<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057</id><updated>2012-01-25T21:38:23.644+01:00</updated><category term='2008-11-20 17:13'/><category term='2008-05-06 16:47'/><category term='2008-03-16 22:27'/><category term='2008-03-24 20:12'/><category term='2008-03-17 19:16'/><category term='2008-03-22 14:24'/><category term='2008-04-07 19:15'/><category term='2008-03-28 09:25'/><title type='text'>Rozmyślania przy zmywaku;)</title><subtitle type='html'>Prawo do wyrażania myśli wyłącznie wtedy coś znaczy, kiedy jesteśmy zdolni mieć myśli własne.
                  
                      Erich Fromm "Ucieczka od Wolności"</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>254</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-6037476864487034012</id><published>2012-01-25T21:36:00.001+01:00</published><updated>2012-01-25T21:38:23.651+01:00</updated><title type='text'>Życzliwe rady dla  posła Pawła Szałamachy</title><content type='html'>&lt;b&gt;Panie ministrze,  pośle Szałamacha, to się robi tak. Wpada się do biura poselskiego, albo dzwoni i wydaje się dyspozycje, np. takie - &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczekuję rano na biurku informacji na temat, proszę, panie dyrektorze, notować.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;p&gt;1. Demografia w Polsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Wyniki badań socjologicznych dotyczących przyczyn niżu demograficznego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Różne sposoby rozwiązania problemu za pomocą odpowiednio kreowanej polityki prorodzinnej zostawiamy na później, bo Dominiczka i tak by tego nie zrozumiała, ale wrzucenie problemu rozliczenia podatkowego na wszystkich członków rodziny może być przyczynkiem do ciekawej, ostrej i owocnej dyskusji).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Średnia wieku, kobiet przechodzących na emeryturę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Stopień bezrobocia wśród kobiet w wieku 50+ &lt;br /&gt;&lt;p&gt;Zanotował pan, panie dyrektorze, to jedziemy dalej.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;5. Efekty programu „Solidarność pokoleń”.  Działania dla zwiększenia aktywności zawodowej osób w wieku 50+ .  Przyjęty został przez Radę Ministrów 2008 r., więc jakieś wymierne efekty powinny już być.;-) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Propozycje programowe koalicji rządzącej dla kobiet, które stracą pracę  przed uzyskaniem praw do emerytury.&lt;/p&gt; &lt;br /&gt;W końcu słuchacze powinni znać prawdziwe przyczyny, dla których nie  poprze Pana partia tzw. „niby - reformy”  emerytur według projektu PO.  A jak pracownik pańskiego biura poselskiego nie zdąży przed „Porannymi rozmowami” w TOK FM z Dominiką, to zawsze jadąc do radia, może Pan posłuchać wywiadu Jana Pospieszalskiego z premierem Węgier Wiktorem Orbanem. Tam znajdzie Pan wszystko, co do takiej dyskusji o reformie systemowej kraju jest niezbędne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby i na to nie było czasu, przed kolejną wizytą w mediach,  to polecam się Panu. Jestem na emeryturze, chętnie zawiesiłabym ją i dorobiła, by jej wymiar podwyższyć, ale póki co pozostał mi blogowy zmywak i wolontariat w Niepoprawnym Radiu PL, który służy Polsce jak umie.&lt;br /&gt;  Nie mam jeszcze 67 lat, a nikt mnie, mimo wykształcenia i sporych innych umiejętności, nie chce zatrudnić. Mówią, że za stara jestem.&lt;br /&gt; Może dzięki mojej pracy, na którą Pan Poseł nie ma czasu, udałoby się, jeśli nie dziennikarkę, to słuchaczy, przekonać, że ta cała reforma to zwykła wtopa nawet nie artystyczna i to większa niż prokuratury w sprawie Marka Serafina.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;A i jeszcze jedno. Czy może Pan poprosić swoich kolegów z  polskiego i europejskiego Parlamentu, by jednak zanim podniosą rączkę w górę, czytali ustawy? Ja tak w trosce o ich bezpieczeństwo, bo może się kiedyś okazać, że przegłosują własne unicestwienie i nie będą nawet wiedzieli, że sami siebie zlikwidowali.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Piszę to teraz póki jeszcze nie zadziałały ustawy, które znam dzięki ciężkiej pracy, bez diety poselskiej, Aleksandra Ściosa. Czytał je Pan? Nie?! To polecam. &lt;i&gt;„Kto zastawia sieci?&lt;/i&gt;” &lt;/b&gt;&lt;a href="http://bezdekretu.blogspot.com/2012/01/kto-zastawia-sieci.html"&gt;http://bezdekretu.blogspot.com/2012/01/kto-zastawia-sieci.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z wyrazami szacunku -  emerytka mama Katarzyna.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.tok.fm/TOKFM/0,88789.html"&gt;http://www.tok.fm/TOKFM/0,88789.html&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-6037476864487034012?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/6037476864487034012/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2012/01/zyczliwe-rady-dla-posa-pawa-szaamachy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6037476864487034012'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6037476864487034012'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2012/01/zyczliwe-rady-dla-posa-pawa-szaamachy.html' title='Życzliwe rady dla  posła Pawła Szałamachy'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-4380850964329380542</id><published>2012-01-19T07:21:00.004+01:00</published><updated>2012-01-19T07:27:22.640+01:00</updated><title type='text'>O Roku Wiary, Deklaracji Nostra aetate i  Dominus Iesus</title><content type='html'>&lt;a href="http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQw7BoXELkNwwa_YPgEtAe2HVRHdA4m8PppCBZDvt12ku0pqzss5g"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 192px; height: 256px;" src="http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQw7BoXELkNwwa_YPgEtAe2HVRHdA4m8PppCBZDvt12ku0pqzss5g" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Już sam tytuł może mi przysporzyć czytelników. Nic tak nie rozgrzewa dyskusji w Kościele katolickim, jak wspomniana w tytule soborowa "Deklaracja o stosunku Kościoła do Religii niechrześcijańskich" - &lt;i&gt;Nostra aetate&lt;/i&gt; oraz dokument Kongregacji Nauki Wiary "DEKLARACJA DOMINUS IESUS".&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale po kolei.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wśród  tradycjonalistów wybór kardynała Josepha Ratzingera na stolicę Piotrową zrodził nadzieję, że zostaną odrzucone, ich zdaniem, zgubne skutki Soboru Watykańskiego II. Podstawy takie dawał, podobno, powrót do wielkopiątkowej modlitwy za żydów i przywrócenie należnego miejsca w liturgii Kościoła rytu trydenckiego (Mszał Rzymski).&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ku rozczarowaniu jednak niektórych okazało się, że Benedykt XVI pragnie kontynuować dzieło soborowe, czego wyrazem jest, między innymi, ogłoszenie Roku Wiary. Rozpocznie się on 11 października 2012 r. a zamknie go  uroczystość  Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, 24 listopada 2013 r.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Rok Wiary ma upamiętnić pięćdziesiątą rocznicę otwarcia Soboru Watykańskiego II i dwudziestą rocznicę ogłoszenia przez błogosławionego  Jana Pawła II Katechizmu Kościoła Katolickiego jako owocu wieńczącego dorobek Soboru.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt; Popularyzacja dokumentów ma je wiernym przybliżyć i pomóc w nowej ewangelizacji. Będzie okazją do przeglądu podręczników katechezy, by zweryfikować w nich ewentualne błędy doktrynalne. Wszystko to ma odnowić naszą wiedzę i sprawić bardziej świadome przylgnięcie do Chrystusa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale już dziś możemy być pewni, że dla wielu krytków Soboru będą to miesiące wytykania błędów doktrynalnych, niezgodności  z tradycją i Nowym Testamentem.&lt;br /&gt;  Takim nieustannie atakowanym dokumentem jest  &lt;b&gt;"Deklaracja o stosunku Kościoła do Religii niechrześcijańskich – Nostra aetate&lt;/b&gt;".&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Trafiła  pod obrady Soboru przypadkowo i pod wpływem lobby żydowskiego, twierdzą przeciwnicy.  Entuzjaści powtarzają, że zainspirowała ona członków Kościoła katolickiego do budowania relacji szacunku i dialogu z wyznawcami innych religii.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Jej treść jest jasna, cały dokument krótki, więc każdy może się z nim zapoznać. Tekst &lt;b&gt;Deklaracji&lt;/b&gt;  jest dostępny w Internecie.&lt;a href="http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/dominus_iesus.html"&gt;http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/dominus_iesus.html&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;Jedno jest pewne,  jej treści nie należy przyswajać  bez innych dokumentów Soboru Watykańskiego II. I z pewnością w ramach obchodów Roku Wiary będzie ku temu sporo okazji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Temat wciąż powraca przy różnych okazjach, ot, choćby w związku z podjętym przez Benedykta XVI dialogiem z lefebrystami czy Dniem Judaizmu w Kościele katolickim oraz przy omawianiu problemów misyjnych Kościoła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteśmy bombardowani nieustannie wiedzą o różnych ruchach religijnych, spotkaniach i modlitwach międzyreligijnych. Nie zawsze umiemy być przyjaźni i jednocześnie asertywni wobec poglądów innych niż nasze wyznanie wiary. &lt;b&gt;Jak szanować innych i nie zatracić tego, co jest istotą mojego Kościoła, jego Credo, wyznaniem wiary od wieków, które spisano na Soborze Trydenckim, a Sobór Watykański II powtórzył?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może warto przypomnieć dokument, jasno katolikom wskazujący granicę, której dialog między religiami żadną miarą przekroczyć nie można?&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Deklaracja o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła «Dominus Iesus»&lt;/b&gt; została  przygotowana w latach 1998-2000 przez Kongregację Nauki Wiary. Ogłosił ją 6 sierpnia 2000 prefekt Kongregacji kardynał Józef Ratzinger po zatwierdzeniu 16 czerwca 2000 przez papieża Jana Pawła II.&lt;br /&gt;Zasadniczym jej celem było przeciwstawienie się współczesnym tendencjom relatywizującym wiarę chrześcijańską, uważającym ją tylko za jedną z równorzędnych prawd o Bogu, a w konsekwencji tylko za jedną z dróg do zbawienia. Wywołała wówczas w niektórych środowiskach konsternację, ba, nawet sprzeciw i oburzenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy przestała być aktualna?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Posłuchajmy. Dziś w Niepoprawnym Radiu PL (audycja 286 - czwartkowa) pierwszy jej odcinek.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-4380850964329380542?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/4380850964329380542/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2012/01/o-roku-wiary-deklaracji-nostra-aetate-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/4380850964329380542'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/4380850964329380542'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2012/01/o-roku-wiary-deklaracji-nostra-aetate-i.html' title='O Roku Wiary, Deklaracji Nostra aetate i  Dominus Iesus'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-5573669243346876832</id><published>2012-01-04T19:04:00.004+01:00</published><updated>2012-01-05T06:30:41.754+01:00</updated><title type='text'>Obywatelu, czuwaj! Nie znasz dnia ani godziny!</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;b&gt;Czuwaj obywatelu, nie znasz dnia ani godziny, kiedy urzędnik cię odwiedzi. Pracuje nad tym w pocie czoła każdy poseł kolejnej kadencji. Prawo trzeba zaprojektować, poprawić, uzupełnić, uchwalić, a potem znowelizować. Ileż to trzeba wysiłku, ileż nocy nieprzespanych, leczenia kaca po spotkaniach z natrętnym lobbingiem. A i tak nie masz pewności, że wszystko zostało domknięte i dopasowane do zmieniających się potrzeb władzy.  Ostatnio dotarła do nas  dramatyczna opinia tych, którzy stoją na straży wolności i praworządności  patrząc władzy na ręce znad swoich edytorów tekstu:&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;„Prokuratorzy inwigilujący dziennikarzy powinni być pociągnięci do odpowiedzialności - uważa Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich”.&lt;/b&gt; – Czytam i główkuję. Dlaczego nie wolno inwigilować dziennikarzy, a wolno urzędnikom bez nakazu sądowego wkraczać do mojego domu?&lt;br /&gt; W chaosie marketingowej niby-wojny Tuska z koncernami farmaceutycznymi, która pozwoliła na wyczyszczenie aptecznych magazynów z końcem roku, dziennikarska publicystyka nie zauważyła wejścia w życie ustawy, która, gdyby dotyczyła rządów PiS wywołałaby furię obrońców wolności jednostki, swobód obywatelskich i czegoś tam jeszcze. Niestety, przykro to stwierdzić, ale  tej furii nie wywołała  również u  obecnej prawicowej opozycji.&lt;br /&gt;  &lt;b&gt;Na marginesie wielkich wydarzeń umykają buble legislacyjne.&lt;/b&gt; Są tak tasiemcowe i tak zawiłe, że w większości stanowią makulaturę, przez którą niejeden student prawa nie zdoła przebrnąć, a cóż dopiero poseł czy urzędnik gminy. Jeśli już ten ostatni przeczyta ją to tylko dlatego, by wyłowić z niej to, co uzasadnia jego funkcjonowanie w systemie. Dzięki tym tasiemcom ma co robić pisząc kolejne plany i sprawozdania. Reszta, na szczęście, spoczywa w grobie martwych przepisów. Nikt ich nie czyta, nikt nie stosuje.&lt;br /&gt; Warto jednak zdawać sobie sprawę, że  czasem nawet one mogą ożyć w myśl przysłowia: Jak się chce uderzyć, to kij się znajdzie.&lt;br /&gt; &lt;b&gt;Tym kijem może być na przykład prawo zezwalające na wkroczenie urzędników w asyście policyjnej na naszą posesję i do naszego domu.&lt;/b&gt; Mogą nas wylegitymować, zajrzeć do pieca, sprawdzić czy nie palimy w nim plastikowych opakowań, nie spalamy śmieci razem ze zużytymi bateriami. Wlepić mandat za brak umowy z firmą wywożącą śmieci.  Mogą to zrobić już o godzinie 6 rano i mają czas do godziny ciszy nocnej.&lt;br /&gt; Przypomniała o tym niedawno Rzepa odsyłając &lt;b&gt;do nowelizacji Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach z dnia 1 lipca 2011 r. (DzU nr 152, poz. 897)&lt;/b&gt; Jest tam niewinnie brzmiący &lt;b&gt;art. 9&lt;/b&gt;u w &lt;b&gt;Rozdziale 4c&lt;/b&gt; dotyczącym kontroli. Mowa w nim o uprawnieniach kontrolnych wójta, burmistrza lub prezydenta, który może sobie zamówić wsparcie u miejscowego komendanta Policji przy takiej wizycie w naszym domu. A ten nie ma prawa  pomocy odmówić.&lt;br /&gt;  Nie to jest jednak w tym wszystkim najbardziej bulwersujące, a fakt, że przepis ten wcale nie jest czymś nowym.  &lt;b&gt;Do kontroli takiej bowiem stosuje się przepisy art. 379 i art. 380 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska (Dz. U. z 2008 r. Nr 25, poz. 150, z późn. zm.).&lt;/b&gt;&lt;br /&gt; Jak to jest, że dziennikarzy oburza (i słusznie) inwigilacja ich środowiska, ale już wkraczanie na prywatną posesję i do prywatnego domu urzędników gminnych w asyście policji, nawet nie dziwi. Po prostu, ze stoickim spokojem informują nas o tym: &lt;b&gt;Bój się obywatelu i czuwaj bo nie znasz dnia ani godziny, kiedy urzędnik cię odwiedzi.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt; &lt;p&gt;Nie wiem jak innym, ale mnie takie prawo kojarzy się ze stanem wojennym. Wtedy też w gminie postanowiono zatroszczyć się o mój komin i czyste powietrze. Po wsi chodziły trójki kontrolujące strychy, kominy i piece. Urzędnik gminy, strażak i policjant czuwali nad  bezpieczeństwem mieszkańców wsi. Dom wtedy nie był moją własnością a szkoły, a mimo to nie udało się troskliwym opiekunom skontrolować  strychu, zęby owczarka skutecznie broniły mego domowego miru. Musiano zastosować inne, bardziej esbeckie chwyty, by sprawdzić czy dom od komina po piwnicę przypadkiem nie ukrywa czegoś, co zagraża ludowej władzy.&lt;/p&gt;  W swojej naiwności sądziłam, że choć PRL nie odszedł, a jedynie został zmutowany i dostosowany do potrzeb uwłaszczonej nomenklatury, to takie paragrafy jak te powyżej nikomu już nie przyjdą do głowy, skoro bez trudu można uzyskać nakaz sądowy. Zdążyłam sobie przez lata PRL przyswoić definicję państwa policyjnego, teraz  przychodzi mi za sprawą erupcji legislacyjnej polskiego Parlamentu wkuwać hermeneutykę państwa urzędniczego?!&lt;br /&gt;Chodzę sobie po mojej wsi i nadziwić się nie mogę. Wysokie ogrodzenia,  biegające po posesji rodwajlery i amstaffy nie dają szans na przyjazną wymianę powitania: Szczęść Boże! Jak tam zdrówko sąsiada? &lt;br /&gt; Nad zaryglowaną furtką widnieje groźny napis: Uwaga! Zły pies!&lt;br /&gt; Dzwonisz, porusza się firanka w oknie, ale pewności, że ktoś ci otworzy,  nie masz. Z rozrzewnieniem  wspominam czasy, kiedy można było w kapciach wpaść do sąsiadki, bo akurat soli zabrakło.&lt;br /&gt; Zaczyna do mnie powolutku docierać, że wieś zmieniła się w niedostępne bunkry. I tak sobie dumam czy jest to tylko strach przed złodziejami, czy może też przed urzędnikiem gminnym?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-5573669243346876832?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/5573669243346876832/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2012/01/obywatelu-czuwaj-nie-znasz-dnia-ani.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/5573669243346876832'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/5573669243346876832'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2012/01/obywatelu-czuwaj-nie-znasz-dnia-ani.html' title='Obywatelu, czuwaj! Nie znasz dnia ani godziny!'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-1918818124211563878</id><published>2011-12-19T20:26:00.006+01:00</published><updated>2011-12-19T20:46:37.067+01:00</updated><title type='text'>Moje "magdalenki"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTd-43n1BZ5kFEK745xl22vmD3d8g-OxdJy8x3xlVIsAlvM9F8yxw"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 275px; height: 183px;" src="http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTd-43n1BZ5kFEK745xl22vmD3d8g-OxdJy8x3xlVIsAlvM9F8yxw" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;"W niedzielę rano w Combray /.../ kiedy szedłem do pokoju cioci Leonii powiedzieć jej dzień dobry, dawała mi kawałek ciasta zmoczywszy je w herbacie lub w naparze kwiatu lipowego"...&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Nieśmiertelny, zaczarowany za sprawą &lt;b&gt;Marcela Prousta&lt;/b&gt; kawałek magdalenki. Nie jego kształt, małej muszelki z ciasta, przywoływał wspomnienia, ale smak. &lt;br /&gt;Każdy z nas ma taką magdalenkę o smaku dzieciństwa, domu rodzinnego, wywołującą wspomnienia. &lt;br /&gt;Zadziwiające, jaką ten niewielki fragment wspomnień pisarza z pierwszego tomu powieści &lt;b&gt;„W poszukiwaniu straconego czasu”&lt;/b&gt; (a jest ich aż siedem) zrobił światową karierę wśród czytelników. Kto go choć raz przeczytał, nie wyrzuci z pamięci. Umyka tylko czasem nazwa ciasteczka. Dlaczego? To proste.&lt;br /&gt;Proustowska magdalenka u każdego zamienia się w jego własną. Przymykamy oczy i wspomnienia stają się rzeczywistością.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Myślę o tym krzątając się po kuchni, tarabaniąc garnkami o metalowy zmywak, mieszając na patelni kapustę z grzybami. Nad wszystkim króluje woń  piernika.&lt;br /&gt;Kiedyś tam, wszystkie te zapachy, wydobywające z maminej kuchni, mieszały się z zapachem pastowanej podłogi i świerkowego igliwia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Co z tych zapachów, smaków stało się moją magdalenką?&lt;/b&gt; Z pewnością długi czas była nią kutia. Niełatwy dostęp do łakoci w komunistycznym baraku, zwyczajna bieda, sprawiała, że pszeniczna, makowa, utkana bakaliami i suto omaszczona miodem wigilijna potrawa Kresów była hasłem wywołującym tęsknotę za rodzinnym domem i betlejemską nocą. &lt;br /&gt;Próbowałam wprowadzić ją do naszego domu, ale nie wzbudziła entuzjazmu ani u mojej drugiej połowy, ani u dzieci, więc powoli odeszła w przeszłość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Moją „magdalenką” pozostał do dzisiejszego dnia makowiec.&lt;/b&gt; Prawdziwy, na cieście drożdżowym zawijaniec, pełen maku, błyszczący od lukru.  Kiedy wyciągam go z piekarnika i próbuję czy dobrze wypieczony, czy masa nie odchodzi od ciasta, polewam lukrem, widzę mamę wychodzącą z kuchni, z wypiekami na twarzy, zmęczoną, ale dumnie niosącą na blaszce makowce. Słyszę jak mówi. No, udało się, nie popękały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś w wielu domach nie ma już tych zapachów, nie ma krzątaniny, a magdalenka ma smak pobliskiej piekarni.  Nie ma czasu, nie warto, nie umiem – to najczęstsze argumenty. Też kiedyś tak myślałam i dlatego, kiedy mama przygotowywała świąteczne potrawy, nie garnęłam się zbytnio do poznawania tajników radosnego zadowolenia. Udało się. Ciasto pięknie wyrosło.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Kiedy już miałam własną rodzinę, a mamy  zabrakło, morze łez wylałam, a niejeden makowiec lądował w śmietniku, zanim nauczyłam się wypełniać dom świątecznymi zapachami. &lt;br /&gt;Dziś różne zasłyszane i wyczytane przepisy stosuję czasem w ciągu roku. Świąteczny stół jest od wielu, wielu lat wciąż taki sam. Proste potrawy, na które dorosłe już dzieci czekają niczym Proust na magdalenkę cioci. Wśród nich jest i makowiec, a jego zapach miesza się z piernikiem i kapustą z grzybami. W czerwonym barszczu znowu będą pływać ręcznie lepione uszka z grzybami, a pierogi znikną z wigilijnego stołu w budzącym wesołość tempie. I znowu usłyszę. Mamo, ale ten makowiec to ci wyszedł.&lt;br /&gt;Tym, którzy chcieliby, na przekór wygodzie, zrobić podobnie i spróbować własnego makowca podaję przepis. Nie jest on mój. Znalazłam go przed laty w jakiejś broszurce gospodyń wiejskich i do dziś stosuję, choć oczywiście nie trzymam się go sztywno.&lt;/p&gt;   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Polecam. Ten makowiec zawsze się udaje.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przygotowanie maku:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;0,5 kg maku zalać zimną wodą, 1 cm nad makiem i trzymać na ogniu aż do wrzenia. Odstawić z ognia, przykryć szczelnie i odstawić na 8 – 10 godzin. (Ja daję  przynajmniej o 10 dag więcej maku, by masy makowej w cieście było pod dostatkiem. Zamiast podgrzewać mak zalany zimną wodą,  zalewam mak wrzątkiem wieczorem, przykrywam i dopiero rankiem następnego dnia zabieram się za przygotowywanie masy.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mak przekręcić dwa razy przez maszynkę (obowiązkowo przynajmniej dwa razy :-) ), dodać pół paczki herbatników. Też przekręcić je przez maszynkę, całe jajko, 1 szklankę cukru, olejek migdałowy, dużą stołową łyżkę miodu prawdziwego i tyle samo dżemu. (daję po dwie łyżki, bo maku mam trochę więcej. A dżem albo z czarnej porzeczki, albo śliwkowy. Dobrze, gdy jest z własnej spiżarni, bo nie jest taki wodnisty jak ten ze sklepu). Jeśli mamy w domu orzechy, migdały, rodzynki, to też je dodajemy. Orzechy i migdały oczywiście rozdrobnione.  Wszystko dobrze należy wymieszać. Najlepiej ręką, oczywiście bez tipsów i lakieru na paznokciach :-) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;A teraz ciasto:&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;1 kg mąki - krupczatka lub tortowa (Ja wolę tortową. Ciasto jest delikatniejsze), 12 dag drożdży, 3 kostki rozpuszczonego ostudzonego masła lub margaryny ( w mojej kuchni nie ma tego badziewia, stosuję tylko masło), 4 jaja – 2 całe i 2 żółtka, szczyptę soli, olejek arakowy i 3 szklanki cukru. Ciasto wyrobić, jeśli jest zbyt gęste dodać ciepłego mleka. (Ciasto nie może być za rzadkie, bo wtedy trudno będzie go rozwałkować. Za twarde jednak źle się wyrabia, więc trzeba wypróbować na własnych błędach ;-) Ja dodaję jeszcze 2-3 łyżki oleju i wtedy ciasto jest po upieczeniu delikatniejsze. Wyrabiamy cierpliwie aż lśniące ciasto będzie odstawać od ręki i miski. Zwykle trwa to około 20 min.)&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;Odstawić do wyrośnięcia. Jak będzie chciało uciekać z miski, ;-) łapać, dzielić na cztery części. Na posypanej mąką stolnicy rozwałkować placki  grubości tak na oko 1- 1,5cm nakładać masę makową też dla wygody podzieloną na 4 części i starannie zawinąć. Następnie owinąć w papier pergaminowy. (Dziś mamy już papier do wypieków. Ja musiałam biegać w dzieciństwie po sklepach papierniczych, by dostać arkusze pergaminowe albo kalkę techniczną.) Ważne by zawinąć tak, aby ciasto papieru nie rozwinęło, kiedy będzie rosło w piekarniku. Zostawiam około 1 cm wolnej przestrzeni między ciastem a papierem. Staram się, by krawędzie papieru były przyciśnięte ciastem do blaszki i zabezpieczam jeszcze szpilkami. Oczywiście boków nie zapinam, ani nie przygniatam ciastem, chyba że ktoś piecze na płaskiej blaszce bez boków. Wtedy trzeba zabezpieczyć, bo ciasto drożdżowe będzie szukać sobie wyjścia i zrobią się nam na końcach makowca brzydkie (ale też smaczne) bułeczki.  Nakłuwam w kilku miejscach papierowy rulonik i wstawiam do piekarnika. Niestety, nie podam czasu pieczenia, bo to już musi sama gospodyni wyczuć. W moim piecze się około 30 - 40 min, ale ja nie mam termometru. Zaglądam przez szybkę czy się rumieni. Wyciągam i lukruję.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Smacznego! Zapewniam, warto się potrudzić!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Wesołych,  pachnących rodzinnym szczęściem Świąt Bożego Narodzenia życzy mama Katarzyna.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-1918818124211563878?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/1918818124211563878/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/12/moje-magdalenki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1918818124211563878'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1918818124211563878'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/12/moje-magdalenki.html' title='Moje &quot;magdalenki&quot;'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-1850005045996332618</id><published>2011-12-05T20:14:00.004+01:00</published><updated>2011-12-05T20:53:28.042+01:00</updated><title type='text'>Podymne  Jana Dworaka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTcyB0FwIaSxW0qaaxDb44x_hWbS2uAj8R6L-aPtFuDEuQb-2ndKw"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 160px; height: 166px;" src="http://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTcyB0FwIaSxW0qaaxDb44x_hWbS2uAj8R6L-aPtFuDEuQb-2ndKw" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Jan Dworak zapowiada projekt nowelizacji ustawy medialnej, która pozwoli na automatyczne pobieranie opłat za możliwość dostępu do TV publicznej. &lt;br /&gt;KRRiT przedłoży zmianę dotyczącą płacenia abonamentu, jednak "to nie będzie opłata od gniazdka elektrycznego ani opłata przy okazji płacenia za energię elektryczną" -  zapewnia przewodniczący.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pomysł polega na domniemaniu, że jak masz elektryczność to i możliwość odbioru TV. Posiadanie telewizora nikogo już nie będzie obchodziło. A jak ktoś  zacznie się migać od opłaty, to wpiszą go na krajową  listę dłużników. Rejestracja odbiornika stanie się zbędna, wystarczy, że mamy dach nad głową i żarówkę. Co będzie z tymi, którym odłączono prąd, bo są dłużnikami zakładów energetycznych, tego Jan Dworak nie wyjaśnił.&lt;/p&gt;  &lt;b&gt;Jednym słowem, dawne podymne wraca niczym staropolska tradycja, tym razem według pomysłu cwaniaków dumających, jak kolejny raz zajrzeć do kieszeni obywateli bez troski o poziom, bez odpowiedzialności za jakość i bez potrzeby rozliczenia się ze sposobu wydatkowania publicznych pieniędzy.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;  Sądząc po entuzjazmie w głosie przewodniczącego KRRiT, relacjonującego zakres nowelizacji ustawy, KRRiT przedstawi prawo  solidne wartościowe i wystarczające na pensje dla telewizyjnych politruków.&lt;br /&gt; &lt;b&gt;Za zwolnionych od abonamentu zapłaci państwo.&lt;/b&gt; Czyli, mówiąc językiem ekonomicznym a nie politycznym,  &lt;b&gt;Dworak i jego towarzysze wymyślili kolejny podatek, mniej więcej, w wysokości 650 mln rocznie&lt;/b&gt;. Emeryci zapłacą go od swojej emerytury, a państwo przeleje to na konto panów Dworaków. Zachwycony tym pomysłem starzec  pochwali opiekuńcze państwo, dzięki któremu  stać go na tabletki kojące artretyczny ból.&lt;br /&gt;  Aż boję się myśleć, co to będzie jak z takiego pomysłu skorzystają drogowcy i każą mi płacić za możliwość posiadania samochodu,  LOT - za możliwość latania, PKP - za jazdę pociągiem, a babcie klozetowe za możliwość siusiania w miejskich ubikacjach. W czasach rządów tzw. liberałów przecież wszystko może się zdarzyć.&lt;br /&gt; Do wielu rzeczy przyzwyczaiła mnie komuna, np. do obowiązkowej w szkole prasówki na posiedzeniach rady pedagogicznej i oglądania dzienników telewizyjnych. Kiedy ktoś nie chciał i zamiast propagandy wolał spacer, na ulicy czekali już na niego zomole, by mu wyperswadować apolityczność.  &lt;p&gt;Dziś jest inaczej. Jestem świadomym obywatelem – suwerenem. Gwarantuje mi to  Konstytucja. Zdołałam nawet sobie wytłumaczyć, że jestem takim tyci, tyci suwerenem i dlatego  Tusk  czy prezydent nie zapytali mnie  o zgodę na dokończenie żywota w IV Rzeszy, choć patrząc na mój skromny życiorys może i miałabym do wypowiedzenia się na ten temat dodatkowe prawa.&lt;/p&gt; Teraz okazuje się, że i dla KRRiT też jestem tyci, tyci  bez prawa głosu, a możliwość oglądania telewizji nie jest moim przywilejem a obowiązkiem.&lt;br /&gt; Słuchając wypowiedzi Dworaka myślę, że ten pan dworuje sobie z takiego suwerena, jakim jest obywatel III RP.  I ma rację, bo skoro do tej pory, np. ja,  nie mam pojęcia, jak pomysły nowelizacji ustawy przez KRRiT  mają się do art. 118 Konstytucji, określającego, kto ma prawo do inicjatywy ustawodawczej, to kiepski ze mnie suweren i nie dziwota, że nikt mnie o zdanie nie pyta.&lt;br /&gt;  &lt;b&gt;Powinnam wiedzieć, że do obrony życia dziecka poczętego potrzeba 100 tys. podpisów, do skubania obywatela z jego kasy wystarczy tylko KRRiT.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt; Parę razy jednak władza już się przekonała, że potrafię być uparta, gdy ktoś zmusza mnie do tego, co jest moim przywilejem a nie obowiązkiem.&lt;br /&gt; Nie udało się Urbanowi zmusić mnie do oglądania jego gęby w TV za komuny, nie udało się dyrektorowi szkoły zmusić mnie do czytania Trybuny Ludu i nikt mnie też nie zmusi dziś do płacenia za coś czego nie oglądam ani nie słucham.&lt;br /&gt;Owszem, dosyć długo uważałam wynalazek telewizyjny za  pożyteczny skok cywilizacyjny i parę programów, mimo cenzury i propagandy, oglądałam w czarnobiałym pudełku.&lt;br /&gt; Był też czas, kiedy broniłam sensu istnienia telewizji publicznej  jako formy komunikacji społecznej, edukacji kulturalnej czy rozrywki w wolnej Polsce. Ostatnie wydarzenia skutecznie wyleczyły mnie z tej ułudy.&lt;p&gt; Panie Dworak, powiem wprost:&lt;br /&gt; &lt;b&gt;Nie zamierzam więcej ani jednej złotówki przeznaczać na opłatę głupich seriali, programów promujących dewiacje rozporkowe czy obrażające moje uczucia religijne. Znudziły mi się gadające głowy, tandetna muzyka i  programy „rozrywkowe” z Nergalem. Pana instytucja straciła mnie jako widza raz na zawsze po haniebnych, tendencyjnych i wybiórczych relacjach z wydarzeń pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu. Ostatecznie wszelką miarę przekroczyła biorąc  udział  w, rodem z peerelowskiej esbecji, prowokacji 11 Listopada 2011.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Udział moich pieniędzy w czymś takim, jak zarządzana przez pana instytucja, uważałabym za brak szacunku do siebie i wszystkich Polaków walczących o wolność słowa i rzetelność informacji. I proszę mnie nie straszyć listą dłużników, bo ja już dawno wyrosłam z lęku przed inkasentami, poborcami i cwaniakami, którzy próbują żyć na mój koszt. &lt;br /&gt;Informuję też, że pieniądze te, które miałyby służyć propagandzie, niszczeniu porządnych ludzi i moich wartości z  pewnością przydadzą się TV Trwam i innym niezależnym mediom, jak choćby, współtworzonemu z przyjaciółmi - Niepoprawnemu Radiu PL. Skoro tam znajduję informacje, wiedzę, skoro w takich mediach  odnajduję moją Polskę, to chyba nie muszę panu tłumaczyć, że żadna ustawa, ani żadne groźby nie są w stanie zmusić mnie do płacenia abonamentu. Podymne w wykonaniu KRRiT mnie nie interesuje, panie Dworak.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-1850005045996332618?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/1850005045996332618/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/12/jan-dworak-zapowiada-projekt.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1850005045996332618'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1850005045996332618'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/12/jan-dworak-zapowiada-projekt.html' title='Podymne  Jana Dworaka'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-1984482232441901123</id><published>2011-12-01T07:20:00.011+01:00</published><updated>2011-12-01T07:55:58.929+01:00</updated><title type='text'>O delikatnej Wusi i polskim systemie służby zdrowia…</title><content type='html'>&lt;p&gt;Ręka w nadgarstku mocno ściśnięta. Tak ma być przynajmniej przez 2 godziny. Chora z uwagą ogląda palce czy nie sinieją. W drugą rękę  kapie kroplówka.&lt;br /&gt; &lt;i&gt;Oj, chyba mi nie ścieka&lt;/i&gt; - i podnosi rękę w górę.&lt;br /&gt; &lt;i&gt;Pewnie, że nie schodzi, bo pani źle trzyma rękę.&lt;/i&gt; Siostra odchodzi, chora narzeka. Wreszcie zdejmują zaciski na lewej ręce. Lekarz prosi, by nie ruszała nią, bo grozi krwotokiem z tętnicy. Znika za drzwiami.&lt;br /&gt; Pacjentka wzywa pielęgniarkę - &lt;i&gt;Proszę mnie na chwilę odłączyć od kroplówki, bo chcę do toalety…&lt;/i&gt;&lt;br /&gt; Po powrocie układa coś w torbie, czesze się, porządkuje, wykonuje szybkie ruchy ręką, która miała być unieruchomiona, nadgarstek sinieje, bandaż robi się czerwony.&lt;br /&gt; &lt;b&gt;Patrzę na to z przerażeniem i zastanawiam się, dlaczego ta kobieta celowo szkodzi sobie?&lt;/b&gt; Jest stara i nie chce wracać do domu? Tu jej lepiej? A może nikt już nie zwraca uwagi na jej narzekanie, skargi na bóle, chore serce, pokłute od badań poziomu cukru palce, brzuch posiniaczony zastrzykami?&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Tą, przy oknie, czeka trudny zabieg. Od rana nie wolno jej ani jeść, ani pić. &lt;b&gt;Dlaczego po kryjomu wypija prawie całą butelkę wody mineralnej, a potem parzy sobie mocną kawę?&lt;/b&gt; Życie jej niemiłe, a może znowu ktoś  wątpi, że jest chora? Na szczęście zabieg odłożono.&lt;/p&gt; &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;I tak prawie każdego dnia.&lt;/span&gt; Na sali zmieniają się pacjentki,  po zabiegach i badaniach wracają szybko do domu. Długie godziny oczekiwania w izbie planowych przyjęć kończą się następnymi oczekiwaniami; łóżko już wolne, ale pościel nieprzebrana, tam jeszcze leży pacjentka i czeka na przyjazd rodziny, by ją zabrała… i kiedy wreszcie będzie można coś przegryźć, kiedy pobiorą krew… Pielęgniarki zwijają się wykonując zlecenia, salowe też nie próżnują.&lt;br /&gt; Gdzie ten zły, łapówkowy, cyniczny personel? Nie wiem. Ja go przez ten miniony tydzień nie spotkałam. Widziałam ciężko pracujących ludzi szybkim krokiem przemierzających korytarze w dawno ustalonym rytmie. &lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Czy w ten rytm wpisane są wywiady z chorymi w obecności innych chorych?&lt;/b&gt; Głupio tak opowiadać przy wszystkich, że się straciło przytomność i zrobiło siusiu na dywan.&lt;br /&gt; Mimo woli słucham odpowiedzi sąsiadki z prawej strony, jak usilnie stara się rzeczowo odpowiadać na zadawane pytania lekarza. Pytania są dokładne i coraz natarczywiej zadawane. Przecież chodzi o postawienie jak najlepszej diagnozy.&lt;br /&gt; &lt;b&gt;Dlaczego robi się tak nerwowo?&lt;/b&gt; Dlaczego język się plącze, a lekarz zamienia się w przesłuchującego?&lt;br /&gt; Bywa, że pod koniec takiej rozmowy czujesz się Szwejkiem, który za wszelką cenę chce nabrać wszystkich i zadekować się przed zbyt wymagającym życiem w szpitalu.  A wszystko to, co przed rozmową wydawało ci się w twoim organizmie realną dolegliwością, staje się „psychosomatycznym” urojeniem i najchętniej dałbyś natychmiast nogę ze szpitala.  Czekasz potem niecierpliwie na wyniki badań, a kiedy są dobre, nie cieszysz się, choć masz powód, bo  bałeś się tych złych. W oczach przekazującego ci wyniki nie dostrzegasz dobrej nowiny, ale wyrzut, że zabrałeś czas? Czujesz się winien, że diagnoza na szczęście była mylna? Po powrocie przyrzekasz sobie; nigdy więcej. A potem wracasz na sąsiednie łóżko z diagnozą bez szans?&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Myślę o tym wszystkim dziś już przy swoim zmywaku. Od wielu, wielu lat mówi się o dehumanizacji medycyny.&lt;/b&gt; Najtragiczniejszym tego wyrazem jest aborcja i eutanazja. To skrajne przykłady, mające swe podłoże w ideologiach totalitarnych, które odpowiednio podane uzyskują akceptację medyczną, społeczną i aprobatę prawną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dehumanizacja medycyny to nie tylko jednak aborcja i eutanazja, to codzienna rzeczywistość szpitalna.&lt;/b&gt; Doświadczają ją przede wszystkim chorzy terminalnie. Nierzadko - &lt;i&gt;Ma pan raka &lt;/i&gt;– słyszy pacjent i z tą wiadomością, jak z uderzeniem obuchem,  pozostaje sam. Mobilizacja rodziny, przyjaciół podnosi z ziemi i nadaje sens walce z tą okrutną chorobą.&lt;br /&gt; Miałam okazję przyjrzeć się korytarzowi, na którym siedzą milczący, skuleni w sobie, czekający na swoją porcję chemii, pacjenci. Nawet na zdrowym ten ponury, od dawna nie remontowany korytarz budzi przygnębienie. Co czują pacjenci, co czują bliscy, którym słowa pocieszenia więzną w gardle i jedyne, na co ich stać, to cierpliwe czekanie, aż kochana osoba skończy kroplówkę, by jak najszybciej wyjść na światło dzienne. Nie ma słów, nie ma metody na paniczny lęk? Pomóc może tylko ten, kto ten lek już oswoił? Czy w tym oswajaniu nie pomogłaby kolorowa, pogodna przestrzeń szpitalnej sali i świetlicy dla towarzyszącej choremu rodziny? Czy jedynym miejscem oczekiwania musi być ponury przepełniony korytarz i drenująca kieszenie kawiarnia w hallu szpitala?&lt;/p&gt; W jednym z lekarskich biuletynów czytam w felietonie lekarza:&lt;br /&gt;&lt;cite&gt;„Im jesteśmy starsi, my lekarze, doświadczeni przez obcowanie z cierpieniem, tym większą wagę przywiązujemy do potęgi psychiki chorego. To, że świat i społeczeństwa się zmieniają, niczego nie usprawiedliwia. Zapomina się, albo się nie wie, że zawsze jest w nas coś, co nazywamy iskierką nadziei. Ta iskierka, to płomień, który płonie tak długo, jak długo nie padnie słowo, o którym myśli chory i które zna lekarz. Jakże łatwo w ten sposób zgasić tę iskrę głęboko ukrytą w psychice człowieka! Pomyślmy, że chory przez długie godziny i dni zostaje sam ze swymi myślami, strzegąc tego tlącego się płomyka. Innym problemem jest frustracja pacjentów, przybierająca formy agresywności, gdy lekarz nie ma czasu bo się spieszy. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że pacjent, który zgłasza się do nas, pragnie o swoich dolegliwościach szczegółowo opowiedzieć i usłyszeć pociechę. Consoler toujours - francuskie pocieszyć zawsze, niezmiennie jest aktualne”.&lt;/cite&gt; &lt;br /&gt;Przeczytałam ten fragment kilka razy. Nie wiem, co sądzą o tym inni lekarze, ale wiem, że tak chcieliby widzieć lekarza pacjenci.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Jak już się tak rozmarzyłam, to zadam jeszcze jedno, ostatnie pytanie. &lt;b&gt;&lt;p&gt;Dlaczego, choć kilkakrotnie leżałam w szpitalu, nigdy nie spotkałam się z psychologiem, który po prostu porozmawiałby z tą panią, która machała niebezpiecznie chorą ręką i z tą, która jeszcze bardziej chciała być chora i dlatego przed operacją wypiła mocną kawę i z tą czekającą na swoją porcję chemii i z moją sąsiadką denerwującą się przesłuchaniem lekarza?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Na studenckim forum dostrzegłam opinię Wusi:&lt;br /&gt; &lt;cite&gt;„Studiuję ostatni rok psychologii i jest za przeproszeniem do dupy!!!!!! :(”&lt;/cite&gt; &lt;br /&gt; No cóż, pozostaje podsumowanie:&lt;br /&gt; &lt;b&gt;Jaka ta Wusia była delikatna, nic nie wspomniała o polskim systemie służby zdrowia.&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-1984482232441901123?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/1984482232441901123/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/12/o-delikatnej-wusi-i-polskim-systemie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1984482232441901123'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1984482232441901123'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/12/o-delikatnej-wusi-i-polskim-systemie.html' title='O delikatnej Wusi i polskim systemie służby zdrowia…'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-1109857474992629405</id><published>2011-11-16T19:42:00.002+01:00</published><updated>2011-11-16T19:44:27.763+01:00</updated><title type='text'>Zmywak chwilowo zapchany</title><content type='html'>&lt;p&gt;Zapchały  wam kiedyś pomyje zmywak? Powiecie, że to niemożliwe, jeśli ktoś zmywa na bieżąco?&lt;br /&gt; Bywa czasem tak, że mimo iż dbasz o czystość nie nadążasz ze zmywaniem, a wtedy zlew się zatyka. Mój właśnie się zatkał. &lt;b&gt;Dawno tyle brudu łajdactwa, kłamstw i  lizania tyłka władzy  nie było w życiu publicznym.&lt;/b&gt; Pękły wszelkie hamulce, nikt już się już nie kryguje, nikt nie udaje. Pijacki Pieniążek z „Popiołu i diamentu” Andrzejewskiego to czysty diament dziennikarski w porównaniu do pismaków mediów, za które płacę ciężki haracz z mojej emerytury, by móc każdego dnia podnosić sobie ciśnienie i oszczędzać na kawie.&lt;/p&gt; &lt;br /&gt;Powiecie, że wkładam wszystkich dziennikarzy mainstreamowych  do jednego ścieku, a są porządni,  rzetelni, uczciwie informujący,  kto kogo zaprosił, kto ile pieniędzy im wręczył i kto arsenał bojówkarski przygotował, by bić Polaków w dniu ich święta.&lt;br /&gt; To prawda, bo skąd niby o tym wiedziałabym. Mam do nich tylko jedno małe pytanie. &lt;p&gt;&lt;b&gt;Dlaczego o Nowym Wspaniałym Świecie, centrum komunistycznej młodzieżówki, arsenale ulicznych zadym za samorządowe pieniądze dowiaduje się opinia publiczna dopiero teraz? &lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;A to tylko jedno z pytań, które ciśnie się, kiedy  otwierasz telewizor, radio czy Internet i słuchasz wiadomości z pierwszej ręki, której właściciela nie znasz. &lt;br /&gt;Jeden z portali  katolickich zamieścił informację &lt;b&gt;„Nowy Wspaniały Świat za cudze pieniądze”&lt;/b&gt;. Blisko 475 tys. samorządowych pieniędzy z podatków warszawiaków poszło na &lt;b&gt;Towarzystwo im. Stanisława Brzozowskiego&lt;/b&gt;, które jest wydawcą &lt;i&gt;Krytyki Politycznej&lt;/i&gt; i najemcą lokalu przy Nowym Świecie 63 za groszową opłatą czynszu.&lt;br /&gt; W porannych komentarzach internautów nie było pytania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jak to możliwe, że w kraju, gdzie konstytucyjnie zabroniona jest ideologia komunistyczna, samorząd wspiera lewacką organizację?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;O arsenale bojówkarzy też oczywiście policja,   ABW ani żaden dziennikarz nic nie wiedzieli.  Nie było polecenia, mimo iż wróble na dachu ćwierkały o zaproszeniu Antify do Polski?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polakom tłumaczy się, iż płacenie podatków to obowiązek patriotyczny. Nie wymaga się jednak od władzy rozliczenia, co robi z tymi pieniędzmi. Nie pytają o to dziennikarze. Pod presją dziennikarstwa społecznego czasem coś bąkną, pod warunkiem, że informacja zostanie już odpowiednio propagandowo obrobiona. Dlaczego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeden z komentatorów na Twitterze gorzko podsumował ostatnie dziennikarskie popisy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;„Dobrze byłoby, gdyby dziennikarz podpisując się pod swoim tekstem, obok nazwiska, umieszczał kwotę kredytu do spłaty”.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tacy jak ja mieszkający daleko od szosy kiedyś psuli sobie uszy nasłuchując BBC, Wolną Europę czy Głos Ameryki. &lt;b&gt;Dziś kłaniam się nisko wszystkim, którzy byli tam, gdzie nie było  żadnego dziennikarza telewizji i radia publicznego.&lt;/b&gt; Dzięki nim mogłam zobaczyć, pięknych ludzi. Niestety nie dane mi było tak jak większości  Redakcji Niepoprawnego Radia PL, pomaszerować razem z przyjaciółmi, ale dzięki ich relacjom, mogę powtórzyć za Marcusso: &lt;b&gt;Widziałam Wolnych Polaków&lt;/b&gt;. Czekałam na pierwsze filmy, relacje, notki. Niecierpliwie przeglądałam  &lt;a href="http://niepoprawni.pl/"&gt;http://niepoprawni.pl/&lt;/a&gt; , &lt;a href="http://www.blogpress.pl/"&gt;http://www.blogpress.pl/&lt;/a&gt; , &lt;a href="http://blogmedia24.pl/"&gt;http://blogmedia24.pl/&lt;/a&gt; , &lt;a href="http://wolnapolska.pl/"&gt;http://wolnapolska.pl/&lt;/a&gt; .  W niedzielę mogłam już słuchać nowej audycji &lt;a href="http://niepoprawneradio.pl/"&gt;http://niepoprawneradio.pl/&lt;/a&gt;  Wystarczyło też wejść na &lt;a href="http://nieznudzeni.pl/"&gt;http://nieznudzeni.pl/&lt;/a&gt; , aby odszukać dziennikarzy, reporterów, wszystkie portale, blogi, które zmusiły popłuczyny peerelowskich "łże - mediów" do spuszczenia z tonu triumfalizmu.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;To im, ich ciężkiej pracy, za którą im nikt nie płaci, zawdzięczają Polacy, że jeszcze mogą dowiedzieć się, jak było naprawdę.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Grzebiąc w propagandowych pomyjach  też, jak się uprzemy, wyłuskamy ważne informacje.   Ale to jakby z pomyj po libacji wyciągać rodzynki. Cóż z tego, że grona dojrzewały w słońcu, były dorodne, cieszyły oczy plantatorów, skoro już są nieprzydatne, bo ubrudzone pijackimi odchodami na talerzu.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Przepraszam, jeśli komuś popsułam apetyt, ale tak się dziś czuję przy swoim zmywaku i pytam.&lt;br /&gt; &lt;b&gt;Co w dzienniku z powabnym zdjęciem Wandy Nowickiej w klonowych liściach robią jeszcze   dziennikarze, którzy cieszą się szacunkiem i uznaniem talentu w środowiskach  patriotycznych?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Udają, że to, co piszą jest tak ważne,   że warto uwiarygodniać gazety, które stały się już tylko biuletynami PR, agentów wpływu i pożytecznych idiotów? A książki, które napiszą  i tak  kupią ci, co za darmo odwalają za nich pracę informacyjną?  To prawda, niektórzy z nich byli na Marszu Niepodległości, ale prywatnie, nie jako korespondenci gazet w których publikują.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachowują się tak samo, jak kadra narodowa? Udają, że te dziwne zygzaki to dumny Orzeł w Koronie tysiącletniej Rzeczpospolitej, byleby tylko grać w drużynie i zarobić trochę szmalu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oficjalny medialny przekaz stał się obrzydliwym zapchanym pomyjami zmywakiem i doprawdy, dziwię się, że jeszcze nie widzę w moim szkle kontaktowym generała, który postanawia zrobić wreszcie porządek.&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Patrząc na  Nagrania Marszu Niepodległości &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&amp;v=0lgLeATIGug"&gt;http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&amp;v=0lgLeATIGug&lt;/a&gt; zamykam jednak rozmyślania przy moim zmywaku, mimo wszystko, optymistycznie. Myślę bowiem, że jest on zapchany badziewiem tylko do czasu. Już wkrótce znajdzie się wycior, który  te wszystkie kłamstwa prowokacje, zdrady, zwykłe łajdactwa  w końcu przepcha i spuści do kanału, a do zmywaka popłynie źródlana woda.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Niemożliwe, aby kilkadziesiąt tysięcy ludzi maszerujących, całymi rodzinami ulicami polskich miast,  bez strachu, z poczuciem własnej wartości nie obudziło Naród. (Nie mylić Narodu z motłochem. Ten znajdziemy w każdym kraju. Zwykle trzyma się blisko napełniających miski ochłapami z pańskiego stołu.)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;i&gt;„ Las biało-czerwonych flag.. - A oni szli... szli... i szli...&lt;br /&gt;Budzi się Polska.. Budzi.. - Budzi się i Nadzieja i Wiara”.&lt;/i&gt;  - I tym pięknym komentarzem internauty do filmu o Marszu Niepodległości żegna Gości blogu mama Katarzyna.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-1109857474992629405?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/1109857474992629405/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/11/zmywak-chwilowo-zapchany.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1109857474992629405'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1109857474992629405'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/11/zmywak-chwilowo-zapchany.html' title='Zmywak chwilowo zapchany'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-1120187255020083675</id><published>2011-10-24T17:57:00.005+02:00</published><updated>2011-10-25T15:22:01.244+02:00</updated><title type='text'>Recepta na życie Teatru Węgajty</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;b&gt;Dotarł do mnie drogą elektroniczną list Teatru Węgajty, któremu Centrum Edukacji Teatralnej i Inicjatyw Kulturalnych w Olsztynie odmówiło finansowania 4 etatów, co zagraża dalszej działalności Teatru.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Powinnam podpisać petycję protestującą przeciwko zwolnieniom. Dlaczego nie zrobię tego, dlaczego uważam decyzję o likwidacji etatów za jedynie słuszną i zgodną z obowiązującym prawem, choć  mocno spóźnioną?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt; &lt;br /&gt;Otóż w przeciwieństwie do entuzjastów sztuki teatralnej Teatru Węgajty, pokusiłam się onegdaj o poznanie przyczyn głębokiej niechęci  najbliższego otoczenia do Teatru. I to jemu przyznaję rację.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Oto próba zebrania ich w jedno, choć, oczywiście daleka będę od wyczerpania tematu.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Teatr ma swoją siedzibę w gminie pod Olsztynem – Jonkowo.  Na terenie działalności Teatru mieszkają też  jego przyjaciele, którzy w języku profanów kultury z wyższej półki nazywani byli &lt;i&gt;warszawką&lt;/i&gt; lub &lt;i&gt;aliantami&lt;/i&gt;, podobno zainstalowaną  w  gospodarstwach, emigrujących z Polski w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych Warmiaków, przez wpływową warszawską nomenklaturę.  Starsi doskonale pamiętają, jak niesprawiedliwie obrzucano ich podejrzeniami o rozrzucanie wokół siebie igieł po stałej dożylnej dostawie kompotu. Jak wyśmiewano ich za niedbały strój i brak, zdaniem sąsiadów, właściwej troski o dzieci.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Nigdy nie udało się skutecznie oddzielić prawdy od plotek i zróżnicować w świadomości tychże profanów Teatr od owego towarzystwa, które, jak wieść gminna niosła, trudniło się głównie załatwianiem w samorządach i w Warszawie pieniędzy na działalność Teatru Węgajty. Na udział w spektaklach  w siedzibie  wiejskiej arkadii sztuki, żaden profan nie mógł liczyć.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Ale, niech tam, zostawmy wieść gminną. Sięgnijmy do źródeł.&lt;/b&gt; &lt;/p&gt; &lt;b&gt;Erdmute Sobaszek&lt;/b&gt; - niektórzy z członków Gminnego Komitetu Obywatelskiego poznali ją w czasie gorącej pracy nad reformą  gminy przygotowywaną  do pierwszego samorządu, wybranego w roku 1990.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie należała do KO, podobnie jak jej mąż Wacław i Wolfgang Niklaus - jeden z pasjonatów przeróbki stodoły na teatr. O Mute wiedzieli tylko, że pochodzi z Niemiec, znacznie później, że z DDR. Nawet zrozumiałe, bo czym się tu chwalić. Jeszcze mniej informacji docierało o Niklausie. Podobno wiatry przygnały go z Austrii. Zwykle dużo mówił o Bogu, ale nigdy nie powiedział, jakiego konkretnie jest wyznania i jak Boga pojmuje. &lt;br /&gt;Ale czy to ważne? W tej zapyziałej czerwonej eskaerowskiej  gminie, głównym zaopatrzeniowcu wojewódzkiej nomenklatury w świeże mięso prosto z masarni, każdy, kto chciał ten układ zmienić, był przyjacielem. Szkoda, że wtedy nie padły ważne pytania. Może dziś kultura gminna nie ograniczałaby się do pokazu bitwy z czasów napoleońskich, chlania piwa  i warsztatów lepienia garnków oraz malowania ikon prawosławnych czy szkolenia dietetycznego. Może warto było w szczerej rozmowie zapytać wprost.&lt;br /&gt; Kochani, jak wy to zrobiliście, że &lt;b&gt;„Pracownia” olsztyńska, została zakazana  w stanie wojennym&lt;/b&gt; &lt;i&gt;(patrz wywiad:&lt;/i&gt; &lt;a href="http://pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne,2165,article,3080"&gt;http://pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne,2165,article,3080&lt;/a&gt; ), &lt;b&gt;a prawie w tym samym czasie hojna gmina Jonkowo sprzedała przyszłemu teatrowi „znikąd” nie tylko stodołę z przyległościami ziemskimi, ale i zapewniła 2 etaty w Gminnym Ośrodku Kultury?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;Kto pamięta tamten czas, to wie, że wszystko załatwiało się wówczas u gminnego sekretarza komórki PZPR i Naczelnika Gminy. Młodym warto też przypomnieć, że w każdej gminie był politruk w stopniu wojskowym, zajmujący się oficjalnie obroną cywilną, a nieoficjalnie badaniem  czy kichnięcie w gminnej toalecie nie jest przypadkiem początkiem wrogiej działalności. Czyżby przeszłość artystów z gromadką dzieci, którzy chcą prowadzić eksperymentalny teatr, nie budził żadnych zastrzeżeń? Nie wymagał inwigilacji, sprawdzania? A może był sprawdzony i dlatego znalazły się dla nich stałe pensje?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;W reformę kulturalną gminy członkowie Teatru włączyli się  aktywnie poprzez przyjaciół i takich pożytecznych idiotów jak nauczycielka z gminnej szkoły. &lt;/b&gt;&lt;/p&gt; Ich środowisko nie tolerowało, nauczycielkę rodzice akceptowali i ufali jej. Doskonale nadawała się razem z mężem, przewodniczącym komitetu, na instrument, na którym można było wiele wygrać. Że traktują ich instrumentalnie, nie kryli się. Wszelkie próby zmiany tego, oznaczałyby jednak rozbicie GKO, a im bardzo zależało na reformach i budowaniu prawdziwego samorządu, dlatego  chyba trochę udawali, że tego nie dostrzegają. Z entuzjazmem wszyscy snuli plany  ożywiania oświaty i kultury w  gminie po wyborach . Niczym bumerang powracało na zebraniach pytanie. Czym zarządza dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury, skoro nie ma Domu Kultury? Powstał nawet z inicjatywy przewodniczącego KO projekt decentralizacji działalności kulturalnej gminy na poszczególne parafie i wioski. Tam miały być wiejskie świetlice, w których nie tylko spędzano by wolny czas, ale kształcono się i dzielono z innymi własną tożsamością. Czy nie o krzewienie różnorodności kultury pogranicza  chodziło i chodzi członkom Teatru „Węgajty”? Plan ten nie budził więc zastrzeżeń u członków KO ani u elity artystycznej, za jaką się uważało środowisko „aliantów”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko miało zaowocować działalnością kulturalną wyzwalającą szukanie własnych korzeni i dzielenie się własną kulturą, bogacenie nią innych. Szukanie wspólnoty narodowej, która przecież nigdy nie była monokulturową.&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Wkrótce miało się jednak okazać, że  każdy ciągnął nitkę z innego kłębka.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt; Na posiedzeniu Komisji Oświaty zaraz po wyborach  stanął wniosek o likwidację GOK. Nie było problemu z jego przeforsowaniem, dyrektor „placówki bez placówki”, urzędujący kątem w Domu Strażaka, nie miał najlepszych notowań. Problem zaczął się później. Rozwiązanie GOK dla wnioskodawców było reformą, dla przyjaciół teatru tylko sposobem na pozbycie się niewygodnego dyrektora. Wszystko miało zostać po staremu, etaty członków teatru też.  Trudno było jednak przywrócić status quo, bo i strażacy się wściekli, gdy okazało się, że ich telefon służył głównie do międzynarodowych kontaktów  artystów, za które nie zamierzali ponosić astronomicznych  kosztów.&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;Desperacki upór doprowadził do oddzielenia Teatru od funduszy gminnych. Został oparty o zdrową zasadę;  &lt;b&gt;świadczycie usługę kulturalną, gmina płaci. Nie ma usług, nie ma pieniędzy.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Marzenia stawały się rzeczywistością.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Nie ustały jednak próby przejęcia inicjatywy mimo oczywistych sukcesów polityki kulturalnej samorządu i kierownika wiejskiego domu kultury. Jak grzyby po deszczu w ruinie świetlicy wiejskiej, z trudem remontowanej, powstawały nowe inicjatywy działalności dla dzieci i dorosłych, by wspomnieć tylko niektóre; teatrzyk dziecięcy, kurs tańca klasycznego, ognisko muzyczne, lekcje języka angielskiego i niemieckiego dla dorosłych. Rozstrojone pianino ze szkoły, na którym nikt od lat dzieciom nie przygrywał, razem z zakurzonymi w magazynku akordeonami, powędrowało do Wiejskiego Domu Kultury. W zamian do szkoły zaczęli przyjeżdżać na atrakcyjne lekcje aktorzy Teatru Lalek w Olsztynie.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Problem jednak był, bo przy takiej działalności, piwo beczkami w czasie pokazów, występów i organizowanych uroczystości się nie leje. Pobliski sklepikarz miał wyraźnie o to pretensje. Dotacje na bardziej „ambitne”, elitarne działania też nie płynęły. W konsekwencji wszystko zostało zmarnowane i zaprzepaszczone. Nawet, podobno, po wiejskiej hali,  w której do czasu sprzedania przez gminę budynku, nie tylko pełnił funkcję, ale i mieszkał nowy kierownik Domu Kultury, przyjaciel Teatru i „aliantów”, śladu już nie ma.&lt;br /&gt;  Ale Teatr wciąż trwał. O jego działalności słyszało się głównie, gdy groziło przykręcenie kurka. Wtedy rozumiało się samo przez się, że Teatr Węgajty to instytucja na miarę europejską i należy jej się wsparcie. A zabieranie tego wsparcia, to zamach na kulturę nie tylko regionu, ale kraju, a nawet Europy. Jeśli ktoś był dociekliwy i pytał, kiedy spektakle teatralne odbywają się, bo chciałby je zobaczyć, natychmiast stawał się wrogiem i profanem, który nie rozumie, że artyści nie mogą pracować zgodnie z harmonogramem, lecz natchnieniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warszawka toczyła poprzez swoich radnych  wojny z nauczycielami, dyktowała, kto ma być dyrektorem. Czego to nie dało się załatwić, gdy opór rósł. Nawet redaktor Jaworowicz była ze swoim programem do dyspozycji. Stało się jasne, że jeśli chcesz mieć święty spokój i nie stracić dyrektorskiego stołka, musisz dobrze żyć z  rodzicami warszawki, a jeszcze lepiej, kiedy uczniowie twojej szkoły będą uczestniczyć w „Teatrze wędrówki” czy warsztatach lepienia garnków i  zajęciach muzycznych. Teatr obrósł w różne przystawki, które umożliwiały starania  o kolejne grandy i pozwalały na dodatkowy zarobek.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Jeśli ktoś zna choć po trosze realia tamtych czasów i zada sobie trud porównania ich z obecnymi, to  śmiesznym wyda mu się tłumaczenie zawarte w liście w sprawie petycji, że Teatr  jest starszy od Stowarzyszenia "Teatr Węgajty". To przecież oczywiste. Po 1989 roku zmieniły się realia dofinansowań, nie wystarczył już przychylny naczelnik czy urzędnik w Warszawie. Zniechęcili się też sponsorzy, bo co to za inwestycja, która nie pomnaża klientów i nie budzi zaufania w środowisku, poza wąskim gronem, które z wdzięczności, np. za rolę w serialu telewizyjnym,  obwieszcza koniec świata wraz z końcem Teatru.  &lt;br /&gt;Potrzebna była fasada prawna, by usprawiedliwić etaty i jednocześnie pozyskiwać legalnie dodatkowe środki. Autorka listu zapomniała jednak dodać, że Stowarzyszenie jest integralną, wraz z siedzibą,  częścią Teatru Węgajty.&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;To właśnie te realia nie pozwalają na utrzymywanie fikcji niezgodnej z prawem. Taką bowiem fikcją są etaty członków Teatru. Niektórym kojarzą się one z etatem górnika w drużynie piłki nożnej na Śląsku. Górnik kopalnię od strony  korzonków nigdy nie oglądał, ale listę podpisywał i pensję brał, a dzięki temu mógł kopać piłkę jako „amator”.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt; &lt;br /&gt;Dla mnie to wystarczający powód, by uznać decyzję wypowiedzenia umów czterem członkom Teatru za jak najbardziej słuszną i sprawiedliwą. Każdy ma prawo do swojego sposobu życia, przeżywania świata, każdy ma prawo do swojej życiowej misji, ale nie ma prawa wymagać, by pieniądze podatnika szły na obcą, często daleką od polskiej tożsamości, kulturę. Jeśli chodzi o mnie, chętnie ją poznam, przyjadę, zapłacę za bilet, kiedy pojawi się wreszcie plakat informujący o nowym spektaklu w Teatrze „Węgajty”, ale dlaczego moje podatki mają w ciemno finansować coś, co przez ponad 20  lat nie zdołało się przebić się z informacją do przeciętnego mieszkańca regionu?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nie da się  doić w nieskończoność,&lt;/b&gt; kiedyś mleko przestaje lecieć, a odgrzewane spektakle mogą przestać się podobać, zwłaszcza, że i aktorzy już nie pierwszej świeżości. Okoliczni proboszczowie też są zamknięci na „klezmerską” muzykę w czasie mszy świętej.  Badania „naukowe” nad kulturą mniejszości również nie budzą respektu, bo trudno się z nimi zapoznać, konia z rzędem temu, kto je zna.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Jest i inny problem „filozoficzny” do rozpoznania dla ciekawskich. Co takiego badają członkowie Teatru, czego nie bada polska nauka etnograficzna? Co jest w spektaklach Teatru takiego, czego nie są w stanie stworzyć teatry zawodowe na małych scenach alternatywnych? Nie mają stodoły i wiejskiego powietrza?  ;-) Co jest takiego wyjątkowego w stodole Teatru, że aż cztery etaty przez lata  są opłacane z pieniędzy podatnika?  Czy inne organizacje pożytku publicznego też mają taki komfort pracy? Czy jest to zgodne z prawem? &lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może z tymi osiągnięciami Teatru jest tak jak w przypadku Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego. Na stronie tego instytutu wiele informacji i tylko jeden dział jest wciąż w budowie … &lt;a href="http://www.szkolawidzow.e-teatr.pl/projekty_zrealizowane.html"&gt;http://www.szkolawidzow.e-teatr.pl/projekty_zrealizowane.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam też spory problem z rozstrzygnięciem. Na czym polegała praca etatowa członków Teatru, jak była jej efektywność mierzona? &lt;br /&gt;Czy  takie jak te  &lt;b&gt;zajęcia warsztatowe „Tradycja bizantyjska"&lt;/b&gt; były prowadzone w ramach opłacanych  etatów? &lt;a href="http://platformakultury.pl/art,pl,warsztaty,98603.html"&gt;http://platformakultury.pl/art,pl,warsztaty,98603.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Występy w więzieniu również?   &lt;a href="http://www.polskawspolnotapokoju.pl/index.php?kat=projekt_wiezienny "&gt;http://www.polskawspolnotapokoju.pl/index.php?kat=projekt_wiezienny &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jak mam odczytywać krótkie informacje w stylu: &lt;i&gt;„Udział w warsztatach jest bezpłatny. Uczestnicy pokrywają wyłącznie koszty pobytu (wszyscy) oraz koszty materiałów warsztatowych (tylko uczestnicy zajęć Pracowni Ikony, patrz niżej)”.&lt;/i&gt; Mam tu ogromny problem ze zrozumieniem, co jest bezpłatne, co finansuje Ministerstwo, a co jest w ramach etatowej pracy w Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych w Olsztynie? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Zapytam więc  tu; &lt;b&gt;ten koszt pobytu (85 zł za dobę) to w ramach krzewienia kultury w środowisku, które w większości jest bezrobotne i żyjące na granicy ubóstwa?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;p&gt;Podobne wątpliwości budzi informacja:&lt;/p&gt;&lt;br /&gt; &lt;i&gt;„Finansowany z dotacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Warmińsko-Mazurskiego”.&lt;/i&gt;  Co jest w tym projekcie finansowane przez MKiDzN oraz marszałka, a co wykonywane przez pracowników Centrum? &lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;No cóż, każdy ma swój sposób na życie. Tyle tylko, że ja uważam go za zwykłe cwaniactwo i życie na koszt podatnika. Na mój podpis pod petycją, kochani, nie liczcie. Życie stwarza przed wami niepowtarzalną szansę pracy na swoim i na własny rachunek. Zamiast pisać błagalne listy, skorzystajcie z tej szansy to naprawdę twórcza okazja. ;-)&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-1120187255020083675?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/1120187255020083675/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/10/recepta-na-zycie-teatru-wegajty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1120187255020083675'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1120187255020083675'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/10/recepta-na-zycie-teatru-wegajty.html' title='Recepta na życie Teatru Węgajty'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-8999109961103845020</id><published>2011-10-11T11:17:00.005+02:00</published><updated>2011-10-11T13:49:59.693+02:00</updated><title type='text'>Wybory przegrała Platforma Obywatelska!</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;b&gt;Każdy, kto dziś bierze udział w akcji rozpowszechniania informacji o spisku w łonie PiS, bierze udział w akcji dorzynania watahy czy zdaje sobie z tego sprawę, czy nie. Jest za akcją rekonstrukcji PZPR, która tylko wyprowadziła sztandary, ale ich nie zwinęła.&lt;/b&gt; &lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Już w nocy, zaraz po ogłoszeniu sondażowych wyników, dziennikarz W. Wybranowski tajemniczo ogłosił, że w PiS jest bunt przeciw prezesowi, ale nie może powiedzieć, kto w nim bierze udział. Dziś Rzepa już ogłosiła, że rozrabiają Kurski i Ziobro. Nie  zamierzam dochodzić czy to prawda, czy  redaktor może tylko za cyngla robił. Mam nadzieję, że członkowie PiS nie są  idiotami, bo wiedzą, jak się skończył los Poncyliusza i Kowala czy Jakubiak, choć nie wątpię, że trwa intensywna akcja rozmiękczania niezadowolonych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ale nie o to chodzi.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;Nie trzeba być wtajemniczonym znawcą gier politycznych, wystarczy odrobina wiedzy o mechanizmach czarnego piaru, który zwykle zaczyna się na Twitterze, a pożyteczni idioci i ludzie nieświadomi celu, roznoszą wieści i z nimi  dyskutują. Za jakiś czas pojawiają się „mądre” artykuły prasowe i zaczyna się urabianie opinii, zaangażowani ideowo politolodzy „uczenie” gawiedzi wytłumaczą co i jak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wystarczy spojrzeć na rozkład mandatów, by zrozumieć, o co toczy się gra.  PiS nie przegrało wyborów. Wynik na miarę polaryzacji opinii społecznej i gawiedzi, a także być może biedaków, którzy wybory, jak w Wałbrzychu, traktują jako możliwość zarobku. To się dopiero okaże.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;WYBORY PRZEGRAŁA PO!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby PiS miało taki szmal na propagandę, tak aktywne młodzieżówki i tak sprzyjające media, nawet zagraniczne, dziś jak Fidesz przejmowałoby władzę. Tymczasem PO tego nie osiągnęła. Utrzymała status quo, i ostatecznie znalazła się w objęciach WSI  jako zakładnik sztabu „wyborczego” stokrotek lisów i urbanów.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Niestety, cudów po wyborach nie będzie, wkrótce ludzie się przekonają, jak zrobiono ich w konia.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jak odwrócić uwagę?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prosty sposób: ogłosić światu, że PiS poniósł sromotną klęskę, a wszystkiemu winien Jarosław Kaczyński i wałkować to od rana do wieczora.&lt;br /&gt;Sfrustrowani przegrani, którzy traktowali PiS jak trampolinę do własnej kariery pomogą.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;PiS jest drugą największą partią opozycyjną, mimo iż w Smoleńsku straciło najlepsze siły tej partii.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Owszem, trzeba zmienić taktykę, trzeba przeanalizować błędy, ale też trzeba do partii tej wstąpić, jeśli chce się odnowić siły. Przykro mi, że paru wartościowych ludzi nie weszło do Sejmu, ale to jeszcze nie powód, by  siać defetyzm i rozbrajać jedyną w tej chwili siłę prawicową.  &lt;br /&gt;Wystarczy zadać sobie pytanie: &lt;p&gt;&lt;b&gt;Co będzie, jeśli PiS w tej chwili się rozpadnie  na małe frakcje obrażonych w Sejmie. A w tym kierunku idzie cały impet piaru esbeckiego. Trzeba być człowiekiem nieodpowiedzialnym, by ogłaszać koniec PiS, albo źle życzyć Polsce.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Tylko na to czekają, abyśmy tę narrację kupili. To są cyniczni dranie, którym Polska zwisa. Nie oczekujmy od nich uznania wyników wyborów i pracy dla dobra kraju.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Zamiast kupować ich cwany bełkot,  może po prostu zabrać się do roboty w terenie? Mam bardzo długą listę pretensji do moich posłów. I zamierzam im to powiedzieć. Tylko taka jest droga ratowania Polski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiem brutalnie.&lt;br /&gt; Nie należy  srać w to, co jest jedyną obroną przed komuną. A wyborcze frustracje zostawić dla siebie. Lepiej pogłówkujmy jak idiotów wykorzystać, tak jak to robi komuna, tylko dla ich dobra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;NAJWAŻNIEJSZE TERAZ OBRONIĆ JEDNOŚĆ PiS w SEJMIE i myśleć, jak stworzyć koalicjanta. Bo to nie wynik wyborów jest tu najgorszy, najgorsze jest to, że nawet gdyby PiS wygrało wybory, nie rządziłoby. Nie znaczy, że nie powinniśmy pracować jak dotychczas, by PiS mogło jak Fidesz rządzić samodzielnie.&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;----------------------&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ps. Mówiąc w tekście o sfrustrowanych nie miałam na myśli konkretnych osób, lecz sytuację, reakcje i komentarze powyborcze.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-8999109961103845020?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/8999109961103845020/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/10/wybory-przegraa-platforma-obywatelska.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/8999109961103845020'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/8999109961103845020'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/10/wybory-przegraa-platforma-obywatelska.html' title='Wybory przegrała Platforma Obywatelska!'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-8007762038968495138</id><published>2011-09-21T22:42:00.003+02:00</published><updated>2011-09-21T22:50:39.797+02:00</updated><title type='text'>Mistrz bioetyki w Niepoprawnym Radiu PL</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;b&gt;Obywatel Republiki Włoskiej, uczony polski za granicą. Profesor zwyczajny (professore stabile ordinario) w zakresie filozofii i teologii moralnej. Dr hab. nauk teologicznych – teologia moralna, bioetyka. Master bioetyki. Master italianistyki, a nade wszystko niezwykle ciepły, umiejący i chcący rozmawiać z każdym,  radosny człowiek. Próżno by szukać w nim  cokolwiek z napuszoności profesorskiej togi. &lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie przybył do nas z Włoch. &lt;b&gt;III Liceum Ogólnokształcące im. Unii Lubelskiej w Lublinie&lt;/b&gt; może być dowodem, że nawet w stanie  zimnej wojny generała z narodem możliwe jest kształcenie i wychowanie ku najpiękniejszym wartościom; ku Bogu, miłości Ojczyzny i filozofii, którą fascynuje Prawda i Osoba stworzona na obraz i podobieństwo Boże.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Może kiedyś Profesor sam nam opowie nie tylko o swojej drodze naukowej, ale również o dojrzewaniu do kapłaństwa i swoich zainteresowaniach z dziedziny teologii moralnej i, przede wszystkim, bioetyki, realizowanych początkowo w murach &lt;b&gt;Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego&lt;/b&gt;, a potem na &lt;b&gt;Wydziale Teologicznym Północnych Włoch w Mediolanie (Facolta Teologica dell’Italia Settentrionale w Mediolanie)&lt;/b&gt;, w &lt;b&gt;Szkole Medycznej i Nauk Humanistycznych&lt;/b&gt; również w Mediolanie &lt;b&gt;(Scuola di Medicina e Scienze Umane HSR Istituto Scientifico w Mediolanie)&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ks.prof. dr hab. Artur Jerzy Katolo, prowadzący od lat pracę dydaktyczną ze studentami, zarówno w Polsce jak i w słonecznej Kalabrii, bo o nim tu mowa,  zajmuje się z pasją  jedną z najmłodszych dziedzin nauki, której rozwój wymusił okrutny XX wiek oraz  biologiczne i medyczne osiągnięcia naukowe, o jakich ludziom minionych wieków nawet się nie śniło.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Wszystko zaczęło się u początku minionego wieku w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Dziś nadal uczeni spierają się o zakres nauk bioetycznych i samą definicję bioetyki. Nie ulega wątpliwości, że miarą problematyki książek, prac i artykułów Arturo Katolo jest definicja bioetyki, którą sam podaje w swojej pracy &lt;b&gt;„ABC BIOETYKI”&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;b&gt;„Bioetyka jest nauką poszukującą rozwiązania problemów natury moralnej, które rodzą się w granicznych momentach życia: poczęcie, narodziny, choroba i śmierć”.&lt;/b&gt;&lt;/blockquote&gt; &lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.apologetyka.katolik.pl/inne-polemiki/77"&gt;http://www.apologetyka.katolik.pl/inne-polemiki/77&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Te problemy to, między innymi: inżynieria genetyczna, klonowanie, sztuczna prokreacja, aborcja, transplantacja organów, eksperymenty na człowieku.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Tytuły książek: &lt;b&gt;"Contra in vitro", "La medicina disumana. Politica sanitaria del Terzo reich"&lt;/b&gt; czy artykułów takich jak: &lt;b&gt;"Embrion ludzki – osoba czy rzecz?", "Bezdroża antykoncepcji", "Moralny obowiązek pomocy dziecku nienarodzonemu...", "Jakość życia, obsesja zdrowia i homo continuus", "Status embrionu ludzkiego", "Prawo dziecka niepełnosprawnego do życia", "Sztuczne zapłodnienie w kontekście prawdy o ludzkiej płciowości", "Związki nieformalne – niektóre aspekty prawne i moralne", "A historia kolem sie toczy...Powrot hitlerowskiej etyki medycznej?", "L'anatomia del totalitarismo nelle teorie di Orwell", "Etica medica nazista"&lt;/b&gt; – mówią same za siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Czy trzeba dodawać, że są to najważniejsze w tej chwili problemy  dotyczące każdego z nas? Od przyjęcia rozumem i sercem wiedzy o człowieku, o uwarunkowaniach  biologicznych, medycznych, ale i prawnych, wynikających z prawa naturalnego i pozytywnego, zależy jego los.&lt;/p&gt; &lt;br /&gt;Nie da się uniknąć tych problemów, bo one już dawno wkroczyły w sferę polityki, a rozwiązania często decydują  o ludzkich losach wbrew naszemu pożytkowi i bezpiecznej  przyszłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dlaczego o tym piszę?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt; Ks. Artur Katolo jako bioetyk, naukowiec gości w naszym radiu już od dłuższego czasu. A wszystko, co sam przekazał i co  również ja mogłam tu przeczytać, dotyczy spraw fundamentalnych, choć może nie wszyscy to zauważyli.  W ferworze dyskusji politycznych umykają nam sprawy naprawdę ważne, jak choćby wymuszanie poprzez działalność ONZ na krajach ubogich prawa aborcyjnego za cenę udzielanej pomocy czy ta ostatnia, z naszego podwórka, usprawiedliwiająca  ubezpołodnienie  Pani Szwak bez jej zgody.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Większość z naszych słuchaczy zna już film Grzegorza Brauna „Eugenika w imię postępu”, który  ukazuje, między innymi, jak „szczytne” idee udoskonalenia społeczeństwa zaowocowały uznaną prawnie w wielu amerykańskich stanach sterylizacją osób upośledzonych. Nieodparcie kojarzą się one z uzasadnieniem sądu umarzającego sterylizację kobiety, &lt;b&gt;“która ze względu na swoje upośledzenie mogłaby zajść znowu w ciążę”.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Przypominają one o, stosunkowo niedawnej, aferze na Słowacji, podejrzeniu o ubezpłodnienie stu kobiet romskich przez tamtejszych lekarzy czy podobnych zachowaniach  w Szwecji wobec kobiet tzw. wieloródek.&lt;br /&gt; Czy nie z tego samego powodu w naszym prawie wciąż za sprawą  polskich polityków obowiązuje  nieludzkie prawo, szumnie nazywane kompromisem politycznym, zabijania na żądanie w łonie matki dzieci z podejrzeniem chorób genetycznych i upośledzeń?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Jeśli ktokolwiek sądzi, że można bezkarnie nie przejmować się eugeniką stosowaną w imię postępu, to musi przedtem koniecznie wysłuchać  felietonów  ks. Arturo Katolo (Innocentego Czepialskiego)  w Niepoprawnym Radiu Pl &lt;a href="http://niepoprawneradio.pl/"&gt;http://niepoprawneradio.pl/&lt;/a&gt; (9 odcinków „Eugenika i eutanazja w medycynie III Rzeszy” od  audycji 231 do 239 )&lt;/b&gt;&lt;/p&gt; Tamte okrutne czasy nie wzięły się znikąd. Zaczęły się od wyborów obywateli i stanowionego, ponad moralnością, prawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wystarczy jednak tylko wiedzieć, trzeba umieć również dzielić się swoją wiedzą i działać. Ksiądz  profesor Artur Katolo od lat organizuje wystawy fotograficzne we Włoszech (odbyło się już 15 wystaw) dotyczące hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Na których stara się ukazać, wbrew propagandzie obowiązującej we Włoszech, iż nie tylko Żydzi ginęli w tych obozach i oprócz Auschwitz były jeszcze inne: Majdanek, Stutthof, Gross Rosen etc. To, jak sam mówi, taka jego prywatna wojna z polityczną poprawnością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Toczą się dyskusje  o status dziecka poczętego, toczy się walka o zakaz aborcji, powraca w naszej Ojczyźnie raz po raz temat eutanazji. Warto wiedzieć,  jak nauka i chrześcijaństwo przez wieki rozstrzygały te problemy, by zrozumieć, dlaczego nie wolno nam głosować na partie, proponujące rozwiązywanie problemów społecznych  poprzez zabijanie.  Warto wiedzieć, jak przez wieki filozofia i wiara odkrywała sens ludzkiego cierpienia, czym była i jest choroba, jaki ma sens ludzkie cierpienie?  To właśnie o tym były dwa ostatnio czytane artykuły Artura Katolo w Niepoprawnym Radiu PL. &lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Z racji obowiązków Profesora mnie, z wielką stratą dla autentyczności prezentowanych treści, przypadła rola lektora Jego artykułów. &lt;b&gt;Teraz zapraszam na cykl odcinków dotyczących ludzkiego sumienia. Jest to już historyczny wykład, bo  habilitacyjny. Ale to jeszcze nie koniec naszych spotkań z polskim Włochem. Zapraszam szczególnie młodych i wykształconych z wielkich miast. Warto posłuchać, co mają do powiedzenia nam mądrzy ludzie zanim ogłosimy światu własne „nowoczesne” poglądy. Pierwszy odcinek w audycji 252 (czwartkowej)&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-8007762038968495138?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/8007762038968495138/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/09/mistrz-bioetyki-w-niepoprawnym-radiu-pl.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/8007762038968495138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/8007762038968495138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/09/mistrz-bioetyki-w-niepoprawnym-radiu-pl.html' title='Mistrz bioetyki w Niepoprawnym Radiu PL'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-1277467899780101208</id><published>2011-09-14T20:05:00.000+02:00</published><updated>2011-09-14T20:09:39.751+02:00</updated><title type='text'>Joanna Najfeld: dobra wiadomość i znak nadziei</title><content type='html'>&lt;b&gt; 12 września  katolickie media, portale i  blogerzy prawicowi powtórzyli za KAI radosną wiadomość. Sąd uniewinnił Joannę Najfeld. Joanna Najfeld wygrała z Wandą Nowicką. Sama zainteresowana tak skomentowała wyrok  Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotów.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;b&gt;„Prawda się obroniła. Moje uniewinnienie to dobra wiadomość i znak nadziei dla niezależnych publicystów, że nie należy dać się zastraszyć lewackim agresorom”.&lt;/b&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Prawie całkowicie natomiast  przemilczały tę wiadomość media wiodące.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Trwająca dwa i pół  roku sprawa znalazła swój finał. Nie poznamy uzasadnienia wyroku, ponieważ na wniosek pełnomocnika Wandy Nowickiej proces został utajniony. Myślę, że warto przypomnieć raz jeszcze czego dotyczył.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13 lutego 2009 r.  w czasie debaty w TVN 24 doszło do polemiki między Joanną  Najfeld a europosłanką SLD Senyszyn  na temat edukacji seksualnej w szkołach.&lt;br /&gt;Wówczas to Joanna Najfeld powiedziała:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;b&gt;"w świetle badań socjologicznych nie ulega wątpliwości, że wczesna i natrętna edukacja seksualna prowadzi do zwielokrotnienia liczby niechcianych ciąż, co potem przekłada się na ogromne zyski proaborcyjnego lobby - w tym także na korzyści feministycznych promotorek aborcji".&lt;/b&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Padły też pamiętne zdania:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;b&gt;"Organizacja pani Nowickiej jest częścią międzynarodowego koncernu, największego w ogóle, providerów aborcji i antykoncepcji. Pani po prostu jest na liście płac tego przemysłu".&lt;/b&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt; Za to właśnie Wanda Nowicka, przewodnicząca Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, pozwała Joannę Najfeld działaczkę ruchu pro – life,  do sądu, ponieważ stwierdzenie to  mogło poniżyć ją w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do jej działalności  „non profit” w organizacji.  Zaprzeczyła też jakoby była opłacana „jawnie ani niejawnie, przez jakiekolwiek organizacje ani korporacje, ani jakikolwiek przemysł, w szczególności "przemysł providerów aborcji i antykoncepcji".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najfeld, oskarżona z powództwa prywatnego, odpowiadała z art. 212 par. 2 Kodeksu Karnego, dotyczącego pomawiania innej osoby za pomocą środków masowego przekazu.Publicystce groziła grzywna  albo  kara ograniczenia wolności  do dwóch lat więzienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Dla dobra  organizacji i środowisk feministek proces ten powinien był odbyć się jak najszybciej, aby nie było cienia wątpliwości co do czystości intencji i czynów dla dobra ciemiężonych kobiet, za którymi niezłomnie i bezinteresownie wstawia się przewodnicząca Federacji, niczym lwica walcząca o prawo do zabijania dzieci poczętych i planowania rodziny poprzez antykoncepcję od  lat szkolnych. Tymczasem proces z winy pozywającej odraczany był aż 15 razy, a sama  Wanda Nowicka  nie stawiła się na większości rozpraw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O uniewinniającym Joannę  Najfeld wyroku dowiedzieliśmy się od niej samej.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;b&gt;Sąd przyznał, że mówiłam prawdę stwierdzając, że Wanda Nowicka jest na liście płac przemysłu antykoncepcyjno-aborcyjnego. Można i należy tę informację rozpowszechniać. Wanda Nowicka kandyduje dziś do Sejmu, jako obywatele mamy prawo wiedzieć, co to za osoba i czyje interesy reprezentuje. Można i należy mówić głośno o przemyśle aborcyjnym i jego PR-owym ramieniu udającym oddolną działalność społeczną.&lt;/b&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Zapamiętajmy te zdania Pani Joanny, brzmią jak zobowiązanie dla wszystkich ludzi dobrej woli:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Można i należy tę informację rozpowszechniać. Można i należy mówić głośno o przemyśle aborcyjnym i jego PR-owym ramieniu udającym oddolną działalność społeczną.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt; Mówmy o tym swoim  dorastającym dzieciom, mówmy w swoich środowiskach.  Nasze dzieci powinny wiedzieć, że są przedmiotem propagandy na usługach koncernów farmaceutycznych  oraz czerpiących zyski z aborcji. Nasze córki powinny wiedzieć, że nie o ich wolność wyboru chodzi, a o szmal  zarabiany na ich zdrowiu i przyszłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Mówmy to kobietom, które zgłaszają się na badania prenatalne  z nadzieją, że ich poczęte dziecko będzie w porę leczone, jeśli jest podejrzenie wady, a zamiast tego otrzymują przede wszystkim propozycję uśmiercenia swego dziecka.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;p&gt;Nie jest to bynajmniej demagogia. Problem nie jest też jedynie polski.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Brytyjskie ministerstwo zdrowia zostało zmuszone przez organizację ProLife Alliance i antyaborcyjną kampanię anglikańskiej pastor Joanny Jepson, powołującą się na brytyjskie prawo dostępu do informacji, do  odtajnienia statystyki dotyczącej aborcji z powodów medycznych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ujawnionych danych wynika, że między 2002  a 2010 r. w Anglii i Walii miały miejsce 17 983 aborcje z powodu ryzyka, iż dziecko urodzi się z poważnymi wadami (2290 w samym tylko ubiegłym roku). &lt;b&gt;W 40 przypadkach powodem było ryzyko wystąpienia (sic!) zajęczej wargi czy też rozszczepienia podniebienia. Kolejnych 27 aborcji dokonano z powodu zagrożenia, że dzieci urodzą się bez jednego oka, ucha czy z krzywą szyją.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jednak najczęstszym powodem tego rodzaju aborcji było zdiagnozowanie u płodu zespołu Downa (482 w 2010 r.) i zespołu Edwardsa (164) (zespół wad wrodzonych, dzieci z tą chorobą najczęściej umierają w wieku niemowlęcym), a w następnej kolejności rozszczepienia kręgosłupa (128) i zaburzeń układu mięśniowo-szkieletowego (181).&lt;/b&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;W Niemczech w przypadku odkrycia zespołu Downa ciążę przerywa się nawet w siódmym miesiącu. Według hiszpańskiego pisma „Medicina Clinica” aż 96 proc. spośród Hiszpanek, które dowiadują się, że urodzą dziecko z tym schorzeniem, korzysta z prawa do usunięcia płodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt; Tych statystyk na hitlerowski nazizm już zrzucić nie można. Eugenika kwitnie dzięki propagandzie i prawu w imię postępu i wolności wyboru, a także lęku przed przyszłością  bez wsparcia, co nie jest prawdą. Dziś rodzina z dzieckiem niepełnosprawnym nie musi być sama i bezradna.&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Są jednak i dobre wiadomości.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt; &lt;br /&gt;&lt;p&gt;Nieludzka eugenika przemysłu aborcyjnego budzi sprzeciw, a  obrońcy życia coraz częściej sięgają po dostępne im prawo.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Niedawno  37 rodziców i krewnych osób z zespołem Downa pozwało Ministra Zdrowia Nowej Zelandii do Międzynarodowego Trybunału w Hadze. „Uważają, że wprowadzenie systemu badań prenatalnych, który zmusza lekarzy do oferowania kobietom aborcji w przypadku podejrzenia zespołu Downa stanowi naruszenie art. 6 i art. 7 Statutów Rzymskich, które gwarantują wszystkim prawo do życia”. Skarżących poparła organizacja Prawo do Życia Nowa Zelandia uzasadniając, że lekarze, jak i badania prenatalne są po to, by w przypadku wykrycia choroby móc leczyć dziecko, a nie po to, by je zabijać, tymczasem "Rząd wysyła wiadomość, że dzieci z syndromem Downa nie są mile widziane w Nowej Zelandii" i stosuje "eugenikę w której urodzić się mogą tylko doskonali".&lt;/p&gt;&lt;br /&gt; Gdyby nie portale katolickie i  strony internetowe obrońców życia, takie informacje nie dotarłyby do nas.  Tak jak do przeciętnego Polaka nie dotarł wyrok uniewinniający Joannę Najfeld. Nie wszyscy w Polsce mają internet i nie wszyscy kupują katolickie gazety. Większość czerpie informacje ze szklanego ekranu.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nie można było zapobiec dłużej oczywistemu wyrokowi, ale można go  przemilczeć.&lt;/b&gt; Żaden dziennikarz  telewizji szczycącej się „głoszeniem prawdziwych informacji całą dobę”, jak do tej pory nie przeprowadził wywiadu ani z europosłanką Senyszyn, ani z Wandą Nowicką.  Nie było  też emocjonującej debaty politycznej. A przecież Wanda Nowicka kandyduje do Sejmu z listy Palikota. Czyżby wyborcom  zbędna byłą taka wiedza? Nikt nie zapyta, dlaczego zażądała utajnienia wyroku? Nikt nie zapyta,  jakie i skąd profity czerpie dla siebie ze swej działalności?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyrok ten nie stał się newsem tak, jak miało to miejsce w przypadku wyroku w Strasburgu w sprawie Alicji Tysiąc. Wstydliwie przemilczany, czy świadomie przemilczany? A może przemilczany, bo  jeszcze nie wiadomo jak ten wyrok poprawnie politycznie skomentować?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Na szczęście nie wszyscy muszą i chcą milczeć, a wyrok uniewinniający Joannę Najfeld to naprawdę dobra, pełna nadziei, wiadomość. Wyjątkowo trudno będzie od tej pory lewicowym feministkom bajdurzyć o wolności kobiecego brzucha i szczęściu płynącemu z nieograniczonego dostępu do farmakologicznej  antykoncepcji.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-1277467899780101208?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/1277467899780101208/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/09/joanna-najfeld-dobra-wiadomosc-i-znak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1277467899780101208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1277467899780101208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/09/joanna-najfeld-dobra-wiadomosc-i-znak.html' title='Joanna Najfeld: dobra wiadomość i znak nadziei'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-2752356534175425239</id><published>2011-09-06T22:13:00.002+02:00</published><updated>2011-09-06T22:39:12.929+02:00</updated><title type='text'>Podsłuchana rozmowa</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;b&gt;Słoneczne wrześniowe popołudnie. Niebo jesiennie przymglone, ale wciąż upalne. Wracają korki i tłok w podmiejskich autobusach i „Okejkach”.  Gwarno i świątecznie, choć to dzień powszedni. Tyle jest do powiedzenia, tyle do opowiedzenia. Pierwszy raz bez mamy, taty w szkole, w przedszkolu...&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Chyba nie ma takiego człowieka, który nie pamiętałby tego swojego pierwszego wrześniowego  dnia.&lt;/b&gt; &lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Maszerowałam z mamą trzymając na plecach tekturowy tornister. Grzechotał w nim drewniany piórnik robiony podobno góralskim sposobem z lipowego drzewa z wypalanym widoczkiem. ;-)  Wcale nie musiałam iść z tornistrem na plecach, to był przecież pierwszy września, do szkoły szło się jeszcze bez pachnącego drukiem elementarza. Ale jak tu doczekać następnego dnia?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Nie przekonała mnie mama, że wystarczy biała, batystowa bluzeczka i spódniczka, w układane fałdki starannie zaprasowane. I bluzka i spódniczka szyta przez mamę. Na nogach jeszcze sandałki, bo ciepło, wygodne, choć nowe. Domowy mistrz szewski dłubał długo zanim sprostał córki marzeniom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie to było ważne, najważniejsze było, przekonać mamę, by nie szła za mną do szkoły. To był mój pierwszy samodzielny krok. W końcu wydawało mi się, że dopięłam swego. Dumna maszerowałam sama chodnikiem po ulicy, którą do tej pory przemierzałam trzymając  rękę mamy lub starszej siostry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobiło się jednak markotno, tyle dzieci, tylu dorosłych, a ja sama. Ustawili w pary, coś mówili, nie słyszałam nic, najchętniej rzuciłabym się do ucieczki. Szkoła jeszcze się nie zaczęła, a już wycisnęła łzy dzielnie ukradkiem wycierane śnieżnobiałym, sztywnym od krochmalu mankietem. Biegałam wzrokiem po szpalerze rodziców i zazdrościłam, że mojej mamy tam nie ma. Może i rozbuczałabym się do reszty, gdyby nie wstyd przed koleżankami, które znałam z podwórka, a które z pewnością pamiętały powtarzane kilka razy dziennie moje buńczuczne zapewnienia, że ja to na pewno przyjdę do szkoły bez mamy, bo jestem już dorosła.  I nagle... ech, pokazać, że się cieszę, to nie pokazałam, ale mama i tak wiedziała, że musi być ze mną w tym dniu. Pozwoliła mi na samotną wędrówkę, ale nie opuściła i na tym rojnym placu apelowym patrzyła rozradowanymi oczami na swoją „Zosię – samosię”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; A cała historia wracała do mnie jak bumerang każdego września. Tylko role się odmieniły. Przyszedł czas, że ja musiałam wojować z samodzielnością   synów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Patrzę w okno, przesuwają się kolejne obrazki popołudniowego ruchu na ulicach, myślami cała jestem we wspomnieniach. Wracają kolory, zapachy, słowa... Przede mną siedzi kobieta z rozszczebiotaną córeczką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczynam, mimo woli, słuchać dialogu...&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;- Mamo, a dlaczego dziś buczały w mieście syreny tak długo? Pożar gdzieś był?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nie, to nie pożar, to dla przypomnienia, że 1 września wybuchła wojna – objaśnia mama.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A ty ją, mamo, pamiętasz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ja nie, ale twoja prababcia tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chwila ciszy i znowu pytanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Mamo, a pani nam powiedziała, że wtedy leciały samoloty i strzelali do ludzi. Dużo dzieci zginęło. Dlaczego strzelali do dzieci?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Tak jest na wojnie. Strzelali z wysoka, z samolotów, nie widzieli czy to są dzieci, czy dorośli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; I znowu zapada  cisza... widać sama myśl, że strzelano do dzieci nie daje  spokoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Mamusiu, to dzieci nie mogły podejść, pokazać się, że są małe?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Z wysoka nie widać – odpowiada mama.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Wiesz, mamusiu, jak te syreny tak wyły, to my z Marzenką uklękłyśmy i modliłyśmy się za te dzieci...&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-2752356534175425239?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/2752356534175425239/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/09/podsuchana-rozmowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/2752356534175425239'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/2752356534175425239'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/09/podsuchana-rozmowa.html' title='Podsłuchana rozmowa'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-1081485215334366424</id><published>2011-08-17T10:44:00.000+02:00</published><updated>2011-08-17T10:46:17.530+02:00</updated><title type='text'>Rok szabatowy ks. Muszali</title><content type='html'>Księdzu profesorowi  Muszali nie podoba się pustelnia księdza doktora Natanka. Nie pisze wprawdzie czy tam był i czy rozmawiał ze swoim uczelnianym kolegą, ale wie na pewno, że to nie jest pustelnia.&lt;br /&gt;  (&lt;b&gt;Z czego wynikają problemy Kościoła?&lt;/b&gt; &lt;a href="http://info.wiara.pl/doc/922102.Z-czego-wynikaja-problemy-Kosciola"&gt;http://info.wiara.pl/doc/922102.Z-czego-wynikaja-problemy-Kosciola&lt;/a&gt; ) &lt;br /&gt;Mówi:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;i&gt;Jednakże odkrycie w internecie dość dziwacznej „pustelni” napawa smutkiem, a nawet niepokojem, ponieważ miejsce określane przez ten termin winno być chronione, a nie wykorzystywane instrumentalnie do jakichś „zewnętrznych” akcji, jak np. intronizacji Chrystusa na Króla Polski.&lt;br /&gt;Ks. profesorowi, bioetykowi bardzo nie podoba się „akcja”  ks. Natanka i ubolewa, że są wierni, którzy tę pustelnię zapełniają.  Dlaczego tak się dzieje?&lt;br /&gt;Problemy naszego Kościoła, także gromadzenie się świeckich wokół suspendowanego kapłana, wynikają z deficytu duchowości i słabej formacji do życia wewnętrznego – mówi ks. prof. Andrzej Muszala.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Za ten stan ks. Muszala obwinia głównie kapłanów, którzy wyjałowieni rutyną posługi duszpasterskiej nie szukają swego Oblubieńca na modlitwie i nie uczą tego swoich owieczek.Zachęca  braci w kapłaństwie do korzystania z roku szabatowego, by nauczyć się modlitwy wewnętrznej aż  po całkowite oddanie się woli Boga, tak jak to czynili wielcy mistycy; św. Teresa z Avili i św. Jan od Krzyża.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ks. Muszala musiał wyjechać do Francji, by tam razem dwoma innymi francuskimi kapłanami nauczyć się modlitwy 2 godziny dziennie i nocnych czuwań.&lt;br /&gt;Dlaczego aż do Francji? Odpowiedź prosta:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;i&gt;Szukałem w Polsce, i z całym szacunkiem – nie znalazłem miejsca, w którym formowano by mnie przez rok do pogłębionego kontaktu z Bogiem.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Coś w tym  chyba jest, skoro lata spędzone w seminarium nie uczą księży nieustającej modlitwy. Zgadzam się  z księdzem profesorem, coś jest na rzeczy, skoro wybitny teolog, naukowiec po 28 latach kapłaństwa ogłasza apostazję. I dopiero wtedy dowiadujemy się, że Pracownia Pytań Granicznych na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu doprowadziła go do odrzucenia bóstwa Chrystusa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A przecież przez te 28 lat kapłan ów  każdego dnia odprawiał Mszę świętą, uczestniczył w dniach skupienia, spowiadał się...&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Jak naprawdę wygląda życie duchowe naszych księży. Jak wyglądają rekolekcje, spowiedź? Dlaczego ksiądz po naukę modlitwy wewnętrznej musi wyjeżdżać do Francji?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt; Po takim oświadczeniu księdza profesora z  teologicznej uczelni właściwie wypada złożyć wniosek do kompetentnych władz kościelnych o ich  rozwiązanie, bo dzieje się w nich naprawdę coś niedobrego, kiedy jeden duchowny  popada w herezję, a inny musi wyjechać do zlaicyzowanej Francji, by uczyć się modlitwy, a jeszcze  inny zakłada własną pustelnię i wypowiada posłuszeństwo swemu biskupowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pierwszej chwili refleksje ks. Muszali nad przyczynami gromadzenia się wiernych wokół ks. Natanka rozbawiły mnie. Pomyślałam sobie, że ks. profesor został przyłapany gdzieś na korytarzu w biegu na kolejne pustynne rekolekcje i do końca ich nie przemyślał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Jak bowiem mam przyjąć teologiczne wyjaśnienie, że Intronizacja Chrystusa  może prowadzić do herezji i  odebrania Zbawicielowi cech ludzkich?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt; &lt;br /&gt;Tak, był człowiekiem, temu nawet wojujący ateiści nie potrafią bez kłamstwa i manipulacji zaprzeczyć. Najpiękniej jak to tylko On potrafił człowieczeństwo Jezusa wyjaśnił  Jan Paweł II - &lt;b&gt;We wszystkim do nas podobny oprócz grzechu&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.apostol.pl/janpawelii/katechezy/jezus-chrystus/we-wszystkim-do-nas-podobny-opr%C3%B3cz-grzechu"&gt;http://www.apostol.pl/janpawelii/katechezy/jezus-chrystus/we-wszystkim-do-nas-podobny-opr%C3%B3cz-grzechu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Rzecz w tym, że dla wielu współczesnych duchownych i animatorów ruchów świeckich w Kościele Jezus jest już nie tylko człowiekiem, ale stał się kumplem.&lt;/b&gt; Czy z kumplem trzeba się liczyć? Owszem, można, ale można też przestać się kumplować, można stawiać mu warunki, obrażać się, wydzielać czas, czasem manipulować nim dla własnych celów.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Skoro Intronizacja, jaka miała juz miejsce w przeszłości, nic nie dała, to po co powtarzać?&lt;/b&gt; – Taka jest, mniej więcej, zawarta w wypowiedzi księdza, wymowa krytyki Intronizacji.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Jeśli chodzi o mnie, to jestem za tym, by Intronizacja Chrystusa odbyła się naprzód w sercu każdego z nas.&lt;br /&gt;Droga do uznania Chrystusa Królem każdego wierzącego, każdej wspólnoty, narodu nie prowadzi przez akty zbiorowe, jak nie prowadzi do ostatecznego nawrócenia sakrament pokuty i pojednania, bo grzeszni pozostajemy. Do powszechnego nawrócenia nie prowadzą ani nowenny, ani święta czy uroczystości kościelne. &lt;b&gt;A jednak one są i wielu prowadzą do Boga.&lt;/b&gt; Tajemnicą pozostaje skuteczność modlitwy zbiorowej, ale wiemy z Ewangelii, że wtedy Jezus jest pośród nas.  &lt;b&gt;Modlitwy Kościoła jednoczą  Lud Boży  przy Chrystusie. Jesteśmy wszakże wspólnotą wiary i wspólnotą narodową, a nie zbiorowiskiem indywiduum porozrzucanych na pustyni.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Ale, żeby Intronizację Chrystusa traktować jako zagrożenie dla dogmatu Jego Wcielenia, to tego jeszcze nie słyszałam, choć długo żyję.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Ale co tam, nie będę  się wymądrzać, w końcu nie ja jestem wykładowcą na teologicznej uczelni i nie ja  jestem kapłanem.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Muszę jednak jako osoba świecka, która każdego dnia odmawia różaniec w intencjach Kościoła, Ojczyzny, parafii i własnych oraz tych, którym obiecałam modlitwę, zapytać czy ja przypadkiem nie traktuję Pana Boga jako „dojną krowę”?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ks. Muszala mówi jasno:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;i&gt;Dlatego mówienie o wzroście duchowym to mówienie, że trzeba oddać się Bogu i przestać traktować Go na użytek własnych potrzeb.&lt;br /&gt;Tymczasem księża często robią coś odwrotnego, tzn. uważają, że trzeba zwiększać prośby, intencje, nabożeństwa itp. – im więcej ich, tym lepiej. A przecież nasze prośby nie powinny być na pierwszym miejscu, jak to jest zwykle w ogłaszanych intencjach Mszy św. i w modlitwie powszechnej! Mistrz Eckhart określał taką postawę człowieka bardzo dosadnie – traktujemy Boga jak „dojną krowę” ze względu na to, że daje nam mleko”.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Proszę księdza, muszę się uderzyć w piersi. Nie znam  Mistrza Eckharta, nie wzrastam, bo każdy dzień zaczynam od prośby o opiekę i pomoc nie tylko dla siebie. Prawda, że teraz troszkę  udaję, że nie rozumiem intencji słów księdza profesora, ale mówię to nieco złośliwie i przekornie , bo gdybym nie prosiła, tzn., że daremna byłaby ofiara mego Pana. Nie miałabym szans na  nawrócenie.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;I wcale się swych próśb, błagań nie wstydzę; prochem jestem, niczem więcej, a spodobało się Panu uczynić mnie człowiekiem, Jego dzieckiem. Jakże miałabym Go nie prosić i nie dziękować, i nie skarżyć się, i nie buntować, gdy nie starcza sił, jakże miałbym udawać przed Nim, że nie boli, że mam swoje ludzkie pragnienia. Oddać się Jego woli bez tych pragnień, bez radości i smutków dnia codziennego?  Nie wiem, ale mnie uczono, że Pan Bóg nie potrzebuje niewolników. Gdyby ich pragnął, takimi nas by uczynił. Czasem bywam niegrzeczna, kiedy ktoś konsekwencje swego lenistwa, niedbalstwa, nieuctwa czy obojętności na dziejące się zło, usprawiedliwia wolą Bożą.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Przy różnych okazjach cytujemy i podpieramy się autorytetem Jana Pawła II. Ks. Muszala przypomina  jego formację karmelitańską i nieustanne wczytywanie się w św. Jana od Krzyża. Rzecz  w tym, że bł. Jan Paweł II nie musiał uciekać do Francji na szabatowy rok. Karmelitańskiej modlitwy uczył się w okupowanej Polsce od krawca Jana Tyranowskiego, a całą swą kapłańską posługę opierał o Ewangelię, Tradycję  i Nauczanie Kościoła. Modlitwa nie była dla niego ucieczką na pustynię a przystankiem, dłuższym - w ukochanych górach czy krótszym- w watykańskiej kaplicy, między jedną pracą, między jedną a drugą posługą, na którym nabierał sił. &lt;b&gt;Pustynia to przede wszystkim przestrzeń wewnętrzna, bez względu na miejsce pobytu, zarezerwowana dla Boga. Tak przynajmniej ja to rozumiem.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jezus jest Panem teraz i na wieki bez względu na  uznanie tego przez ludzkość. Ale to - &lt;b&gt;teraz&lt;/b&gt; - wymaga od nas świadectwa życia, odpowiedzialności za powierzony nam depozyt wiary, wartości, Ojczyznę, za naród, rodzinę. Wymaga - &lt;b&gt;od nas&lt;/b&gt; - tzn., od wszystkich, nie tylko od świeckich.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Ks. Muszala swoją wypowiedź kończy pointą:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;i&gt;Ludzie szukają autentycznego życia z Bogiem. Myślę, że nie będziemy mieć już tłumów w świątyniach i trzeba się z tym pogodzić. Ale gdyby połowa tych katolików, którzy regularnie przychodzą do kościoła, zaczęła pracować nad swoim wzrostem duchowym, to byłoby cudowne! To jest możliwe, ale bardzo trudne, gdyż ksiądz musi zacząć od siebie…&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;A ja myślę, że ksiądz profesor tak się zapędził w swej wewnętrznej pustyni, że zapomniał po co się modlimy i po co jest nam potrzebna formacja duchowa. Czy przypadkiem nie do szukania w wielkim, zlaicyzowanym i zrelatywizowanym świecie zagubionych owiec Pasterza?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Wielu z nas jest niecierpliwych, zawiodło się, straciło zaufanie, poczuło się opuszczonych przez swoich pasterzy, lęka się złowrogiego świata i szuka po omacku. Czasem znajduje ks. Natanka, czasem Tomasza Polaka (ks. T. Węcławskiego), ale to nie ich wina, lecz tych, którym Chrystus powierzył paść owce swoje.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;________________________________________________________________________&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ks. dr hab. Andrzej Muszala&lt;/b&gt; - &lt;a href="http://bioetyka.krakow.pl/instytut/pracownicy/1/Ks._dr_hab._Andrzej_Muszala"&gt;http://bioetyka.krakow.pl/instytut/pracownicy/1/Ks._dr_hab._Andrzej_Muszala&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Rok szabatowy&lt;/b&gt; - &lt;i&gt;25 1Potem Pan powiedział do Mojżesza na górze Synaj: 2 "Mów do Izraelitów i powiedz im: Kiedy wejdziecie do ziemi, którą daję wam, wtedy ziemia będzie także obchodzić szabat dla Pana. 3 Sześć lat będziesz obsiewał swoje pole, sześć lat będziesz obcinał swoją winnicę i będziesz zbierał jej plony, 4 ale w siódmym roku będzie uroczysty szabat dla ziemi, szabat dla Pana. Nie będziesz wtedy obsiewał pola ani obcinał winnicy, 5 nie będziesz żął tego, co samo wyrośnie na polu, ani nie będziesz zbierał winogron nieobciętych. To będzie rok szabatowy dla ziemi. 6 Szabat ziemi będzie służył wam za pokarm: tobie, słudze twemu, służącej twej, najemnikowi twemu i osiadłemu u ciebie, tym, którzy mieszkają u ciebie. 7 Cały jego plon będzie służyć za pokarm także twojemu bydłu i zwierzętom, które są w twoim kraju.&lt;/i&gt;  (Kkpł 25,1-7);   &lt;i&gt;Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco.&lt;/i&gt; (Mk 6,30-31)&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-1081485215334366424?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/1081485215334366424/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/08/rok-szabatowy-ks-muszali.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1081485215334366424'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1081485215334366424'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/08/rok-szabatowy-ks-muszali.html' title='Rok szabatowy ks. Muszali'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-7023885861792992615</id><published>2011-08-04T18:03:00.001+02:00</published><updated>2011-08-04T18:07:08.754+02:00</updated><title type='text'>Świetlana przyszłość  w Orwellowskim baraku</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Patrzmy w przyszłość&lt;/i&gt; – ulubione porzekadło tych, co mają zabazgraną przeszłość. Patrzmy w przyszłość, nie pytajmy, kim kto jest, w czym brał udział, komu służył. Cóż może młodego człowieka obchodzić historia jego rodziny?! Prze do przodu, marzy, zdobywa i taka jest kolej rzeczy.Mało kto jednak zadaje sobie pytanie, z czego będzie składać się jego przyszłość. Czasem wystarczyłoby minimum wiedzy historycznej, by nie znaleźć się w miejscu swoich rodziców czy dziadków bez nadziei, zamiast w wymarzonej świetlanej przyszłości.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt; &lt;br /&gt;Już tylko garstka pamięta z własnego doświadczenia wojnę, gułagi, Sybir, obozy, łapanki, egzekucje, głód, przesłuchania, donosy czy siekiery sąsiadów.&lt;br /&gt;Zdecydowana większość, nie tylko Polski, urodziła się już po wojnie. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę, że  choć wydarzeń tamtych mrocznych lat nie przeżyli, to przecież one zadecydowały o wszystkim; o miejscu urodzenia, kondycji rodziny, nauce, zawodzie, nawet o poglądach społecznych i politycznych.&lt;br /&gt; &lt;b&gt;Konsekwencją wojny była swoista schizofrenia wychowawcza, w której wzrastałam. Świat Orwellowski był dla mnie światem rzeczywistym. Odkrywanie prawdy nie przychodziło łatwo.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z jednej strony tragiczne opowieści rodzinne o dwóch okupantach, z drugiej akademie z okazji różnych rocznic, które były dla mnie historią, nudziły napuszoną frazą przemówień i deklamowanych wierszy, ale które oceniałam jak w szkole uczono. Nie było to jednak dzieciństwo papierowe, dwuwymiarowe; dom szkoła. Był jeszcze ten trzeci wymiar Kościół i wiara.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Jak bardzo ścierały się ze sobą te trzy wymiary, niech posłuży banalny i śmieszny z perspektywy epizod, o którym już kiedyś wspominałam. Niezależnie od stopnia zaangażowania w peerelowską rzeczywistość, większość z nas miała wierzących rodziców. Tradycyjny polski katolicyzm oznaczał nie tylko mszę świętą w niedzielę, ale również majowe i czerwcowe nabożeństwa. Nigdzie i nigdy już nie były one tak piękne jak w moim rodzinnym kościele.&lt;br /&gt; Zwykle siadałyśmy z koleżankami na wprost wyjścia z zakrystii, w obszernych mnisich stallach w prezbiterium, blisko ołtarza. Nasz proboszcz i jednocześnie katecheta rejestrował wzrokiem obecność. Któregoś 1 maja nasza klasa została przekonana przez wychowawczynię argumentami nie do zbicia dla młodych głów, że powinnyśmy wziąć udział w pierwszomajowym pochodzie. Wystrojone w licealne mundurki, założyłyśmy też wręczone przed pochodem czerwone krawaty. W zapale rewolucyjnym postanowiłyśmy pokazać, że ideologię i wiarę można z sobą pogodzić. W związku z tym tak rewolucyjnie przyodziane przyszłyśmy też wieczorem  do kościoła. Do dziś pamiętam zatrzymany na nas osłupiały wzrok księdza. W jednym momencie osłupienie przeszło w grymas politowania wyrażony pukaniem w czoło. Tę lekcję zapamiętałyśmy bardzo szybko, ukradkiem każda z nas ściągnęła krawat i tak  skończyła się koegzystencja komuny z wiarą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mijały lata, czasem Wolna Europa czasem BBC zapalała jakąś lampkę. Tragiczne wydarzenia w Poznaniu, Gdańsku uczyły krytycznego myślenia.  Potem edukacja praktyczna na studiach. Oburzenie na Ślązaczki, które wcale nie chciały się z tymi zza Buga zaprzyjaźnić i z trudem ukrywały swoją nienawiść do Rosjan, trzeba było rozsupłać, a wydarzenia marcowe dopełniły swoje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jest tak, jakby to chcieli widzieć teraz Polacy, że komuna była od początku znienawidzona przez naród. Okrucieństwo Niemców kazało widzieć w PRL i dobre strony. W tym baraku dało się jakoś żyć. Dla wielu rodzin był to awans społeczny. Słyszało się wtedy;  przed wojną nie miałabyś szans na swoje wykształcenie. A biją? Po co pchasz się do polityki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jednej edukacji na pewno w PRL nie zaniedbywano.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt; W radiu, potem w telewizji, w szkole w kinach wszędzie pokazywano wojnę z Niemcami  wpajając  przekonanie, że wyzwoliła nas zwycięska Armia Czerwona a u jej boku wierny sojusznik; Armia Berlinga.   Wiedza o walkach z sowieckim okupantem była ściśle chroniona przed młodymi umysłami. Walter, Dzierżyński, Wasilewska, Janek Krasicki, Hanka Sawicka to bohaterowie. Stalin to wielki wódz i dobrotliwy batiuszka.  Kto z nas miał szansę na weryfikację tej wiedzy? Tylko nieliczni.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Kiedy dziś rozglądam się dokoła czytam i słucham, to mam wrażenie, że tamten świat powrócił i powróciły metody wychowywania, a może nigdy nie odszedł, a metody wciąż te same tylko inaczej nazywane?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Tak jak wtedy wszystko można usprawiedliwić i racjonalnie wytłumaczyć, w najgorszym razie przemilczeć. Tylko, że dziś już nie wyskakuje żaden bezpiecznik, nikt nie puka nam z politowaniem w głowę. A jeśli nawet, to traktujemy go jak oszołoma i oganiamy się od niego jak od uprzykrzonej muchy. Mój proboszcz odblokował we mnie taki bezpiecznik na przeciążenie komunistycznym wychowaniem, zmusił do myślenia. Kto dziś w stanie jest tego dokonać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Zastanawiam się, ilu młodych Polaków zachwyconych dobrobytem państw skandynawskich byłoby w stanie krytycznie ocenić mechanizmy funkcjonowania państw opiekuńczych, ilu dostrzec wzory zaczerpnięte z  Kraju Rad?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Ilu po tragicznych wydarzeniach w Norwegii zadało sobie pytanie. &lt;b&gt;Co znaczy obóz młodzieżówki partyjnej dla 15 –latków?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Czy wzbudziły jakąkolwiek refleksję informacje o zabieraniu w Norwegii dzieci rodzicom, bo w szkole były smutne?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chore pomysły totalnego państwa w zamian za poczucie bezpieczeństwa realizują się obok nas, ale nikt tego nie nazywa totalitaryzmem, wprost przeciwnie; wolnością i dobrobytem, na który wszyscy ochoczo się zgadzają i tylko szaleniec może je podważać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma jednak szans, jak doniósł czerwony wirtualny polski portal, zamach na dzieci spotkał się z odporem społecznym, ludzie masowo zapisują się do partii.&lt;br /&gt;Naturalnym odruchem rodzica, po takim nieszczęściu byłoby żądanie ukarania winnych za brak opieki nad powierzonymi im dziećmi,  refleksja; co zrobić, by moje dziecko było bezpieczne przed ideologicznymi szaleńcami. Może wspólny z rodzicami wyjazd na wakacje? Czy w systemie bogatego baraku, jakim stała się Norwegia, jest to jeszcze możliwe?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kilka dni temu na Twitterze pojawiła się informacja, że Bundestag w Niemczech zatwierdził prawo do selekcjonowania embrionów przed zapłodnieniem In vitro.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wiadomość ta nie wzbudziła żadnych komentarzy, żadnego oburzenia, jedyny, jaki się pojawił, był mojego autorstwa. Napisałam ironicznie, że tym razem zrobią to lepiej niż nazistowscy lekarze i odesłałam do felietonów Innocentego Czepialskiego (profesora ks. Artura Katolo) – &lt;i&gt;Eugenika i eutanazja w medycynie III Rzeszy&lt;/i&gt; w Niepoprawnym Radiu Pl.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam żadnych złudzeń. Ustawa Bundestagu to krok w tym samym kierunku. Powinien przerażać, budzić protesty, wywoływać medialny atak na powtórne wskrzeszanie demonów rasizmu. Nic takiego się nie stało, nawet na portalach, które tradycyjnie zaangażowane są w obronę życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Czyżbyśmy już wszyscy patrzyli tylko w świetlaną przyszłość, a Unia Europejska to taki udoskonalony barak orwellowski, w którym żyje się całkiem znośnie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli tak, to siadam w swoim wolnym jeszcze od poprawności politycznej kąciku i biorę do ręki różaniec, modlę się za tę przyszłość, którą tak samo mroczno widzę, jak widzieli ją moi rodzice przed II wojną światową. Przesadzam?&lt;br /&gt;________________________________________&lt;br /&gt;Zapraszam do słuchania 238 audycji Niepoprawnego Radia PL &lt;a href="http://niepoprawneradio.pl/"&gt;http://niepoprawneradio.pl/&lt;/a&gt;, a w niej&lt;br /&gt;21:30 Blog:Katarzyna – Świetlana przyszłość w Orwellowskim baraku http://mamakatarzyna.blogspot.com &lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-7023885861792992615?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/7023885861792992615/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/08/swietlana-przyszosc-w-orwellowskim.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/7023885861792992615'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/7023885861792992615'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/08/swietlana-przyszosc-w-orwellowskim.html' title='Świetlana przyszłość  w Orwellowskim baraku'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-8722744905169307855</id><published>2011-07-26T17:08:00.001+02:00</published><updated>2011-07-26T17:11:33.604+02:00</updated><title type='text'>Kościół Chrystusa czy ks. Natanka?</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;b&gt;Muszę się poskarżyć, pożalić, bo czuję się zagubiona. Mama Katarzyna ma problem i to poważny. Nie, nie żartuję. No, może trochę ironizuję. Ostatnimi czasy kręcę się głównie po to, by unikać ciosów, a i tak dostaje mi się od swoich i obcych, mądrych i głupich.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy współczułam Palestyńczykom izolowanym w strefie Gazy, natychmiast otrzymałam lewicową etykietkę.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Kiedy pisałam o Marszu Niepodległości z niesmakiem odwracali się ode mnie ci, którzy z poczuciem wyższości opowiadali mi o niezgłębionej tolerancji obywateli świata pozbawionych ksenofobicznych, bogoojczyźnianych naleciałości XIX wiecznych.&lt;br /&gt; Wzruszeniem ramion traktowana jest moja dociekliwość, dlaczego po doświadczeniach II wojny światowej w Europie tolerowane  są organizacje odwołujące się do faszyzmu, nazizmu i rasizmu. Dlaczego wciąż legalna jest działalność partii komunistycznych. Moje skojarzenia struktury unijnej z Krajem Rad kwitowane są teorią spiskową.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najwięcej problemów przysparza mi  przyznanie się, że jestem wrogiem nacjonalizmu we wszelkiej postaci. Nie jest dla mnie ważne czy jest to polski nacjonalizm czy ukraiński, niemiecki czy syjonistyczny. Nie pomaga w tym wypadku nawet podparcie się cytatami z przemówień Jana Pawła II na forum ONZ w 1979 i 1995 roku, który wyraźnie oddzielał patriotyzm od nacjonalizmu i jednocześnie upominał się o prawa narodów. A naród rozumiał jako wspólnotę kultury, a nie kształtu czaszki czy grupy krwi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mniejsze wzburzenie wywołuje mój fundamentalizm w obronie życia od poczęcia aż do samej śmierci. Ach! Jeszcze do tego jestem wrogiem kary śmierci, legalizacji narkotyków i posiadania broni.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Nie muszę chyba uzasadniać, że obrywam za to i zlewa, i z prawa.  Dla jednych jestem niereformowalnym moherem, dla innych socjalistką. W opinii niektórych byłam nawet Żydówką itd. Gdybym wypisała na karteczkach wszystkie epitety, którymi mnie obrzucono, nie musiałabym wydawać pieniędzy na odnowę mieszkania. Powstałaby z nich całkiem oryginalna faktura ścian.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;I tak doszłam do całkowitej znieczulicy. Okopałam się w swoich poglądach, wartościach i żadnej reprymendy, argumentu, ani dobrej rady nie przyjmuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Dziś znowu zazgrzytało. Niektórzy tak się zdenerwowali, że nawet wycięli mnie na swoim twitterze.&lt;/b&gt; &lt;/p&gt;&lt;br /&gt;No trudno, zaczęłam biadolić, to muszę to z siebie wydusić; &lt;b&gt;nie przyłączyłam się do chóru obrońców ks. Natanka.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Straszne, prawda? Wylazło szydło z worka. Przed ostatecznym stygmatem chroni mnie tylko to, że nie można mnie nazwać masonką, bo lóż koedukacyjnych  nawet feministki nie zdołały wywalczyć.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Trudno, mówię sobie, przeżyję to jakoś  i przyznam się do czegoś. Przed laty pewnemu księdzu, przygotowującemu się do egzaminu magisterskiego, pomagałam  w zrozumieniu adhortacji apostolskiej &lt;b&gt;Jana Pawła II &lt;i&gt;Pastores dabo vobis&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;. Tak się przejęłam swoją dydaktyczną rolą, że do dziś pamiętam jej treść i wymowę. Jeśli ktoś ma ochotę na niezależne od ducha czasu i politycznych skłonności poznać czym jest Chrystusowe kapłaństwo i na czym polega posłuszeństwo w Kościele, to gorąco polecam. &lt;br /&gt;Każdy może ten dokument bez trudu odnaleźć w Internecie.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Dla leniwych jeden tylko cytat:&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;28. &lt;b&gt;„Spośród zalet, których najbardziej domaga się posługiwanie prezbiterów, wymienić należy to usposobienie ducha, dzięki któremu są zawsze gotowi szukać nie swojej woli, ale woli Tego, który ich posłał (por. J 4, 34; 5, 30; 6, 38)”. Chodzi tu o posłuszeństwo, które w życiu duchowym kapłana nabiera pewnych szczególnych cech.&lt;br /&gt;Jest ono przede wszystkim posłuszeństwem „apostolskim”, a zatem uznaje i miłuje Kościół oraz służy mu w jego strukturze hierarchicznej. Istotnie, urząd kapłański zostaje powierzony tylko w jedności z papieżem i z kolegium biskupów, a szczególnie z biskupem własnej diecezji, którym należy się „synowska cześć i posłuszeństwo”, przyrzeczone w obrzędzie święceń kapłańskich. Ta „uległość” wobec sprawujących władzę w Kościele nie ma w sobie nic poniżającego, ale wypływa z odpowiedzialnej wolności prezbitera, który przyjmuje nie tylko wymagania organicznego i zorganizowanego życia kościelnego, lecz także tę łaskę rozeznania i odpowiedzialności w podejmowaniu decyzji dotyczących Kościoła, które Jezus zapewnił swoim Apostołom i ich następcom, aby tajemnica Kościoła była wiernie strzeżona i aby cała wspólnota chrześcijańska w swej jednoczącej drodze ku zbawieniu otrzymywała odpowiedzialną posługę”.&lt;/b&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że ks. Natanek jako człowiek wykształcony zna dokumenty Kościoła i tę posynodalną adhortację i wie, że wybierając „swoją drogę” tym samym wyłącza się ze wspólnoty Kościoła. Ma też z pewnością świadomość, że swoją osobą, niczym guru, przysłania wiernym, ufającym mu ślepo, Chrystusa. Myślę też, że niektórzy słuchający jego kazań muszą ze zdziwienia przecierać uszy czy na pewno dobrze słyszą, bo nie jest to ewangeliczne przepowiadanie Chrystusa, a raczej mowa z ławy sejmowej przyszłego wodza „jedynej prawdziwej partii prawicowej dla prawdziwych Polaków”.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Tak sobie myślę, że na miejscu masonerii byłabym bardzo, ale to bardzo wdzięczna ks. Natankowi.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po ludzku mogę wyrazić zdziwienie, że Episkopat Polski nie reagował w podobny sposób na kazania abp Życińskiego, odbiegające  w ocenie rzeczywistości społecznej i politycznej od nauczania Kościoła, choćby w sprawie aborcji i polityków ją popierających.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Nigdy nie ukrywałam i nie ukrywam, że jestem oburzona zachowaniem kardynała Nycza i bpa Pieronka wobec wydarzeń pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, bo w myśl wspomnianej tu adhortacji Apostołowie Chrystusa, a takimi są kapłani, powinni być ze swoim ludem. &lt;b&gt;Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają&lt;/b&gt; (Mt 9,10-12) Tak nauczał Jezus. Tymczasem nasi pasterze woleli brylować w mediach i na salonach, a swoje owieczki pozostawili na poniewieranie tarasom i obszczymurkom z Biłgoraja.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wtedy właśnie, kiedy fizycznie wierzący cierpieli, bo Krzyż był profanowany, a jego obrońcy bici i obrzucani obelgami, nie było ich przy nich.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Po ludzku jestem zgorszona tym, że kościół polski nie uwolnił się od byłych agentów i tajnych współpracowników, bo w istocie widać jak bardzo cierpi na tym wizerunek jedności Episkopatu. To też mój Kościół i nie mogą mnie nie boleć  podziały w nim na łagiewnicki, lubelski czy  radiomaryjny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po ludzku mam żal do kardynała Dziwisza, że tak wybiórczo traktuje herezje, bo gdyby uważniej wczytał się w &lt;b&gt;TP&lt;/b&gt; czy wsłuchał w wypowiedzi &lt;b&gt;ks. Sowy&lt;/b&gt;, obejrzał niektóre programy w &lt;b&gt;TVP religia&lt;/b&gt;, to niejedną herezję by tam znalazł. Suspensa nie rozwiązuje  problemu. Kościół polski potrzebuje odnowy w duchu, o której pisał bł. Jan Paweł II w posynodalnej adhortacji &lt;i&gt;Pastores dabo vobis&lt;/i&gt;. Jeśli tego nie widzą biskupi, to jeszcze nie jeden ks. Natanek nam się pojawi ku uciesze wrogów Kościoła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po ludzku, wreszcie, jestem zgorszona brakiem pomocy, jaką powinni ks. Natankowi udzielić kierownicy duchowi, kardynał Dziwisz jako odpowiedzialny za swoją owczarnię i bracia w kapłaństwie, zanim doszło do suspensy. Każdy z nich powinien uderzyć się w piersi. Pojmuję też ból niezrozumienia, odrzucenia, który podyktowały ks. Natankowi wypowiedzenie posłuszeństwa swojemu biskupowi.&lt;b&gt; Między pojmowaniem, a popieraniem czyichś poglądów widzę jednak ogromną różnicę.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po nałożeniu suspensy na ks. Piotra Natanka podnosi się chór obrońców i szyderców. Szydercy  skwapliwie cytują wyrwane czasem z kontekstu wypowiedzi księdza, które go ośmieszają. Nie mają z tym żadnego problemu. &lt;b&gt;„Mgłę nad Polską”&lt;/b&gt; w wykonaniu ks. Natanka można cytować do woli. Nie trzeba być biegłym w teologii, by wyłapać przykrajanie Ewangelii do poglądów politycznych.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Wzroku ani słuchu  nie straciłam jednak, widzę i słyszę, że wśród chóru obrońców ks. Natanka są też i ci, którym bardzo zależy na rozbiciu jedności Kościoła. A kapłana tego traktują instrumentalnie.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Ot i cała przyczyna mojej skargi i moich żalów. Niepoprawnie widzę i niepoprawnie słyszę. Zbyt prosto pojmuję posłuszeństwo w Chrystusie, zbyt mało cenię odwagę współczesnych Lutrów i Kalwinów. Znowu oberwie mi się, tym razem z prawej strony. Mama Katarzyna nie broni ks. Natanka – wielkiego patrioty i współczesnego tropiciela masonów nie tylko w zakonie franciszkańskim w Niepokalanowie, ale nawet w Watykanie. Przecież zamordowano tam Jana Pawła I, bo nie lubił masonów. Sama słyszałam o tym od ks. Natanka.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zastanawiam się, jak  będzie nazywał się Kościół po uwolnieniu od masonów? Kościołem Chrystusa czy Natanka? I czy na pewno jeszcze będzie?&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-8722744905169307855?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/8722744905169307855/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/07/koscio-chrystusa-czy-ks-natanka.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/8722744905169307855'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/8722744905169307855'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/07/koscio-chrystusa-czy-ks-natanka.html' title='Kościół Chrystusa czy ks. Natanka?'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-1184636123463639155</id><published>2011-07-20T23:29:00.006+02:00</published><updated>2011-07-21T07:03:21.200+02:00</updated><title type='text'>Rewolucja cichych kroków</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.niepoprawni.pl/files/images/matrix-PO.preview.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://www.niepoprawni.pl/files/images/matrix-PO.preview.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Chyba nie ma takiej dziedziny życia, która tak dokładnie byłaby opisana w książkach, wykładach, jak marketing polityczny. Każdy autor wyjaśnia, na czym on polega i jak ustrzec się przed manipulacją. Czytamy, rozpoznajemy sytuacje i ostrzegamy… innych. Przecież my nie ulegamy manipulacji, jesteśmy zbyt mądrzy, by nami manipulować, na pewno rozpoznalibyśmy ją.&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;Im bardziej wgłębiamy się w temat, tym trudniej nam rozeznać. W końcu świat zaczyna nam się wydawać siedzibą manipulatorów, agentów wpływu i pożytecznych idiotów. By nie wpaść w paranoję, zaczynamy racjonalizować; to normalne, taki jest świat i dlatego nie biorę udziału w polityce.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Na pewno nie biorę? Pytanie retoryczne. Nieważne jak na nie odpowiesz i tak jesteś przedmiotem polityki. Czy masz szansę być jej podmiotem? Trudne, ale nie pozbawione odpowiedzi twierdzącej, pytanie.&lt;/b&gt;&lt;br/&gt;  &lt;br /&gt;Zalew informacji o wszelkich metodach robienia z miernot polityków musi zastanawiać. Nikt dobrowolnie nie odsłania swojego warsztatu pracy, nie chwali się po wyborach, jakimi to metodami zrobił z wyborców durni. Zastanawiam się. Czy ta niebywała szczerość  to też marketing polityczny? A jeśli tak, to czemu ma służyć?&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;Jednym z mitów, jakie zdołano nam wmówić dzięki  wszechobecnej informacji o technikach i celach PR to przekonanie, że wszystko, co się dzieje jest nieuchronną zmianą wynikającą z odkryć naukowych i postępu, a my prędzej czy później im ulegniemy, bo są nieuchronne. Tak jak nieuchronna jest postpolityka i wybory w oparciu o emocjonujące narracje. Bronisz się? Jesteś głupcem. Zobacz jak inni żyją, jak cię wyprzedzają, a ty tkwisz w okopach na straconej pozycji.&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;Gdy ciśnienie na zmianę naszych poglądów, wartości czy upodobań jest zbyt wielkie, czujemy się przez nie wyalienowani i powolutku, dzień po dniu odcinamy kuponik po kuponiku od naszego świata, a zamieniamy je na komfort bycia społem.Przychodzi taki dzień, że z przerażeniem zauważamy, iż osobę o poglądach, które do niedawna sami głosiliśmy, nazwaliśmy betonem, moherem czy fanatykiem.&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;Mniejsza z tym, jeśli to dotyczy diety, sposobu spędzania wolnego czasu, praktyk religijnych czy nawet sympatii politycznych. Jeśli świat ustabilizowany i żadne wybory nie są w stanie zburzyć jego filarów, to jest w nim miejsce dla każdego i wara innym, jeśli nikogo nie krzywdzę.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Co jednak, gdy wykrzywiona w grymasie pogardy twarz polityka wmawia nam, że aborcja dzieci z wadami to dobrodziejstwo, bo jego kaleki wujek był strasznym ciężarem dla rodziny?&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;Kuriozum, oszołom polityczny wypuszczony w ramach grania na emocjach wyborców?&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Masz do wyboru. Zmilczeć, machnąć ręką na głupca, albo zaprotestować.&lt;/span&gt; Warto? Odpuszczasz, bo musiałbyś każdego dnia zamiast pracować, odpoczywać, cieszyć się życiem biegać z demonstracji na demonstrację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nagle dostrzegasz, że twój wybór ogranicza się do wyłączenia telewizora.&lt;/b&gt; I o to chodziło. Masz swoje poglądy, swoje wartości, a miej je sobie, ale wiedz, że jesteś bezsilny.&lt;br/&gt; Na pewno? Niekoniecznie. Dobrze się tylko rozejrzyj. Zobacz, jak grzyby po deszczu mnożą się ruchy pro life.&lt;a href=" http://npr.pro-life.pl/?a=index"&gt; http://npr.pro-life.pl/?a=index&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Winni politycy i propaganda, że Ciebie tam nie ma?&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;Stoją trzymając w rękach namiot na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Stawiają żądania, między innymi dotyczące powołania komisji międzynarodowej do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej.&lt;br/&gt; Przechodzisz tamtędy każdego dnia i myślisz sobie, że im się też chce… Zginęli, życia im nikt nie wróci. Każdego dnia ktoś ginie w wypadku.&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;Tylko jeśli jesteś uczciwy wobec siebie, to musisz zapytać, dlaczego władzy tak ten namiot przeszkadza? Czym ją tak drażni? Czego się boi? Dlaczego tak broni się przed komisją międzynarodową?&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;To nieprawda, że media zmanipulowały Twoją wiedzę o katastrofie i dlatego jest Ci już obojętne, kto za nią odpowiada.&lt;/b&gt; Dobrze wiesz, gdzie sięgnąć po wiedzę, dobrze wiesz, że nie tak powinny zachować się polskie władze. Ale wolisz przyjąć wersję oficjalną, bo ona nie wymaga od Ciebie reakcji, nie zmusza do sprzeciwu i działania. Twój wybór to przełączenie kanałów w telewizorze. Jedyny z możliwych?&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;Każdego dnia informują Cię gazety o nowych rewelacjach w sprawie śledztwa. Zapytasz choćby tylko siebie, jak to możliwe, że jednego dnia premier mówi o raporcie leżącym na jego biurku, a następnego dnia jesteś informowany, że jak raport wpłynie, to premier nie zmieni w nim nawet przecinka. To wpłynął czy nie?  Zapytasz o to? &lt;br /&gt;Powiesz nieważne. Może i nieważne, może tylko chodzi o to, abyśmy sobie do oczu skakali, abyśmy się dzielili zamiast łączyć się we wspólnym żądaniu o ujawnienie raportu i ukaraniu winnych.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nie wiem tego, ale za to pewna jestem, że gdyby Tusk wiedział, że jego kłamstwa będą miały wpływ na mój, Twój wybór, musiałby się liczyć ze mną i z Tobą, musiałby się liczyć z nami.&lt;/b&gt;&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;Każdego roku ogłaszana jest lista najbogatszych osób. Dowiadujesz się o potentatach na świecie. Myślisz, że są bezkarni, ponad prawem, bo mają pieniądze, zazdrościsz im.&lt;br /&gt;  &lt;b&gt;A wyobrażasz sobie takie publiczne rozliczenie Schetyny po ujawnieniu bilingów, jak dziś ma to miejsce w Wielkiej Brytanii z Murdochem?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Gdyby Twój, mój sprzeciw wobec mianowania marszałkiem człowieka, który nie rozliczył się przed swoimi wyborcami z owych bilingów, miał wpływ na wynik wyborczy partii, zapomniałbyś już nawet, że taki ktoś był  posłem.&lt;br/&gt; A jak będzie jesienią z Twoim wyborem?&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W styczniu Donald Tusk udzielił wywiadu dla &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Przekroju&lt;/span&gt;. Przeszedł prawie bez echa. A mógł zaszokować niejednego publicystę. Gołym okiem widzieliśmy wszyscy już wtedy, że żadnych z obiecanych w expoze reform ten premier i ten rząd nie przeprowadzi. Tymczasem Donald Tusk z rozbrajającą ekscytacją mówi dziennikarzowi. &lt;i&gt;&lt;b&gt;"ta »rewolucja cichych kroków« wydaje mi się najbardziej podniecająca"&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt; &lt;b&gt;Hm, czym się tak premier podnieca i jakaż to  rewolucja zachodzi, o której nic nie wiemy, bo jest cicha? &lt;/b&gt;&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;Być może w  serwowanych nam akcjach piarowskich nie chodzi jednak o nasz głos, o naszą decyzję przy wyborach. Może one nie są wcale wyborcze? A szczerość premiera to tylko wypadek przy pracy? My zaś jesteśmy permanentnie manipulowani i już nie wiemy, gdzie jest prawda, a gdzie kłamstwo eufemistycznie nazywane skutecznym marketingiem politycznym?&lt;br /&gt; &lt;b&gt;Nie udawaj, że tego nie widzisz. Musiałbyś być kompletnym głupcem, żeby nie dostrzec.&lt;/b&gt; Nie wiesz, dlaczego 160 osób  utonęło w te wakacje, a one jeszcze się nie skończyły? Kąpali się w niedozwolonych miejscach - mówisz. Powiedz swemu dziecku, że tam nie wolno, to za pyta, a gdzie tatusiu wolno?&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;Twoja sąsiadka zapożyczyła się, by do wygodnie urządzonych pokojów latem przyjechali turyści. Chciała swoje sprawy wziąć w swoje ręce. Nie przyjechali. Dobrze wiesz, że to nie z powodu pogody, ale braku urlopu. Ty też go nie dostałeś i twoje dzieci bawią się na blokowym trawniku zamiast kąpać się w dozwolonym miejscu nad morzem i nabierać sił, bo całą zimę kaszlały.&lt;br /&gt; &lt;b&gt;Co zrobisz ze swoją wiedzą? Tylko wyłączysz z wściekłością gadające głowy w twoim telewizorze? Tylko taki masz wybór?&lt;/b&gt;&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;Gdyby nasz wybór zależał od wiedzy o umowie gazowej, przyczynach wzrostu inflacji, cichcem przeprowadzanych zmianach w Konstytucji RP, media 24 godziny na dobę informowałyby nas nie o sondażach wyborczych, które o dziwo PKW nie przeszkadzają, choć nie ma jeszcze kampanii wyborczej, ale pełne by były informacji o treści tej umowy czy o uzgodnionych jednogłośnie zmianach w dokumencie najwyższej wagi.&lt;br/&gt; Uczniowie w szkole rozwiązywaliby zadanie matematyczne o prawdopodobieństwie niewypłacalności naszego państwa wskutek zaciągniętych długów. Młodzież dyskutowałby nie o rozporkach homoseksualistów i wolnym dostępie do narkotyków, a o ochronie i wychowaniu sierot społecznych, o stworzeniu szans pracy, rozwoju, założenia rodziny dla siebie. Żaden polityk nie śmiałby nawet pisnąć o „cichej rewolucji”, bo wiedziałby, że Ty, ja , będziemy drążyć, dopytywać i razem wyegzekwujemy prawo.&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;b&gt;Jak to więc jest z tą manipulacją. Jesteśmy manipulowani czy chcemy być manipulowani?&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A pamiętasz, dlaczego głosowałeś na konkretną listę, na konkretnego posła? Z jakich powodów oddałeś na niego głos? Tu właśnie w tym prostym pytaniu kryje się odpowiedź, jak to jest z tą manipulacją.  Każdy musi ją sobie sam sformułować. Nie ma jednej odpowiedzi.&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-1184636123463639155?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/1184636123463639155/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/07/rewolucja-cichych-krokow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1184636123463639155'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1184636123463639155'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/07/rewolucja-cichych-krokow.html' title='Rewolucja cichych kroków'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-8467174312820719670</id><published>2011-07-14T15:49:00.003+02:00</published><updated>2011-07-14T16:11:18.458+02:00</updated><title type='text'>W 68 rocznicę ludobójstwa na Kresach</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;To, co rosło wraz ze mną; świadomość utraty korzeni rodzinnych, poczucie  emigranta we własnym kraju, który nie ma grobów przodków, a świeczkę zapala na grobach rodziców w mieście, w którym minęło, co prawda,  dzieciństwo, ale nigdy nie stało się prawdziwą Ojczyzną, ma swoje konkretne przyczyny.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;Jest nią, między innymi, wojna, na którą pozwolili możni tego świata, bo wydawało się im, że ich obywateli ona nie dotknie. Milczeli, gdy sowiecka zaraza bez wypowiedzenia wojny zajęła Kresy Rzeczpospolitej, bo tego wymagała podobno taktyka walki z Niemcami. Ostatecznie winna jest  zmowa w Moskwie, Teheranie i  Jałcie, którą wielu nazywa piątym rozbiorem Polski. &lt;br /&gt;Ale jest i inna, konkretna przyczyna. Kiedy plan ludobójstwa na Polakach po wsiach, został wykonany przez wyznawców ideologii Dmytro Doncowa z nawiązką, przyszła kolej na mieszkańców miast, zwłaszcza na ich krańcach. Ci, których nie wymordowali Niemcy, nie rozstrzelali, nie wywieźli Sowieci,  niewielki mieli wybór; wyjazd albo śmierć.&lt;br /&gt;Przez ponad 20 lat, podobno wolnej Polski, nie mogą się Kresowiacy doprosić nie tylko osądzenia winnych (o tym już nawet nie śmią myśleć), ale nawet hołdu ofiarom, złożonego bez przemilczeń i relatywizacji wydarzeń i bez manipulowania liczbami ofiar. Nawet  publikacja opracowań historycznych na ten temat jest utrudniana, a artykuły cenzurowane. Kresowiacy w swojej ojczyźnie czują się obywatelami drugiej kategorii. Nie mają prawa do własnego muzeum i do własnej historii. Nie mają prawa do uroczystych obchodów i sesji naukowych upamiętniających ludobójstwo na kresach południowo-wschodnich RP w latach 1939 – 1946 &lt;a href="http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/trudnosci-przy-publikacji-materialow-o-ludobojstwie-oun-upa"&gt;http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/trudnosci-przy-publikacji-materialow-o-ludobojstwie-oun-upa&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W wielu miejscach Polski w dniach tragicznej rocznicy nasi współobywatele, nierzadko nasi sąsiedzi - Ukraińcy organizują huczne festyny, na które przybywają ich kandydaci do Parlamentu. Na nienawiści do Lachów budują swój elektorat, a z bandytów robią bohaterów. Wszystko to dzieje się w imię dobrosąsiedzkich stosunków z zaprzyjaźnioną Ukrainą i przy milczącej aprobacie polskich partii, bo przecież trzeba wygrać wybory, trzeba podlizać się ukraińskim nacjonalistom.&lt;br /&gt;Dla tych stosunków i dla takiej polityki wewnętrznej w mediach i w polityce przemilczany jest od lat odradzający się ukraiński nacjonalizm na Ziemiach Odzyskanych. Polski Marsz Niepodległości    nazwany został w wiodących mediach marszem faszystów, ale robienie z Bandery bohatera narodowego, nazywanie ulic imionami banderowców dziennikarzom i politykom  nie przeszkadza. &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dlaczego tak się dzieje i czy powinniśmy się z tym godzić?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moją osobistą i wszystkich Kresowiaków odpowiedź zawarł w kazaniu  ks. Krzysztof Bojko, duszpasterz Kresowian diecezji legnickiej, wygłoszonym  w Legnicy w kościele pw. św Jana w 68 rocznicę rzezi wołyńskich, podolskich i małopolskich.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Tu chcę wyrazić ogromną wdzięczność blogerowi Mohort za umieszczenie tego kazania w swoim blogu w salonie24.&lt;br /&gt;"To my znamy prawdę..." - 68 rocznica rzezi wołyńskich &lt;/span&gt;&lt;a href="http://lubczasopismo.salon24.pl/prezydentdlawarszawy/post/323338,to-my-znamy-prawde-68-rocznica-rzezi-wolynskich"&gt;http://lubczasopismo.salon24.pl/prezydentdlawarszawy/post/323338,to-my-znamy-prawde-68-rocznica-rzezi-wolynskich&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ i ja czuję się adresatką słów ks. Krzysztofa Bojko, pozwalam sobie na przeczytanie tego tekstu w Niepoprawnym Radiu Pl. Niech  słowa te również tą drogą dotrą do Polaków i do  polityków, by dobrze je zapamiętali i uczynili rachunek sumienia ze swej postawy wobec tej straszliwej zbrodni, zanim przyjdzie powtórka z tragicznej historii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam wieczorem do Niepoprawnego Radia PL. O godz. 19.00 premiera 232 audycji &lt;a href="http://niepoprawneradio.pl/"&gt;http://niepoprawneradio.pl/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenkę zaczerpnęłam z filmu&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=O90jLAqGygs&amp;NR=1"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=O90jLAqGygs&amp;NR=1&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; Autorką słów do melodii ludowej jest Bogna Lewtak-Baczyńska &lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.bognalewtakb.dt.pl/ususida.php"&gt;http://www.bognalewtakb.dt.pl/ususida.php&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-8467174312820719670?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/8467174312820719670/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/07/w-68-rocznice-ludobojstwa-na-kresach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/8467174312820719670'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/8467174312820719670'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/07/w-68-rocznice-ludobojstwa-na-kresach.html' title='W 68 rocznicę ludobójstwa na Kresach'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-6534782092651674366</id><published>2011-07-07T08:56:00.003+02:00</published><updated>2011-07-07T09:08:44.551+02:00</updated><title type='text'>Tego mi nikt nie zabierze</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Czy wystarczy odwrócić się tyłem do dramatu, by czuć się od niego uwolnionym? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;— pytanie to zadaje algierski pisarz &lt;span style="font-weight:bold;"&gt; Mahamed Mołleshoul&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;To doskonałe motto do moich refleksji, którymi chcę się podzielić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piątkowe popołudnie, leje jak z cebra, nawet pies nie ma ochoty na wysunięcie nosa poza próg. Wieczorem czeka mnie jednak przyjemność, zapowiedziana od kilku tygodni; koncert w nowo wybudowanej Filharmonii Olsztyna. &lt;br /&gt;Udaje się nam przebrnąć przez strugi deszczu, potoki wody spływające szosą i ulicami. Przed nami pięknie oświetlony, przeszklony gmach. Szerokie schody prowadzą do foyer. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koncerty sprawiają mi ogromną radość, mimo że w domu posiadamy spory zestaw wspaniałych, nierzadko na światowym poziomie, nagrań, które w każdej chwili można sobie odtworzyć w zaciszu domowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię samo wejście do filharmonii, czuję się tam snobistycznie ważna już od schodów, które w tej chwili są właśnie dla mnie. To ja po nich wchodzę, to na mnie czekają artyści, to dla mnie będą grali i śpiewali, to ja będę słuchać, zachwycać się, oceniać, nagradzać brawami.&lt;br /&gt;Kto choćby raz doświadczył zanurzenia się we wszechogarniającym dźwięku sali koncertowej, ten wie, o czym mówię, jakiej czarodziejskiej magii doświadcza się tam. Nie zastąpią jej żadne, nawet najlepsze nagrania i nie ma,  w tym wypadku, znaczenia czy jest to sala w Olsztynie czy w Warszawie. &lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;To jest twoja chwila. Nie zakłóci jej deszcz, nie dotrą tu gadające głowy z telewizora, nie popsuje żaden piarowski news.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, ułuda trwa krótko, na koniec trzeba zejść ze schodów i zanurzyć się w świat anonimowy, gdzie, oprócz reklam, nie mają ci nic do zaofiarowania. Stajesz  się na powrót bezimienny w tłumie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale po koncercie nie przeszkadza ci to, wprost przeciwnie, cieszysz się, że wszystkie problemy nagle zmalały, stały się wręcz śmieszne, nieważne, nieistotne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masz ochotę na lampkę dobrego wina i rozmowę z kochaną osobą o tym, co nie przemija. Masz ochotę zaszyć się w miękkim fotelu i tak trwać. Przyrzekasz sobie, że koniec z polityką, wrednym i często głupim szefem, zawistnymi współpracownikami, przejmowaniem się, co inni powiedzą. Moje życie jest więcej warte niż skrzeczące pudło telewizyjne, polityczne fora, kampania wyborcza, gaz, jakaś tam rura, badania psychiatryczne dla niewygodnych polityków i finansowy anschluss Grecji. To co naprawdę ważne jest we mnie  w taki, między innymi, jak ten - piątkowy wieczór.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Tego mi nikt nie zabierze. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myśli biegną jednak w zatrważającym tempie i przypominają, że czarowny świat wolności nie zależy tylko ode mnie. &lt;br /&gt;Niekiedy w takich momentach wraca do mnie historia mojej rodziny. Mała stabilizacja, ciepły dom z biegającymi synkami po wypolerowanym szklaną butelką parkiecie,  z gaworzącą w kołysce córeczką, która z uporem próbuje policzyć sobie paluszki u pulchnych nóżek i poczuć ich smak.  Na ścianie ślubny portret, zdjęcia przodków, Pan Jezus modlący się w Ogrójcu i Matka Boska Różańcowa, zakupiona na odpustowym straganie u  Dominikanów w Tarnopolu. W kącie stary zegar, pamiątka po ojcu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedzielny poranek, jeszcze w szlafroku, leniwie przeciągają senne marzenia; krzątająca się w kuchni mama i tata w miękkim fotelu puszczający dymka z tytoniu skręconego w bibułkę. Gdzieś tam toczy się wojna, a trwożny dźwięk silnika traktora ustawionego na sądowym dziedzińcu, przerywany serią wystrzałów, zepchany do niepamięci. To inne rodziny opłakują swoich bliskich, ich ominęło, mieli szczęście, byli prostymi zwykłymi zjadaczami chleba. Nie leżą teraz tam ich ciała przysypane wapnem, nie gnają też w bydlęcych wagonach na kazachskie stepy czy w sybirską tajgę. Nikt im z zaciśniętych ramion nie wyrywa zamarzłych ciałek dzieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można odetchnąć, wciągać z lubością zapach smażonych blinów i kawy zbożowej. Można cieszyć się chwilą, cieszyć się swoją domową wolnością, zbudowaną na miarę swoich pragnień i odgrodzoną od okrutnej rzeczywistości.&lt;br /&gt;Wołanie –&lt;span style="font-style:italic;"&gt; Józek, chłopcy, śniadanie!&lt;/span&gt; – zlewa się z łomotaniem do drzwi. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Raus! Raus!&lt;/span&gt; Nie ma czasu ubrać się, zapakować jeszcze pachnące ciepłem naleśniki. Za próbę zdjęcia ze ściany zegara, jedynej pamiątki po ojcu, siarczysty policzek. &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Schnell! Schnell!&lt;/span&gt; A potem długie  tygodnie w piwnicy. Skończyły się ziemniaki. Jeszcze tylko podgniła marchewka i zebrane nocą na polu z narażeniem życia zielone kłoski ratują przed śmiercią głodową.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Były, co prawda, zapasy na wypadek wojny; suchary, mąka, kasza, cukier, ale bomba i szabrownicy nie pozostawili nic, co można by zjeść. To, czego nie mogli zabrać, zmieszane jest z potłuczonym szkłem. &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Nie pozostało nic, nawet rodzinne zdjęcia utknęły w gruzach małej stabilizacji, pamiątkowy zegar rozsypał się na kawałki,  tak jak rozsypał się tamten kresowy dom budowany od pokoleń.&lt;br /&gt;Łykam czerwone wino zaprawione wspomnieniami i dumam, czy istnieje jakieś cudowne lekarstwo na jego obronę? &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-6534782092651674366?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/6534782092651674366/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/07/tego-mi-nikt-nie-zabierze.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6534782092651674366'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6534782092651674366'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/07/tego-mi-nikt-nie-zabierze.html' title='Tego mi nikt nie zabierze'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-515118385463728361</id><published>2011-06-30T07:41:00.007+02:00</published><updated>2011-06-30T08:26:27.455+02:00</updated><title type='text'>Wakacyjne surfowanie mamy Katarzyny</title><content type='html'>Gdzie tam mamie Katarzynie, wiecznie krzątającej się po domu, do rozumienia wielkiej polityki. Między niekończącą się nigdy pracą domową; ogródkiem, zakupami, praniem sprzątaniem i zmywaniem, zagląda sobie taka emerytka do Internetu i próbuje dociec, co dzieje się w wielkim świecie, bo w Polsce to już każde dziecko wie, jakie informacje są najważniejsze.&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Oto czai się znowu największy wróg Polski - Antoni Macierewicz, który, o zgrozo, nie przyjmuje do wiadomości, że przyczyny katastrofy smoleńskiej to nie jego sprawa, tylko uzgodnień Putina z Tuskiem, a „Biała Księga” katastrofy smoleńskiej grozi … no właśnie, czym grozi i komu?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;W żaden sposób nie mogę pojąć, dlaczego tak władza boi się tej księgi, że wszystkie swoje kundle, pokroju pewnego sędziego i marszałka N. wypuściła. (&lt;i&gt;Nazwisk nie wymieniam, bo się boję, że skończę jak ten 19 – latek w trzyletnich zawiasach za bazgroły na murze.&lt;/i&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gryzą, szarpią, ośmieszają, upokarzają, a tu nic. Uśmiechnięty Jarosław Kaczyński śmie prezentować program partii, do którego tym razem nie bardzo można się nawet przyczepić, bo nic nie napisał o RAŚ. A komisja Macierewicza Księgę wystawiła i już. Nie przejmuje się, że w niej, jak określił Edmund Klich, "fakty prawdziwe, ale zmanipulowane". Tym sposobem na zabitej dechami wsi emerytka poszerza swe horyzonty i już wie, dzięki pułkownikowi, że fakty mogą być nieprawdziwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ale to jeszcze nie koniec nieszczęść polskich. Niejaki redemptorysta o. Tadeusz Rydzyk domaga się równego traktowania przez władze polskie w przyznawaniu unijnych środków na badania geotermiczne.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;Na szczęście na straży godności i suwerenności Polski stoi dzielny Sikorski. Nawet Buzek zaangażował się mimo nawału pracy i dodatkowych kursów języka angielskiego, aby skutecznie móc wyrzucać  Nigela Farage, gdy będzie pouczał Sarko   &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=URZ0zHwPnY4&amp;NR=1"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=URZ0zHwPnY4&amp;NR=1&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;czy czepiał się znowu brukselskiej biurokracji ponad demokracją i obrażał baronessę Ashton &lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=etP3f-mNkD4 "&gt;http://www.youtube.com/watch?v=etP3f-mNkD4 &lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Lubię sobie czasem wrócić do tych relacji z Europarlamentu. Budzą mój optymizm.&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale lubię też posurfować w wirtualny świat tam, gdzie nie mają czasu zajrzeć dziennikarze, o publicystach czy ekspertach nie wspomnę, zwłaszcza, że podobno surfowanie w Internecie stymuluje mózg i zmniejsza ryzyko demencji.&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;Niestety, mam widać jakieś problemy z wyszukiwaniem wiadomości, albo szukam nie tych, co trzeba. Najłatwiej mi znaleźć informacje o zdradach małżeńskich, potem o kosmetykach i odchudzaniu. Nic mnie z tych tematów nie interesuje. Wprost przeciwnie; w przypadku zdrady nie należy wywoływać wilka z lasu, jeśli chodzi o kosmetyki, to ostatnio musiałam bronić się przed depresją, bo co wzięłam jakiś kosmetyk do ręki, to okazywało się, że zawiera rakotwórczą chemię, a masłem przecież trudno się smarować, maślanka odpada, bo też zawiera szkodliwe konserwanty. Trudno, umrę brzydka. Odchudzać też nie zamierzam się, bo przy tej inflacji moja emerytura niepokojąco traci na wartości i na pewno nie będzie mnie stać na wymianę ciuchów. Jedyne pocieszenie to, że moja skromna emerytura dzięki drożyźnie poratowała deficyt budżetu państwa. Zawszeć to lepiej myśleć, że to nie zamrożenie czy obcięcie emerytury, tylko inflacja. I wreszcie na coś się ona przydała.Co prawda dzięki temu wzrósł dług w Banku Światowym, ale trudno. Ciekawe czy ta inflacja za Rakowskiego też była ratowaniem budżetu, czy był to tylko wypadek przy pracy złodziei szabrujących majątek narodowy?&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pogodzona z losem szukałam bardziej ambitnych tematów, np., dlaczego tak bez zapowiedzi, prawie w tajemnicy, bez szumu medialnego na wzór wizyty Obamy, wpadła do Polski wielka kanclerz wielkiego polskiego przyjaciela zaraz po Związku Radzieckim. Tfu, ta peerelowska podświadomość, oczywiście, Rosję po pierestrojce miałam na myśli.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No więc jak to jest. Przyjeżdża kanclerz najważniejszego kraju (&lt;i&gt;przepraszam Francuzów&lt;/i&gt;) w Unii Europejskiej. A my dowiadujemy się o tym w ostatniej chwili. Żadnych przygotowań, zamykania na kilka dni ulic, wielogodzinnej transmisji telewizyjnej. Nic z tych rzeczy. Po prostu przyjechała, poprowadziła obrady rządu polskiego, poszeptała z Tuskiem i już. Nikt nie docieka, nikt nie analizuje, nie zastanawia się, nie protestuje, nie cytuje na pierwszych stronach gazet.&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;Niestety,  dogłębnych analiz politycznych tego wydarzenia nie znalazłam. Widać temat nie nadaje się do propagandy sukcesu polskiego rządu, skoro premier nie bardzo chce się tym chwalić i woli roztrząsać straszliwe, obrazoburcze przestępstwo o. Tadeusza Rydzyka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ba, żeby tylko to nasze szanowne media mainstreamowe chciały zlekceważyć, ale gdzie tam. Gdyby nie Aleksander Ścios ze swoim artykułem poświęconym strategicznym planom Rosji, (&lt;i&gt;można go też wysłuchać  w 227 audycji Niepoprawnego Radia PL &lt;a href="http://niepoprawneradio.pl/audycja-227-niedzielna-2/"&gt;http://niepoprawneradio.pl/audycja-227-niedzielna-2/&lt;/a&gt; &lt;/i&gt; )  w wykonaniu polskiej prezydencji zupełnie nie zauważyłabym krótkiej informacji &lt;i&gt;Gazety Prawnej&lt;/i&gt; potwierdzającej doniesienia blogera,  na czym polegać ma polska strategia.&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Warszawa przygotowuje strategiczny dokument dotyczący dalszego rozwoju stosunków Unii Europejskiej z Moskwą - informuje we wtorek "Niezawisimaja Gazieta", zapowiadając  rozpoczynające się 1 lipca półroczne przewodnictwo Polski w UE.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/526752,na_prezydencje_polska_przygotowuje_strategiczny_dokument_dot_relacji_ue_rosja.html"&gt;http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/526752,na_prezydencje_polska_przygotowuje_strategiczny_dokument_dot_relacji_ue_rosja.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szukam; czy kogoś ze znanych publicystów temat ten zainteresował? Hm, nie znalazłam.&lt;br /&gt;W przodujących „mediodajniach” nie znalazłam też najważniejszej informacji. W zakamarkach Internetu przez przypadek trafiłam na niezwykle ciekawą informację:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Podczas spotkania premierów Ukrainy i Rosji, 7 czerwca 2011 roku, Władimir Putin powiedział, że Moskwa chce zrezygnować z przesyłu gazu przez kraje tranzytowe (m.in. Ukrainę) i zamierza przekierować dostawy surowca do Europy na podwodne gazociągi Nord Stream oraz South Stream.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;Nikogo w Polsce to nie interesuje, premiera i wicepremiera też nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Surfowanie po Internecie surfowaniem, ale  w zdobywaniu wiadomości naprawdę ważnych nic nie zastąpi pogaduszek u fryzjera.&lt;br /&gt;Nie będę chytra i podzielę się nimi z internautami.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Minister Hall zabrała rzemieślnikom dopłaty za naukę zawodu uczniów zawodówek.&lt;/b&gt; To w ramach reformy szkolnictwa zawodowego, prawda, pani minister?&lt;br /&gt;I drugi news  z salonu fryzjerskiego; &lt;b&gt;rząd ogołocił z pieniędzy PFRON i zabrał zakładom pracy chronionej zwolnienie z podatku od nieruchomości.&lt;/b&gt; To też chyba w ramach wspierania rozwoju przedsiębiorczości i osób niepełnosprawnych?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jeśli do tego dołożymy jeszcze wiadomość o sięgnięciu rządu do kasy funduszu demograficznego, to nie wiem, co ten rząd jeszcze w Polsce robi. Na co my czekamy, aż sprzedadzą  nas za długi tak jak Greków?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/526752,na_prezydencje_polska_przygotowuje_strategiczny_dokument_dot_relacji_ue_rosja.html"&gt;http://www.pb.pl/2/a/2011/06/28/Mamy_tluste_lata_a_siegamy_po_rezerwe&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-515118385463728361?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/515118385463728361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/06/wakacyjne-surfowanie-mamy-katarzyny.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/515118385463728361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/515118385463728361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/06/wakacyjne-surfowanie-mamy-katarzyny.html' title='Wakacyjne surfowanie mamy Katarzyny'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-6016442118540199373</id><published>2011-06-22T10:58:00.001+02:00</published><updated>2011-06-22T13:40:26.103+02:00</updated><title type='text'>Jak się szyje polityczny lincz</title><content type='html'>Do pierwszego linczu Tusk był doskonale przygotowany. Nieważna okazała się merytoryczna debata. Ważne było jedno zdanie:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;- Ciebie zabić, to jak splunąć, tak Pan powiedział do mnie kiedyś w windzie, wyjmując broń &lt;/i&gt;&lt;/b&gt; - rzucił niespodziewanie Tusk.&lt;br /&gt;Jarosław Kaczyński, przez mgnienie oka zaskoczony, po chwili stwierdził, że nie było takiego wydarzenia.&lt;br /&gt;A potem  sprawę skwitował Bronisław Komorowski&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Ja rozumiem, że cała sytuacja nie była aż tak strasznie dla pana premiera jakoś obciążająca, bo rewolwer ma prawo nosić każdy, kto ma uprawnienia odpowiednie. Donald Tusk nie traktuje tego przecież jak pogróżki. Gdyby się czuł zagrożony przez pana premiera, to pewnie sprawa byłaby w prokuraturze, a nie w anegdocie: Ja w tej windzie nie byłem.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego do tego wracam? Bo dzisiejsza sytuacja jest z tego samego arsenału, nie wiem tylko czy na pewno jest to jedynie arsenał polityczny, czy  może wynika z panicznego strachu, że już nic nie uchroni przed odpowiedzialnością, kiedy straci się stołek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się też czy, z pozoru błahe, pewne  zdarzenie, o którym nie dyskutowało się z wypiekami na twarzy i nie parzyło się palców na rozgrzanej klawiaturze komputerów, nie było przypadkiem aktem przygotowawczym naszej ułomnej, tłumnej psychiki do najważniejszej marketingowej  sensacji dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapytam bardziej obeznanych w dziennikarskiej i redakcyjnej technice. Ale po kolei.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W porannych newsach „Rzepy” ukazała się wiadomość, że Roman Koszowski z &lt;i&gt;&lt;b&gt;Gościa Niedzielnego&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; otrzymał nagrodę w konkursie PressFoto, organizowanym przez Bank Zachodni WBK Spółka Akcyjna z siedzibą we Wrocławiu za zdjęcie -  &lt;b&gt;„Osamotnienie”&lt;/b&gt;. Nie to jest jednak najciekawsze, a komentarz do zdjęcia autora (?)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://gosc.pl/files/11/06/21/654365_OSAMOTNIENIE_4.jpg" imageanchor="1" style=""&gt;&lt;img border="0" height="391" width="520" src="http://gosc.pl/files/11/06/21/654365_OSAMOTNIENIE_4.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Między szpalerami wiernych przesuwających się do komunii św. mignęła mi twarz Jarosława Kaczyńskiego. Rysował się na niej nastrój smutku i przygnębienia. Po uroczystości opuścił Piekary w milczeniu i mimo kampanii prezydenckiej nie udzielił żadnego wywiadu. Wtedy to zdjęcie nie poszło, ale po miesiącach, kiedy wybrałem je na konkurs, nieoczekiwanie nabrało nowego znaczenia. Od prezesa grono jego współpracowników odchodziło do PJN.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hm, dlaczego wtedy nie poszło, a teraz nawet nagrodzono?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I co ma smutek po stracie bliskich  do odejścia współpracowników do PJN. Przecież oni nie odchodzili, to prezes Jarosław Kaczyński podziękował im za krecią pracę w partii wyrzucając, jak najbardziej słusznie, na zbity pysk. Miało być  inaczej; to prezes miał abdykować. Misternie tkana nić niespodziewanie pękła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nie wyszło  i dlatego  ślad cierpienia na twarzy byłego premiera nabrał nowego, symbolicznego znaczenia?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak to jest jak się lata po Internecie, zamiast zmywać i przygotowywać obiad.&lt;br /&gt;Same pytania, żadnej odpowiedzi. No bo jak tu sobie odpowiedzieć, skoro nie wiem, która informacja jest prawdziwsza?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytam na stronie &lt;i&gt;&lt;b&gt;Gościa Niedzielnego&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; w portalu wiara.pl:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Fotografia Romana Koszowskiego otrzymała nagrodę specjalną &lt;i&gt;&lt;b&gt;Rzeczpospolitej&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;. Ukazuje Jarosława Kaczyńskiego podczas pielgrzymki mężczyzn do Piekar Śląskich, dwa miesiące po tym, jak stracił brata w katastrofie smoleńskiej. Osamotniona postać polityka jest widoczna między dwoma rzędami ludzi idących w przeciwnych kierunkach. - Robiłem to ujęcie przez ponad dwie minuty. Zrobiłem kilkanaście zdjęć, zanim trafiłem w ten moment - opowiada fotoreporter.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strasznie gadatliwy ten fotoreporter, a ja wciąż nie wiem czy dostał nagrodę specjalną "Rzepy" za zdjęcie, którego nikt przedtem nie chciał opublikować, czy za symboliczne skojarzenie smutku ze zdradą tzw. przyjaciół? A może  w tym wszystkim najważniejszy był „symboliczny” tytuł zdjęcia – &lt;b&gt;„Osamotnienie”&lt;/b&gt;?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I znowu mam dylemat, bo wpatruję się w to zdjęcie i nijak nie mogę pojąć, co ono ma wspólnego z osamotnieniem? Zwyczajne zdjęcie, których można setki zrobić podczas pielgrzymkowej mszy świętej. Jedni idą jeszcze do komunii, drudzy wracają, inni mają czas na rozmyślanie i modlitwę. Tak odbieram uchwyconego na zdjęciu Jarosława Kaczyńskiego.  Przecież na pielgrzymce nie szuka się towarzystwa a obecności Boga. To z Nim się rozmawia i zadaje trudne pytania, gdy traci się bliskich. Nie każdy jedzie do Łagiewnik, by pochwalić się tym przed katolickim elektoratem, czasem jedzie się do Piekar, by za sobą zostawić politykę, bo są sprawy ważniejsze od niej. Nie każdy myśli tylko o jednym, jak korzystnie wypaść na zdjęciu fotoreportera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy trzeba przypominać, jak nabożnie premier Kaziu  przystępował do komunii świętej? Jak wszyscy podziwiali jego modlitewne skupienie. Czy wtedy zdjęcia te też tytułowano „Osamotnienie”?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A może w tym wszystkim chodziło o to, by czytelnika wprowadzić w nastrój zrozumienia trudnej decyzji  Sądu o psychiatrycznym przebadaniu byłego premiera?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy w końcu nie po to była pamiętna debata, by z prezesa zrobić bandziora wymachującego bronią? Może i ta nagroda, panie paparazzi, była tylko po to, by z prezesa prędzej i wiarygodniej zrobić wariata?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gówno, jakim w tej chwili wymiar sprawiedliwości się smaruje, by przypodobać się politykom, nie tylko w tej sprawie, nie zmyje się nawet armatką wodną. Zdumiewa mnie tylko, że ktoś poświęca młodość na wkuwanie przez wiele lat nudnych paragrafów, wydaje pieniądze na aplikacje i egzaminy, a potem jak wierny poddany kłania się nisko i pozwala wykorzystać swoją wiedzę przez degeneratów do zdobycia władzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem spokojna o los prezesa PiS. Kto ma sobie poradzić z  tak bezpardonową próbą linczu politycznego jak nie doktor nauk prawnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę w tej chwili  o zupełnie innym, znacznie poważniejszym w skutkach problemie, który natychmiast powinien być nagłośniony przez lekarzy i media. A tu cisza, nikogo on nie interesuje i nikt nie drąży tematu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy pamiętają reakcję mediów i polityków,  na oskarżenie przez ministra  Zbigniewa Ziobrę doktora G. Podniósł się wrzask, choć była to wierutna bzdura, że to przez niego ginie polska transplantacja,  ludzie umierają, a bezużyteczne narządy nieboszczyków jedzą w grobach robaki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dlaczego dziś nikt nie krzyczy ze zgrozą, że to, co się wokół Jarosława Kaczyńskiego za sprawą Sądu i mediów dzieje, odstraszy chorych, potrzebujących pomocy, od  psychologów i psychiatrów?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko nieświadomy skutków młody człowiek pojawi się w gabinecie psychiatry i weźmie od niego receptę na leki uspakajające, gdy organizm nie wytrzyma życia pod górkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy bowiem nie wiadomo czy w przyszłości nie zostanie wizyta ta wykorzystana do pozbawienia go, np. prawa do decydowania o własnym majątku. Czy nie wykorzysta jej szef, który będzie chciał uzasadnić przyczyny zwolnienia z pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwyczajna sądowa procedura wyjaśniająca czy oskarżony jest w pełni władz umysłowych,  zapobiegająca unieważnieniu wyroku, stała się bronią polityczną, groźną w skutkach bardziej niż nam się może to wydawać.  Czy temat  jest jednak w stanie zainteresować jakiegokolwiek dziennikarza, lekarza, prawnika?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Szkoda, że jesteśmy tacy krótkowzroczni i nie dostrzegamy, że nie tylko zdrowie psychiczne Jarosława Kaczyńskiego można badać publicznie, ale również nasze i naszych dzieci, bo tak się składa, że politycznym linczom  podlegają również ci, którzy się godzą, by innych linczowali.&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-6016442118540199373?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/6016442118540199373/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/06/jak-sie-szyje-polityczny-lincz.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6016442118540199373'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6016442118540199373'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/06/jak-sie-szyje-polityczny-lincz.html' title='Jak się szyje polityczny lincz'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-46916406046011097</id><published>2011-06-16T17:18:00.000+02:00</published><updated>2011-06-16T17:18:57.174+02:00</updated><title type='text'>Antoni Macierewicz o książce Anatolija Golicyna</title><content type='html'>&lt;b&gt;Po katastrofie smoleńskiej weszliśmy w szczególny zakręt historii Polski. Miotamy się między jednym doniesieniem a drugim. Rano dowiadujemy się, że ktoś ukrył w rządzie polskim zdjęcia amerykańskie z katastrofy, wieczorem, że prokuratura niezwłocznie je otrzymała.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;Wielu z nas zaczyna już rozumieć, że nie są to informacje, lecz dezinformacje. Stara się z nich odkryć ziarenko prawdy i przede wszystkim cel bombardowania opinii społecznej wykluczającymi się informacjami, za które nikt nie ponosi odpowiedzialności. &lt;br /&gt;Jak to możliwe, by służby specjalne tak opanowały przekaz medialny. Gdzie kończy się wykorzystywanie dezinformacji dla celów wyborczych, a gdzie zaczyna się zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa polskiego? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrozumienie mechanizmów, którymi kieruje się polityka sięgając po narzędzie dezinformacji, pozwala oswoić emocje i w ich miejsce wprowadzić rozum. To pierwszy krok do czytania między wierszami w doniesieniach i tym samym ograniczenie skutków potężnej broni, jaką jest dezinformacja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;W 2007r, kiedy wydawało się, że wreszcie jest szansa na oczyszczenie z wpływów GRU i budowę polskich służb specjalnych, wydano szczególny podręcznik: Anatolij Golicyn &lt;i&gt;Nowe kłamstwa w miejsce starych&lt;/i&gt;.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Bez trudu możemy odszukać w Internecie życiorys Anatolija Golicyna, dlatego pomijamy go w audiobooku.&lt;br /&gt;Lekturę zacznijmy jednak od &lt;b&gt;&lt;i&gt;Przedmowy polskiego wydawcy&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;, bo pozwoli nam lepiej zrozumieć, dlaczego dziś książka jest wciąż aktualna.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;W przedmowie do wydania Antoni Macierewicz ówczesny Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego&lt;br /&gt;napisał&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nie ma zapewne ważniejszej książki dla naszej wiedzy o celach i metodach działania służb sowieckich i rosyjskich jak praca Anatolija Golicyna „Nowe kłamstwa w miejsce starych”. Ukazała się wpierw w niewielkim nakładzie w 1984 r. ale od tamtego czasu jej tezy dzielą społeczność służb specjalnych na całym świecie.&lt;br /&gt;Większość odrzuca tezy Golicyna, mniejszość podzielając je&lt;br /&gt;wskazuje na to, że jak mało które zostały one zweryfikowane przez bieg wydarzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Golicyn pisał swoją książkę przez kilkanaście lat i kiedy wydał ją w 1984 r. skoncentrował się wokół kilku tez: po pierwsze wskazywał na fakt, iż niezmiennym celem „systemu sowieckiego” jest panowanie nad światem i temu podporządkowane są wszystkie działania. Po drugie przypominał, że najważniejszym sowieckim&lt;br /&gt;i rosyjskim narzędziem oddziaływania na Zachód jest systematyczna dezinformacja, której celem jest wprowadzenie w błąd społeczeństw i rządów zachodnich tak by zrealizować cel strategiczny.&lt;br /&gt;Po trzecie podkreślał, iż Zachód nie rozumie natury „systemu&lt;br /&gt;sowieckiego” i zamiast analizować jego rzeczywiste działania&lt;br /&gt;komentuje podrzucane treści dezinformacyjne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachód bowiem wierzy w ewolucję, przemiany itd. „systemu&lt;br /&gt;sowieckiego” podczas gdy ten bez względu na oficjalną nazwę&lt;br /&gt;państwa i tytuły sprawujących władzę od czasu rewolucji sowieckiej nie ulega zasadniczym zmianom a jedynie doskonali swoje metody podboju świata. Do takich metod należało wykreowanie w latach 50-tych opinii o konflikcie chińsko-sowieckim a także stworzenie całego systemu ruchów dysydenckich. O ile operacja pierwsza służyć miała dezinformacji geopolitycznej i zmierzała do zmiany koncentracji sił strategicznych Zachodu to operacja&lt;br /&gt;druga, nie mniej groźna – miała na celu przygotowanie teatru&lt;br /&gt;do zasadniczego uderzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tezy te w roku 1984, gdy książka ta się ukazała, mogły zdumiewać i prowokować do kpin. Dziś nawet najbardziej zagorzali zwolennicy pierestrojki itp. muszą przyznać, że to Golicyn miał rację. Tak głęboko analizowany i warunkujący światową geopolitykę konflikt chińsko-sowiecki został zastąpiony oczywistym już sojuszem strategicznym, który poszerzony o Iran tworzy dziś najbardziej niebezpieczny sojusz ofensywny świata. Podobnie stało się z pierestrojką na obszarze europejskich państw dawnego imperium sowieckiego. Wyzwolone spod bezpośredniej okupacji&lt;br /&gt;sowieckiej, przyjęte do NATO i UE wciąż pozostają pod&lt;br /&gt;dominującym wpływem dawnego okupanta. Nie ma też wątpliwości,&lt;br /&gt;że stało się tak właśnie dlatego, że Rosji sowieckiej udało&lt;br /&gt;się w latach 60-tych i później zastąpić autentyczną opozycję niepodległościową ruchami dysydenckimi, których celem była nie niepodległość lecz socjalizm z ludzką twarzą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście procesy, które sprawiły, iż niepodległość państw&lt;br /&gt;okupowanych niegdyś przez Rosję sowiecką jest wciąż kwestionowana w praktycznym działaniu polityki rosyjskiej, są o wiele bardziej skomplikowane. Ale ich istotą jest wciąż olbrzymi wpływ elit ukształtowanych i kontrolowanych przez system sowiecki. Łatwo to zauważyć przyglądając się trudnościom z odrzuceniem sowieckiego bagażu, dekomunizacją i lustracją, odbudową prawdziwych narodowych i niepodległościowych elit przywódczych.&lt;br /&gt;Przykład polskich służb specjalnych a zwłaszcza WSI, które&lt;br /&gt;do 2006 r. kierowane były przez kadry ukształtowane przez GRU, mówi sam za siebie. A przecież Polska to kraj o najsilniejszych dążeniach niepodległościowych na tym obszarze! Jak trudna więc jest sytuacja gdzie indziej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Golicyn w 1984 r. dzięki precyzyjnej analizie przewidział powstanie rządu grubej kreski Tadeusza Mazowieckiego, porozumienie rosyjsko-niemieckie, powrót sojuszu chińsko-rosyjskoirańskiego.&lt;br /&gt;Już chociażby z tego powodu książka ta powinna stać&lt;br /&gt;się obowiązkowym podręcznikiem polskich służb specjalnych.&lt;br /&gt;Stworzenie nowych służb wojskowych a zwłaszcza SKW, po likwidacji WSI, otwarło drogę do nowego systemu kształtowania&lt;br /&gt;kadr uniezależnionych wreszcie od wpływów sowieckich. Dla&lt;br /&gt;nich przygotowano to pierwsze polskie wydanie książki Anatolija Golicyna. Jej studiowanie pomoże lepiej rozumieć zagrożenia jakie stoją przed Polską, a które służba kontrwywiadu ma obowiązek zwalczać&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Sam Anatolij Golicyn we wstępie do swojej książki napisał, między innymi&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ta książka to efekt niemal dwudziestu lat mojego życia. Prezentuje moje przekonanie, że przez cały ten okres Zachód nie rozumiał natury zmian w świecie komunistycznym i że został zwiedziony i wymanewrowany przez komunistyczną przebiegłość.&lt;br /&gt;Moje badania nie tylko wzmocniły to odczucie, ale także&lt;br /&gt;doprowadziły mnie do wypracowania nowej metodologii analizy&lt;br /&gt;działań komunistów. Metodologia ta bierze pod uwagę dialektyczny charakter strategicznego myślenia komunistów. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie wykorzystywana przez badaczy komunizmu z całego zachodniego świata&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;------------------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zapraszamy słuchaczy Niepoprawnego Radia PL do słuchania kolejnych odcinków książki Anatolija Glicyna. Odcinek pierwszy w 224 audycji  - jej premiera dziś (16 czerwca 2011 r.)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;19:43 Blog:Katarzyna - Antoni Macierewicz o książce Anatolija Golicyna&lt;br /&gt;19:54 Książka:Anatolij Golicyn (czyta Katarzyna) - Nowe kłamstwa w miejsce starych&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-46916406046011097?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/46916406046011097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/06/antoni-macierewicz-o-ksiazce-anatolija.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/46916406046011097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/46916406046011097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/06/antoni-macierewicz-o-ksiazce-anatolija.html' title='Antoni Macierewicz o książce Anatolija Golicyna'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-3610830527914835124</id><published>2011-06-08T18:21:00.002+02:00</published><updated>2011-06-08T18:27:54.375+02:00</updated><title type='text'>Komercyjnego strachu ciąg dalszy?</title><content type='html'>11 września 2001 r. zamach na World Trade Center. Zaraz potem pojawił się wąglik rozsyłany pocztą.&lt;br /&gt;Ale to nie koniec. W 2005 roku świat ogarnia panika; grozi pandemia ptasiej grypy.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Powinniśmy natychmiast zacząć gromadzić zapasy szczepionki przeciw ptasiej grypie. Gdy zacznie się pandemia, nie będzie na to czasu - alarmuje Światowa Organizacja Zdrowia&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;&lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75476,2585508.html"&gt;http://wyborcza.pl/1,75476,2585508.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tu pojawia się pierwszy zgrzyt. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda to czy nie?  O ile w przypadku wąglika poczuliśmy się zagrożeni, nikt nie wątpił  w prawdziwość doniesień, a Internet dostarczał  mrożącej krew w żyłach wiedzy na temat bioterroryzmu, o tyle walka z zagrożeniem ptasią grypą nie dała się już podciągnąć pod terroryzm. Na ptasią grypę choruje większość ptaków, a wirus  ginie w temp. 70 stopni. Wystarczy myć ręce, dbać o higienę lodówek, nie spać w kurniku, nie jeść tatara z kurzych piersi, nie zaprzyjaźniać się z ptakami pod okapem czy na balkonie, najlepiej wypowiedzieć im kwaterunek i po kłopocie. A jednak sztucznie wywoływana panika osiągnęła cel. Biedne łabędzie poszły na rzeź, a „Kaziom” nie tylko w Polsce słupki sondażowe rosły. Koncerny farmaceutyczne zarobiły krocie na szczepionkach. Nie tylko zresztą na nich.&lt;br /&gt;W doniesieniach prasowych (najbardziej reprezentatywny przykład: &lt;b&gt;&lt;i&gt;Jak nie można się zakazić ptasią grypą&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; &lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,3186849.html"&gt;http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,3186849.html&lt;/a&gt; ) pojawia się nazwa dwu leków: tamiflu i relenza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wkrótce okazało się, że bardziej groźne od ptasiej grypy stały się owe leki. Lekarze i koncern produkujący lekarstwa musiały uspakajać – tamiflu i relenza są bezpieczne &lt;a href="http://abcgrypa.pl/brytyjscy-lekarze-tamiflu-i-relenza-bezpieczne"&gt;http://abcgrypa.pl/brytyjscy-lekarze-tamiflu-i-relenza-bezpieczne&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy dłużej już nie można było bawić się w nakręcanie paniki pandemią ptasiej grypy, sprawa przycichła, ale nie na długo. Ni stąd ni zowąd pojawiła się świńska grypa. Koncerny wymusiły zakup szczepionek,  nie wszyscy Europejczycy  chcieli się jednak bać i szczepić. Media cytowały hiszpańskiego przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, Lluís Maria de Puig. Miliony ludzi szczepiło się nieprzetestowanymi szczepionkami, narażając się na nieznane skutki uboczne. Poza tym  doszło do ogromnego marnotrawstwa środków publicznych - grzmiał przewodniczący i na tym się skończyło.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.pardon.pl/artykul/10556/rada_europy_swinska_grypa_to_najwiekszy_przekret_w_historii/1"&gt;http://www.pardon.pl/artykul/10556/rada_europy_swinska_grypa_to_najwiekszy_przekret_w_historii/1&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Unia Europejska, a w tym rządy, które zakupiły szczepionki nie zdecydowały się na wyjaśnienie roli koncernów farmaceutycznych w napędzaniu strachu obywatelom. Może nie było co wyjaśniać, bo wszystko było jasne już od początku? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dziś mamy kolejny problem śmiertelnego zagrożenia  pałeczką okrężnicy EHEC.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od wielu dni nie można ustalić źródła zagrożenia. Winne były hiszpańskie ogórki, kiełki, restauracja w Lubece. W końcu rośliny zostały uniewinnione. A media wciąż donoszą o epidemii w Niemczech, śmiertelnych zakażeniach. Unijny komisarz wścieka się, rolnicy domagają się odszkodowań. Rano internautów na jednym z polskich portali przywitał tytuł: &lt;b&gt;&lt;i&gt;Czas zacząć się bać&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;W południe wesoło się robi wokół doniesień z Niemiec. &lt;b&gt;&lt;i&gt;Epidemia i chaos, a politycy tylko „ogórkują&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; – krytykuje tamtejsza prasa. Faktycznie, tylko tytuł jest wesoły, bo reszta nie do śmiechu. W szpitalach jest coraz więcej chorych i przybywa śmiertelnych przypadków. &lt;br /&gt;Podniosły ton polskich doniesień wzmacnia  nasz niepokój: &lt;b&gt;Już 2 osoby zachorowały w Polsce!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale prawdziwy hit czeka nas po południu.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Jak powiedział na konferencji prasowej niemiecki minister zdrowia Daniel Bahr, doświadczenia wcześniejszych epidemii EHEC na świecie pokazują, że w większości przypadków nie udaje się wykryć źródła zakażeń.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawe, bo mogłabym się założyć, że  jeszcze kilka dni temu wszyscy naukowcy i politycy, a prasa za nimi, zgodnie twierdzili, że jest to nowy szczep bakterii, do tej pory nieznany.&lt;br /&gt;Kto nie wierzy, niech zajrzy: &lt;a href="http://losyziemi.pl/ehec-to-nowy-i-nieznany-dotad-szczep-bakterii-zabija-ludzi-juz-18-ofiar"&gt;http://losyziemi.pl/ehec-to-nowy-i-nieznany-dotad-szczep-bakterii-zabija-ludzi-juz-18-ofiar&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W portalu losyziemi.pl czytam 2 czerwca. &lt;br /&gt;Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała, że za zachorowania odpowiada nowy nieznany dotąd szczep bakterii EHEC. &lt;br /&gt;Polecam również następną informację z tego portalu:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://losyziemi.pl/niebezpieczna-bakteria-produkujaca-enzym-ndm-1-odporny-na-antybiotyki/"&gt;http://losyziemi.pl/niebezpieczna-bakteria-produkujaca-enzym-ndm-1-odporny-na-antybiotyki/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;4 czerwca ukazała się tam wiadomość o wykryciu u 86 – letniego Kanadyjczyka, który od 10 lat nigdzie nie podróżował, super-bakterii produkującej enzym NDM-1 odporny na antybiotyki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez tydzień w Niemczech i innych krajach szukano źródła zakażeń, ale dziś dzięki niemieckiemu ministrowi już wiemy, że go nie znajdziemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam swoje trzy teorie spiskowe na wyjaśnienie  tego, co się wokół owej bakterii dzieje.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pierwsza jest banalna.&lt;/b&gt; Nadmiar warzyw płynący nieprzerwanym strumieniem z Hiszpanii zagroził rolnikom niemieckim i holenderskim. Dzięki tajemniczej super-bakterii strumień ten mógłby być powstrzymany. Teoria ta  miałaby szansę uwiarygodnić się, gdyby nie to, że Hiszpanie nie dali się nabrać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Druga moja teoria jest ciut poważniejsza&lt;/b&gt; i ma tę zaletę, że nie da się sprawdzić, można ją rozwijać w dowolnym kierunku. Komuś coś wpadło do wody w pewnym laboratorium. A wskazanie tego miejsca jest albo niewskazane, albo miejsce  jest nieznane. Korzyść z takiej teorii podwójna, bo zawsze można wrócić do przykładu  tajemniczego wąglika rozsyłanego pocztą i przekonać, że to Al-Kaida tym razem rozsyła zarazę przez wodociągi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Trzecia teoria spiskowa dotyczy marketingu za pomocą strachu.&lt;/b&gt; Świetnie ją onegdaj unaocznił Alfred Hitchcock w filmie, na projekcji którego strach było spojrzeć w ekran. Myślę tu o „Ptakach”, które długo jeszcze potem wywoływały niepokój u ludzi widzących gromadzące się mewy czy gawrony. &lt;br /&gt;Strach Hitchcocka wykorzystał reżyser „Dubla” – Johan Grimonprez. Poszukiwanie sobowtóra Hitchcocka do projektu „Looking for Alfred” zakończyło się filmem pokazującym stopień obezwładnienia strachem w latach zimnowojennych społeczeństwa amerykańskiego i sowieckiego. Poddane obróbce rządowych  manipulacji i propagandzie boją się o własne bezpieczeństwo. Ameryce grożą rakiety zainstalowane na Kubie, Związkowi Radzieckiemu zbrojenia amerykańskie.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.mojeopinie.pl/dubel__johana_grimonpreza,3,1267020125"&gt;http://www.mojeopinie.pl/dubel__johana_grimonpreza,3,1267020125&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Mija zimna wojna, pojawia się zagrożenie terroryzmem, a  strach  ulega komercjalizacji.&lt;/b&gt; Przydaje się na różne okazje, a już na pewno nieocenionym staje się dziś w marketingu farmaceutycznym. Boimy się o siebie i bliskich, gotowi jesteśmy zastawić dorobek życia, by uratować zdrowie bliskiej nam osoby czy swoje. Nie będziemy na sobie sprawdzać czy strach ten jest uzasadniony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czy na tym strachu oparta jest dziś panika wokół zakażeń pałeczkami okrężnicy?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przekonamy się wkrótce. Jeśli tak jest, to za kilka dni, a może i wcześniej, powinien ukazać się radosny news. Odkryto skuteczny lek na super-bakterię. Koncern X podjął się przyspieszonych badań klinicznych. Należy się spodziewać, że w najbliższym czasie tajemnicza epidemia zostanie zażegnana. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czy będzie się ktoś jeszcze wtedy pytał o źródła zakażenia, skoro jest skuteczny lek?&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;A powinien pytać każdy. Bo co będzie, jak każda z tych teorii i im podobnych okaże się nieprawdziwa, a  atak biologiczny stanie się faktem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS.&lt;br /&gt;Na świńskiej grypie  koncerny zarobiły krocie, między innymi, na Ukrainie. Zastanawiam się czy obecne doniesienia o zarejestrowanych tam przypadkach cholery to  ten sam numer co z świńską grypą? A może jednak cholera we wschodniej Ukrainie zgaśnie równie szybko, jak się pojawiła, bo super–bakteria EHEC z tajemniczym enzymem NDM-1 przyniesie więcej szmalu? &lt;br /&gt;Nie da się jednak wykluczyć, że doniesienia o przypadkach cholery we wschodniej Ukrainie i epidemii EHEC mają ze sobą coś wspólnego. Podobno enzym NDM-1 odkryty w 2008 roku w Nowym Delhi w Indiach jest szczególnie niebezpieczny nie tylko w bakterii e-coli ale również cholery, jeśli, oczywiście, to ten sam enzym, który dziś straszy Niemców i resztę świata. Ale to tylko taka moja kolejna teoria spiskowa.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/cholera;na;ukrainie;przybywa;chorych,210,0,845010.html"&gt;http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/cholera;na;ukrainie;przybywa;chorych,210,0,845010.html&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-3610830527914835124?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/3610830527914835124/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/06/komercyjnego-strachu-ciag-dalszy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/3610830527914835124'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/3610830527914835124'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/06/komercyjnego-strachu-ciag-dalszy.html' title='Komercyjnego strachu ciąg dalszy?'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-5666978861050764168</id><published>2011-06-01T19:53:00.002+02:00</published><updated>2011-06-01T20:00:35.318+02:00</updated><title type='text'>"Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.photospoland.com/th/rm/2004/8/0040005008_wm.jpg" imageanchor="1" style="clear:right; float:right; margin-left:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="340" width="500" src="http://www.photospoland.com/th/rm/2004/8/0040005008_wm.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Niewątpliwie 30 rocznica śmierci Kardynała Stefana Wyszyńskiego Prymasa Polski to duży problem zarówno dla polskiego Kościoła jak i dla polityków czy związkowców odwołujących się do tradycji chrześcijańskich związków zawodowych.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;28 maja 1981 roku, w Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, w kilkanaście dni po zamachu na Jana Pawła II,&amp;nbsp; Prymas Tysiąclecia, Kardynał Stefan Wyszyński odszedł do Pana w wieku&amp;nbsp; 80 lat, 57 z nich przeżył w kapłaństwie, 35 lat jako biskup, 32 lata był arcybiskupem gnieźnieńskim i warszawskim oraz Prymasem Polski,&amp;nbsp; przez 28 lat członkiem Kolegium Kardynalskiego. &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wielki Polak i Książę Kościoła Polskiego.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Łatwo jest prześliznąć się po datach, liczbach, po okrągłych cytatach, ze wzruszeniem przypomnieć królewski pogrzeb Prymasa, już nieco trudniej jest przypominać walkę z krzyżem z kwiatów i zniczy na Placu Zwycięstwa, gdzie stała trumna&amp;nbsp; w czasie uroczystości pogrzebowych. Za mocno budzi niepoprawne politycznie skojarzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A już zupełnie niemożliwe&amp;nbsp; staje się mówienie o żelaznej dłoni Kardynała chroniącej polski Kościół, episkopat i duchowieństwo przed rozbiciem i marginalizacją wiary w Ojczyźnie.&lt;br /&gt;Owszem dużo mówiło&amp;nbsp; się w mediach o aresztowaniu i więzieniu. Z łatwością przytacza się słowa:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Gdy będę w więzieniu, a powiedzą wam, że Prymas zdradził sprawy Boże – nie wierzcie. Gdyby mówili, że Prymas ma nieczyste ręce – nie wierzcie. Gdyby mówili, że Prymas stchórzył – nie wierzcie. Gdy będą mówili, że Prymas działa przeciwko narodowi i własnej Ojczyźnie – nie wierzcie. Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale, kiedy one padają, prawie zawsze ktoś przypomni, że Prymas podpisał już w 1950 roku &lt;b&gt;"Porozumienie"&lt;/b&gt; z komunistycznym okupantem. Trwały walki, ginęli żołnierze AK, NSZ, trwał terror, a kard. Stefan Wyszyński podpisał porozumienie.&lt;br /&gt;Sam Kardynał&amp;nbsp; powie otwarcie o tym fakcie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dlaczego prowadziłem do "Porozumienia"? Byłem od początku i nadal jestem tego zdania, że Polska, a z nią i Kościół święty, zbyt wiele utraciła krwi w czasie okupacji hitlerowskiej, by mogła sobie obecnie pozwolić na dalszy jej upływ. Trzeba za każdą cenę zatrzymać ten proces duchowego wykrwawiania się, by można było wrócić do normalnego życia, niezbędnego do rozwoju Narodu i Kościoła, do życia zwyczajnego...&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;A komunistyczna władza nie omieszka oskarżać go na każdym kroku o niedotrzymywanie porozumienia, choć to ona od początku nie miała zamiaru ich dotrzymywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O kulisach gry politycznej wobec Kościoła katolickiego sowieckiej Rosji i władz komunistycznych przypomina nam ostatnio Niepoprawne Radio PL emitując audiobook&amp;nbsp; &lt;b&gt;Józefa Mackiewicza „W cieniu krzyża”&lt;/b&gt; &lt;a href="http://www.4shared.com/dir/FpM7CZo2/W_cieniu_krzyza-_Jozef_Mackiew.html"&gt;http://www.4shared.com/dir/FpM7CZo2/W_cieniu_krzyza-_Jozef_Mackiew.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja sięgam do swojej biblioteczki. Jest w niej, oprócz &lt;b&gt;„Dzieł zebranych” Prymasa Tysiąclecia&lt;/b&gt;, jeszcze jedna ważna książka, którą powinna znać młodzież zanim rozgrzeszy brak lustracji w III RP i zakrzyknie ochoczo – Zlikwidować IPN! – &lt;b&gt;„Stefan Kardynał Wyszyński Prymas Polski w dokumentach aparatu bezpieczeństwa PRL (1953 – 1956)” &lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda, że tylko do 1956, bo tak sobie myślę, że równie ciekawą mogłaby okazać się lektura notatek i dokumentów z lat późniejszych, aż do śmierci Prymasa. Może nie byłoby dziś tak kompromitujących polski Kościół zachowań niektórych hierarchów jak choćby ten:&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/667136_Biskup_Pieronek_ostro_o_Kosciele.html"&gt;Biskup Pieronek ostro o Kościele&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;Nieocenionym w tej publikacji jest wstęp do niej autora opracowania dokumentów – &lt;b&gt;Bogdana Pieca.&lt;/b&gt; Przedstawia w nim w zarysie najważniejsze fakty polityki władz PRL wobec Kościoła i sposobów jego nadzorowania po zerwaniu konkordatu z 10 lutego 1925 r. Omawia strategię komunistów, &lt;b&gt;„polegającą na stopniowym opanowywaniu i przekształcaniu&amp;nbsp; systemu społecznego według ideologicznych założeń (tzw. taktyka salami – odcinania po plasterku)”.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednym z takich plasterków była próba rozbicia Kościoła od wewnątrz. Do tego zadania wyszukiwano księży skłóconych z biskupami, nierzadko stosując szantaż. Zwerbowani w ten sposób księża utworzyli przy ZBoWiD Komisję Księży, która w zamysłach władzy dawała początek kościoła państwowego, oderwanego od Watykanu i&amp;nbsp; w opozycji do Episkopatu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jak zachowanie kard. Stefana Wyszyńskiego tajne służby wówczas oceniały?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Okazuje się, że nikt tak dobrze nie pisze nam życiorysu jak nasi wrogowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dokumentach zgromadzonych na potrzeby procesu przeciwko Prymasowi wyczytać można ubolewanie nad apatriotyczną postawą Kardynała. Oto jeden z porażających dowodów wrogiej działalności:&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Zał.Nr13&lt;/u&gt; – &lt;i&gt;List Prymasa z dnia 12. I. 1953 r. do bardzo aktywnego członka Prezydium Głównej Komisji Księży, ks. S. Owczarka. Prymas ostrzega księdza Owczarka , że jego postępowanie (ks. Owczarka)&amp;nbsp; jest w konflikcie z prawem kanonicznym i jest zagrożone ekskomuniką kościelną. (prymas grozi tu represjami, ponieważ ks. Owczarek bardzo aktywnie zachęcał duchowieństwo do wstępowania w szeregi księży postępowych)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mniejszym dowodem oskarżycielskim miała być &lt;b&gt;„instrukcja księży biskupów” z&amp;nbsp; 9.II. 53 r.&lt;/b&gt; Szczególnie nie spodobał się rozdział 7 z potępieniem między wierszami&amp;nbsp; „księży społeczno – postępowych” w zdaniu, które znamy dziś na pamięć w zupełnie innym kontekście. Dziś ono władzy bardzo się podoba i jest bardzo pożądane, oczywiście nie w przypadku abp Życińskiego, którego kazania uwielbiała GW i obecnie - biskupa Pieronka. &lt;br /&gt;A brzmiało ono wtedy tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;„Społeczeństwo katolickie ma dobre wyczucie tego, co przystoi kapłanom; nie lubi ono polityków w sutannie, wywodów politycznych na ambonie , nie lubi księży (…) w sprawach politycznych”&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problem w tym, że dziś wszystko jest polityką; dewiacje seksualne, aborcja, eutanazja, niesprawiedliwość społeczna, świętowanie niedzieli, majątek kościelny, teczki TW, konfesjonał i nawet treść modlitwy. Dziś nawet ekskomunika za zabicie poczętego dziecka jest mieszaniem się do polityki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za PRL nie było inaczej, walka z Kościołem miała ten sam cel, tylko metody stosowane wówczas były brutalnymi represjami, a dziś ideologiczną propagandą i wykluczeniem społecznym. Ale Kościół wówczas przemawiał jednym głosem, a wielkość Kardynała Stefana Wyszyńskiego polegała na tym, że wiedział, jak ma chronić Kościół przed rozbiciem a naród przed relatywizmem moralnym, wynarodowieniem i wyniszczeniem. Wybór należał do owieczek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy władza coraz więcej odcinała owych „plasterków”, &lt;b&gt;Episkopat Polski pod przewodnictwem Prymasa Polski skierował do duchowieństwa i wiernych list. (25.III.1949 r.)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Gorliwy urzędnik wynotowuje z niego zdania, jego zdaniem, wrogie Polsce Ludowej.Doskonale orientuje się, co jest ich istotą, jaką mają spełnić rolę. A list ten to informacja do wszystkich wiernych : wiemy, co się dzieje i wiemy, jak powinniśmy się zachować. List jest drogowskazem dla duchownych i wierzących świeckich. &lt;br /&gt;Do księży, zakonnic i zakonników: &lt;i&gt;Krzywdy, cierpienie przyjmujcie spokojnie, gotowi do przebaczenia.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie oznacza to rezygnacji i poddania się represjom.&lt;br /&gt;Ubek przygotowujący dokumenty do aktu oskarżenia Prymasa odnotowuje:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Episkopat zaleca wiernym mężną postawę w obronie wiary świętej, odważne, otwarte wyznawanie wiary świętej w rodzinie, w fabryce, w szkole, w życiu prywatnym itd. I pisze dosłownie: „Brońcie krzyża świętego; katolik nie zdejmuje krzyżów ze ścian, nie bierze udziału w bluźnierczych wiecach, nie przykłada ręki do usuwania religii ze szkół, zamykania szkół katolickich”.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Urzędnik nie omieszka w dokumencie zacytować zdań skierowanych do młodzieży:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Młodzieży katolicka! Nie bierz udziału w zebraniach bezbożniczych, nie chodź między bluźnierców ani nie zasiadaj w ich radzie. Nie bierz do ręki pism wrogich Bogu. Nie śpiewaj bluźnierczych, budzących nienawiść, obcych duchowi chrześcijańskiemu i Ojczyźnie hymnów i pieśni. Gwałt zadany twemu sumieniu przez młodocianych bezbożników, przez pisma i związki bezbożne wytrzymaj mężnie i godnie&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaka dziś byłaby reakcja na taki list Episkopatu i Prymasa Kowalczyka? &lt;br /&gt;Nie ma obaw. Takiej instrukcji polscy katolicy już nie dostaną. Dziś Episkopat zbiera się, co najwyżej, w obronie czci „filozofów”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Na moment puśćmy wodze wyobraźni.Stefan kardynał Wyszyński zostaje dziś Prymasem Polski.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Jak jest traktowany przez Konferencję Episkopatu Polski? Co sądzi o lustracji duchowieństwa polskiego? Jak reaguje na przyśpieszoną interwencję minister Kopacz, by umożliwić nieletniej „Agacie” aborcję? Jak zachowałby się wobec znieważania krzyża na Krakowskim Przedmieściu? Czy zabroniłby księżom udziału w modlitwach? Czy obrońcy krzyża byliby w Jego oczach sektą czy dziećmi Bożymi, jak zwykł zwracać się do wiernych.? Co powiedziałby nam o „paradach równości”, legalizacji marihuany? Co, wreszcie, powiedziałby przywódcom związku zawodowego „Solidarność”?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tylko niektóre z pytań, dopiero uczciwa odpowiedź na nie może przybliżyć nam wielkość Prymasa Tysiąclecia i skrócić odległość, jaka&amp;nbsp; od Jego nauczania nas dzieli.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-5666978861050764168?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/5666978861050764168/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/06/kocham-ojczyzne-wiecej-niz-wasne-serce.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/5666978861050764168'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/5666978861050764168'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/06/kocham-ojczyzne-wiecej-niz-wasne-serce.html' title='&quot;Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce&quot;'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-7536252156489353342</id><published>2011-05-25T20:30:00.005+02:00</published><updated>2011-05-26T09:02:12.859+02:00</updated><title type='text'>Nie kłóćmy się o Jaruzelskiego</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-VWPvGH17Ke8/Td1KaVSamYI/AAAAAAAAADE/eOIG0Caxva8/s1600/Jaruzelski.jpeg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-VWPvGH17Ke8/Td1KaVSamYI/AAAAAAAAADE/eOIG0Caxva8/s1600/Jaruzelski.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Był sowieckim funkcjonariuszem, był ich wychowankiem. Robił zawsze to, co mu kazała Moskwa, pod tym względem nigdy się nie wahał. Był sowieckim patriotą. Jego meldunki ze zwiadów, za sprawą których wyłapywano i mordowano odziały polskich patriotów, żołnierzy NSZ, to była czysta poezja…&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tylko kilka zdań, które padają w filmie dokumentalnym Grzegorza Brauna – „Towarzysz generał.” &lt;a href="http://blogmedia24.pl/node/22754"&gt;http://blogmedia24.pl/node/22754&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to szczegółowa opowieść o losach tego sowieckiego patrioty oparta o materiały źródłowe i różne opinie. Dokument miał na tyle silną wymowę, że wypowiedziano generałowi lokum w siedzibie MON. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto choć trochę wówczas myślał, musiał ze zdumienia przecierać oczy. W 2004,&amp;nbsp; a więc wtedy, gdy ministrem był Jerzy Szmajdziński, biuro generała Jaruzelskiego otrzymuje siedzibę w MON. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dlaczego Jaruzelski otrzymuje biuro jako były prezydent RP&amp;nbsp; w MON, a nie, np. w Kancelarii Prezydenta?&lt;/b&gt; I po co mu to biuro, skoro jest już schorowanym emerytem, który nie może zeznawać na wytoczonych mu procesach? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko przypadek sprawił, że czujność została uśpiona i film Grzegorza Brauna został wyemitowany i tylko wstrząsające fakty w nim zawarte sprawiły, że Bogdan Klich nie miał ochoty na dalsze łączenie jego urzędu z „tawariszczem jenerałem”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Temat przestał jednak istnieć. Nikt więcej nie drążył, dlaczego sowiecki patriota w polskim mundurze dostał lokal w siedzibie polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, prawdziwym fenomenem życia politycznego Polski jest tawariszcz jenerał Wojciech Jaruzelski.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;„Choć nie pełni żadnych funkcji, nie piastuje urzędów, nie działa w żadnym ugrupowaniu, od upadku komunizmu, Wojciech Jaruzelski jest nieustannie w centrum polskiej debaty”. &lt;/b&gt; –pisał Igor Janke na łamach Rzepy w marcu br. Zastanawiał się, gdzie leży źródło tej nieustannej obecności.&lt;br /&gt;Jednym z powodów według diagnozy publicysty jest armia kilku milionów wielbicieli bohaterstwa Jaruzelskiego, o głosy których warto walczyć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W to akurat nie wątpię. Do dziś mamy nie tylko w Rosji, ale i w byłych demoludach, a także na świecie wielbicieli wielkości batiuszki Iosifa Wissarionowicza Dżugaszwilego.&lt;br /&gt;Jego zbrodnie nie budzą wątpliwości, a jednak wciąż&amp;nbsp; mit wielkiego Stalina nie umiera i jest pożywką dla niezadowolonych z obecnych systemów politycznych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie trzeba być jednak znawcą tematu, by wiedzieć, że są to skutki bez mała stuletniej propagandy, prania mózgu w szkołach i zakładach pracy, że jest to wreszcie strach. Doskonale onegdaj uchwycił to&amp;nbsp; Sergiusz Piasecki w „Zapiskach oficera Armii Czerwonej”.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/dir/YDPRVRg7/Zapiski_oficera_Armii_Czerwone.html+"&gt;http://www.4shared.com/dir/YDPRVRg7/Zapiski_oficera_Armii_Czerwone.html+&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nie inaczej jest z Jaruzelskim. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miał rację publicysta – &lt;b&gt;„Generał zawsze się przyda”.&lt;/b&gt; Pisze: &lt;b&gt;„Propagandowa praca Urbana i Górnickiego – utrwalona bruderszaftem Adama Michnika, konsekwentnym odczarowywaniem generała przez „Gazetę Wyborczą", twardą obroną go przez postkomunistów i brakiem potępienia jego postaci przez Kościół – okazała się skuteczna”. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Temat znów powraca i to w czasie kampanii wyborczej. Proces Jaruzelskiego&amp;nbsp; w sprawie masakry&amp;nbsp; Grudnia 70 zacznie się od nowa, bo zmarła ławniczka i brak ławnika zapasowego. Czyli mówiąc prościej: Sąd odłożył proces generała do czasu aż możliwe będzie jego umorzenie.&lt;br /&gt;I znowu jest okazja do polaryzacji opinii społecznej, do dyskusji za i przeciw. Z faktami jednak trudno&amp;nbsp; dyskutować nawet propagandzistom. Dlatego nikt&amp;nbsp; nie&amp;nbsp; próbuje udowadniać historykom, że biografia Jaruzelskiego przedstawiona w filmie &lt;b&gt;„Towarzysz generał”&lt;/b&gt; jest sfałszowana. Za to jednym ulubionym publicystycznym&amp;nbsp; epitetem &lt;b&gt;- kontrowersyjna -&lt;/b&gt; można zrelatywizować wszystkie wygłoszone tam opinie i oceny biografii „tawariszcza jenerała”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ma to zasiać wątpliwość, odwołać się do emocji i zaszczepionych w&amp;nbsp; nas wartości, bądź przez nas odrzuconych. Fakty wtedy stają się instrumentem budowania rzeczywistości politycznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wszystko jednak, co się wokół generała wciąż dzieje, da się wytłumaczyć potrzebami doraźnej polityki i strategii wyborczej. &lt;br /&gt;Logika ta czasem zawodzi. &lt;br /&gt;Jaką logiką bowiem można wytłumaczyć obie wypowiedzi, które dzieli nie tylko czas, ale przede wszystkim treść. A choć nie dotyczą Grudnia 70, to jakże są znamienne dla tego wszystkiego, co się wokół generała dzieje w polityce.&lt;br /&gt;W „Przeglądzie mediów” z 4 kwietnia 2006 roku na stronie IPN czytam:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Za "absolutnie normalne" uznał wicemarszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO) zarzuty IPN wobec gen. Wojciecha Jaruzelskiego. &lt;i&gt;"Tak, jak w Chile następuje rozliczenie Pinocheta, tak samo w Polsce musi nastąpić osądzenie stanu wojennego i jego głównych autorów&lt;/i&gt; - powiedział Komorowski w poniedziałek na konferencji prasowej w Toruniu. Komorowski ocenia wprowadzenie stanu wojennego&amp;nbsp; jako działanie przeciwko interesom narodu, a także rozbicie polskich marzeń o wolności. Pion śledczy IPN postawił Jaruzelskiemu dwa zarzuty:&lt;i&gt; "kierowania zorganizowanym związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym, mającym na celu popełnianie przestępstw"&lt;/i&gt; oraz podżegania członków Rady Państwa PRL do wprowadzenia wbrew Konstytucji dekretów o stanie wojennym. Grozi mu do 8 lat więzienia. &lt;i&gt;"W stanie wojennym łamano Konstytucję i prawa obywatelskie, doprowadzając nawet do śmierci wielu ludzi. Takie rzeczy nie mogą pozostać bez osądzenia"&lt;/i&gt; - uważa wicemarszałek. Komorowski zauważył, że w Chile też sądzi się byłego dyktatora Pinocheta i tak samo należy postąpić w Polsce z autorami stanu wojennego z gen. Jaruzelskim na czele. &lt;i&gt;"Obowiązuje ich odpowiedzialność polityczna, moralna, a także karna za popełnione czyny. I dlatego uważam działanie IPN za absolutnie normalne&lt;/i&gt; - stwierdził Komorowski. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-VWPvGH17Ke8/Td1KaVSamYI/AAAAAAAAADE/eOIG0Caxva8/s1600/Jaruzelski.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Serwis PAP 03.04.2006 r. Gen. Wojciech Jaruzelski i prof. Andrzej Paczkowski byli gośćmi programu „Prosto w oczy” w TVP 1. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.ipn.gov.pl/wai/pl/18/2785/PRZEGLAD_MEDIOW__4_kwietnia_2006_r.html"&gt;http://www.ipn.gov.pl/wai/pl/18/2785/PRZEGLAD_MEDIOW__4_kwietnia_2006_r.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minęło 5 lat i ten sam Bronisław Komorowski zostaje prezydentem. W czasie kampanii wyborczej już nie potępia stanu wojennego i nie domaga się osądzenia WRON. A jednym z pierwszych jego działań jest zaproszenie na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego Wojciecha Jaruzelskiego.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;To ładny gest. Myślę, że na to warto zwrócić uwagę: prezydent zaprasza byłych premierów i byłych prezydentów. Słucha ich rady. Na tym powinna polegać taka pozytywna moderacja debaty publicznej przez prezydenta - ponad pewnymi podziałami, ponad uprzedzeniami. Warto siebie czasem posłuchać nawzajem, bo polska polityka cierpi na nadmiar ludzi, którzy siebie nie słuchają, a nieustannie atakują&lt;/i&gt; - przekonuje Nowak. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dalej:&lt;br /&gt;„Pytany o postępowania sądowe przeciw Jaruzelskiemu i postępowanie IPN-u ws. odpowiedzialności za wprowadzenie stanu wojennego, odpowiada: &lt;i&gt;Jestem człowiekiem z Gdańska, który ma szczególną wrażliwość na różnego rodzaju rzeczy z przeszłości, również za stan wojenny, ale mało kto ma takie prawo wznosić się ponad pewne uprzedzenia, jak Bronisław Komorowski, który był wsadzany przez ludzi generała Jaruzelskiego do więzienia”.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakie uprzedzenia miał na myśli&amp;nbsp; Sławomir Nowak? Skąd nagle zniknęły uprzedzenia u Komorowskiego? Dlaczego pragmatyzm jego nie ograniczył się do zasięgnięcia języka, a stał się spektakularnym gestem przywrócenia honorów prezydenta wolnej Polski, którym nigdy Jaruzelski&amp;nbsp; nie był, choć wszyscy nam to wmawiają?&amp;nbsp; (&lt;i&gt;Sejm kontraktowy to jeszcze nie wolne wybory i wolna Polska&lt;/i&gt;) Komorowski nie musiał już niczego udawać na potrzeby kampanii wyborczej, był już prezydentem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O co więc chodziło? O spłacenie długu? Czy o takie samo spłacenie długu chodzi tym wszystkim, którzy troszczą się, aby do procesów Jaruzelskiego nie doszło? (Warto pamiętać, że to nie jedyny proces, który trwa w nieskończoność. Nadal nie ma rozstrzygnięcia odpowiedzialności Jaruzelskiego za wprowadzenie stanu wojennego.) Też czekają na śmierć ławnika?&lt;br /&gt;A może jest coś więcej? Stawiam pytania retoryczne. Procesy te nie mogą się odbyć, bo wraz z nimi runie mit wolnej i niepodległej III RP? &lt;br /&gt;Bez przesady. W aktach sądowych nie ma rewelacji, których już nie poznalibyśmy dzięki historykom i dokumentom zgromadzonym w IPN. Tych moskiewskich długo jeszcze nie obejrzymy, jeśli w ogóle kiedykolwiek polski historyk do nich będzie mógł zajrzeć.&lt;br /&gt;O co więc tak naprawdę toczy się gra? &lt;br /&gt;Chyba jeszcze raz obejrzę sobie &lt;b&gt;„Towarzysza generała” Grzegorza Brauna.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;Tam są wszystkie odpowiedzi. Również na najważniejsze w tym wszystkim pytanie – Dlaczego do tej pory nie doszło do zweryfikowania i oczyszczenia polskiego wymiaru sprawiedliwości, a generał Jaruzelski nie tylko nie został osądzony, ale z największą troską i coraz większymi honorami jest hołubiony w III RP, która coraz jawniej staje się kontynuacją&amp;nbsp; PRL.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Proces o sprawstwo kierownicze masakry robotników Wybrzeża w grudniu 1970 r. trwa od 1995, ale już wiadomo, że nie ma szans na jego zakończenie. &lt;br /&gt;Nie kłóćmy się więc o generała. Dla Polaka jest on zbrodniarzem, rosyjskim agentem, którego nie udało się osądzić, ale ostateczną przegraną&amp;nbsp; nas wszystkich będzie, gdy nie uda się nam obronić archiwum IPN i oczyścić od służb WSI ,&amp;nbsp; byłych funkcjonariuszy SB, rosyjskich agentów wpływu, zależności od nich polskiego wymiaru sprawiedliwości. Rośnie bowiem pokolenie prokuratorów,&amp;nbsp; sędziów, którzy nie pamiętają PRL, ale doskonale służą jej odradzaniu się w każdy wymiarze życia społecznego, gospodarczego i politycznego.&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-7536252156489353342?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/7536252156489353342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/05/nie-kocmy-sie-o-jaruzelskiego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/7536252156489353342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/7536252156489353342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/05/nie-kocmy-sie-o-jaruzelskiego.html' title='Nie kłóćmy się o Jaruzelskiego'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-VWPvGH17Ke8/Td1KaVSamYI/AAAAAAAAADE/eOIG0Caxva8/s72-c/Jaruzelski.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-4138296122708895285</id><published>2011-05-16T19:53:00.000+02:00</published><updated>2011-05-16T19:53:42.520+02:00</updated><title type='text'>"Dawajcie pieniądze i wynoście się"</title><content type='html'>&lt;b&gt;Żadna partia w Polsce nie mówi dziś o prywatyzacji służby zdrowia.  Nikt nie chce likwidacji darmowej służby zdrowia, ale z prywatyzacją służby zdrowia  jest tak jak z karą śmierci. Jak wykonano ostatnio w USA wyrok śmierci, to słupki Obamie od razu podskoczyły&lt;/b&gt; -usłyszałam w niedzielnym, moim ulubionym, programie AgenTomasza w Niepoprawnym Radiu PL.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się,AgenTomaszu, jak podskoczyłyby słupki nie tylko Obamie, gdyby wprowadzić przymusową eutanazję w przypadku nieuleczalnych chorób? &lt;br /&gt;Makabryczny żart?  Może i tak, ale za każdym razem, kiedy słyszę, że służba zdrowia w Polsce jest za darmo lub państwo daje cokolwiek  i wznawia się dyskusję nad karą śmierci, mam ochotę  nie tylko na makabryczne żarty. Problemu kary śmierci nie podejmę, ale o służbie zdrowia, owszem, mam przemożną ochotę pogadać sobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pojęcie państwa socjalnego stworzyli socjaliści.&lt;/b&gt; Miał to być raj dla wszystkich po równi. W tym raju każdy według potrzeb miał być traktowany sprawiedliwie.  Bardzo szybko okazało się, że nie tyle według potrzeb, ale przede wszystkim  według zasług i portfela. Na tę niedogodność znaleziono dziś receptę. Jeśli nie masz pieniędzy, zawsze możesz domagać się eutanazji, tę komuniści, socjaliści i socjaldemokraci wykonają ci za darmo. Będziesz schorowanym biednym nieboszczykiem, ale za to umrzesz z przekonaniem, że skorzystałeś z prawa do wyboru „godnej” śmierci.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Demokracja też skwapliwie podchwyciła szczytne hasła: Liberté-Égalité-Fraternité. &lt;/b&gt;By je wcielić w życie wprowadzono i wprowadza się coraz to więcej obowiązków obywatela wobec państwa, bo przecież państwo musi owe hasła realizować, a do tego potrzebne są  rozporządzenia, okólniki, dyrektywy, nakazy i zakazy oraz  armia ich wykonawców. A mimo to wszystkim nie starcza ani wolności, ani równości, ani braterstwa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Widać to jak na dłoni po 20 latach rządów tzw. demokratycznych w Polsce.&lt;/b&gt; Najpierw wmawiano nam, że obowiązkowo, nawet za marne grosze, trzeba wszystko prywatyzować, bo prywatne jest lepsze. Po latach mądry Polak po szkodzie zorientował się, że to wcale nie była prywatyzacja lecz uwłaszczanie nomenklatury. &lt;br /&gt;Kiedy już doprowadzono tą demagogią do zawłaszczenia majątku narodowego, zabrano się za to, co wskutek złego zarządzania państwa ledwie dycha i można przejąć za  bezcen.  Tylnymi drzwiami, bez zgody obywateli postępuje ciąg dalszy  uwłaszczania tym razem służby zdrowia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teoretycznie nie powinno mnie obchodzić czy leczy mnie lekarz w swoim własnym gabinecie, przychodni czy szpitalu za moje składki zdrowotne odciągane przymusowo przez dziesiątki lat, czy jest to instytucja nadzorowana przez państwo.&lt;br /&gt;Nie będę też szukać przyczyn zapaści polskiej służby zdrowia, bo to  nie do mnie należy. Ja po prostu płacę i wymagam. &lt;br /&gt;To zarządzający moimi składkami i moim podatkiem powinni przede mną wytłumaczyć się, dlaczego nawet świadczenia gwarantowane  nie są w pełni realizowane. &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Państwo nie ma ani jednego grosza do swej dyspozycji, który nie byłby groszem obywateli. Państwo niczego nie daje nikomu za darmo, państwo zarządza majątkiem narodowym i z tego zarządzania powinno się przed swymi obywatelami rozliczyć.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Jeśli rządzący ustalają obowiązek wpłacania do wspólnej kasy składek zdrowotnych, dzięki którym  chorzy otrzymują pomoc lekarską, kiedy jej potrzebują, to mają obowiązek  przed nami zdawać rzetelne sprawozdania, jak gospodarowali naszymi pieniędzmi, zamiast wciskać nam obraz państwa rozdającego cokolwiek za darmo.   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słyszę już chór ortodoksyjnych liberałów - Wymyślasz utopijne frazesy!! &lt;br /&gt;A ja pytam - To są moje frazesy czy rządzących?&lt;br /&gt;Przed czterema laty słyszałam na własne uszy, a teraz, również dzięki Internetowi, mogę przeczytać ponownie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;„Platforma Obywatelska idzie po to do wyborów, aby każdy Polak, niezależnie od tego, jak jest zamożny, ile zarabia, mógł liczyć na podstawową opiekę zdrowotną, na miejsce w szpitalu, dlatego że płaci składkę - oświadczył &lt;/b&gt;&lt;i&gt;(wtedy)&lt;/i&gt;&lt;b&gt; szef PO Donald Tusk. - Wy wszyscy na to płacicie /…/ i macie prawo do bezpłatnej usługi w szpitalu, w przychodni i ją dostaniecie - mówił &lt;/b&gt;&lt;i&gt;(przed czterema laty)&lt;/i&gt;&lt;b&gt; Tusk na/…/konwencji Platformy w Bydgoszczy. Jak dodał, Polacy codziennie słyszą od PiS, że nie ma pieniędzy na "godziwe płace" dla lekarzy i pielęgniarek.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;- Za każdym razem, kiedy chcemy o tym mówić, słyszymy ze strony przedstawicieli rządu, PiS, stek oszczerstw na temat Narodowego Programu Ochrony Zdrowia, jaki przedstawiła Platforma Obywatelska - powiedział szef PO. Tusk podkreślił, że "Platforma jest po to, aby państwo wywiązywało się ze swoich zobowiązań". - Skoro państwo zabiera każdej Polce i każdemu Polakowi tyle pieniędzy z kieszeni na ochronę zdrowia, to ma obowiązek i my ten obowiązek wypełnimy, aby za tę składkę każdy Polak otrzymał godziwą opiekę zdrowotną – zapewnił &lt;/b&gt;&lt;i&gt;(wówczas)&lt;/i&gt;&lt;b&gt;. Ekipa rządząca ze zdrowia Polaków - o które nie potrafiła zadbać - robi brzydki, brudny atut swojej kampanii propagandowej - mówił  szef PO Donald Tusk na konwencji wyborczej tej partii w Bydgoszczy. - Zdrowie Polaków stało się brudną monetą przetargową w kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości - ocenił Tusk.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://biznes.onet.pl/static,forum.html?discId=0&amp;amp;threadId=69547219&amp;amp;discPage=9&amp;amp;AppID=324"&gt;http://biznes.onet.pl/static,forum.html?discId=0&amp;amp;threadId=69547219&amp;amp;discPage=9&amp;amp;AppID=324&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak się z tego obowiązku PO wywiązało w ciągu 4 lat swoich rządów,&amp;nbsp; każdy Polak może się przekonać w swojej przychodni lekarskiej i w szpitalach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za posądzenie kandydata PO na Urząd Prezydenta, że jego partia  jest za prywatyzacją służby zdrowia, Jarosław Kaczyński musiał przepraszać. Tymczasem cichcem minister zdrowia ograniczając fundusze wymusza komercjalizację szpitali. Odtąd moją składką zdrowotną, zmuszając mnie do jej płacenia, bez mojej zgody będzie obracać zarząd spółki w  szpitalu, który wybudowano i wyposażono za moje, między innymi, pieniądze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje zdrowie stało się już nie kartą przetargową, ale inwestycją w handlowy biznes. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielbicieli „prywatyzacji służby zdrowia małymi kroczkami” zapytam:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czy system zarządzania zmieni się wtedy? Czy pieniędzmi nie będzie już obracać armia urzędników Narodowego Funduszu Zdrowia? Czy nie będzie już listy świadczeń gwarantowanych? Czy starczy pieniędzy na leczenie każdego? Co zmieni się po komercjalizacji i ostatecznie prywatyzacji szpitali, oprócz tego, że państwo, zagarniając nadal pieniądze obywateli, zwolni się z odpowiedzialności za uczciwe i sprawne zarządzanie nimi?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale, przyznam, mam dość sporów ideologicznych przed wyborami. &lt;br /&gt;Tak, jestem za prywatną służbą zdrowia i byłam za nią od początku. Niech wam będzie, moje zdrowie może być towarem takim samym jak kapusta na rynku. Stawiam jednak jako współwłaściciel Narodowego Funduszu Zdrowia warunek; &lt;b&gt;zapytajcie wszystkich, którzy płacą składki, w referendum czy oni też się na to zgadzają.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do mnie, jak wyżej, jestem za prywatną służbą zdrowia pod warunkiem, że lekarz - biznesmen z innymi lekarzami - biznesmanami założy spółkę komercyjną za własne pieniądze. Tak jak to jest w przypadku wszelkich spółek handlowych. Musi być kapitał i dopiero rozkręcamy biznes. Ale wara od tego, co moje. &lt;br /&gt;&lt;b&gt;W narodowym majątku służby zdrowia są udziały każdego Polaka i nasze, i moje  składki zdrowotne; &lt;/b&gt;które powinny iść za mną, gdy potrzebuję leczenia. Do mnie powinien należeć wybór szpitala i lekarza. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I widzę nawet wyjście. Skoro nie można zarządzać funduszem zdrowotnym solidarnie tak jak zakłada to system składek zdrowotnych, to może pora najwyższa na   uczciwe policzenie, ile jest wart majątek służby zdrowia i oddanie obywatelom w postaci udziałów, to co do nich należy? Może to obywatele przejmą wówczas szpitale a nie kolesie, którzy poparli was w wyborach po to, abyście ich uwłaszczyli kosztem reszty społeczeństwa? Może będę wtedy wiedziała, ile udziałów mam w tejże służbie zdrowia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro państwo nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, to po co mi takie państwo? Oddajcie mi moje pieniądze, nie zmuszajcie mnie do obowiązkowych składek, ja sama zadbam o swoje zdrowie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko o jedno proszę, nie wmawiajcie mi już więcej, że komercjalizacja szpitali nie jest ich prywatyzacją,  prywatna służba zdrowia jest lepsza od państwowej, a państwo daje mi cokolwiek za darmo.  Nie zmuszajcie nikogo, by w obronie swoich niezbywalnych praw musiał stawiać kosy na sztorc.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;"Dawajcie pieniądze i wynoście się"&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-4138296122708895285?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/4138296122708895285/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/05/dawajcie-pieniadze-i-wynoscie-sie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/4138296122708895285'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/4138296122708895285'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/05/dawajcie-pieniadze-i-wynoscie-sie.html' title='&quot;Dawajcie pieniądze i wynoście się&quot;'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-1736452507765079683</id><published>2011-05-11T11:22:00.000+02:00</published><updated>2011-05-11T11:22:53.531+02:00</updated><title type='text'>Podziwiam „znanych, prawicowych” blogerów</title><content type='html'>&lt;b&gt;Pewna najlepsza, prawicowa blogerka, tak przynajmniej nazywają ją zgodnie media, od wtorkowego poranka zachwycała się na Twitterze  genialnością taktyki Donalda Tuska.&lt;/b&gt;&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;Najpierw był zachwyt nad mądrością „transferu” Arłukowicza do PO.&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;„Tak się wygrywa wybory”&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; – pochwaliła prawicowa blogerka.&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;Dzielnie wsparł blogerkę retwittem konsultant polityczny, chyba po to, by się nam utrwaliło: &lt;b&gt;TAK SIĘ WYGRYWA WYBORY.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Na moje pytanie; po co wygrywa się wybory, otrzymałam odpowiedź:&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;„Normalnie - aby zmieniać kraj. W przypadku Tuska - aby trwać”.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;Prawicowa, najlepsza blogerka, oczywiście, w zmienianiu kraju pomaga, jak może. Każde wystąpienie prawicowych polityków, w tym prezesa Jarosława Kaczyńskiego, analizuje i spiera się dla dobra Polski. Walczy jak lwica z wmawianiem lemingom, że PiS po wyborach zawrze koalicję z SLD. Żaden błąd nie ujdzie jej uwagi. Dzięki niej wszyscy mogli się zapoznać z tezami, np. wygłoszonymi na kongresie &lt;b&gt;„Polska – Wielki Projekt”.&lt;/b&gt; Wiadomo przecież nie od dziś, że PO ma pełne szuflady pakietów reformujących Polskę. I już wszystkie zrealizował. A media peany na tę cześć głoszą.;-)&lt;br/&gt;  &lt;br /&gt;PiS bez pomocy blogerów nie jest w stanie przebić się w mediach i prawicowa blogerka to rozumie, dlatego pracowicie spędziła na Twitterze dzień próbując przebić się przez szum medialny. Dzielnie walczyła z hasłem &lt;b&gt;„Dzień bez krytyki PiS i lizania dupy Tuskowi i PO w mediach jest dniem straconym”.&lt;/b&gt; Przepraszam tu wrażliwych, ale tyłek to zbyt piękne słowo do tego, co się dzieje. Lizać można wprost, to robią niewyrobione oszołomy w komentarzach na forach i pod blogerskimi notkami. A   można udawać obrzydzenie wściekając się, że inni to robią. To taka inteligentniejsza, dostępna tylko nielicznym, z najwyższym IQ, forma marketingu politycznego.&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;Wróćmy do twittów znanej, prawicowej blogerki. Wspieraniu prawicy służyły pracowicie wystukane na klawiaturze twitty:&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;„Ale trzeba przyznać, że Arłukowicz się tanio nie sprzedał. Specjalnie dla niego stanowisko utworzyli”.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;„A Kluzik i Poncyl przespali swoją szansę. Już się nie załapią na posady czy listy”.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;„A PiS oddaje wszystko walkowerem”.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doprawdy trudno pojąć, jaki związek „prawicowa blogerka” widzi między  „transferem” Arłukowicza a walkowerem PiS i na czym ten walkower polega? Ja w każdym razie nie podejmuję się tłumaczenia myśli ukrytej w tym stwierdzeniu. No, chyba że, chodzi o dyskretne nadanie kierunku myślenia &lt;br /&gt;– Wszystkiemu winien PiS, również temu, że &lt;b&gt;dwóch degeneratów sprzedaje za stanowisko w rządzie miejsce na liście wyborczej. Jeden z nich jest nawet  szefem rządzącej partii i premierem.&lt;/b&gt;&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;„Arłukowicz powinien skutecznie przykryć długie i drogie weekendy premiera”.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; –stwierdza prawicowa blogerka.&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;Tu zgadzam się bez zastrzeżeń. Dodam tylko: dzięki, między innymi, wytężonej pracy marketingowej znanej prawicowej blogerki.&lt;br /&gt;Owocem tego wysiłku, za który zapewne Stachowicz i konsultant polityczny jest głęboko wdzięczny, są następne twitty oceniające  Tuska i Arłukowicza:&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;„genialny bo za darmo wziął medialną twarz. Zamiast narzekać będzie teraz pracować dla niego. Na odcinku propagandy”.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br/&gt;  &lt;br /&gt;Chyba dlatego, że w 140 znakach trudno jasno się wyrazić twitt nie zawierał mantry – „zamiast narzekać jak PiS”.&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;„W pakiecie z rządowym stołkiem musiało być też miejsce na liście. Co pokazuje, że ten interes się obu opłacił”.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;„i koniec końców obu się to opłaciło”.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się, na czym polega ta opłacalność? Na odpowiedź zapewne przyjdzie czas, jak już wszystkie lemingi uwierzą, że to taktyka wyborcza a nie kupczenie mandatem, które powinno podlegać ocenie nie tylko moralnej ale i prawnej.&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż, za kupowanie głosów w Wałbrzychu sąd zapewne ukarze winowajców. Unieważnił też wybory. Kupowanie miejsca na liście wyborczej będzie jedynie ocenione pragmatycznym stwierdzenie znanej prawicowej blogerki:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;„Ale jak mu wystarczy nic nie znaczący stołek i wiążący się z nim prestiż (i nie tylko) to pociągnie długo u boku Tuska”.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;Za to „długo u boku Tuska” zapłaci podatnik, bo przecież to utworzone stanowisko kosztuje. Ale takimi przyziemnymi sprawami znana, prawicowa blogerka się nie zajmuje. To zostawia oszołomom, którzy myślą, że programem wyborczym można wygrać Polskę i ją zmienić.&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proszę się jednak nie niepokoić. Znana, prawicowa blogerka nie zapomniała o wsparciu PiS:&lt;br/&gt;  &lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;„Dzisiejszy ranek - PiS śpiewa pod pałacem, PO pozyskuje do współpracy najbardziej medialnego polityka opozycji. Tak się wygrywa wybory”.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda, że tak rzeczywistość może oceniać tylko prawicowa blogerka, której zależy na Polsce?&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja naiwna, wiejska blogerka, sądziłam, że tym, między innymi, bloger prawicowy  różni się od lewicowego, że w trosce o Polskę umie odróżniać marketing polityczny od rzeczywistości, w jakiej znajduje się Polska i polska polityka. Z naiwnością dziecka sądziłam, że znana prawicowa blogerka potrafi to swoim czytelnikom, których ma dzięki nieustannemu wkładaniu nam wszystkim w głowy, że jest najlepsza, wyjaśnić, że to nie jest marketing, ale cyniczne kupczenie stanowiskami w rządzie na potrzeby wyborów.&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tej naiwności wynikło moje pytanie do znanej, prawicowej blogerki:&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Tak dziś czytam Twoje twitty i nadziwić się nie mogę. W PR PO pracujesz? ;-)&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście otrzymałam od znanej, prawicowej blogerki satysfakcjonującą odpowiedź, którą pozostawiam bez komentarza. Sama się komentuje:&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;"Dlaczego? Bo nie udaję, że nie widzę jak się Tuskowi wszystko udaje? Ano udaje mu się. Jestem wściekła, ale on wygrywa”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jak tu nie podziwiać znanych prawicowych blogerów.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br/&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-1736452507765079683?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/1736452507765079683/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/05/podziwiam-znanych-prawicowych-blogerow.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1736452507765079683'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/1736452507765079683'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/05/podziwiam-znanych-prawicowych-blogerow.html' title='Podziwiam „znanych, prawicowych” blogerów'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-638060217891805050</id><published>2011-05-05T17:09:00.000+02:00</published><updated>2011-05-05T17:09:52.429+02:00</updated><title type='text'>Ku pokrzepieniu serc</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSYyy0PFCA8e_qaUySR41M2oId_FmzI5xnqltWfCgKsahHh8kMU" imageanchor="1" style="clear:right; float:right; margin-left:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="210" src="http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSYyy0PFCA8e_qaUySR41M2oId_FmzI5xnqltWfCgKsahHh8kMU" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Święto Narodowe Trzeciego Maja, które we wtorek obchodziliśmy, splata się z świętem Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, ustalonym przez Piusa XI.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po raz pierwszy Maryję Królową Polski i Polaków nazwał w XVI w poeta Grzegorz z Sambora. Ale ukoronowanie Maryi na Królową Polski wiąże się w świadomości kościoła katolickiego i narodu polskiego przede wszystkim z obroną klasztoru  Jasnej Góry  oraz  Ślubami Lwowskimi króla Jana Kazimierza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odmowa wpuszczenia do klasztoru Szwedów skłoniła ich do rozpoczęcia oblężenia, trwającego od 18 listopada 1655 r. do nocy z 26 na 27 grudnia. &lt;br /&gt;Wieść o zwycięstwie nad wojskami szwedzkimi, które odstąpiły od oblężenia, nie zdobywszy klasztoru i sanktuarium,  rozeszła się błyskawicznie po nękanym przez wroga kraju prawie całkowicie opanowanym przez Szwedów i Rosję.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Uwolnić ojczyznę od potopu wroga mógł jednak jedynie zryw całego narodu a nie tylko szlachty. By poderwać go do walki, król Jan Kazimierz złożył uroczyste śluby  1 kwietnia 1656 r. w katedrze lwowskiej.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Monarcha oddał Rzeczpospolitą pod opiekę Matki Boskiej, którą nazwał Królową Polski i obiecał, że poprawi sytuację chłopów i mieszczan, kiedy tylko kraj zostanie uwolniony spod okupacji. Po ślubowaniu króla, w imieniu senatorów i szlachty, podobną rotę odczytał podkanclerzy koronny biskup krakowski Andrzej Trzebicki, zaś wszyscy obecni powtarzali słowa jego ślubowania.&lt;br /&gt;Obietnice wobec niższych stanów nie zostały zrealizowane z powodu stanowczego sprzeciwu szlachty, ale przez kolejne wieki wydarzenia te, zarówno dotyczące obrony Częstochowy, jak i ślubów królewskich krzepiły serca Polaków. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Mistrzem w budzeniu ducha Narodu, podtrzymania woli przetrwania, gdy wydawało się, że giniemy, okazał się Henryk Sienkiewicz.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Pragnę ten fragment „Potopu” podarować wszystkim, którzy dziś widzą los Polski tylko w czarnym barwach. Tak po prostu, ku pokrzepieniu serc, posłuchajmy: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Audycja 212 Niepoprawnego RadiaPL  &lt;a href="http://radiopl.pl"&gt;http://radiopl.pl&lt;/a&gt;/&lt;/b&gt;&lt;br/&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;19:37 Henryk Sienkiewicz (czyta Katarzyna) – Potop – Śluby Lwowskie Jana Kazimierza&lt;/b&gt;&lt;br/&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-638060217891805050?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/638060217891805050/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/05/ku-pokrzepieniu-serc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/638060217891805050'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/638060217891805050'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/05/ku-pokrzepieniu-serc.html' title='Ku pokrzepieniu serc'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-5748815166771538638</id><published>2011-04-28T17:44:00.001+02:00</published><updated>2011-04-28T17:49:33.369+02:00</updated><title type='text'>Jan Paweł II w polskim parlamencie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZYqJ9gk6EJk/TbmG64SZd_I/AAAAAAAAAC8/hsrDuEvfXfw/s1600/JP%2BII%2Bw%2Bpolskim%2Bparlamencie.jpg" imageanchor="1" style="clear:right; float:right; margin-left:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="131" width="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZYqJ9gk6EJk/TbmG64SZd_I/AAAAAAAAAC8/hsrDuEvfXfw/s200/JP%2BII%2Bw%2Bpolskim%2Bparlamencie.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Im bliżej beatyfikacji Jana Pawła II tym śmieszniej w mediach.Jedni wpadają w uroczysty ton patetyczno-religijny żądając odpolitycznienia tej uroczystości. Inni pragną choć na moment zaistnieć w mediach bulwersującymi wypowiedziami. &lt;br /&gt;A gdzieś tam ginie w szumie medialnym istota wielkości nauczania Jana Pawła II i fakt, że za Jego sprawą wielu na świecie dowiedziało się, gdzie leży Polska, a co dociekliwsi pragnęli poznać choć pobieżnie historię „dalekiego kraju”. Wielu rodaków za oceanem zaczynało szukać swoich korzeni i poznawać kraj przodków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, zmarnowaliśmy czas przygotowań do beatyfikacji. Otwartym pozostawiam pytanie, na ile było to zaniedbaniem, a na ile celowym rozmyciem przesłania nauczania Jana Pawła II. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie sposób dziś nadrobić ten czas stracony dla narodowych rekolekcji. Przypomnijmy sobie choć jeden dzień, a zobaczymy, jak wiele jako naród tracimy zapominając, co do nas i o nas mówił nam i światu.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11 czerwca –&amp;nbsp; 7 dzień pielgrzymki. To był długi, bardzo pracowity i niezwykle wyczerpujący dzień dla&amp;nbsp; Jana Pawła II, kolejny&amp;nbsp; w najdłuższej pielgrzymce Ojca&amp;nbsp; Świętego do ojczystego kraju. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Sprawozdanie jest w sieci i każdy może je przeczytać:&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=" http://mateusz.pl/jp99/pd/0611/"&gt;&lt;br /&gt;http://mateusz.pl/jp99/pd/0611/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak w soczewce program tego pamiętnego dnia&amp;nbsp; skupia wszystko, co było ważne w posłudze&amp;nbsp; Ojca Świętego.&lt;br /&gt;Polska za Jego sprawą&amp;nbsp; żyła w przekazie medialnym całego świata. Mógł nie mówić wiele, wystarczyłoby, żeby kamery, dziennikarze i reporterzy podążali za Nim, a&amp;nbsp; Polska wskrzeszona po latach zniewolenia istniała piękna i dumna. Któż wtedy nie chciał się przyznać, że jest Polakiem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale Jan Paweł II nie tylko był wtedy z nami, ale mówił. A jego słowa do dziś niczym niezrealizowany testament. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrząc na to, co dzieje się w polskim parlamencie, jak bez wahania przegłosowuje się ustawy i&amp;nbsp; ratyfikuje dokumenty ograniczające suwerenność państwa, jak&amp;nbsp; niczym maszynka do głosowania godzi się na ograniczanie praw rodziny, dewastację polskiej szkoły, służby zdrowia,jak wielu posłów nawet nie czyta przyjmowanych ustaw, nie można nie myśleć o historycznym dniu &lt;b&gt;11 czerwca 1999 r.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętamy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;„Składam dzięki Panu historii za obecny kształt polskich przemian, za świadectwo godności i duchowej niezłomności tych wszystkich, których w tamtych trudnych dniach jednoczyła ta sama troska o prawa człowieka, ta sama świadomość, iż można życie w naszej Ojczyźnie uczynić lepszym, bardziej ludzkim. Jednoczyło ich głębokie przekonanie o godności każdej osoby ludzkiej, stworzonej na obraz i podobieństwo Boga i odkupionej przez Chrystusa. Dzisiaj zostało wam powierzone tamto dziedzictwo odważnych i ambitnych wysiłków podejmowanych w imię najwyższego dobra Rzeczypospolitej”.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się, co dziś znaczy; zdanie wypowiedziane przez Ojca Świętego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;„Od was zależy, jaki konkretny kształt przybierać będzie w Polsce wolność i demokracja”.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy to stwierdzenie papieża nie wymaga gruntownej, merytorycznej, a nie tylko politycznej i piarowskiej dyskusji?&lt;br /&gt;Nikogo nie ciekawi, wiedza przeciętnego Polaka o demokracji? Co dla niego znaczy to słowo? Jak je rozumie polski maturzysta, student? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze wzruszeniem słucham mowy powitalnej śp.&amp;nbsp; Marszałka Macieja Płażyńskiego&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=11--bI4SSkQ&amp;amp;feature=related"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=11--bI4SSkQ&amp;amp;feature=related&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Migają w oku kamery twarze posłów, którzy zginęli w Smoleńsku. Warto też przyjrzeć się niektórym słuchaczom historycznego przemówienia Jana Pawła II, np.&amp;nbsp; posłowi Niesiołowskiemu. Może dzięki temu&amp;nbsp; łatwiej będzie nam zrozumieć jego obecne wypowiedzi i zachowania?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Ojciec Święty mówił:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;„Trudno w tej chwili nie wspomnieć o długiej, sięgającej XV wieku historii polskiego Sejmu czy o chlubnym świadectwie ustawodawczej mądrości naszych przodków, jakim była Konstytucja 3 Maja z 1791 roku. Dziś, w tym miejscu, w sposób szczególny uświadamiamy sobie zasadniczą rolę, jaką w demokratycznym państwie spełnia sprawiedliwy porządek prawny, którego fundamentem zawsze i wszędzie winien być człowiek i pełna prawda o człowieku, jego niezbywalne prawa i prawa całej wspólnoty, której na imię naród. [Zdaję sobie z tego sprawę], że po długich latach braku pełnej suwerenności państwa i autentycznego życia publicznego, nie jest rzeczą łatwą tworzenie nowego, demokratycznego ładu i porządku instytucjonalnego”.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co dziś powiedziałby papież w polskim&amp;nbsp; parlamencie o tych trudnościach w tworzeniu nowego, demokratycznego ładu i porządku?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wtedy wskazywał i przypominał:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;„Miejsce, w którym się znajdujemy, skłania do głębokiej refleksji nad odpowiedzialnym korzystaniem w życiu publicznym z daru odzyskanej wolności oraz nad potrzebą współpracy na rzecz dobra wspólnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech nam w tej refleksji pomoże przywołanie na pamięć jakże licznych w ciągu ostatnich dwu stuleci heroicznych świadectw polskiego dążenia ku własnemu suwerennemu państwu, które dla wielu pokoleń naszych Rodaków istniało jedynie w marzeniach, w przekazach rodzinnych, w modlitwie. Mam tu na myśli przede wszystkim czasy rozbiorów i związaną z nimi walkę o odzyskanie utraconej Polski, wykreślonej z mapy Europy. Brak tej podstawowej struktury politycznej kształtującej rzeczywistość społeczną był zwłaszcza podczas ostatniej wojny światowej tak dotkliwy, że w warunkach śmiertelnego zagrożenia samego biologicznego istnienia narodu, doprowadził do powstania Polskiego Państwa Podziemnego, które nie miało analogii w całej okupowanej Europie. [Zanim tu przyszedłem -&lt;/b&gt; mówił Ojciec Święty &lt;b&gt;- poświęciłem pomnik. Pomnik upamiętniający to Państwo Podziemne oraz Armię Krajową. Było to dla mnie okazją do głębokiego wzruszenia].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że to dzisiejsze spotkanie w Parlamencie byłoby niemożliwe bez zdecydowanego sprzeciwu polskich robotników na Wybrzeżu w pamiętnym Sierpniu 1980 roku. Nie byłoby możliwe bez Solidarności, która wybrała drogę pokojowej walki o prawa człowieka i całego narodu. Wybrała także zasadę, jakże powszechnie wtedy akceptowaną, że nie ma wolności bez solidarności: solidarności z drugim człowiekiem, solidarności przekraczającej różnego rodzaju bariery klasowe, światopoglądowe, kulturowe, a nawet geograficzne, czego świadectwem była pamięć o losie naszych wschodnich sąsiadów”&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawe jest to, że te słowa&amp;nbsp; nagrodziła oklaskami tylko prawa strona polskiego parlamentu. Ciekawe też mogłoby być wyznanie lewej strony; co wtedy myślała i dlaczego słowa Jana Pawła II nie spodobały się jej. Co myśleli wówczas ci, którzy dziś z taką ochotą pchają się do samolotu, by reprezentować władze polskie&amp;nbsp; na Placu Świętego Piotra w dniu beatyfikacji największego z rodu Polaków?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy mają odwagę stanąć nad grobem Jana Pawła II i powiedzieć: Ojcze Święty pozwoliliśmy nie tylko na oszukanie polskich robotników, ale&amp;nbsp; również na likwidację historycznych stoczni, na zamknięcie wielu polskich zakładów, na zmarnotrawienie narodowego dorobku. Dziś normą jest masowa emigracja młodych Polaków za chlebem. Nie ma solidarności, pozostał szyld .&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A&amp;nbsp; Jan Paweł II mówił wtedy:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;„Konsekwencją wyboru takich właśnie pokojowych metod walki o społeczeństwo wolnych obywateli i o demokratyczne państwo, były – mimo cierpień, ofiar i upokorzeń stanu wojennego i lat następnych – wydarzenia roku 1989, które zapoczątkowały wielkie zmiany polityczne i społeczne w Polsce i Europie. /…/O tych wydarzeniach nie wolno nam zapomnieć. Przyniosły one nie tylko upragnioną wolność, ale w sposób decydujący przyczyniły się do upadku murów, które przez niemal półwiecze oddzielały od wolnego świata społeczeństwa i narody naszej części kontynentu”.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wbrew temu, co wszyscy dziś czujemy i co wiemy i jak oceniamy, wtedy czuliśmy się wolni i pełni zapału do porządków we własnej Ojczyźnie.&lt;br /&gt;Wiemy też dziś więcej, wiemy na pewno, że nie stało się tak, jak mówił Jan Paweł II:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;„Pamięć o moralnych przesłaniach Solidarności, a także o naszych, jakże często tragicznych doświadczeniach historycznych, winna dziś oddziaływać w większym stopniu na jakość polskiego życia zbiorowego, na styl uprawiania polityki czy jakiejkolwiek działalności publicznej, zwłaszcza takiej, która jest sprawowana na mocy społecznego wyboru i zaufania.&lt;br /&gt;Służba narodowi musi być zawsze ukierunkowana na dobro wspólne, które zabezpiecza dobro każdego obywatela”.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed nami ogrom walki i pracy takiej właśnie, o jakiej mówił Jan Paweł II.&lt;br /&gt;Pod jednym wszak warunkiem, że przestaniemy być petentami a zaczniemy wymagać od tych, których wybieramy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;„Jest oczywiste – &lt;/b&gt;mówił dalej papież &lt;b&gt;-&amp;nbsp; że troska o dobro wspólne winna być realizowana przez wszystkich obywateli i winna przejawiać się we wszystkich sektorach życia społecznego. W szczególny jednak sposób ta troska o dobro wspólne jest wymagana w dziedzinie polityki. /…/Wykonywanie władzy politycznej czy to we wspólnocie, czy to w instytucjach reprezentujących państwo powinno być ofiarną służbą człowiekowi i społeczeństwu, nie zaś szukaniem własnych, czy grupowych korzyści z pominięciem dobra wspólnego całego narodu”. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy słowa te nie brzmią dziś jak cierpka ironia kontestująca rzeczywistość? Przecież polityka to jedynie zdobycie władzy. I nie ma ceny, nie ma świństwa, które nie zrobi dziś każdy, kto chce ją utrzymać.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Dotyczy to również polityków nazywających się wierzącymi. A nierzadko wspierani są oni przez niektórych hierarchów Kościoła polskiego, choć i jedni i drudzy słyszeli wówczas:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;„Takiej postawy, przenikniętej duchem służby wspólnemu dobru, Kościół oczekuje przede wszystkim od katolików świeckich. Nie mogą oni rezygnować z udziału „w polityce”, czyli w różnego rodzaju działalności gospodarczej, społecznej i prawodawczej, która w sposób organiczny służy wzrastaniu wspólnego dobra (Christifideles laici, 42). Wraz ze wszystkimi ludźmi mają przepajać duchem Ewangelii rzeczywistości ludzkie, wnosząc w ten sposób swój specyficzny wkład w pomnażanie dobra wspólnego. Jest to ich obowiązek sumienia wynikający z chrześcijańskiego powołania”.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy nam się to podoba, czy nie, porządkowanie polskiego domu musimy zacząć jeszcze raz&amp;nbsp; i nie wolno nam przemilczać tego, o czym mówił do nas Jan Paweł II . Inaczej kolejny zryw polskich patriotów wykorzystają ci, którzy wówczas z trudem wytrzymali na poselskich krzesłach, gdy On mówił do nich z nadzieją, że nie zmarnują dziejowej szansy.&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można też posłuchać: &lt;a href="http://radiopl.pl/"&gt;http://radiopl.pl/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;19:10 Blog:Katarzyna - Jan Paweł II w polskim parlamencie &lt;a href="http://mamakatarzyna.blogspot.com/"&gt;http://mamakatarzyna.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-5748815166771538638?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/5748815166771538638/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/04/jan-pawe-ii-w-polskim-parlamencie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/5748815166771538638'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/5748815166771538638'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/04/jan-pawe-ii-w-polskim-parlamencie.html' title='Jan Paweł II w polskim parlamencie'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ZYqJ9gk6EJk/TbmG64SZd_I/AAAAAAAAAC8/hsrDuEvfXfw/s72-c/JP%2BII%2Bw%2Bpolskim%2Bparlamencie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-4270691013993335178</id><published>2011-04-20T17:24:00.000+02:00</published><updated>2011-04-20T17:24:16.857+02:00</updated><title type='text'>A Jan Paweł II tak mówił</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pG_yH1s0jf4/Ta73i9VaJ9I/AAAAAAAAAC0/MqcEjEPBhE4/s1600/pielgrzymka03_s.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="150" width="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-pG_yH1s0jf4/Ta73i9VaJ9I/AAAAAAAAAC0/MqcEjEPBhE4/s200/pielgrzymka03_s.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Człowiek podąża ku Zmartwychwstaniu - każdy swoją drogą. Dla wielu z nas  krzyżuje się ona z innymi w Wielkim Tygodniu przy adoracji Najświętszego Sakramentu w ciemnicy, we wspólnocie adorującej Krzyż i przy Grobie Pańskim, by na końcu  razem z bijącymi dzwonami ogłosić światu: Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! Alleluja!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jest łatwo podzielić się z innymi, o czym się myśli w takie dni. Gdyby nie Zmartwychwstanie, trud życia, cierpienie i śmierć nie miałyby sensu. Jakże o tym mówić, jak się dzielić tym, co tak bardzo osobiste?&lt;br /&gt;Nie bardzo umiem. Kołaczą  wspomnienia zapachy i dźwięki z rodzinnego domu. Ale te ma każdy z nas. I dla każdego są one jedyne  i niepowtarzalne. Wystarczy zamknąć oczy…&lt;br /&gt;Któż wobec tego może być naszym nauczycielem? Kto lepiej i mądrzej może nas obdarować, by  Wielkanoc nie zatraciła się w „wesołym jajku” i „zajączku”?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wielki Czwartek – Wieczernik.&lt;/b&gt; Apostołowie wokół Mistrza. Dziwnie do nich mówi. Jeszcze nie rozumieją wagi słów i znaczenia gestów. &lt;br /&gt;I dziś wielu dziwi się i nie rozumie. A bywa, że z Wieczernika biorą tylko Agapę zapominając, że bez wiary i kapłana jest ona tylko zwykłą ucztą na pamiątkę tej pierwszej, tej jedynej, wciąż na nowo przez pokolenia powtarzanej, odkrywanej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A Jan Paweł II tak mówił wielokrotnie do kapłanów&lt;/b&gt;: &lt;br /&gt;&lt;i&gt;„Kapłan zawsze i niezmiennie znajduje źródło swej tożsamości w Chrystusie- Kapłanie. To nie świat potwierdza jego status wedle swych potrzeb i roli, jaką on odgrywa w społeczeństwie. Kapłan jest naznaczony pieczęcią Kapłaństwa Chrystusowego, by uczestniczyć w Jego charakterze jedynego Pośrednika i Odkupiciela”&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy pamiętają o tym ci, którzy usilnie wmawiają nam, że kapłaństwo to zawód?  &lt;br /&gt;Wysoko postawiona tu poprzeczka dla zwykłego śmiertelnika. Jak może temu sprostać? Zwłaszcza, gdy tak wiele od niego  Chrystus i każdy z nas wymaga;  każde źdźbło czy okruszek w oku swego proboszcza zauważymy. Doprawdy, bez kolan i adoracji nie da rady. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nasze kolana zginają się przed krzyżem w Wielki Piątek.&lt;/b&gt; Ogołocony ołtarz, odarty z czci, poniżony, bezbronny Jezus.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A Jan Paweł II tak w ostatniej stacji Drogi Krzyżowej mówił&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;«Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» (Łk 24, 26). - Te słowa Jezusa, skierowane do dwóch uczniów idących do Emaus, rozbrzmiewają w naszych sercach dzisiejszego wieczoru na zakończenie Drogi Krzyżowej w Koloseum. /…/ «Myśmy się spodziewali»... Uczniowie są zniechęceni i przygnębieni. Nam również trudno zrozumieć, dlaczego droga zbawienia musi prowadzić przez cierpienie i śmierć. /…/&lt;br /&gt;Drodzy bracia i siostry! – mówił dalej  Ojciec Święty-  Człowiek współczesny bardzo potrzebuje spotkania z Chrystusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym!&lt;br /&gt;Kto, jeśli nie Boski Skazaniec, może pojąć w pełni cierpienie tego, kto spotyka się z niesprawiedliwymi oskarżeniami?&lt;br /&gt;Kto, jeśli nie Król wyszydzony i upokorzony, może zaspokoić oczekiwania tylu mężczyzn i kobiet pozbawionych nadziei i godności?&lt;br /&gt;Kto, jeśli nie Syn Boży ukrzyżowany, może zrozumieć ból i samotność tylu ludzi, których życie zostało złamane i pozbawione perspektyw na przyszłość?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A my kiwamy głowami na potwierdzenie prawdziwości tych słów i śpiewamy:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie. Kto krzyż odgadnie ten nie upadnie&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nikt tak dobrze i tak namacalnie nie czuje sensu słów papieża i wielkopostnej pieśni jak człowiek stary, chory, pozbawiony nadziei na pracę, odrzucony i sponiewierany, samotnie zdążający, nawet bez chusty Weroniki i pomocy Cyrenejczyka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ale bywa, że wtedy zdarza się cud&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;«Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go» (Łk 24, 31). Po tych słowach w sercach dwóch przygnębionych wędrowców zapanowały pokój i radość. Rozpoznali swojego Mistrza, gdy łamał chleb&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biją dzwony, długo, radośnie dźwięczą w rękach ministrantów. Kołatki znowu czekać będą rok w zachrystii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A Jan Paweł II tak mówił do młodych pielgrzymów przy grobach Apostołów&lt;/b&gt;: &lt;br /&gt;&lt;i&gt;W perspektywie trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa - narodzin Chrystusa - które przybliża się, wam młodym Chrystus zawierza szczególne zadanie apostolskie. Chrystus posyła każdego z was i każdą z was z osobna i wszystkich razem jako apostołów, najczęściej jako apostołów świeckich, abyście głosili Jego ewangelię słowem i życiem wszędzie tam, gdzie jesteście, uczycie się czy pracujecie. Bardzo ważne jest to "posłanie razem". /…/Dzisiaj, kiedy wielu chce zredukować religię wyłącznie do sfery życia prywatnego, szczególnej wagi nabiera budzenie świadomości społecznego wymiaru wiary, jej przeżywania oraz zaangażowania apostolskiego.Wyraża się w tym społeczna natura człowieka&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie tam gadanie - powie ktoś. Dziś młodzież żyje zupełnie czym innym. Czy aby na pewno wszyscy mają dobre informacje? Rozejrzyjmy się dokoła dokładnie. I kiedy tak będziemy się rozglądać, może  zadziwimy się, jak wielu młodych ludzi żyje inaczej, niż chcieliby tego współcześni moderatorzy ich sumień.&lt;br /&gt;Uśmiechają się czasem zagadkowo, a po głowie myśli krążą -   Boże, jak trudno i jak niewdzięcznie, i jak czasem niebezpiecznie. Bez Ciebie Boże nie mielibyśmy szans.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ich i wszystkich, którzy zajrzą do mego blogu, posłyszą, może przypadkiem, mamę Katarzynę w Niepoprawnym RadiuPL , pozdrawiam tak jak mnie przed laty nauczyli rodzice: Chrystus Zmartwychwstał! &lt;br /&gt;Im i każdemu z nas,  życzę, by w poranek Zmartwychwstania przydarzył nam się cud przejrzenia na oczy; taki sam jak uczniom podążającym do Emaus.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak bardzo chciałabym, by moje życzenie spełniło się, ale to nie ja miałam tu mówić. &lt;br /&gt;To  Jan Paweł II ma wciąż do nas mówić. &lt;b&gt;A mówił tak, gdy się z nami żegnał  na lotnisku w Balicach:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ojczyzno moja, ukochana ziemio, bądź błogosławiona!&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętamy?&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bit.ly/emu7Bb"&gt;http://bit.ly/emu7Bb&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-4270691013993335178?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/4270691013993335178/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/04/jan-pawe-ii-tak-mowi.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/4270691013993335178'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/4270691013993335178'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/04/jan-pawe-ii-tak-mowi.html' title='A Jan Paweł II tak mówił'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-pG_yH1s0jf4/Ta73i9VaJ9I/AAAAAAAAAC0/MqcEjEPBhE4/s72-c/pielgrzymka03_s.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-189372264467355786</id><published>2011-04-13T00:48:00.003+02:00</published><updated>2011-04-13T09:28:56.835+02:00</updated><title type='text'>„Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zIztkaZwjfo/TaU8S3gxdHI/AAAAAAAAACk/wqglfOnxZ7s/s1600/Polska%2Bobudz%2Bsie%2BPolsko%2B2011.JPG" imageanchor="1" style="clear:right; float:right; margin-left:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="150" width="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-zIztkaZwjfo/TaU8S3gxdHI/AAAAAAAAACk/wqglfOnxZ7s/s200/Polska%2Bobudz%2Bsie%2BPolsko%2B2011.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zobaczcie sobie dzisiaj, jak zebrani w niedzielę na Krakowskim  Przedmieściu śpiewali: Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie. Nie uważacie Państwo tego za skandal?&lt;br /&gt;Przecież, to jest "plucie w twarz" tym, którzy rzeczywiście  żyli w niewoli w czasie okupacji. Notabene wielu z tych ludzi w PRL śpiewało "pobłogosław" &lt;/b&gt;- zapytał internauta: &lt;a href="http://twitter.com/#!/gibon102"&gt;http://twitter.com/#!/gibon102&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpowiedziałam:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Owszem, ja od tej chwili też będę śpiewać „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”&lt;/b&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mało tego (dodam teraz), nie czuję, abym pluła w twarz bohaterom walczącym o wolność, wprost przeciwnie, jestem im to winna, abym  takiej Polski nie nazywała wolną. &lt;br /&gt;Uzasadnienie moje  takie same jak  za PRL, a jeszcze trochę i nie będzie potrzeby uzasadniać, bo nie będzie Polski. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owszem, dla wielu Polaków po  kazamatach NKWD, gułagach, terrorze okupacyjnym, nożach i siekierach banderowców, więzieniach gestapo wydawała się PRL oazą wolności na miarę pogodzenia się  z czerwoną koniecznością. &lt;br /&gt;Wystarczyło tylko dobrze urządzić się w tym baraku, wymościć słomę w swoim kącie, zapomnieć o rodzinie na emigracji,  nauczyć się modlić po cichu, mieć w rodzinie właściciela czerwonej legitymacji,  a można było przeżyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nazwanie żołnierzy walczących z  sowieckim okupantem i władzą instalowaną przez Stalina, bandytami znacznie koiło wyrzuty sumienia.  Można było nie myśleć o  rozstrzelanych kilku tysiącach działaczy ludowych, żołnierzy AK, NSZ i WiN,  o wyrokach śmierci i strzałach do dziewcząt i chłopców, których rodzice opacznie nauczyli, co to Bóg Honor i Ojczyzna. Można było zapomnieć Fieldorfie, Pileckim  czy Łupaszce, a potem nawet wzruszyć się wiadomością o śmierci Bieruta czy Stalina.  Można było też udawać, że nie wie się o Katyniu, masakrze Grudnia 1970, Poznańskim Czerwcu czy ofiarach w Lubinie, Radomiu i o górnikach z kopalni „Wujek”, o skrytobójstwach stanu wojennego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poeta nie bez powodu napisał:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;„Takie widzisz świata koło, jakie tępymi zakreślasz oczy”&lt;/b&gt;. A choć słowa dotyczyły czasów rozbioru, niosą  wciąż aktualną po dziś  dzień definicję niewolnika, któremu dobrze w kajdanach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozwolono Polakom nawet na urządzenie tego baraku; fabryki, stocznie, huty, kopalnie; „Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatnio”. A rzesza kapusi, i  armia rozdzielających ochłapy z pańskiego stołu, dbała o ułudę wolności i od czasu do czasu smarowała szyje, gdy łańcuchy wżerały się w karki. Niepokornych zwalniano z pracy, dzieci ich wyrzucano z uczelni, bito zomolskimi pałami , strzelano i rozjeżdżano  czołgami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli mieliśmy jeszcze gdzie śpiewać: „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”, to dzięki mądrości Prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego a potem Ojca Świętego – Jana Pawła II , kilku biskupów, bo nie wszystkich i pięknych sercem polskich zwykłych kapłanów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeśli mimo rzeczywistości  niewolniczego baraku jeszcze marzyliśmy o wolności, to dlatego, że czasem udawało się niektórym przekroczyć granicę i zobaczyć jak żyją wolni ludzie. Dla wielu była to wolność do wypełnionej w zachodnich supermarketach miski, ale byli i tacy, którzy szukali tam wolności słowa i sumienia. &lt;br /&gt;Zwykle nawet od najbliższych słyszeli wtedy: Źle ci?! Władza ludowa dała ci wykształcenie, mieszkanie, pracę. Nie mieszaj się do polityki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;I prawdę powiedziawszy, nie ma sensu dalej brnąć w szczegóły, bo nikt lepiej tego baraku jak George Orwell nie opisał.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problem w tym, że dziś, kto pamięta tamten czas i ma odwagę do niezależnej oceny, nie może nie dostrzec, że tak naprawdę to tylko zmieniło się hasło na zwierzęcym folwarku  i metody zniewalania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nie odcięto się prawnie od komuny, nie uwłaszczono i nie upodmiotowiono społeczeństwa.&lt;br /&gt;Zdrajców i i oprawców polskich patriotów po dziś dzień chroni prawo.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Abp Gądecki w Archikatedrze Warszawskiej na uroczystej mszy w obecności najwyższych władz powiedział:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;„Wszyscy oni zginęli pragnąc uczcić ofiary katyńskie i zwrócić uwagę na zbrodnię ludobójstwa, jakiego – z woli Stalina – dokonano na polskich oficerach w Rosji w roku 1940. Ponad 21 tysięcy polskich jeńców z obozów i więzień NKWD zostało zamordowanych nie tylko w lasach Katynia, ale i w Twerze, Charkowie oraz w innych, znanych i jeszcze nieznanych miejscach straceń. W tym samym czasie rodziny pomordowanych i tysiące mieszkańców przedwojennych Kresów były zsyłane w głąb Związku Sowieckiego, gdzie ich niewypowiedziane cierpienia znaczyły drogę polskiej Golgoty Wschodu. Ziemia przykryła ślady zbrodni, a kłamstwo miało ją wymazać z ludzkiej pamięci. Ciągle jednak znajdowali się ludzie, którzy pamiętali. Do nich należała też owa polska delegacja na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.&lt;br /&gt;Katastrofa pod Smoleńskiem – największa z polskich tragedii w okresie pokoju – dowiodła, że pamięć może kosztować. Zwłaszcza, kiedy na jedną śmierć nakłada się druga. Ale właśnie dzięki owej wiernej pamięci kłamstwo katyńskie stało się jawne opinii publicznej na całym świecie.&lt;br /&gt;Już choćby z tego tytułu – my, Polacy – jesteśmy dłużnikami ofiar tej katastrofy. W pierwszą rocznicę tego wydarzenia pragniemy oddać im hołd”&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://duchowy.pl/2011/04/10/homilia-abp-gadeckiego-podczas-mszy-w-archikatedrze-warszawskiej/"&gt;http://duchowy.pl/2011/04/10/homilia-abp-gadeckiego-podczas-mszy-w-archikatedrze-warszawskiej/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy dlatego dziś usłyszeliśmy od doradcy prezydenta, że Katyń nie był zbrodnią ludobójstwa lecz zbrodnią wojenną? Doradca Kuźniar nie zna uchwał Sejmu i nie wie, że Polska nie była w stanie wojny z Rosją sowiecką czy udaje, że nie wie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie narzekajmy jednak, cieszmy się wolnością, bo  abp Gądecki ma szczęście,   Kuźniar tylko sprostował jego niedyplomatyczną wypowiedź. A przecież abp mógł podzielić los ks. płk Żarskiego. Mógł prezydent podobno wolnej Polski wstać, zbesztać publicznie i spowodować  wakat  w metropolii poznańskiej  a nawet odwołanie z funkcji wiceprzewodniczącego Episkopatu Polski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaka jest ta nasza wolność, najlepiej świadczy los ks. płk  Sławomira Żarskiego.&lt;br /&gt;Został publicznie upokorzony  przez Komorowskiego i przeniesiony do rezerwy  tylko za to, że powiedział w homilii:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;„ostatnimi laty patriotyzm, jako wartość życia indywidualnego i wspólnotowego, przestał być uważany za konieczny dla egzystencji”, a wartością stała się „zaradność w zaspokajaniu własnych potrzeb i gromadzenia dóbr osobistych, nawet za cenę zniszczenia dobra wspólnego”.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego błędu nie popełnił już abp Gądecki. Długie jego kazanie w Archikatedrze Warszawskiej rozmyło się na koniec w naiwnych apelach o pojednanie i dialog. Tak się tym  przejęły władze, że natychmiast po znaku pokoju i biskupim błogosławieństwie zrobiły porządek z tzw. nielegalnym namiotem na Krakowskim Przedmieściu. A wszystko w imię wolności, dialogu i pojednania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed kilkoma dniami dowiedzieliśmy się, że pada ostatnia polska stocznia marynarki  wojennej, bo rząd zalega z zapłatą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dowiadujemy się też, że Donald Tusk prowadzi rozmowy ponad głowami Polaków  z  Miedwiediewem na temat przejęcia przez rosyjskie spółki  LOTOS. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://gospodarka.dziennik.pl/artykuly/329250,tusk-rozmawial-z-miedwiediewem-o-sprzedazy-lotosu.html"&gt;http://gospodarka.dziennik.pl/artykuly/329250,tusk-rozmawial-z-miedwiediewem-o-sprzedazy-lotosu.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a  Sikorski nie widzi żadnej sprawy w  rosyjskiej prowokacji w przeddzień 1 rocznicy katastrofy smoleńskiej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy trzeba dodawać do tego jeszcze, że w wolnej Polsce nie do pomyślenia byłoby, by polski prezydent walczył  z krzyżem harcerzy upamiętniającym tragedię smoleńską, a z wrogiem Polski składał wieniec pod rosyjską brzozą, choć wokół krzyże wetknięte w smoleńską ziemię  przez rodziny opłakujące swoich bliskich? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy w wolnej Polsce możliwe byłoby odmówienie rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej statusu pokrzywdzonego? Czytam:&lt;br /&gt;&lt;b&gt; „…prokuratorzy, którzy od zeszłego tygodnia prowadzą wydzielony z głównego śledztwa cywilny wątek organizacji lotów, uważają, że obecnie "nie można mówić o bezpośrednim przełożeniu działań organizacyjnych na zaistnienie katastrofy"&lt;/b&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/2,641764.html"&gt;http://www.rp.pl/artykul/2,641764.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli  filmy ukazujące  bicie ludzi w czasie legalnej manifestacji dla uczenia pamięci tych, którzy zginęli służąc  ojczyźnie,świadczą o wolności, to ja nie chcę takiej wolności. To jest wolność Tuska i Komorowskiego,  nie moja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://niezalezna.pl/8996-nie-bialorus-polska-tuska"&gt;http://niezalezna.pl/8996-nie-bialorus-polska-tuska&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polska została ograbiona, zdemolowana, upokorzona, a to, co pozostało, zawłaszczyła postkomuna. Zamiast prawa są dyrektywy, zamiast wolności cenzura. Resztkami rządzi WSI i  Ostachowicze szczujący nas na siebie jak niegdyś w starożytnym Rzymie gladiatorów.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma sprawnie funkcjonujących instytucji, które broniłyby zwykłego obywatela. Parlament polski jest bezwolną maszynką do głosowania.  Wolni  w tym kraju są jeszcze tylko geje i lesbijki. Za poturbowanie posła nie grozi nic, za żart o  pedałach można wylecieć z partii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wolno Tarasom sikać na krzyż i „zielonym”  za rosyjskie ruble protestować na polskiej ziemi, decydować o wykorzystaniu  polskich bogactw naturalnych, Polak  natomiast nie ma prawa stać na chodniku, zapalić znicz, zamanifestować swoje przekonania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polskojęzyczne media cyngli natychmiast usłużnie nazywają ich kibolami. Choć w  roli kiboli akurat wystąpiła tu władza nasyłając „zomoli”.  &lt;br /&gt;I tak jak za PRL znowu policja nie chroni mnie i moich rodaków, tylko władzę, która odgradza się od nas barierkami.   I tak jak za PRL każe mi się szanować prawo, które depcze moją wolność, rani uczucia i spycha na margines.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Może i Polska jest wolna, ale nie dla mnie, nie dla bezrobotnych i bezdomnych.  Jeśli jest wolna, to dla Jaruzelskiego, Kiszczaka i jego kumpli dla tych, którzy ukradli pierwszy milion.&lt;br /&gt;Dlatego znowu będę w kościele śpiewać „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie” i prosić, błagać, aby dał mi szansę ujrzeć ją prawdziwie wolną bez agentów, zomoli, cyngli i pożytecznych idiotów, bez biskupów nazywających obrońców krzyża sektą i bez posłów, którzy jak bezwolne cielęta podnoszą swoje racice w partyjnych kajdankach , by w stadnym głosowaniu podwyższyć emerytury oprawcom, a  sprzedać honor i suwerenność Polski.&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-189372264467355786?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/189372264467355786/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/04/ojczyzne-wolna-racz-nam-wrocic-panie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/189372264467355786'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/189372264467355786'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/04/ojczyzne-wolna-racz-nam-wrocic-panie.html' title='„Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-zIztkaZwjfo/TaU8S3gxdHI/AAAAAAAAACk/wqglfOnxZ7s/s72-c/Polska%2Bobudz%2Bsie%2BPolsko%2B2011.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-4935227506039353700</id><published>2011-04-02T13:05:00.005+02:00</published><updated>2011-04-02T18:35:41.772+02:00</updated><title type='text'>A śmierć jest mostem między życiem a wiecznością</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-azOmasDC-z0/TZdPryJJKGI/AAAAAAAAACc/hWbMY9orUu0/s1600/m353.tecza_kosciol.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="150" width="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-azOmasDC-z0/TZdPryJJKGI/AAAAAAAAACc/hWbMY9orUu0/s200/m353.tecza_kosciol.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Jest o czym myśleć. Czekaliśmy na tę chwilę, myśleliśmy o niej z dumą i radością. Tymczasem los zrządził inaczej. Beatyfikację poprzedza nie tylko rocznica śmierci Jana Pawła II, ale pierwsza rocznica tragicznej katastrofy smoleńskiej.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;I jedna i druga to wielkie zobowiązanie dla Polaków. Testament i dziedzictwo Jana Pawła II zobowiązuje do wierności, do powrotu do tamtych chwil, by wskrzesić w sobie wszystko, co dobre i szlachetne. Ale  również po to, aby ocalić od zapomnienia, manipulacji, kłamstwa i oszczerstw ofiary  10 kwietnia. To każdy Polak rozumie, wróg próbuje ośmieszyć, a świat nie może się nadziwić. &lt;br /&gt;Z Bożą pomocą, prosząc o wstawiennictwo Jana Pawła II, który nazywał Ojczyznę swoją matką i ten zakręt historii Polski sforsujemy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Właśnie mija szósta rocznica śmierci Jana Pawła II.&lt;/b&gt;  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczególna rocznica, bo za kilka tygodni Wielki Papież, ogłoszony już podczas pogrzebu wolą wiernych santo subito,  teraz  rozpoczyna drogę do kanonizacji.&lt;br /&gt;Uroczystość wyniesienia Jana Pawła II na ołtarze odbędzie się w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, święto ustanowione przez papieża Polaka. Zmarł on 2 kwietnia 2005 roku, w wigilię tej uroczystości, przypadającej tydzień po Wielkanocy.Na zawsze Miłosierdzie Boże głoszone z taką gorliwością przez polską zakonnicę św. Faustynę zostało związane z papieżem w bieli z polskiej ziemi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiele już na ten temat napisano, wiele też wielkich słów padnie. Zostawiam je możnym tego świata, którzy nierzadko bez rachunku sumienia i refleksji już ćwiczą do lustra pozy i miny  do zdjęcia na Placu Świętego Piotra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Moje myśli zatrzymują się na dniach cierpienia i odchodzenia  jedynego mojego ziemskiego bezwarunkowego Autorytetu.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy wracam do tego tygodnia narodowych rekolekcji wraz z umierającym Ojcem Świętym, sięgam do pewnego listu. Im starsza jestem tym lepiej go rozumiem.&lt;br /&gt;Napisał go Jan Paweł  II w 1999 r.  a skierował do ludzi w podeszłym wieku. &lt;br /&gt;Każdy z wiekiem może sprawdzać na sobie wiarygodność Jego słów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;„Drodzy Bracia i Siostry, jest naturalne w naszym wieku, że powracamy do przeszłości, aby dokonać swoistego bilansu. Takie spojrzenie wstecz pozwala na spokojniejszą i bardziej obiektywną ocenę ludzi i sytuacji, z jakimi zetknęliśmy się w życiu. Mijający czas zaciera kontury wydarzeń i łagodzi ich bolesne aspekty”.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;I dalej pisze człowiek, który wie, co to ból i cierpienie; towarzyszy mu ono każdego dnia.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;„Niezależnie od indywidualnych doświadczeń nasza refleksja skupia się przede wszystkim na problemie czasu, który nieubłaganie upływa. /…/ Człowiek poddany jest czasowi: rodzi się i przemija w czasie. Dzień narodzin staje się pierwszą datą jego życia, a dzień śmierci ostatnią: alfa i omega, początek i koniec jego ziemskiego bytowania, jak podkreśla chrześcijańska tradycja, umieszczając te litery greckiego alfabetu na kamieniach nagrobnych”.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chrześcijańska perspektywa nie zostawia człowieka wobec ograniczeń czasu bezbronnym. W starości  &lt;i&gt;„dopełnia się miara ludzkiego życia; zgodnie z Bożym zamysłem wobec każdego człowieka jest to okres, w którym wszystko współdziała ku temu, aby mógł on jak najlepiej pojąć sens życia i zdobyć «mądrość serca»”.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A śmierć jest mostem między życiem ziemskim, a życiem w wieczności.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaki jest sens starości? Papież tłumaczy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;„Konieczne jest, abyśmy znów spojrzeli na życie jako całość z właściwej perspektywy. Właściwą perspektywę stanowi wieczność, każdy zaś etap życia jest ważkim przygotowaniem do niej. Także starość ma swoją rolę do odegrania w tym procesie stopniowego dojrzewania człowieka zmierzającego ku wieczności. Z tego dojrzewania czerpie oczywiste korzyści również środowisko społeczne, do którego należy człowiek sędziwy”.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy dziś ktokolwiek z młodych postrzega tak starość?  Jakie korzyści mogą płynąć z obowiązków wobec starej matki czy ojca? Jaki sens jest ich życia? Wiecznie narzekają, coś ich wciąż boli, trzeba uważać, by nie zrobili sobie krzywdy, zapewnić opiekę…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś w salonie24 wybuchła ożywiona dyskusja na temat starości. Ktoś wtedy napisał, że nienawidzi starego ciała, jego zapachu, koloru, budzi w nim obrzydzenie. Zrozumiałe jest więc, że wielu ludzi świadomie chce zakończyć życie dopóki są zdrowi i sprawni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jan Paweł II znał te poglądy i argumenty. Napisał w liście:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;„Jeśli spróbujemy przyjrzeć się obecnej sytuacji, przekonamy się, że w niektórych społeczeństwach starość jest ceniona i poważana, w innych zaś cieszy się znacznie mniejszym szacunkiem, ponieważ panująca tam mentalność stawia na pierwszym miejscu doraźną przydatność i wydajność człowieka. Pod wpływem tej postawy tak zwany trzeci lub czwarty wiek jest często lekceważony, a sami ludzie starsi muszą zadawać sobie pytanie, czy ich życie jest jeszcze użyteczne.&lt;br /&gt;Dochodzi nawet do tego, że z coraz większą natarczywością proponuje się eutanazję jako rozwiązanie w trudnych sytuacjach. Niestety w ostatnich latach sama idea eutanazji przestała budzić w wielu ludziach owo uczucie zgrozy, jakie jest naturalną reakcją umysłów wrażliwych na wartość życia”.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;I dalej:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;„Trzeba sobie uświadomić, że cechą cywilizacji prawdziwie ludzkiej jest szacunek i miłość do ludzi starych, dzięki którym mogą oni czuć się — mimo słabnących sił — żywą częścią społeczeństwa”.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż znaczyłyby te słowa, jaką wagę miałyby, gdyby wypowiadał je człowiek młody i zdrowy? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracam do okna i Placu Świętego Piotra. Za oknem umierał człowiek stary,  schorowany i cierpiący, który dobrze wiedział, czym jest lęk przed śmiercią:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;„Jest naturalne, że z upływem lat oswajamy się z myślą o «zmierzchu». /…/Granica życia i śmierci przesuwa się przez nasze wspólnoty i stale przybliża się do każdego z nas. Jeśli życie jest pielgrzymką do niebieskiej ojczyzny, to starość jest czasem, gdy jesteśmy najbardziej skłonni myśleć o wieczności. Mimo to także my, ludzie starzy, z trudem godzimy się z perspektywą odejścia. Jawi się ona bowiem jako mroczny aspekt naszej ludzkiej kondycji naznaczonej przez grzech i stąd budzi nieunikniony smutek i lęk. Czyż zresztą mogłoby być inaczej? Człowiek został stworzony dla życia,…”&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na placu zgromadzili się ludzie, którzy towarzyszyli Mu myślą, modlitwą i sercem w ostatniej drodze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A ja już wtedy wiedziałam, że Jan Paweł II będzie patronem mojej śmierci. To Jego będę prosić o modlitwę, by śmierć moja była wypełnieniem życia, miała sens i była godna.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaświadczył bowiem, że to, czego nauczał, co głosił jest prawdą. Zaświadczył to swoim życiem i śmiercią. Jego odchodzenie było świadectwem zadającym kłam fałszywie litującym się nad starością teoriom i frazesom o ulżeniu w cierpieniu poprzez zabicie starca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jego odchodzenie to lekcja szacunku i miłości do człowieka starego. Nie uporczywej terapii lub kroplówki niosącej śmierć, potrzeba mu, lecz własnego łóżka, ulżenia w bólu  i kochających osób wokół niego. Tak mało i tak wiele jednocześnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wciąż patrzę we wspomnieniach w to okno rozjaśnione światłem i słyszę modlitwę , a w niej zamkniętą  prawdę o ludzkiej egzystencji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;„…Chleba powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Amen”.&lt;br /&gt;I nie ma to znaczenia czy jesteś wielki, czy malutki niczym pyłek topolowego puchu. W oczach Boga jesteś Jego dzieckiem i potrzebny. A w oczach ludzi? &lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/do_starszych_01101999.html"&gt;http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/do_starszych_01101999.html&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-4935227506039353700?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/4935227506039353700/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/04/smierc-jest-mostem-miedzy-zyciem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/4935227506039353700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/4935227506039353700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/04/smierc-jest-mostem-miedzy-zyciem.html' title='A śmierć jest mostem między życiem a wiecznością'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-azOmasDC-z0/TZdPryJJKGI/AAAAAAAAACc/hWbMY9orUu0/s72-c/m353.tecza_kosciol.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-6962069425672155165</id><published>2011-03-23T22:43:00.002+01:00</published><updated>2011-03-23T23:07:46.945+01:00</updated><title type='text'>„Mamy, co chcemy, żyjemy w raju”</title><content type='html'>&lt;b&gt;Za sprawą okropnego Jarosława Kaczyńskiego   media wałkują jeden tylko temat. „Biedronka” jest odmieniana przez wszystkie przypadki. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja miałam szczery zamiar pisać o mądrej i ważnej dla polskiej młodzieży książce  &lt;b&gt;„Od niepodległości do niepodległości” Historia Polski 1918 – 1989&lt;/b&gt;, wydanej ostatnio przez IPN. Zachęcić nauczycieli do jej sprowadzenia do szkół, bo to dobry krok  we właściwym kierunku. Książka musi jednak poczekać. Jak znam reguły piarowskiej narracji, nikt mojej notki nie przeczyta, ani nie wysłucha. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zamierzam też dołączać do biedronkowego ujadania,  koń jaki jest, każdy widzi. &lt;br /&gt;Przy tej okazji jednak wypłynął na Twitterze temat, który bardzo dobrze znam z doświadczenia. &lt;br /&gt;&lt;b&gt;BIEDA&lt;br /&gt;Czy bieda jest czymś obraźliwym i czyni ludzi gorszymi?  Czy kupowanie w Biedronce to rodzaj stygmatu? – jak sugeruje dziennikarska interpretacja słów byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Młody człowiek napisał do mnie:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://twitter.com/#!/mentions"&gt;plcerber&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;a href="http://twitter.com/#!/mentions"&gt;@mamakatarzyna&lt;/a&gt; /…/Bieda czyni poczucie ludzi gorszymi, każdy psycholog to Pani powie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pierwszej chwili żachnęłam się! Jeszcze tego by brakowało, aby o mojej wartości decydował dobrobyt lub bieda.   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślałam, że dyskusje na temat prawdziwości marksowskiego powiedzenia  - &lt;b&gt;Byt kształtuje świadomość&lt;/b&gt; - mamy już za sobą. Ale nie. Ostatnio nawet Torbicka w dyskusji przed filmem &lt;b&gt;„Babcia” Brillante Mendozy&lt;/b&gt; zadumała się nad tym stwierdzeniem kwitując je  filozoficznie –&lt;b&gt; Coś w tym jest.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;Taak, coś w tym jest. Złośliwe powiedzonko mojej drugiej połowy – &lt;b&gt;Byt co najwyżej kształtuje odbyt&lt;/b&gt; - musi poczekać. Marks wiecznie żywy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozumieją to wszyscy politycy i solidarnie od dziś będą robić zakupy w Biedronce, by pokazać, jak biednym współczują, robiąc przy tym do nich oko. &lt;br /&gt;„Wicie, rozumicie”,  ta bieda to taki tylko chwyt narracyjny, emocjonująca opowieść. Żyjemy bowiem w takim już dobrobycie, że nudzicie się przed telewizorami i trzeba  wymyślać bajki coraz to nowe, aby wam się chciało pójść do wyborów.  Was przecież BMW Komorowskiej nie razi. Co najwyżej, jak na Polaka przystało, zazdrość was zżera i przy porannej kawie w biurze, albo w windzie, będziecie mieli o czym gadać, że taka gruba, brzydka i głupia, a potrzecie, BMW kierowca ją do Biedronki wozi. Ta to ma szczęście!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zdania „plcerbera”  nie mogę jednak zlekceważyć. Czy ma rację? Najlepiej sprawdzić to na sobie i swoich obserwacjach.&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co jak co, ale o biedzie to ja mogę długo opowiadać i wzruszyć nawet do łez. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mogę opowiedzieć, jak siedziałam godzinę w ciemnym zakamarku komórki na węgiel, aż pójdzie sobie koleżanka, która uparła się, by obejrzeć po szkole lalkę, jaką podobno dostałam pod choinkę. Nie uwierzyła mi i słusznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W mojej  do bólu prawdziwej narracji znajdzie się też opowieść o mamie, która zemdlała z głodu, bo kanapki przyniosła do domu dla dzieci.  Nie zjadła, gdy ją po pracy poczęstowano.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najbardziej wzrusza mnie do dziś moja ulubiona narracja z panią aptekarzową, która, gdy jej przynosiłam wypraną i wyprasowaną przez mamę bieliznę, stawiała mnie na wycieraczce, abym podłogi nie pobrudziła, a może i co gorszego nie zrobiła, gdy pójdzie po portfel.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kidy już studiowałam, zaniosłam pranie i zostałam zaproszona na salony, a ja jak ten niewdzięcznik odparowałam – &lt;b&gt;Dziękuję, do wycieraczki się przyzwyczaiłam.&lt;/b&gt; - Taka głupia byłam, nie chciałam dostąpić awansu społecznego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mogę też opowiedzieć o nagrodzie za pracę społeczną w ogólniaku w postaci butów zimowych, które musiałam sama sobie kupić i przynieść na apel, by mi je uroczyście wręczono.:-(&lt;br /&gt;W moich wspomnieniach nie może też zabraknąć rozmowy z sąsiadką, ówczesną kapitalistką – fryzjerką. Na wieść, że córka praczki wybiera się na studia, wygłosiła kojącą mowę. – &lt;b&gt;Dziecko, daj sobie spokój, wystarczy ci matura, ciebie na studia nie stać.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;Och, jak mi się robota przy wywożeniu papierowych śmieci z Opolanki i myciu szyb w biurowcu  paliła w ręku, gdy przypominałam sobie tę radę. ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No tak, ale ja jestem taki Radek z „Syzyfowych prac”, po prostu udało mi się.  Nie wolno mi zapominać o tych, którym się nie udało i nie udaje. &lt;br /&gt;Rzucam ścierkę do zmywaka i bezowocne rozmyślania. Sięgam po wiedzę do mądrych opracowań. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jak więc jest z tą biedą w Polsce? &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Z badań zespołu Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk pod kierunkiem prof. Elżbiety Tarkowskiej wynika jasno: &lt;b&gt;bieda jest i różne ma imię, a także cechy charakterystyczne tylko dla Polski.&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Przede wszystkim dotyczy polskiej wsi, ale nie tylko. &lt;br /&gt;Trwałe ubóstwo można dostrzec  w miastach śląskich, w dotkniętej bezrobociem i pauperyzacją Łodzi i w innych wielkomiejskich środowiskach czy w osiedlach popegeeerowskich.  Wynika ona, miedzy innymi, z  braku wykształcenia, niskiego poziomu edukacji i bezrobocia, zwłaszcza wśród młodzieży.  Staje się chroniczna, a nawet dziedziczna wskutek braku perspektyw. Ma swój wymiar czasu i przestrzeni, kumuluje się w pewnych środowiskach &lt;a &lt;a href="http://www.academia.pan.pl/pdf/ciemnosc_tarkowska.pdf"&gt;http://www.academia.pan.pl/pdf/ciemnosc_tarkowska.pdf&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest jednak i taka bieda, za  którą odpowiadają rządzący od 20 lat Polską i związki zawodowe.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nazywa się -  working poor.&lt;/b&gt;  Wynika  nie z bezrobocia ale płacy, która, mówiąc  brutalnie, nie pozwala ani umrzeć, ani żyć.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takich według badań w Polsce jest ponad 2 mln. Są to ludzie, którzy ciężko pracują, a mimo to żyją w biedzie.  Dlaczego? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobno, jak twierdzi Zygmunt Bauman w książce "Płynny lęk", ludzie nieustannie boją się, że stracą pracę, że będą musieli walczyć każdego dnia o przetrwanie. Biedni pracujący potęgują ten lęk.  &lt;b&gt;To dlatego owi biedni będą marginalizowani i uznawani za „niewidocznych”, aby nie poruszać darmo naszych sumień.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;a href="http://gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,29577,6186454,Pracujacy_biedni.html?as=2&amp;startsz=x"&gt;http://gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,29577,6186454,Pracujacy_biedni.html?as=2&amp;startsz=x&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt; Wciąż jednak nie odpowiedziałam na pytanie najważniejsze: Czy  biedacy czują się gorsi od innych? Czy cierpią z powodu swego ubóstwa?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Niestety, odpowiedzi jednoznacznej nie znalazłam. Każdy biedę, widać, przeżywa inaczej.  Nie trudno domyśleć się, co czuje matka i ojciec, kiedy nie mają na rehabilitację i lekarstwa dla dziecka. Łatwo też zrozumieć walczącą z rakiem osobę, która miesiącami czeka na badania czy terapię.&lt;br /&gt;Wiem też, co czują rodzice pod koniec sierpnia, gdy muszą swe pociechy wyprawić do szkoły, a książki starszego rodzeństwa nie można przełożyć do tornistra młodszego. I zgadzam się,  że taka bieda niezawiniona, wynikająca ze zwykłego wyzysku, budzi poczucie, że jest się kimś gorszym, odrzuconym. &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Co będzie jednak jak to poczucie zmieni się w bunt? &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytam tekst hip-popu &lt;br /&gt;&lt;i&gt;„Chciałbym budzić się w łożu wodnym, dobrze się ubierać,&lt;br /&gt;nie chodzić głodny, mieć swój własny chodnik,&lt;br /&gt;w nim dłoń odbitą, strzelić w łeb tym, co mi źle życzą,&lt;br /&gt;góry na własność, na nich do willi wyciąg i co?&lt;br /&gt;i kurew tysiące, przestać bić się z własnym ojcem,&lt;br /&gt;złoto, które oświetla na Majorce słońce gorące,&lt;br /&gt;płonące gliny i co pół godziny&lt;br /&gt;jeździć inna furą patrząc jak me odrzutowce na niebie wirują&lt;br /&gt;na mym lotnisku co z dumą kołują. Kurwa jak te marzenia mnie dołują,&lt;br /&gt;zamiast wodniaka me plecy od podłogi chorują,&lt;br /&gt;rówieśnicy podjeżdżają betami, z biedy sobie żartują.&lt;br /&gt;Zastanawiałeś się jak to jest gdy inni głód czują&lt;br /&gt;i plują na problemy, mówią my o nich nic nie wiemy,&lt;br /&gt;mamy co chcemy, żyjemy w raju&lt;br /&gt;dzień w dzień na haju, a co złego w tym kraju to nie u nas”&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://tekstyhh.pl/index.php/GRZ/Tak-to-ja.html"&gt;http://tekstyhh.pl/index.php/GRZ/Tak-to-ja.html&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Można zlekceważyć te marzenia, można je wykorzystać do partyjnych celów, ale przychodzi taki czas, że rachunek trzeba zapłacić, bo narracja nie chwyta.&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-6962069425672155165?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/6962069425672155165/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/03/mamy-co-chcemy-zyjemy-w-raju.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6962069425672155165'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6962069425672155165'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/03/mamy-co-chcemy-zyjemy-w-raju.html' title='„Mamy, co chcemy, żyjemy w raju”'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-653063303446377884</id><published>2011-03-09T21:54:00.002+01:00</published><updated>2011-03-09T21:57:35.248+01:00</updated><title type='text'>Panie Prezydencie, wstyd nam</title><content type='html'>&lt;b&gt;Rzeź szkół, alarmuje prasa. P i S usunęło z partii   wiceprezydenta Łodzi i pięciu radnych za to, że poparli w głosowaniu zamknięcie 19 szkół. Reforma oświaty to część platformianej rzezi szkół – twierdzą posłowie P i S. A w Radomiu P i S zlikwidowało Zespół Szkół Agrotechnicznych mimo protestów – odcina się PO.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Według posiadanych przez MEN informacji w przyszłym roku szkolnym będzie mniej o 300 szkół z tego aż 177 podstawówek. Nikt na razie nie liczy, ilu nauczycieli straci pracę, bo zamykanie placówek jeszcze się nie zakończyło. Nie wiadomo też, ilu pedagogów znajdzie zatrudnienie w pozostałych szkołach. To będzie zapewne wiadomo dopiero pod koniec czerwca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Fala likwidacji szkół przypomina falę zamykania przedszkoli, jaka przeszła przez kraj w latach 90. Teraz próbujemy tę sieć przedszkoli odbudowywać. To pokazuje, jak niespójna jest polityka edukacyjna w kraju &lt;/i&gt;- twierdzi Alina Kozińska-Bałdyga, prezes Federacji Inicjatyw Oświatowych. &lt;b&gt;Jej zdaniem, każda szkoła na wsi powinna być uratowana, bo jej zamknięcie oznacza degradację danej miejscowości.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To ostatnie zdanie Kozińskiej – Bałdygi wyprowadza mnie z równowagi. Znam te argumenty na pamięć. Powtarzane są od lat. Sama kiedyś je głosiłam.  Ale, kto jak kto, ta pani dobrze wie, że czasy małej szkółki utrzymywanej przez samorząd dawno minęły. Co nie znaczy, że nie mogą one istnieć jako szkoły społeczne. Decyzja należy do rodziców i środowiska. Ale i one nie są żadnym gwarantem prestiżu wsi i poziomu edukacji. Jak to w życiu bywa; różne są wsie, różne zaangażowanie i potrzeby mieszkańców. Ważne, że prawo gwarantuje takie możliwości, a za uczniem idzie subwencja. Rzecz jednak w tym, że nie pokrywa ona kosztów kształcenia, modernizacji czy rozbudowy bazy szkolnej.  W przypadku małej, wiejskiej szkółki jej funkcjonowanie bez możliwości dofinansowania przez rodziców czy organizacje jest praktycznie niemożliwe. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Denerwuje mnie też udawanie, że wystarczy zabronić likwidacji placówki, by kwitła kultura i szerzyła się oświata na wsi. Ale to problem na długie, bardzo długie rozmowy nie tylko w środowisku oświatowym. Potrzebne są też badania socjologiczne. &lt;br /&gt;Z tym mamy jednak problem, bo nawet spis powszechny, a cóż dopiero socjologowie, zaangażowany jest w polityczną poprawność. Nie będzie więc pełnej wiedzy o polskim społeczeństwie. Inna sprawa, że przy obecnej inwigilacji społecznej  może to dobrze, że nie wszystko będzie w spisie prawdą i nie o wszystkim będzie wiadomo?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nieprawdą jest też, że jedyną przyczyną likwidacji szkół jest niż demograficzny.&lt;/b&gt; Przyczyny są bardziej prozaiczne. &lt;br /&gt;Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, który monitoruje zamykanie szkół, twierdzi, że niż to wymówka. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9193389,Ponad_300_szkol_zostanie_zamknietych___To_niespojnosc.html"&gt;http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9193389,Ponad_300_szkol_zostanie_zamknietych___To_niespojnosc.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I ma rację. Tylko co po tej racji komu teraz.  Wiceprezesowi wypada przypomnieć, kto do obecnej sytuacji przyłożył się w imię solidarności partyjnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A było tak: &lt;b&gt;17 grudnia 2008 r. – związkowcy OPZZ demonstrują przed Sejmem.&lt;/b&gt; Bronią weta prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ostrzegają swoich posłów przed jego odrzuceniem. &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jedynie Sławomir Broniarz – szef Związku Nauczycielstwa Polskiego jest innego zdania. &lt;/b&gt; On jest za odrzuceniem weta prezydenta, bo jak tłumaczył to Napieralski, Broniarzowi bardzo zależy, by ustawa weszła w życie jak najszybciej, dzięki czemu nauczyciele będą  godnie zarabiali, ale też przede wszystkim mieli godną przyszłość po tym, jak zakończą swoją pracę zawodową”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wtedy w swoim blogu zastanawiałam się. W co gra Broniarz? Do głowy mi nie przyszło, że w przypadku zabrania nauczycielom przywilejów, prezes ZNP nie zostanie znokautowany przez brać nauczycielską.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://mamakatarzyna.blogspot.com/2008/12/sawomir-broniarz-przeciwko-bratnim.html"&gt;http://mamakatarzyna.blogspot.com/2008/12/sawomir-broniarz-przeciwko-bratnim.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jednak weto zostało odrzucone, a los nauczycieli przehandlowany. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;By zrozumieć, co naprawdę wtedy się stało, warto sobie przypomnieć &lt;b&gt;"Stanowisko Komisji Pedagogicznej ZG ZNP w sprawie obrony szkoły publicznej i statusu zawodowego nauczycieli" z dn. 2008-10-28&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Zamieściłam je w obawie, że zniknie wraz z kierunkiem wiatru, w swoim blogu.&lt;br /&gt;Naprawdę warto zadać sobie trochę trudu i przeczytać je.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jak Broniarz przehandlował polską oświatę&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://niepoprawni.pl/blog/181/jak-broniarz-przehandlowal-polska-oswiate"&gt;http://niepoprawni.pl/blog/181/jak-broniarz-przehandlowal-polska-oswiate&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O apokaliptycznej wizji oświaty pisali wtedy wszyscy, rodzice nawet petycje do minister Hall. Bez skutku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Prezydent wówczas zorganizował  Oświatowy Okrągły Stół&lt;/b&gt;, do którego zaprosił przedstawicieli związków zawodowych, parlamentarzystów, samorządowców, rodziców i ekspertów. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/31918,prezydent_zorganizuje_edukacyjny_okragly_stol.html"&gt;http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/31918,prezydent_zorganizuje_edukacyjny_okragly_stol.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdaniem, między innymi, sekcji krajowej oświaty NSZZ "Solidarność", prezydent powinien zawetować wszystkie trzy ustawy dotyczące edukacji, które przygotował rząd, tj. projekty nowelizacji Karty Nauczyciela, Ustawy o systemie oświaty oraz przyjętą już przez parlament ustawę emerytalną. – donosił Nasz Dziennik.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&amp;dat=20081113&amp;id=po62.txt"&gt;http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&amp;dat=20081113&amp;id=po62.txt&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To po tych konsultacjach Lech Kaczyński uznał zmiany w Ustawie o Systemie Oświaty za szkodliwe nie tylko dla nauczycieli ale kondycji polskiej oświaty.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fakty.interia.pl/raport/szesciolatki_do_szkoly/news/prezydent-zawetowal-nowelizacje-ustawy-o-systemie-oswiaty,127217"&gt;http://fakty.interia.pl/raport/szesciolatki_do_szkoly/news/prezydent-zawetowal-nowelizacje-ustawy-o-systemie-oswiaty,127217&lt;/a&gt;7&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Rząd nie wycofał się jednak z niczego. Nie pomogły żadne argumenty. Wspólnym wysiłkiem PO, PSL i SLD weto prezydenta zostało odrzucone.&lt;/b&gt;  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I co wtedy zrobili nauczyciele? A no nic. Podkulili ogon. I przyjęli za dobrą monetę obiecanki o podwyżkach. Protestów związkowych też nie było. &lt;b&gt;Broniarz przehandlował polską oświatę, a nauczyciele milczeli. A teraz nagle - larum! Szkoły likwidują!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja teraz, szanownemu ciału pedagogicznemu, przypomnę mały szczegół:&lt;br /&gt;Wraz z odrzuceniem weta prezydenta nie tylko ograniczono przywileje emerytalne nauczycieli, ale wprowadzono brzemienny w skutkach zapis ograniczający kompetencje kuratoriów oświaty. &lt;b&gt;Dziś już samorząd nie musi się pytać o pozwolenie na zamknięcie szkół. I dzięki temu zapisowi rząd będzie mógł wywiązać się z obiecanych podwyżek pensji nauczycielskich. Zaoszczędzi je na subwencji oświatowej po likwidacji szkół. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie to proste, a daliście się nabrać i wcale mi was nie żal. Od ludzi wykształconych można wymagać odrobiny oleju w głowie. Nie tylko Broniarz i SLD, przy pomocy którego odrzucono weto prezydenckie, was wykiwali, ale wy sami jesteście odpowiedzialni za stan polskiej oświaty, za jej degradację i degradację prestiżu zawodu pedagoga. Tak się zwykle kończy brak wyobraźni i zwykłe kunktatorstwo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostaje już tyko westchnienie; &lt;b&gt;Panie Prezydencie, wstyd nam, że zmarnowaliśmy szansę, jaką Pan stworzył wetując niszczące polską oświatę ustawy.&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-653063303446377884?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/653063303446377884/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/03/wstyd-nam-panie-prezydencie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/653063303446377884'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/653063303446377884'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/03/wstyd-nam-panie-prezydencie.html' title='Panie Prezydencie, wstyd nam'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-2759657226761233376</id><published>2011-02-23T17:21:00.003+01:00</published><updated>2011-02-24T17:31:21.155+01:00</updated><title type='text'>Bo partia jest najważniejsza - przetrwa  Polskę</title><content type='html'>&lt;b&gt;W Polsce, wywalczonej pracą, służbą pokoleń, setek tysięcy patriotów, ich ofiarą z życia  w kazamatach zaborców, okupantów, komunistów,   Ślązacy nie chcą być Polakami? Polski senator mówi o polskich obozach koncentracyjnych, polskie muzeum w Krakowie pamięta jedynie o ofiarach Holokaustu, polski minister oświaty wycofuje z polskich szkół naukę historii, polska partia rządząca likwiduje polskie stocznie i rentowność polskich portów zgadzając się na rurę na dnie Bałtyku, by niemieckie stocznie i porty mogły zarobić, a Polak na obczyźnie musi  zakładać polską partię, by bronić praw Polaków przed nazistowską dyskryminacją, bo polski MSZ ma inne sprawy na głowie. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy  przypadkiem nie słychać u nas już radosnego chichotu sprzedawczyków za euro i ruble?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak się tak dobrze przyjrzeć dysputom internetowym i medialnym, to Polski już nie ma, są tylko partie. A jeśli jeszcze gdzieś jest, to po to, by służyć politykom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś na murach czytałam: PARTIA Z NARODEM. NARÓD Z PARTIĄ.&lt;br /&gt;Z tego hasła narodził się wpis do konstytucji o przewodniej sile PZPR. I tak, w świetle prawa każdy, kto był wrogiem partii, stawał się jednocześnie wrogiem Polski. A że konstytucja była kopią stalinowskiej konstytucji ZSRR z 1936 roku, to w końcu, jak już Polacy oswoili się z łańcuchem na szyi, znalazł się tam  też  zapis o polityce PRL umacniającej przyjaźń z bratnim narodem, który podarował nam wraz łańcuchami  nie tylko konstytucję, pałac kultury i nauki sowieckiej, ale i  więzienia  i kule dla nieprzystosowanych.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I od tej pory każdy, kto odmawiał przysięgi wojskowej na wierność przewodniej sile narodu i  sowieckiemu okupantowi, był jednocześnie wrogiem Polski, dlatego podlegał karze więzienia. To prawo obowiązuje do dziś. I wyroki  wydają też ci sami co wtedy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy jeszcze Wałęsa udawał patriotę, swoją ugodowość wobec prezydenta Kwaśniewskiego za granicą tłumaczył troską o polską rację stanu. Wszystko się skończyło, kiedy prezydentem Polski został Lech Kaczyński. Wtedy już przestała obowiązywać lojalność wobec własnego kraju i odpowiedzialność za niego. Nikt już nie krył się, że &lt;b&gt;najważniejszy jest interes jego i partii&lt;/b&gt;. Nikt też nie wahał się niszczyć wizerunku prezydenta  za granicą. Z ogromnym zaangażowaniem pomagała w tym prasa niemiecka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powolutku do Polaków zaczęła docierać spóźniona wiedza,  że w Parlamencie Europejskim nie ma reprezentacji narodów, a jedynie europejskich partii. &lt;b&gt;Ideologia zastąpiła patriotyzm.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;Patriotą w tej UE wolno być tylko Sarkozemu i Merkel. A jak chcesz się załapać na jakieś stanowisko urzędnicze, musisz mieć tez dobrą opinię u Putina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nikt już nie wspomina, że Polacy głosowali za przystąpieniem do UE, ponieważ pokazywano im Unię jako ojczyznę ojczyzn. Ani się spostrzegliśmy, jak nasze dzieci, wnuki mogą teraz  w ramach wolności i swobody wypowiedzi pisać, uczące samodzielnego myślenia kosmopolitycznego, prace: &lt;b&gt;Europa narodów czy Naród europejski.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedną z pierwszych ustaw jeszcze na fali transformacji ku wolności w wytęsknionej Polsce była likwidacja święta 22 lipca i święta Ludowego Wojska Polskiego w rocznicę bitwy pod Lenino.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Sejm RP wprowadził, zgodnie z wolą narodu, Święto 3 Maja, Święto Wojska Polskiego w rocznicę Bitwy Warszawskiej 1920 roku i ustanowił Święto Niepodległości 11 listopada. Dla przywrócenia szacunku do symboli narodowych ustanowiono też 2 maja  Świętem Flagi Państwowej.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie zdołano już przywrócić obywatelstwa polskiego tym, których okupant sowiecki w latach 40- tych wywiózł za Ural. Nie było na to czasu ani woli politycznej, trzeba było naprawić błędy konfliktów w rodzinie komuchów i przywrócić obywatelstwo wypędzonym do raju przez Gomułkę. Polak na Kresach II Rzeczpospolitej, to już nie Polak. No, chyba że może posłużyć do wojny z  Łukaszenką. Polak z Kazachstanu, Ukrainy czy Białorusi to obywatel rosyjski i państw postsowieckich, nie „nado jemu mieszat  gołowu Polszu”. Jemu musi wystarczyć Karta Polaka  i festiwal w Mrągowie. Dobre i to. Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. ;-(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ci, którzy otrzymali wolność w darze bez żadnych swoich zasług, a często i bez żadnych zasług swoich rodziców i dziadów, pouczają  teraz Polaków takich jak ja, że jak Śląsk sobie zażyczy autonomii, to mają do tego prawo, bo najważniejsza jest wolność wyboru, a na budynku Marszałka Województwa nie musi powiewać flaga narodowa, to przecież instytucja samorządowa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mile widziany patriotyzm jest tylko na stadionach sportowych, bo to daje szmal .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale i to się kończy. Chorzowski stadion nie będzie już drażnił oczu Herberta Hupka,  za pieniądze polskiego podatnika krzesełka zostaną przemalowane na kolor żółto - niebieski, a wszystko dzięki koalicji PO, SLD i RAŚ, &lt;b&gt;bo partia  jest najważniejsza, partia przetrwa Polskę.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wbrew orzeczeniu Sądu Najwyższego Urząd Statystyczny wprowadza do ankiety narodowość śląską, która nigdy narodowością nie była. Prezes GUS ponad prawem, a wszystko dla dobra partii i wyborów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I aby było śmieszniej, problem, okazuje się,  nie dotyczy państwa, obowiązujących w nim praw, ale partii. To nie ABW zauważyła ten skandal, ale partia, więc gazety się rozkrzyczały: &lt;b&gt;PiS jest przeciwna narodowości śląskiej!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy to PiS miało sprawdzić ankiety spisu narodowego? Czy może biorący polskie pieniądze w polskim państwie urzędnik”? Widać polscy urzędnicy z dziurą w czaszce pozostali w Katyniu, Miednoje, Ostaszkowie, na nieludzkiej ziemi w bezimiennych mogiłach, &lt;b&gt;a teraz w ojczyźnie urzędnicy są nie państwowi, lecz partyjni.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo instytucji, które powinny stać na straży suwerenności i integralności terytorialnej państwa, na naszych oczach, w 20 lat po odzyskaniu niepodległości, nikt już niczego nie udaje. Śmieją się Polakom w nos. &lt;b&gt;Wystarczy wam Księstwo Warszawskie. Namiestnika carskiego też wam wybraliśmy. A jak dobrze pójdzie, to generalnego gubernatora i GG też będziecie mieli.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już tak rozprawią się z polskością w szeregach partyjnych Prywiślańskiego Kraju, i w Reginach Autonomicznych z niemieckim językiem urzędowym, to okaże się, że jak za czasów zaborów, Polaków  walczących o swoje prawa znajdziemy w rosyjskiej Dumie i Bundestagu. (Oby nie na Kołymie i  w Stutthofie.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza jaskółka już jest. Stefan Hambura zakłada w Niemczech polską partię, by walczyć o prawo do narodowości polskiej w Niemczech, które zabrał nazistowski dekret Hermana Goeringa. &lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/15,1025644_Polska-partia-w-Niemczech.html"&gt;http://www.rp.pl/artykul/15,1025644_Polska-partia-w-Niemczech.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Może trzeba będzie za kilkanaście lat szukać Polaków nie we Wrocławiu czy na Śląsku a w Niemczech? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I pomyśleć, że Polakom Niemcy gipsowali usta przed rozstrzelaniem, by zapobiec okrzykom: &lt;b&gt;Niech żyje Polska&lt;/b&gt;. Pomyśleć, że w obronie Śląska zginęły bestialsko zrzucone z  katowickiej wieży spadochronowej polskie harcerki. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=2AZOVp9cucY "&gt;http://www.youtube.com/watch?v=2AZOVp9cucY&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A taki młodzieniec, który dostał wolność na tacy od polskich patriotów, w czapce, w sali, gdzie wisi godło państwowe, chce rozbić terytorium Polski zamiast dla niej pracować i uczynić ją domem dla wszystkich . &lt;a href="http://www.polskatimes.pl/fakty/355333,pis-przeciwny-narodowosci-slaskiej-w-spisie-powszechnym,id,t.html  "&gt;http://www.polskatimes.pl/fakty/355333,pis-przeciwny-narodowosci-slaskiej-w-spisie-powszechnym,id,t.html  &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostaje już tylko pytanie, gdzie się podziała, młody człowieku, gdzie była, odwaga  za czasów PRL twoich rodziców i współziomków? Wyjeżdżaliście truchtem do Reichu, bo tam obiecano wam złote góry. Co teraz wam obiecują za rozbicie Polski? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś   Polacy u siebie, w swoim kraju, muszą  udowadniać, że Urząd Marszałkowski jest polskim urzędem państwowym i powinna na nim powiewać przede wszystkim flaga narodowa. A młody człowiek pyta: Czy na każdej „polskiej” (cudzysłów tu nieprzypadkowy) chałupie musi wisieć polska flaga? Tą „polską”  w cudzysłowie, chałupą jest Urząd Marszałka we Wrocławiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytanie z  dokumentu Aliny Czerniakowskiej – Odkryć prawdę-  &lt;b&gt;Kto nam taką Polskę zafundował?&lt;/b&gt;- zdaje się, zaczyna mieć swoją odpowiedź.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;No cóż, drodzy moi młodzi przyjaciele, którzy oburzacie się, że mamie Katarzynie  nie podoba  się flaga niemieckich Piastów na Urzędzie Marszałkowskim we Wrocławiu zamiast flagi  narodowej, że nie uznaje narodowości śląskiej i chce stadionów narodowych  w barwach polskich, jak już awansujecie na lokai w niemieckich domach i rosyjskich daczach, może zatęsknicie za obciachową Polską. Ale jej już nie będzie. I to będzie już nie mojego pokolenia wina, ale wasza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakże się cieszę, że już tego nie dożyję. &lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-2759657226761233376?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/2759657226761233376/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/02/bo-partia-jest-najwazniejsza-przetrwa.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/2759657226761233376'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/2759657226761233376'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/02/bo-partia-jest-najwazniejsza-przetrwa.html' title='Bo partia jest najważniejsza - przetrwa  Polskę'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-7830274665097302578</id><published>2011-02-17T18:55:00.001+01:00</published><updated>2011-02-17T19:39:27.955+01:00</updated><title type='text'>Ruch Narodowy, ale jaki?</title><content type='html'>Z zainteresowaniem śledzę odradzanie się w Polsce ruchu narodowego mimo zmasowanego ataku propagandzistów z Czerskiej. &lt;br /&gt;Marsz Niepodległości ujawnił rzecz niebywałą; wstawili się w obronie organizatorów marszu nawet ci, którym daleko do endecji, a którzy czują się patriotami.&lt;br /&gt;Mimo iż sytuacja zmieniła się i dziś raczej trudno byłoby przyjąć w Sejmie, jak w roku 1999, &lt;b&gt;Uchwałę upamiętniającą 60 rocznicę śmierci Romana Dmowskiego&lt;/b&gt;, to można się cieszyć, że są młodzi ludzie, którzy interesują się myślą narodową i szukają dróg służenia Polsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jeśli czegoś mi brakuje, to jasnego i mocniejszego samookreślenia się.&lt;/b&gt; Nie da rady po doświadczeniach II wojny światowej plątać bezkarnie pojęcia; &lt;b&gt;&lt;i&gt;nacjonalizm / patriotyzm&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;. Nie da rady też dłużej unikać jednoznacznej &lt;i&gt;definicji narodu&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;. Jest ich wiele, różne jej odcienie znajdujemy i u endeków. Jeśli &lt;b&gt;„Myśli nowoczesnego Polaka”&lt;/b&gt; Romana Dmowskiego miały zmusić młodych do samodzielnego myślenia, to właśnie teraz jest najlepsza ku temu pora, by wypracować  ową myśl dla współczesnego pokolenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba wyciągnąć wnioski i przestać wciskać młodzieży, że jest dobry i zły nacjonalizm, bo patriotyzm może nas połączyć, nacjonalizm u młodych ludzi, podróżujących po świecie, nie przejdzie, na szczęście. Co najwyżej dodatkowo uzasadni ich wybór życia bez ojczyzny z wynarodowioną tożsamością, pozbawiając ich patriotyzmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, występuję tu w tej chwili w roli dyletanta historycznego, jak określają takich jak ja narodowcy. Onegdaj w swoim domu popełniłam straszną gafę i powiesiłam na ścianie krzyż, płaskorzeźbę Królowej Polski, portret Jana Pawła II i Józefa Piłsudskiego. Wstędze się ;-) teraz, bo  uczestnik    dyskusji: &lt;b&gt;Dmowski - Piłsudski, zamykamy/otwieramy trumny - emitowanej w 189 audycji Niepoprawnego RadiuPl&lt;/b&gt; stwierdził, że taki brak wiedzy nadaje się na satyrę. Niech tak będzie. &lt;br /&gt;Tylko dodam, że w naszym domu wychowaliśmy z mężem po katolicku, w szacunku do Ojczyzny synów, więc z przyjemnością pozostanę przy swojej niewiedzy mimo obciachu. &lt;br /&gt;Tym bardziej że za tę  ignorancję  historyczną, za tę niewiedzę byłam onegdaj szykanowana. Gazetka w klasie o Naczelniku Józefie Piłsudskim wywołała histerię u wizytatora i dyrektora szkoły. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam więc o to pretensji do dyskutanta nad trumnami Romana Dmowskiego i Piłsudskiego. Pozostanę też przy głosie rozsądku, który tam w dyskusji padł, by &lt;b&gt;nie walczyć z mitem Naczelnika&lt;/b&gt;. Dodam od siebie; &lt;b&gt;bo to szkodzi,  tlącemu się wciąż  bardzo wątło, patriotyzmowi polskiemu&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wprost przeciwnie, jak nigdy w przeszłości, warto jednoczyć ludzi wokół tych dwóch postaci. &lt;b&gt;Każdy, kto rozgrzewa emocjonalny spór i przeciwstawia oba mity wybitnych Polaków służących w różny sposób i z różną skutecznością odradzającej się Polsce, sprowadza myśli współczesnego Polaka na manowce. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie ten fragment dyskusji wyrzucił mnie z kapci. &lt;br /&gt;Proszę posłuchać:&lt;br /&gt;Audycja 190 - &lt;a href="http://radiopl.pl/"&gt;http://radiopl.pl/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;19:35 Blog: Katarzyna - Ruch Narodowy - ale jaki?&lt;br /&gt;(&lt;b&gt;cała dyskusja:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/audio/zXMIv4Y9/Spotkanie-Sutowicz-Winnicki-Dm.html"&gt;http://www.4shared.com/audio/zXMIv4Y9/Spotkanie-Sutowicz-Winnicki-Dm.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/audio/vF4ctpAT/Spotkanie-Sutowicz-Winnicki-Dm.html"&gt;http://www.4shared.com/audio/vF4ctpAT/Spotkanie-Sutowicz-Winnicki-Dm.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Z wypowiedzi jednego z uczestników spotkania  jasno wynika, że Powstanie Warszawskie było głupotą, a to, co zrobili Sowieci mieści się w regułach polityki. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż, szlag mnie trafił, nie będę jednak rozgrzewać dyskusji o celowości powstania, bo  robią to bardzo dobrze komuniści, którzy przy każdej rocznicy uaktywniają się niczym pożyteczni idioci od 1945 roku. Ostatnio nawet w tv odgrzebano i puszczono najbardziej propagandowy i najbardziej kłamliwy, jaki można było nakręcić, film „Miasto nieujarzmione”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obiecałam sobie już dawno, że nagram obszerne fragmenty broszury - &lt;b&gt;„Optymizm nie zastąpi Polski”&lt;/b&gt;. Wspominałam już o niej przy innej okazji w swoim blogu. Napisał ją  i wydał Józef Mackiewicz w październiku w 1944, kiedy Polsce groził sowiecki okupant, a większość społeczeństwa nie rozumiała zagrożenia. &lt;br /&gt;Jakoś nie było ku temu sposobności. Teraz po wysłuchaniu dyskusji we wrocławskim Kwadracie  tym bardziej dostrzegam pilną tego potrzebę. Dziś jednak przytoczę pewną ważną zawartą w książce opinię: &lt;br /&gt;„&lt;i&gt;…echo, jakim powstanie odbiło się w całym świecie, jest naprawdę imponujące. Nieomal cała prasa, zarówno państw wojujących, jak neutralnych, podjęła akcję wyraźnie z naszą korzyścią, a na niekorzyść Sowietów. Dało to możność Rządowi Polskiemu zaczerpnąć głębszego oddechu i wypowiedzieć trochę słów niezależnych, których dotychczas wypowiadać nie śmiał. /…/Rzec można śmiało, iż od czasu układu Ribbentropp – Mołotow i od pierwszej wojny fińskiej, nie dało się słyszeć tyle rozgoryczenia pod adresem sowieckim. Bolszewicy  się trochę przeliczyli w swym cynizmie. &lt;br /&gt;Tym razem się przeliczyli. Każdy dzień następny trwającego powstania był dla nich kolejną porażką. Generał Bór-Komorowski odniósł pierwsze zwycięstwo. O rozmiarach tego zwycięstwa za wcześnie jest mówić w tej chwili, tym niemniej jest ono niewątpliwe. Dowiodło bowiem, że opinia świata, mimo najbardziej ku temu nieprzychylną koniunkturę, da się jednak przeciw bolszewikom poruszyć i zmobilizować&lt;/i&gt; – pisze Józef Mackiewicz w 1944 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś trzeba zapytać -&lt;b&gt; Kto zmarnował efekty tej mobilizacji i ofiarę powstańców?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli  mówimy o daremnej ofierze i cierpieniu warszawiaków, to przede wszystkim powinniśmy pamiętać o propagandzie komunistycznej, która jak z worka czarodzieja na każdą okazję ma „kontrowersyjne” (tak to się dziś propaganda nazywa) opinie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Robi to przez lata i jest skuteczna, bo dziś Europejczyk wie jedynie o powstaniu  w Getcie Warszawskim. Zadbali o to Żydzi, nawet ci, którzy przed wojną pogardzali swoimi braćmi ze wschodu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czy ktoś słyszał w mediach dyskusję o sensie tego powstania?&lt;/b&gt; Ja nie. I dlatego nie wytrzymuję już „kontrowersyjnych” opinii o Powstaniu Warszawskim tak samo jak buntuję się przeciwko zakłamywaniu walki niepodległościowej NSZ z sowieckim okupantem i rodzimymi czerwonymi zdrajcami w latach 1944 -56  Pora zostawić te opinie i kłamstwa wrogom naszej ojczyzny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się, jak słyszę takie opinie o Powstaniu Warszawskim czy przypadkiem spadkobiercy endecji nie włączają się w chór ćwiczony na Czerskiej, choć myślą, że cytują poglądy Romana Dmowskiego? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tym pytaniem zostawiam nie tylko  narodowców, ale również ich sympatyków i innych pragmatycznych, żyjących przyszłością, Polaków.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-7830274665097302578?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/7830274665097302578/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/02/ruch-narodowy-ale-jaki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/7830274665097302578'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/7830274665097302578'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/02/ruch-narodowy-ale-jaki.html' title='Ruch Narodowy, ale jaki?'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-2895958988197294958</id><published>2011-02-09T11:27:00.003+01:00</published><updated>2011-02-09T12:30:59.122+01:00</updated><title type='text'>Zamiast kary  - negocjacje ze złodziejami</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TVJ5YjcZf3I/AAAAAAAAACU/PduG46WJC2w/s1600/images.jpeg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="150" width="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TVJ5YjcZf3I/AAAAAAAAACU/PduG46WJC2w/s200/images.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SMS, który natychmiast kasuję, mniej więcej, brzmi tak: Zadzwoń pod numer 60 400, czeka cię 100 procent niespodzianki. Nadawca: Operator Orange. &lt;br /&gt;Muszę jeszcze pamiętać, by wykasować w połączeniach numer, który, nie wiedzieć czemu, pojawia się na liście ostatnich połączeń, by nie kliknąć na niego przez pomyłkę.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doświadczenia  z operatorem plus nauczyły mnie, by nie brać udziału w żadnych akcjach charytatywnych  organizowanych przez komórkę. Skończyło się to bowiem zapychaniem pamięci telefonu chamskimi ponagleniami, abym wysłała SMS, bo wygrałam samochód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałam tego dość, rozmowy z przedstawicielem operatora nie odniosły żadnego skutku. Zbyt cenię swoją wolność osobistą, abym mogła to cierpliwie znosić. Zmieniłam operatora i &lt;b&gt;„nie zgodziłam się na umieszczenie mojego numeru w spisie PTK Centertel oraz Ogólnokrajowym Spisie Abonamentów i Ogólnokrajowym Biurze Numerów danych mnie identyfikujących czyli imienia (imion) i nazwiska, miejsca zameldowania oraz numeru telefonu”.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle gwarantuje mi umowa. Ale diabła warta byłaby ona, gdyby nie ostrzeżenie życzliwych osób. Pamiętaj! Nie odpowiadaj na żadne SMS -y, nawet operatora, nie bierz udziału w żadnych akcjach przez telefon, bo to będzie oznaczać rezygnację z poczynionego zastrzeżenia w umowie. &lt;br /&gt;O tym oczywiście w umowie nie ma ani słowa. To rozumie się samo przez się. Dobrowolnie udostępniam numer każdemu, z kim się kontaktuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem więc dzięki ostrzeżeniu molestowana tylko jednym wspomnianym wyżej numerem, który ma niejako zmiękczyć mnie, wymusić reakcję i  zwolnić operatora z mojego zastrzeżenia numeru. &lt;br /&gt;Moja cierpliwość jednak się kończy. Zamierzam listownie poinformować operatora, że w przypadku dalszego nagabywania mnie, uznam to za niedotrzymanie warunków umowy i zerwę ją przed czasem nawet, jeśli będzie mnie to kosztowało włóczenie się po sądach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znam jednak starszych ludzi, którzy stracili już kilkaset zł. tylko dlatego, że uwierzyli, iż SMS jest od operatora. Każdy następny odebrany kosztował ich bowiem prawie 5 zł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po miesiącach skarg, wściekłości, a nierzadko rozpaczy, bo przecież  nie wszyscy emeryci w Polsce pobierają sumy peerelowskich esbeków i generałów, łaskawie Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej informuje media:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;„Coraz więcej osób żali się na wysokie rachunki telefoniczne, choć faktycznie nie dzwoniły tyle i nie brały udziału w żadnych loteriach i innych konkursach.&lt;br /&gt;Czasem wystarczy przypadkowe naciśniecie klawisza lub wysłanie pustej wiadomości tekstowej, a nawet zawierającej oświadczenie o rezygnacji z udziału w grze, i rozpoczyna się naliczanie opłat.&lt;br /&gt;Podczas spotkania zainteresowanych stron mają zostać wypracowane jasne i przejrzyste zasady organizowania jakichkolwiek gier i konkursów dla abonentów.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;A na stronie UKE zamieszcza &lt;b&gt;„Apel o wyeliminowanie nieuczciwego wykorzystywania usług SMS Premium”.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.uke.gov.pl/uke/index.jsp?place=Lead02&amp;news_cat_id=19&amp;news_id=6402&amp;layout=1&amp;page=text"&gt;http://www.uke.gov.pl/uke/index.jsp?place=Lead02&amp;news_cat_id=19&amp;news_id=6402&amp;layout=1&amp;page=text&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Paniusiu droga, będę tu  kolokwialna, za to bierzesz, między innymi,  pieniądze, by reagować zgłoszeniem do organów ścigania przestępstwa. A to, co robią operatorzy, jest przestępstwem, czego dowodem jest  moja sytuacja. Mimo zastrzeżenia numeru, otrzymuję SMS –y od operatora.  Nikt też,  nie informuje mnie w nich o regulaminie gry i o adresie, &lt;br /&gt;pod jakim należy go szukać. Ustawa o grach i zakładach wzajemnych &lt;br /&gt;&lt;a href="http://dokumenty.e-prawnik.pl/akty-prawne/ustawy/ustawa-o-grach-i-zakladach-wzajemnych.html"&gt;http://dokumenty.e-prawnik.pl/akty-prawne/ustawy/ustawa-o-grach-i-zakladach-wzajemnych.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;jest jasna, kłopot w tym, że jest stosowana w sposób wprowadzający w błąd.&lt;br /&gt;Stosowane są chwyty oszukańcze. Każdy bowiem darzy, dopóki nie nabierze się, zaufaniem operatora, z którym podpisał umowę i nie każdy wie, że jest to tylko podstęp, by wyłudzić od niego pieniądze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czy nie jest karalne działanie celowo wprowadzające w błąd dla osiągnięcia korzyści?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro sama pani prezes stwierdza: &lt;b&gt;"Chcę zakazać oszukańczych loterii i gier poprzez SMS-y, organizowanych przez operatorów sieci komórkowych"&lt;/b&gt; – to dlaczego do tej pory tego nie zrobiła? I dlaczego chce z oszustami rozmawiać zamiast zgłosić podejrzenie o popełnianiu przez operatorów komórkowych przestępstwa polegającego na wyłudzaniu pieniędzy od abonentów?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Anna Stróżyńska proponuje rozmowy i stół bez kantów, a ja myślę, że już dawno tym procederem okradania abonentów powinna zająć się prokuratura.&lt;br /&gt;Chyba że to taki nowy projekt prawa w Polsce; złodziei już nie będziemy karać, tylko z nimi negocjować.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-----------&lt;br /&gt;Zdjęcie zamieszczone w blogu pochodzi ze strony: &lt;a href="http://bit.ly/igO4Gt"&gt;http://bit.ly/igO4Gt&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-2895958988197294958?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/2895958988197294958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/02/zamiast-kary-negocjacje-ze-zodziejami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/2895958988197294958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/2895958988197294958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/02/zamiast-kary-negocjacje-ze-zodziejami.html' title='Zamiast kary  - negocjacje ze złodziejami'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TVJ5YjcZf3I/AAAAAAAAACU/PduG46WJC2w/s72-c/images.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-8719155094565192874</id><published>2011-02-01T20:05:00.002+01:00</published><updated>2011-02-02T08:43:30.853+01:00</updated><title type='text'>POLITYKA TO DZIAŁANIE DLA WSPÓLNEGO DOBRA</title><content type='html'>&lt;b&gt;Już słyszę ten śmiech po przeczytaniu tytułu. Może nawet kto zapyta; skąd się takie nieżyciowe oszołomy jak mama Katarzyna biorą?&lt;br /&gt;Od wieków wiadomo przecie, że polityka to…&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego zabieram głos, choć wielu mądrzejszych  już o tym napisało tomy i nie byli od rozmyślań przy zmywaku, tylko filozofami, uczonymi, geniuszami strategii osiągania celów?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powód oczywisty. Często tomy mądrych zdań leżą w bibliotekach przykurzone pyłem czasu, a my tu posługujemy się zdrowym rozsądkiem, obserwacją  i własnym wyobrażeniem; kim jest polityk, czym jest polityka?&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Igor Czajka&lt;/b&gt;, jak zdecydowana większość ludzi nie tylko w Polsce, już na wstępie rozważań - &lt;i&gt;Co to właściwie znaczy sprawa polityczna?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;( &lt;a href="http://igor.czajka.art.pl/"&gt;http://igor.czajka.art.pl/&lt;/a&gt; ) definiuje na swych blogowych deskach, czym jest polityka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Polityka to sztuka osiągania celów. A cele osiąga się drogą konsensusu.&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodałabym tu - lub manipulacji, nacisków lobbystów, kruczków prawnych, przekupstwa, wykorzystywania „blondynek”, zwyczajnego nieuctwa, ludzkich emocji i …. Można jeszcze tak długo. Konsensus ten ma więc kanty, kąty, wiraże ludzkich słabości, uwarunkowań, problemów i powiązań.&lt;br /&gt;Stąd szoku czasem doznają ci, którzy porównują deklarowane poglądy polityczne z  głosowaniem  w Sejmie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Polityka to dążenie do zdobycia władzy.&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; – definiuje  dalej Igor. Niektórzy  twierdzą nawet, że to jest jedyny cel. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy &lt;b&gt;„polityka jest sztuką osiągania celów”, „osiągania władzy”?&lt;/b&gt; Nie można temu zaprzeczyć. To oczywiste, ale celem dla polityka (&lt;i&gt;posłużmy się tu przykładem Igora, najważniejszym w tej chwili dla nas Polaków&lt;/i&gt;) nie będzie wyjaśnienie przyczyn katastrofy, lecz obrona dzięki tym ustaleniom bezpieczeństwa państwa, jej przywódców i obywateli. &lt;br /&gt;Śledztwo należy do wymiaru sprawiedliwości, wnioski i działania należą do polityki. Mają jednak rację wszyscy, którzy twierdzą, że „kwestia wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej jest kwestią polskiej racji stanu, której nie można rozpatrywać w kategoriach doraźnej polityki”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego polityk ma obowiązek czuwać, by przebieg śledztwa był rzetelny, obiektywny i skrupulatny, wolny jednak od nacisków tegoż polityka i innych. W tym sensie katastrofy nie wolno nam oddzielić od polityki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie dajmy jednak  pomieszać sobie pojęć, bo nigdy, mimo najszczerszych chęci, wielkich ideałów i celów, nie uporządkujemy naszej Ojczyzny. Nie przyjmujmy za oczywistość definicji, które wynikają nie z prawdy, lecz z utrwalonej propagandy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czym my się będziemy różnić od lewicy, jeśli przyjmiemy i zastosujemy taką definicję polityki?&lt;/b&gt; Nie mylmy też metod z celami polityki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli polityka jest tylko  "sztuką osiągania celów i władzy”, to w żaden sposób nie możemy się dziwić, że tak a nie inaczej uprawia tę "sztukę" PO czy SLD. Odwołują się do swoich elektoratów, by zdobyć władzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli mówimy o racji stanu, patriotyzmie, rozwoju ojczyzny; duchowym, gospodarczym i społecznym, to nie posługujmy się przykrojoną do współczesności definicją Machiawelego, bo też okaże się, że to były tylko słowne atrapy do przyciągnięcia określonego elektoratu. &lt;b&gt;Efekty takiego „skutecznego osiągania władzy” -  to obietnice bez pokrycia i głosowania niezgodne z programem, to oszukiwanie wyborcy, to osiąganie celów w przymierzu z wrogami Polski.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy prędzej, czy później wyborca zorientuje się, że potraktowano go jak maszynkę do głosowania, że zrobiono go w konia, że dla polityka nie przedstawia żadnej wartości jako człowiek i obywatel. W konsekwencji głosuje tyłkiem na kanapie na tych, którzy nie mają żadnych celów jak tylko własny interes.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najdrastyczniejszym przykładem skutków polityki polegającej jedynie na skutecznym osiąganiu celów jest dojście Hitlera i Stalina do władzy. Czy rewolucjoniści z „Płomieni” Brzozowskiego mogli przypuszczać, że ich młodzieńcze marzenia o sprawiedliwości pogrzebią miliony ludzi? Czy  pangermaniści głoszący  patriotyczne i nacjonalistyczne hasła, mogli przypuszczać, że zawłaszczy je sobie nazizm i wymorduje miliony ludzi?&lt;br /&gt;A jednak stało się to, bo moralność w polityce uzależniono od skuteczności. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy członkowie „Solidarności” mogli przypuszczać, że po latach postulaty stoczniowców i program organizacji nazwany zostanie nierealnym marzycielstwem, a ojczyzna będzie zdemolowana gospodarczo i kulturowo przez tych samych, którzy wtedy podkulili ogon?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A stało się tak. Zapomnieliśmy, że nasze pojęcie polityki miało  wówczas ludzką twarz. Człowiek  i Ojczyzna byli jej podmiotem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale   nie tylko krótka pamięć jest naszą winą, to przede wszystkim podporządkowanie doraźnym celom politycznym moralności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jeśli chcemy mówić o obronie ojczyzny, jej suwerenności, rozwoju gospodarczym kulturalnym i intelektualnym Polski, jeśli drogie są nam ideały wolności, nie zaczynajmy od niszczenia tego, co jest istotą polityki i co ją odróżnia od układów i mafijnych działań.&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Przywróćmy jej klasyczną definicję:&lt;br /&gt;POLITYKA TO DZIAŁANIE DLA WSPÓLNEGO DOBRA&lt;br /&gt;Dopiero po ustaleniu, co jest naszym, Polaków dobrem, możemy dyskutować, jak skutecznie realizować cele i za pomocą jakich metod. Jak daleko wolno nam pójść w politycznym konsensusie. &lt;br /&gt;Nie da się bowiem polityki oddzielić od etyki. Odrzucenie zasad w polityce jest też działaniem moralnym, bo zło i dobro jest pojęciem etycznym. Skuteczność tylko drogą realizacji dobra lub zła. &lt;br /&gt;Zła w polityce mamy już ponad naszą wytrzymałość. Pora teraz na DOBRO.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Post scriptum 1 i 2&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasze wyobrażenia o polityce i politykach czasem badają socjologowie. Warto im się przyjrzeć. Polecam tu gorąco wykład  z 184 audycji Niepoprawnego RadiaPL&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.4shared.com/audio/VAXh9IjO/Wyklad-B_Fedyszak-Radziejowska.html"&gt;http://www.4shared.com/audio/VAXh9IjO/Wyklad-B_Fedyszak-Radziejowska.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;O autorytecie w polityce 22 stycznia 2011 r. w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu na sympozjum naukowym -„Oblicza autorytetu” mówiła dr Fedyszak – Radziejowska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli o tym wspominam to nie dla reklamy audycji, bo ona już w archiwum radia i każdy może sobie w dowolnym czasie posłuchać, ale dlatego, że ten wykład może być przyczynkiem do naszej dyskusji o polityce. &lt;br /&gt;Zapewniam, że również nam, mającym w polityce serce po prawej stronie, może nadwyrężyć ugruntowane  w nas stereotypy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze jedno: Moja notka nie jest dyskusją z wymową notki Igora, a jedynie z definicją, której użył dla wyjaśnienia. czym jest sprawa polityczna. Na marginesie Jego rozważań mogłam wreszcie powiedzieć, jak rozumiem politykę, a jakoś nie było ku temu okazji. Wyrazić swoją dezaprobatę dla zawężania definicji polityki i ograbiania jej z sensu, który nadała mu już starożytność, a którą tak pięknie nam onegdaj w Gdańsku na Zaspie, w Sejmie i nie tylko tam, wykładał Jan Paweł II&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-8719155094565192874?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/8719155094565192874/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/02/polityka-to-dziaanie-dla-wspolnego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/8719155094565192874'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/8719155094565192874'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/02/polityka-to-dziaanie-dla-wspolnego.html' title='POLITYKA TO DZIAŁANIE DLA WSPÓLNEGO DOBRA'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-6916719785435737247</id><published>2011-01-30T16:38:00.005+01:00</published><updated>2011-01-30T17:10:44.739+01:00</updated><title type='text'>"Uczmy się od Żydów"</title><content type='html'>&lt;b&gt;Napisał mi na Twitterze młody człowiek, że przeszłość Polski go nie interesuje, żyje teraźniejszością. Wszystko, co było nie ma już znaczenia. Owszem, groby bliskich, pamiątki po nich - tak, ale katastrofa, śmierć prezydenta, kto był z odznaczonych ostatnio przez Bronisława Komorowskiego TW? To już było i się zmyło. – jak mawia młodzież.&lt;br /&gt;Wyraźnie młodym znudziła się nie tylko historia, ale w ogóle Polska.&lt;br /&gt;Cóż, najlepszym lekarstwem na takie postawy jest wyjazd za granicę. Uczy pokory i szacunku dla własnego kraju. Po pierwszych zachwytach przychodzi czas na pokorne znoszenie upokorzeń i agresji tylko dlatego, że się jest obcym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla tych upartych, wyzwolonych kosmopolitów mam mądry felieton posła &lt;b&gt;Janusza Wojciechowskiego&lt;/b&gt;, opublikowany  na stronie wpolityce.pl 27 stycznia 2010.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Uczmy sie od Żydów&lt;/i&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posłuchajmy w dzisiejszej audycji:&lt;br /&gt;20:16 Felieton: Janusz Wojciechowski - Uczmy się od Żydów (wstęp Katarzyna, czyta Katarzyna)&lt;a href="http://www.blogger.com/%3Cb%3ENapisa%C5%82%20mi%20na%20Twitterze%20m%C5%82ody%20cz%C5%82owiek,%20%C5%BCe%20przesz%C5%82o%C5%9B%C4%87%20Polski%20go%20nie%20interesuje,%20%C5%BCyje%20tera%C5%BAniejszo%C5%9Bci%C4%85.%20Wszystko,%20co%20by%C5%82o%20nie%20ma%20ju%C5%BC%20znaczenia.%20Owszem,%20groby%20bliskich,%20pami%C4%85tki%20po%20nich%20-%20tak,%20ale%20katastrofa,%20%C5%9Bmier%C4%87%20prezydenta,%20kto%20by%C5%82%20z%20odznaczonych%20ostatnio%20przez%20Bronis%C5%82awa%20Komorowskiego%20TW?%20To%20ju%C5%BC%20by%C5%82o%20i%20si%C4%99%20zmy%C5%82o.%20%E2%80%93%20jak%20mawia%20m%C5%82odzie%C5%BC.%20Wyra%C5%BAnie%20m%C5%82odym%20znudzi%C5%82a%20si%C4%99%20nie%20tylko%20historia,%20ale%20w%20og%C3%B3le%20Polska.%3C/b%29%20%20%20C%C3%B3%C5%BC,%20najlepszym%20lekarstwem%20na%20takie%20postawy%20jest%20wyjazd%20za%20granic%C4%99.%20Uczy%20pokory%20i%20szacunku%20dla%20w%C5%82asnego%20kraju.%20Po%20pierwszych%20zachwytach%20przychodzi%20czas%20na%20pokorne%20znoszenie%20upokorze%C5%84%20i%20agresji%20tylko%20dlatego,%20%C5%BCe%20si%C4%99%20jest%20obcym.%20%20%20Dla%20tych%20upartych,%20wyzwolonych%20kosmopolit%C3%B3w%20mam%20m%C4%85dry%20felieton%20pos%C5%82a%20%3Cb%3EJanusza%20Wojciechowskiego%3C/b%3E,%20opublikowany%20%20%3Ca%20href=%22http://bit.ly/gtudXJ%22%3Ehttp://bit.ly/gtudXJ%3C/a%3E%20%2027%20stycznia%202010.%20%3Ci%3EUczmy%20si%C4%99%20od%20%C5%BByd%C3%B3w%3C/i%3E.%20%20%20%20Pos%C5%82uchajmy%20w%20dzisiejszej%20audycji:%2020:16%20Felieton:%20Janusz%20Wojciechowski%20-%20Uczmy%20si%C4%99%20od%20%C5%BByd%C3%B3w%20%28wst%C4%99p%20Katarzyna,%20czyta%20Katarzyna%29%20%3Ca%20href=%22http://wpolityce.pl/%20%22%3Ehttp://wpolityce.pl/%20%3C/a%3E%20%20Przypominam%20przy%20okazji,%20%C5%BCe%20185%20audycja%20Niepoprawnego%20Radia%20%3Ca%20href=%22http://radiopl.pl%22%3Ehttp://radiopl.pl%3C/a%3E%20rozpoczyna%20si%C4%99%20o%20godz.%2019.OO%20"&gt; http://wpolityce.pl/ &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypominam przy okazji, że 185 audycja Niepoprawnego Radia rozpoczyna się o godz. 19.OO &lt;a href="http://radiopl.pl/"&gt;http://radiopl.pl/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-6916719785435737247?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/6916719785435737247/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/01/uczmy-sie-od-zydow.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6916719785435737247'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6916719785435737247'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/01/uczmy-sie-od-zydow.html' title='&quot;Uczmy się od Żydów&quot;'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-6771038945423405021</id><published>2011-01-26T22:20:00.005+01:00</published><updated>2011-01-26T22:43:44.280+01:00</updated><title type='text'>Kampanię wyborczą czas zacząć</title><content type='html'>&lt;b&gt;Czego boi się Jarosław Kaczyński, wie  Tomasz Kalita.&lt;br /&gt;Ja nie wiem, czego się boi były premier i prezes PiS. &lt;br /&gt;Wiem natomiast, co zrobiłby dziś z takimi politykami &lt;br /&gt;Józef Piłsudski.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie na każde szczekanie trzeba reagować, a już na pewno &lt;br /&gt;nie na takie, podyktowane, zatwierdzone przez WSI do &lt;br /&gt;realizacji w polskich mediach w porozumieniu z NKWD, KGB, &lt;br /&gt;FSB, GRU czy jak to się tam teraz nazywa? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecznik SLD, łudząco przypomina Palikota, widać w tym &lt;br /&gt;samym miejscu i od tych samych nauczycieli pobierał &lt;br /&gt;lekcje. &lt;br /&gt;Mniejsza  z tym. Czy prędzej czy później skończy tak &lt;br /&gt;jak Palikot.&lt;br /&gt;Jeśli piszę o tej CZERWONEJ SWOŁOCZY (&lt;i&gt;proszę mi wybaczyć, ale nie ma tu innego określenia dla piaru robionego w ten sposób&lt;/i&gt;), to dlatego, że przypomniała mi ona jakże wciąż aktualną broszurę  &lt;b&gt;Józefa Mackiewicza&lt;/b&gt; z 1944 r. -  &lt;i&gt;Optymizm nie zastąpi nam Polski.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Pisze on tam:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dopóki istnieje bolszewizm na świecie, największym &lt;br /&gt;wrogiem każdego narodu jest bolszewik danego narodu. &lt;br /&gt;Gdybyśmy zatem chcieli uszeregować. Według numeracji, &lt;br /&gt;aktualnych wrogów Polski, uzyskalibyśmy następującą tabelę:&lt;br /&gt;Wróg nr 1- Polak bolszewik&lt;br /&gt;Wróg nr 2 -  Bolszewik w ogóle&lt;br /&gt;Wróg nr 3 – Niemiec.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zastanawiam się, do jakiej kategorii zaliczyć partie, kluby, polityków i ich rzeczników, którzy spolegliwie powtarzają kłamstwa propagandy putinowskiej.&lt;/b&gt; Mają na każde zawołanie formułkę &lt;i&gt;„niecnego wykorzystywania do polityki katastrofy smoleńskiej”&lt;/i&gt;, sami robią to jednak bez zająknięcia i bez skrupułów szkodząc Polsce.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę też i o tych, którzy bez namysłu przyjmują wersje &lt;br /&gt;Kalitów o tajemniczych naciskach śp. Prezydenta na pilotów &lt;br /&gt;i inne kłamstwa.&lt;br /&gt;Do nich, jak znalazł, pasuje dalszy ciąg wspomnianej &lt;br /&gt;tu broszury:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;…wrogiem o numerze nadrzędnym, niejako przedpierwszym, jest ten dobry i uczciwy Polak, który nam wmawia, że bolszewizm nie jest straszny /…/, że walka przeciw niemu nie jest aktualna.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Naprawdę bolszewizm pod żadną postacią już nie istnieje, a haniebne wypowiedzi Kality to tylko marketing polityczny?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od pewnego czasu moje myśli przy zmywaniu krążą wokół winnych słabości Polski, która dzięki tzw. reformie Balcerowicza, potem Buzka, wstąpieniu do UE miała z roku na rok stawać się krajem zasobnym i zbliżać się poziomem życia do Zachodu. &lt;br /&gt;I był taki moment, taki krótki błysk nadziei w 2005 roku; obniżenie podatków, pobudzenie budownictwa, odnawianie dróg  dzięki coraz większej zamożności samorządów i możliwości korzystania z dotacji unijnych, spadało bezrobocie, wielu Polaków wychodziło z bankowych pułapek kredytowych. Odnawiało mieszkania, kupowało samochody, inwestowało we&lt;br /&gt;własny mały biznes. Stypendia dla absolwentów dawały szansę na zmniejszenie się bezrobocia wśród młodzieży kończącej szkoły i studia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od 2007 powoli wszystkie działania mogące pobudzić polską gospodarkę zamarły.  A najgorsze jeszcze przed nami. Z szumnego expose premiera nie pozostało nic. &lt;br /&gt;Kopie się nas i poniża na arenie międzynarodowej. &lt;br /&gt;Byle agencina może dyktować newsy w niby-polskiej prasie, a rzecznik popłuczyn po PZPR robi nową gębę szefowi kosztem polskiej racji stanu. Zalewa nas  tandeta, przytłacza najróżniejszy marketing, Od samych reklam różnych specyfików można się rozchorować. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tych, którzy to widzą i znają przyczyny, ogarnia wściekłość.Setki blogowych notek suchej nitki nie zostawiają na rządzie Tuska. &lt;br /&gt;Teraz mają łatwiej. Od feralnych występów Donalda Tuska po opublikowaniu raportu MAK wolno już krytykować szefa i wklejać zdjęcia, które dotychczas były zarezerwowane tylko dla Kaczyńskich. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/21947/tusk_mina_pap550.jpeg"&gt;http://i.wp.pl/a/f/jpeg/21947/tusk_mina_pap550.jpeg&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biedny Tusk nie czytał widać Mackiewicza, bo jakby trochę podszkolił się w najnowszej historii, to wiedziałby, że z nim jest tak, jak niegdyś z Wasilewską, Wędrychowskim czy Berlingiem.  Myśleli, że uprawiają politykę. Tymczasem, byli &lt;i&gt;absolutnie niczym poza numerami oznaczonymi, zamiast cyfrą, własnymi nazwiskami na przynętę&lt;/i&gt;. Politykę uprawiali Sowieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kto dziś ją uprawia w Polsce?&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Narzekaniem i jazdą po Tusku niczego jednak nie zwojujemy. Będziemy też ostatnimi durniami, jeśli nabierzemy się na „konstruktywną krytykę” w łonie partii PO. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak sobie myślę machając ścierką w mętnej wodzie, że znowu jesteśmy robieni w konia. Bierzemy medialne rozpoczęcie kampanii wyborczej za początek końca rządów establishmentu  za pomocą zmiany „numerów”, tymczasem schemat łudząco podobny jest do zmian I. sekretarzy PZPR.&lt;br /&gt;Wódz zakrzyknie – POMOŻECIE?, a naród odpowie – POMOŻEMY! &lt;br /&gt;I po wyborach będzie znowu "500" dni spokoju i intensywnej &lt;br /&gt;pracy „reformatorskiej”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jest jakaś szansa?&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;Na początek logiczne myślenie i męska decyzja.Jeśli prawdą jest, że &lt;i&gt;nie liczy się ten, kto podpisuje, ale ten, kto dyktuje&lt;/i&gt;, to pora ustalić, kto, co i dlaczego dyktuje i dlaczego tak potulnie wszyscy, to dyktando przepisują?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/535226.html?print=tak"&gt;http://www.rp.pl/artykul/535226.html?print=tak&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jednak nie wystarczy. Jeszcze trzeba brać przykład z naszych wrogów i dotrzeć z wiedzą do każdego Polaka – niekoniecznie salonowym językiem i w postaci uczonych wywodów. &lt;br /&gt;Pojawiła się nawet szansa. Kilku porządnych dziennikarzy straciło pracę w „niezależnych” mediach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Będą tak biadolić i użalać się czy wezmą się do pracy?&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-6771038945423405021?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/6771038945423405021/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/01/czego-boi-sie-jarosaw-kaczynski-wie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6771038945423405021'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6771038945423405021'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/01/czego-boi-sie-jarosaw-kaczynski-wie.html' title='Kampanię wyborczą czas zacząć'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-4304085572361255662</id><published>2011-01-19T21:34:00.000+01:00</published><updated>2011-01-19T21:34:52.608+01:00</updated><title type='text'>Czas na marketing DOBREJ NOWINY</title><content type='html'>&lt;b&gt;Nie, nie będę dziś pisać ani o raporcie MAK, ani o Tusku, to już przeszłość, choć wydaje się, że wciąż trwa.&lt;br /&gt;O samej katastrofie pisze i mówi tylu mądrych ludzi, że gdzie tam mamie Katarzynie do nich. Mogę tylko wyrazić swoją wdzięczność i uznanie, że chce się im drążyć, czytać, dokumentować, prostować ścieżki w gąszczu dezinformacji i kłamstw. Narażać się na ośmieszanie i niewybredne ataki.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli cokolwiek mam do dodania, to może tylko jedno. Katastrofa smoleńska, jak nigdy dotąd, pokazała Polakom, kto naprawdę rządzi i gdzie pobiera żołd.  Czy można sobie wyobrazić parlament, rząd, partie jakiegokolwiek kraju,który nie mówiłyby jednym głosem, w sprawie tak ważnej, jak wyjaśnienie okoliczności śmierci głowy państwa, dowódców i najważniejszych osób w kraju? &lt;br /&gt;Nawet dzieciak jest w stanie zrozumieć, że od tego zależy nasza suwerenność. Jeśli można bezkarnie wsadzić do samolotu polskie władze i pozbawić ich życia, to można wszystko zrobić z  takim państwem i jego mieszkańcami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie przyjmuję do wiadomości, że to tylko marketing polityczny. Potulne podnoszenie ręki jak wódz każe, wytupywanie, gdy padają słowa prawdy, wręczanie kwiatów odpowiedzialnym za bałagan w państwie, nie może być jedynie przejawem lojalności partyjnej. Są granice, po przekroczeniu których można już tylko stanąć pod pręgierzem z tabliczką: &lt;br /&gt;&lt;b&gt;OJCZYZNĘ MIAŁEM TAM, GDZIE PŁACĄ NAJWIĘCEJ ZA ZDRADĘ&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Szkoda, że pod tym pręgierzem staną zbyt późno, bo że staną, to nie mam wątpliwości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na marginesie najważniejszych newsów podsuwanych już nie tylko z dnia na dzień, ale z godziny na godzinę, przemykają informacje równie istotne.&lt;br /&gt;Od razu wyjaśniam, by nie było wątpliwości. Nie uważam, że wyjaśnienie katastrofy nie jest w tej chwili najważniejsze. &lt;br /&gt;Jest to klucz do odnowy życia politycznego i naprawy Rzeczpospolitej. Tylko pozornie batalia o wyjaśnienie przyczyn katastrofy przysłania bieżące, gospodarcze czy społeczne problemy.  Dobrze, że tematu nie odpuszczamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wyobraźmy jednak sobie, że winni zostają ukarani i wyeliminowani z polskiej polityki,WSI rozwiązane. Są wybory, nie ma już PO, Tuska. I co? I co dalej? Czy widać więcej niż teraźniejszość?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak sobie rozmyślam, a po głowie wciąż chodzi mi zdanie mamy bł. ks. Jerzego. - &lt;b&gt;Siebie zmieńcie, to i Polska się zmieni.&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;Pani Marianna Popiełuszko, matka zamęczonego w bestialski sposób  księdza mogłaby nam prawić morały, grzmieć na mataczenie w śledztwie, bezkarność winnych  mordu, zdradę i zapomnienie ideałów, dla których ks. Jerzy oddał życie, a ona mówi o modlitwie i o zmienianiu siebie.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;I była na to szansa.&lt;/b&gt; Otrzymaliśmy w darze błogosławionego, który mógł przypomnieć, co w życiu jest najważniejsze, mógł nauczyć młodych modlitwy za Ojczyznę i służenia jej wiedzą, nauką i pracą, wiernością Dekalogowi. &lt;br /&gt;Tymczasem odfajkowaliśmy tę błogosławioną dla Polski uroczystość. Ktoś się wystraszył w polskim Kościele wielkości zwykłego kapłana i zamiast duchowych wielomiesięcznych przygotowań do beatyfikacji, zafundowano nam marketing na rzecz Świątyni Opatrzności.&lt;br /&gt;I gdzieś tam uleciały bez echa i bez refleksji słowa mądrej kobiety, która wiek przeżyła i doskonale wie, co życiu wskazuje drogę nadając mu sens i dlaczego jej syn ukochał modlitwę.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Marzy mi się rzucenie Polaków na kolana?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, marzy mi się takie samo rzucenie na kolana, jakiego dokonał niegdyś Prymas Tysiąclecia Stefan kardynał Wyszyński. &lt;br /&gt;Patrzył dalej niż ktokolwiek z ówczesnych Polaków. Kiedy już nie było w PRL skrawka wolności, kiedy wszystko zagarnięto, kościoły dla patriotów były otwarte dzień i noc. I nic to, że wielu z szukających pomocy pisało potem donosy, nic to, że i pod sutannami ukrywali się współpracownicy tajnych służb. &lt;br /&gt;Pod oficjalną propagandą i zniewoleniem płynął wartki nurt wiedzy kształtującej charaktery i patriotyzm. To nieprawda, że tamto działanie było bezowocne. Wmawia się nam to, abyśmy zwątpili. Wielu z tamtych uczestników potajemnych spotkań na plebaniach i kościołach do dziś służy, wychowało też swoich następców. Tłumy żegnające Prezydenta i Jego Małżonkę, Ofiary katastrofy, służba harcerzy, Marsz Wolności, Ruch przypominający każdego miesiąca datę 10 kwietnia, najdobitniej o tym &lt;br /&gt;świadczy. Widać  też przy okazji, jak ogromny jest głód tożsamości narodowej, tylko nie ma już wśród nas Wielkiego Prymasa, który umiałby go zaspokoić na miarę współczesności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czy jednak dziś taki nurt, płynący niezależnie od zalewu propagandy, tandety i kłamstw jest  możliwy?&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;TO MUSI BYĆ MOŻLIWE! Inaczej po prostu Polski nie będzie, bo nikomu nie będzie potrzebna. &lt;br /&gt;Zacznijmy jednak od siebie. Nasz naród otrzymał kolejny niezasłużony dar. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;JAN PAWEŁ II WIELKI POLAK 1 MAJA NA PLACU ŚW. PIOTRA ZOSTANIE OGŁOSZONY BŁOGOSŁAWIONYM.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie pozwólmy, by szansa odnowy ducha polskiego i tym razem została zmarnowana. &lt;br /&gt;Jakoś od pewnego czasu gnębi mnie niejasne przeczucie, że skoro już nie można było tej beatyfikacji przeszkodzić, to czerwoni obywatele świata czasowo przefarbowani na socjaldemokratów i liberałów zrobią wszystko, by ją pomniejszyć i sprowadzić do łzawej uroczystości, tak jak to robiono z pielgrzymkami do Ojczyzny Ojca świętego. Może warto już teraz usiąść do Jego pism, czytać i modlić się za Ojczyznę, pracować dla siebie i dla niej tak jak On nas tego uczył? Może warto pomyśleć o organizowaniu się nie tylko na modlitwie, ale i nauce z niepoprawnych podręczników?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Może czas na marketing DOBREJ NOWINY? Bo tak sobie myślę, że PO przeminie, Tusk przeminie, ale tylko po to, by jak mawiał Prymas Wyszyński, butelka wódki przeszła z rąk jednego pijaka do rąk innego.&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-4304085572361255662?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/4304085572361255662/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/01/czas-na-marketing-dobrej-nowiny.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/4304085572361255662'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/4304085572361255662'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/01/czas-na-marketing-dobrej-nowiny.html' title='Czas na marketing DOBREJ NOWINY'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-6947558723629311840</id><published>2011-01-12T21:35:00.000+01:00</published><updated>2011-01-12T21:35:54.202+01:00</updated><title type='text'>Kiedy nam życie zaszkodzi…</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if !mso]&gt;&lt;img src="http://img2.blogblog.com/img/video_object.png" style="background-color: #b2b2b2; " class="BLOGGER-object-element tr_noresize tr_placeholder" id="ieooui" data-original-id="ieooui" /&gt; &lt;style&gt;st1\:*{behavior:url(#ieooui) }&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Mężczyzna zarażony wirusem A/H1N1 zmarł w szpitalu św. Łukasza w Tarnowie. Kolejne przypadki zachorowań zanotowano w Łodzi, w Krakowie, a także w województwie śląskim. W poniedziałek wczesnym popołudniem w ministerstwie zdrowia będzie obradował komitet pandemiczny.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://tvp.info/informacje/polska/kolejna-ofiara-wirusa-grypy-ah1n1/3785571"&gt;http://tvp.info/informacje/polska/kolejna-ofiara-wirusa-grypy-ah1n1/3785571&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Młody mężczyzna zakażony wirusem A/H1N1 zmarł w Szpitalu Wojewódzkim im. Św. Łukasza w Tarnowie - poinformowała dyrektor placówki Anna Czech.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/316990,kolejna-ofiara-swinskiej-grypy-w-polsce.html"&gt;http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/316990,kolejna-ofiara-swinskiej-grypy-w-polsce.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h4&gt;W Słupsku zmarł zakażony wirusem A/H1N1 41-letni pacjent Szpitala Wojewódzkiego. Drugi w poważnym stanie leży w szpitalu. Istnieje podejrzenie zakażenia u dwóch innych pacjentów. Wirus niebezpiecznej grypy zabrał już 2 ofiary. Drugą jest dwuipółletnie dziecko z Kętrzyna. &lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8926094,Kolejna_ofiara_swinskiej_grypy__41_latek_ze_Slupska.html"&gt;http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8926094,Kolejna_ofiara_swinskiej_grypy__41_latek_ze_Slupska.html&lt;/a&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;W tym samym artykule czytamy:&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;„Wirus A/H1N1&lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8236271,WHO_oglasza_koniec_pandemii_wirusa_H1N1.html"&gt;wywołał dwa lata temu pandemię grypy&lt;/a&gt; . Eksperci alarmują, że w tym roku świat może czekać druga fala pandemii. Jednak według naukowców wirus ten nie jest bardziej niebezpieczny od zwykłej sezonowej grypy, a &lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7446375,Bedzie_sledztwo_WHO__Pandemia_A_H1N1_mogla_byc_celowa.html"&gt;wokół ogłoszenia przez Światową Organizację Zdrowia stanu pandemii narosło wiele kontrowersji&lt;/a&gt;” .&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;I tak każdego dnia. A ulubionym zdjęciem jest ręka, w którą wkuwa się zbawienna igła sącząca ze strzykawki szczepionkę.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Tak w polskiej prasie(ciekawe czy w innych krajach też) postępuje zmiękczanie naszej&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;odporności na marketing farmaceutyczny. Jeszcze kilka lat temu mogłam przeczytać, że szczepienie przeciwko grypie nie ma sensu, ponieważ szczepionka zawiera wirusy już nieaktualne. Każdy sezon ma swoją grypę.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;A tu patrzcie, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;A/H1N1 jest niezniszczalny. &lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Dziś karty zostały wyłożone na stół:&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;Do lekarzy zgłasza się coraz więcej pacjentów z wysoką temperaturą, bólem głowy, mięśni. Takich objawów lekceważyć nie wolno. To może być grypa. Do tej pory w Radomiu i w powiecie odnotowano łącznie ponad 3,6 tys. przypadków tej choroby. To nie epidemia, ale okres, w którym chorujemy najczęściej, dopiero przed nami.&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Widać współpraca z lekarzami nie układa się najlepiej, bo nawet ewidentne przypadki grypy często w kartach pacjentów są&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;opisywane jako zwykłe przeziębienie. Znam to z rodzinnego doświadczenia. Dlaczego? Tego akurat nie wiem, ale gra toczy się na pewno nie o nasze zdrowie, lecz kasę.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Czy w podziale tej kasy biorą również udział media, prasa &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;i dziennikarze? &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Pieniądze nie śmierdzą, w końcu grypa to nie zawał i o śmiertelną dawkę pavulonu nikt nie posądzi. Nikt też nie będzie wiedział czy zachorował łagodniej, bo zaszczepił się przedtem, czy po&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;prostu jest jego organizm odporny.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Nikt nie dociecze czy zachorował na grypę, bo nie zaszczepił się, czy też zachorowałby&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;nawet, gdyby to zrobił. A może to tylko było przeziębienie?&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Doprawdy, z grypą to złoty interes dwa razy do roku. Od placebo aż półki uginają się w sklepach spożywczych. Gdyby ludzie jeszcze chcieli się szczepić, to kasa lałaby się prawie przez cały rok. Przećwiczono to na ptasiej grypie. Znaleźli się tacy wybitni aktorzy jak Kazio Marcinkiewicz i wszyscy uwierzyli w śmiertelne zagrożenie. &lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;Dobrze było, ale się skończyło. Niektóre państwa po ogłoszeniu pandemii świńskiej grypy wydały ogromne pieniądze na szczepionki, których obywatele wcale nie chcieli. &lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Tym razem Polska jednak nie dała się nabrać. Nie wiem jakim cudem, ale Ewie Kopacz udało się nie ulec presji koncernów i nie zakupiła szczepionek.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;A my przy okazji dowiedzieliśmy się, że za owe panaceum na grypowe świństwo producenci nie chcą wziąć odpowiedzialności.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Nie przeszkadzało to jednak straszyć nas&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;pandemią. Presji uległ nawet ś.p. Janusz Kochanowski zamierzając za swoją chorobę żądać od ministerstwa symbolicznej złotówki odszkodowania. Strach pomyśleć, co by było, gdyby szczepienie było obowiązkowe.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Cyniczna gra koncernów żerujących na strachu, niewiedzy i biedzie zakończyła się na Ukrainie. &lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;W efekcie Specjalna Komisja&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy wszczęła śledztwo sprawdzające czy Światowa Organizacja Zdrowia pandemii nie wymyśliła&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;pod naciskiem koncernów farmaceutycznych. &lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Każda grypa jest niebezpieczna, bo niesie za sobą, jak wszystkie choroby wirusowe, groźbę powikłań, stąd nasze babcie, mamy przestrzegały przed przechodzeniem grypy. Pakowały nas do łóżka, poiły miksturami na poty, wyciągały ze spiżarek maliny, żurawiny, miód i czosnek. Smarowały olejkiem kamforowym plecy i stopy, czuwały w nocy, gdy temperatura podnosiła się niebezpiecznie, robiły kompresy. Nigdzie się nie śpieszyły, nie musiały bać się, że szef skrzywi się na kolejne zwolnienie, były dla nas. Dziś jest inaczej. Standardowe 3-5 dni zwolnienia i trzeba do pracy, a dzieci do przechowalni. Nierzadko kończy się to długotrwałym leczeniem powikłań. Czasem tych powikłań nie wytrzymuje organizm i kończy się tragicznie tak, jak tragicznie kończy się wiele innych chorób, o których w sezonie grypowym milczy prasa. Widać nie są tak interesujące jak „newsy” w stylu – &lt;/span&gt;„Grypa &lt;span&gt;A/H1N1 zaatakowała Śląsk”.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span&gt;A ja tak sobie przy tym moim zmywaku rozmyślam. O co tak naprawdę chodzi tym razem? O wyprzedaż zalegających w magazynach szczepionek? Czy może o to?&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span&gt;„&lt;/span&gt;&lt;i&gt;Temat pandemii ma się również znaleźć w programie sesji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, która odbędzie się między 25 a 29 stycznia. Przewodniczący Zgromadzenia Lluis Maria De Puig decyzję o ogłoszeniu pandemii świńskiej grypy nazwał "największym skandalem medycznym w historii".&lt;/i&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7446375,Bedzie_sledztwo_WHO__Pandemia_A_H1N1_mogla_byc_celowa.html"&gt;http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7446375,Bedzie_sledztwo_WHO__Pandemia_A_H1N1_mogla_byc_celowa.html&lt;/a&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&amp;nbsp;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;Zastanawiam się też, ile tak naprawdę kosztowałyby leki, gdyby od ich ceny odjąć agresywne kampanie reklamowe koncernów farmaceutycznych, które jak hieny cmentarne czuwają, kiedy nam życie zaszkodzi.&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/h4&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-6947558723629311840?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/6947558723629311840/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/01/kiedy-nam-zycie-zaszkodzi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6947558723629311840'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6947558723629311840'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/01/kiedy-nam-zycie-zaszkodzi.html' title='Kiedy nam życie zaszkodzi…'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-8349273296942076724</id><published>2011-01-05T19:36:00.003+01:00</published><updated>2011-01-05T19:46:57.721+01:00</updated><title type='text'>Ach, ta dzisiejsza młodzież!</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Słyszę zgorszone głosy wokół mnie i w internetowych dyskusjach. Ach, ta dzisiejsza młodzież! Pije, ćpa, łajdaczy się. Jest bez ideałów, lekko traktuje seks, nie jest wytrzymała na przeciwności losu, nie radzi sobie ze stresem. A w ogóle jest agresywna i chamska.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;To takie obiegówki, z którymi trudno dyskutować, bo zarówno krytykujący jak i młodzież jest różna. Winę za rozluźnienie obyczajów upatruje się w wychowaniu bezstresowym, zapracowaniu rodziców, braku stawiania wymagań w szkole, presji grup rówieśniczych, mody czy po prostu braku szans (bezrobocie, bieda).&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Sama mogę podać wiele przykładów zachowania młodych ludzi, które najgrzeczniej mówiąc, szokują normalnego człowieka.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ostatnio jechałam tzw. okejką po zakupy.&amp;nbsp; Z tyłu dobiegała do mnie rozmowa;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;- Ja tego tak… (…przerywnik burdelowy) nie zostawię. Powiedziałam jej …(…przerywnik burdelowy). Co o tym…(…przerywnik burdelowy) sądzisz?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ponieważ słyszałam miły, dziewczęcy głos, absolutnie nie pasujący do przerywników, obejrzałam się. I zobaczyłam chłopca i dziewczynę. Oboje jak z żurnala. &amp;nbsp;Młodzi, dorodni, piękni i z natury i z wyglądu, a słownik jak z rynsztoku. Dlaczego? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Czy można tu mówić o jakiejś patologii, degeneracji? Modny ubiór, kosmetyki, wypasione komórki… bieda? Chyba nie. A jednak takie słownictwo onegdaj słyszałam wśród podpieraczy budek z piwem. Zrobiło mi się ich żal.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Każdy problem niedostosowania społecznego czy nawet konfliktu z prawem, alkoholizmu narkomanii jest inny. Statystyki są nieubłagane:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul type="disc"&gt;&lt;li class="MsoNormal"&gt;Piwo pije 73% chłopców i      67% dziewcząt&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal"&gt;Wino 69% chłopców i 36%      dziewcząt&lt;/li&gt;&lt;li class="MsoNormal"&gt;Wódkę zaś odpowiednio 14% i      7%&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Podobno według badań, prawie każdy młody człowiek zna albo dilera, albo osoby, które biorą narkotyki. Znaczna ich część również chociaż raz ich spróbowała. Są obecne na dyskotekach i prywatkach.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Po Sylwestrze oburzenie; młodzież chlała, ćpała i rzygała. &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Nie znam wieku tych oburzonych, ale widać nie są w moim, bo inaczej pamiętaliby, że w każdym pokoleniu jest narzekanie na młodzież i w każdym pokoleniu aktualne jest przysłowie – „Zapomniał wół jak cielęciem był”. Nawet za komuny, kiedy wolno było chodzić po mieście tylko do 20-tej, a za papierosy i alkohol wylatywało się ze szkoły, młodzież nie była wolna ani od picia, ani od wąchania czy narkotyków. Seks też nie był tylko małżeński. Czy można mówić o podobnej skali? Nie wiem, bo wtedy o tym się ani nie mówiło, ani nie pisało. Mogę posługiwać się swoimi obserwacjami. W ogólniaku byliśmy grzeczni, a jeśli był alkohol, to w domu, gdy rodzice wyjechali. Inaczej rzecz miała się w internatach. Tu tradycyjnie znajdowano sposoby na późne powroty i czasem lała się czysta z czerwoną kartką lub bełt. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Za to życie studenckie, chyba było podobne jak dziś. Od imprez nikt nie stronił, a &amp;nbsp;akademik mimo pilnowania porządku przez jawnych i tajnych cerberów, nierzadko chwiał się od nadużycia procentów, zwłaszcza po zaliczeniach czy egzaminach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Dziś więc przesunęła się &amp;nbsp;wyraźnie granica swobody niedozwolonej&lt;/b&gt;, niszczącej psychikę i zdrowie dzieci i młodzieży. Ale stało się coś więcej, coś bardziej niepokojącego; przesunęła się granica bezsilności wobec takich zachowań zarówno w domu jak i w szkole czy na ulicy. Oczywiście, nikt nie przyzna się do bezsilności, więc możemy mówić tu jedynie o tolerancji niewłaściwych zachowań.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Coś mi się jednak wydaje, że bezsilność jest udawana, a tolerancja wymuszona biznesem.&lt;/b&gt;&amp;nbsp; Przecież starzy nie pójdą pod ratusz strzelać landrynkowym winem musującym, nie zaopatrzą się w zgrzewki browarów. Na młodych szukających taniego Sylwka zawsze można liczyć. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Lepiej jest usiąść ze znajomymi przy stole, pić w cieple swoją wódeczkę, rozmawiać o trudnych czasach i trudnej młodzieży, niż zainteresować się, co w tej chwili moje kilkunastoletnie dziecko robi.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Stało się jeszcze coś, czego ja w młodości nie doświadczyłam.&lt;/b&gt; Nigdy nie usłyszałam od osób starszych, odpowiedzialnych za mnie, że przekraczanie granic jest „normalką”. Każdy z nas wiedział o konsekwencjach picia, ćpania czy wagarowania i był szczęśliwy, że jakiś wybryk mu uszedł płazem. Doskonale wiedzieliśmy, co nam wolno, a czego nie. Normalne było nie przekraczanie granic, lecz&amp;nbsp; skłonność przypisana młodości i buzującym hormonom łamania tabu. Zawsze zakazany owoc&amp;nbsp; pociągał i czasem skutki tego były opłakane. Tragedia zaczyna się jednak dopiero tam, kiedy próbowanie zakazanego owocu staje się normą.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Wchodzę na niebezpieczny teren narzekania na młodzież i szukania winnych?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Zgoda. Zmieniam temat i zaczynam się zastanawiać, może mi ktoś odpowie lub wskaże, gdzie wiedzy szukać.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jak to jest, że młodzi chcą studiować, nierzadko pracują i ciągną dwa fakultety? Ja miałam wakacje wolne. Czasem pracowałam jeden miesiąc, by przez następne dwa&amp;nbsp; odpoczywać. Pokażcie mi dziś młodzież, która nie szuka zarobku w czasie wakacji w Polsce lub za granicą.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jak to jest, że znajdują czas na treningi i naukę języków, godzinami ćwiczą w szkołach muzycznych, kończą przeróżne kursy, udzielają korepetycji?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dla zdobycia upragnionych kwalifikacji gotowi są za darmo pracować w renomowanych firmach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Skąd ta młodzież działająca w różnych wspólnotach, skąd młodzi ludzie pracujący w hospicjach, na koloniach dla dzieci z rodzin ubogich?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Czy młody, cyniczny drań; bez zasad, szacunku do starszych, bez ideałów, wielkich marzeń mógłby być zwerbowany do sekty? A jednak każdego roku różne sekty werbują w czasie wakacji młodych ludzi?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Czego tam szukają, dlaczego godzą się na wyrzeczenia, dlaczego guru staje się ważniejszy od rodziców, przyjaciół?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Może to i prawda, że dzisiejsza młodzież jest okropna, ale co my, dorośli, o niej tak naprawdę wiemy?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-8349273296942076724?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/8349273296942076724/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/01/ach-ta-dzisiejsza-modziez.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/8349273296942076724'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/8349273296942076724'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2011/01/ach-ta-dzisiejsza-modziez.html' title='Ach, ta dzisiejsza młodzież!'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-3837982547608441260</id><published>2010-12-29T19:04:00.001+01:00</published><updated>2010-12-29T20:33:03.821+01:00</updated><title type='text'>Sukcesy Tuska, porażka nasza</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Ankieta w &lt;i&gt;Dzienniku&lt;/i&gt; rozbawiła mnie do&amp;nbsp; łez. Wymienione w niej porażki rządów Tuska jedynie w minimalnej części obejmują wszystko, co stanowi niezrealizowany program wyborczy PO i exposé&amp;nbsp; premiera. Do sukcesów wpisano takie bzdury, że wstyd był nawet na nie odpowiadać. Przeciętny wójt statystycznej gminy mógłby takimi sukcesami się pochwalić, w przypadku premiera zakrawa to na kpinę. A przecież łaskawie oszczędzono mu przypomnienie w ankiecie wszystkich afer i nepotyzmu w rządzie.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Po dłuższej przerwie mogłam wreszcie przejrzeć doniesienia&amp;nbsp; mediów internetowych.&amp;nbsp; Wygląda na to, że w grze politycznej z udziałem dziennikarzy nie było wolnego z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Tylko zajrzałam i już news, który w przypadku, np. córki Prezydenta Lecha Kaczyńskiego byłby wałkowany co najmniej kilka tygodni. Niestety spadł z głównych stron równie szybko jak się pojawił, bo dotyczył syna Donalda Tuska. Zdążyłam jednak dowiedzieć się, że za pieniądze podatnika zadłużona i niewydolna PKP funduje synowi premiera wycieczkę do Chin.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;By nie tracić dobrego świątecznego humoru opowiedziałam sobie natychmiast &amp;nbsp;krążący dowcip na temat polskich kolei. Podobno wszczęto tam intensywne śledztwo po ujawnieniu przez portal &lt;i&gt;WikiLeaks &lt;/i&gt;&amp;nbsp;rozkładów jazdy pociągów. Jak na razie jedynie od odpowiedzialności za ten niewybaczalny przeciek zdołał się wybronić minister Cezary Grabarczyk i jak donosi prasa, a komentuje portal &lt;i&gt;wpolityka&lt;/i&gt;, dumny ze swego sukcesu poszedł za ciosem i ogłosił następny sukces anulowania 45 przetargów na budowę dróg i autostrad. Widać do upadku państwa nie wystarczyły stocznie i zakłady kooperujące z nimi, &amp;nbsp;drastyczny wzrost cen paliw i podwyżka VAT, trzeba jeszcze załatwić firmy budowlane.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że nie podniosła się żadna burza. &lt;i&gt;Lewiatan&lt;/i&gt; nie protestuje i nie grozi premierowi TS, choć setki małych firm po prostu zbankrutują wskutek tej decyzji. I o to chodzi i o to chodzi- jak instruował niegdyś majster&amp;nbsp; czeladnika w znanym z czasów PRL skeczu.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;I tak prawdę powiedziawszy konwulsje rządu Tuska mogłyby przypominać kabaret, gdybyśmy byli tylko widzami, a nie ofiarami głupoty wyborczej w 2007 roku.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Tymczasem &lt;/span&gt;Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych &lt;i&gt;Lewiatan&lt;/i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt; nie przejmuje się takimi bzdetami, pilnie płodzi skargę do TK na Święto Objawienia Pańskiego. Bo przecież straty z powodu zahamowania strategicznych dla gospodarki inwestycji trzeba czymś przysłonić. &amp;nbsp;I najlepiej jak to będzie zagonienie Polaczków do roboty w drogie dla nich święto.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Zresztą odpoczną 1 Maja a i na bezrobociu. Zarobią też komornicy&amp;nbsp; i banki. Długów nikt nie będzie bankrutom anulował. Co to to nie. Co najwyżej prolongują, by bankrut mógł zarobić na Zachodzie i oddać z nawiązką. Czyż nie o to chodzi w tym całym kryzysie? Polak pracujący na własnym, dający zatrudnienie, godziwie wynagradzany za swój wysiłek, nie ma dla banków żadnej wartości; nie bierze kredytów i nie zastawia hipoteki. Przez takich banki bankrutują i teraz trzeba je ratować. Włosy z głowy wypadają Rostowskiemu i Tuskowi od tych zmartwień. A tu jeszcze trzeba powiedzieć przyszłym emerytom, że wasze pieniądze w OFE rekwirujemy.&amp;nbsp; Czy ktoś policzył, ile będzie wynosić emerytura młodego leminga, któremu łaskawie z minimalnej pensji będzie wpływać do OFE nie 7, 3% lecz 3?&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;W tym całym pędzie do ratowania banków i nazywania tego kryzysem są i pocieszające wieści. Nie zabraknie pieniędzy dla Kancelarii Prezydenta, który beztrosko szusuje po zaśnieżonym stoku i pozuje do atrakcyjnych zdjęć. Pozazdrościł Kaziowi? Życzę mu, aby dokładnie w podobny sposób jak Marcinkiewicz zakończył swoją polityczną karierę i to jak najszybciej. Nie mam tu żadnych wątpliwości , że dla tej &amp;nbsp;dobrej dla Polski wiadomości o abdykacji Bronka zrezygnuję bez żalu z wszystkich dostarczanych przez niego wesołości.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Bronek przebił ostatnim wyczynem wszystkie emocjonujące narracje. Podpisał ustawę &amp;nbsp;i będzie ją nowelizował. To się nazywa troska o emerytów. Najpierw każe &amp;nbsp;im się zwolnić, potem lituje się nad ich ciężką dolą. Ciekawe czy&amp;nbsp; w swoim genialnym projekcie wpisze nakaz ponownego zatrudnienia emerytów, którzy z powodu jego beztroskiego podpisu muszą wybierać między emerytura a pracą? &amp;nbsp;Sprawiedliwie trzeba tu przypomnieć, że &lt;i&gt;Ustawę o finansach publicznych &lt;/i&gt;wymyślił pracowity rząd Tuska , a przyjął Parlament. Bronek nie taki znowu głupi, by winę brać na siebie. Wie doskonale, że Polak kupi wszystkie obiecanki- cacanki. Podpis złożył lojalnie, ale oczami&amp;nbsp; już nie będzie za kolesi świecił. Znowelizuje i już. Przecież obiecał.;-)&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;A co na to &lt;i&gt;Lewiatan&lt;/i&gt;? Zaskarży podpisany przez Bronka bubel prawny do TK?&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Pytam nie bez powodu, bo wielu prywatnych przedsiębiorców uwielbia zatrudniać emerytów. Opłacanie ich pracy niewiele kosztuje. A czasem dają się namówić na czarne zatrudnienie i&amp;nbsp; to już prawdziwy raj dla pracodawcy.. Emeryt ma na lekarstwa, a ZUS zasili OFE. Interes się kręci.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Ale to nie wszystkie sukcesy rządu Tuska. Największym, którego nie wymieniono w ankiecie, jest&amp;nbsp; gruntowne przyśpieszenie pracy wymiaru sprawiedliwości. Wczoraj zawiadomienie do prokuratury, dziś odpowiedź. Nie będzie śledztwa w sprawie „Orlików”, bo wszystko już sprawdzono i nie było żadnych uchybień. &lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Naprawdę to prawdziwy sukces. A porażka? Porażka jest tylko nasza. &lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;--------------&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/315225,najwieksze-sukcesy-i-porazki-rzadu-tuska-zaglosuj.html"&gt;http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/315225,najwieksze-sukcesy-i-porazki-rzadu-tuska-zaglosuj.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://markd.pl/afery-po/"&gt;http://markd.pl/afery-po/&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-3837982547608441260?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/3837982547608441260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/12/sukcesy-tuska-porazka-nasza.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/3837982547608441260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/3837982547608441260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/12/sukcesy-tuska-porazka-nasza.html' title='Sukcesy Tuska, porażka nasza'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-6836355520064728257</id><published>2010-12-08T22:40:00.000+01:00</published><updated>2010-12-08T22:40:36.575+01:00</updated><title type='text'>Stereotyp bezsilnego Polaka</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;„Ludzkość podzieliła się jakby na tych, którzy wierzą we wszechmoc człowieka (wierzą, że wszystko jest możliwe, jeśli się wie, jak pokierować masami) oraz tych, dla których podstawowym doświadczeniem stała się własna bezsilność”.&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #339966;"&gt; &lt;/span&gt;– pisze w pierwszych latach po wojnie Hannah Arendt &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Wydaje się, że przez dziesięciolecia wiara tych pierwszych w możliwość odpowiedniego pokierowania masami&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;powiodła się w 100%. Pozostali wprawdzie tacy, którzy twierdzą, że nie dają sobą kierować i swój rozum mają. Z nimi jednak też sobie poradzono. Z własnej nieprzymuszonej woli izolowali się „od całego świata” i wierzą, że „leżą na dowolnie wybranym boku”. Nie jest to bynajmniej zasługa oddziaływania przeboju Maryli Rodowicz. Każdy ratuje się, jak może, by nie zwariować. Po telewizyjnych serialach oglądanych przez żony, ci drudzy - bezsilni wielbiciele szklanego ekranu, gdy dom zasypia sprawiedliwym snem, przeszukują programy lub strony niekoniecznie sportowe, by dać sobie godne zajęcie, wolne od polityki i rozgrzeszyć grzechem swoją bezsilność.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;W rzeczywistości, zgodnie z zaleceniem konsultanta politycznego i tak skazani są na „emocjonującą narrację” w windzie na temat polityki bez klasy Jarosława Kaczyńskiego.Temat nieco zużyty, ale nie wypada zaprotestować, bo o pracę trudno.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Siadamy przy biurku, klikamy bezmyślnie na &lt;i&gt;Onet&lt;/i&gt; czy &lt;i&gt;wp&lt;/i&gt;, potem jeszcze &lt;i&gt;Rzepa&lt;/i&gt;, czasem &lt;i&gt;Dziennik&lt;/i&gt;, a czasem portal regionalny. Z niewielkimi niuansami, wszędzie to samo, więc musi być prawda.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Owszem, zdarza się, że dzieli się ktoś przy porannej kawie informacją bulwersującą, np. tą, że Anna Komorowska zataiła sprytnie wstydliwą biografię. Ale … i już mamy gotowe usprawiedliwienie dla ukrywania tych faktów przed nami w czasie kampanii wyborczej. Nie musimy wstydzić się, że głosowaliśmy na „nie wiadomo czy hrabiego”. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Podobny los spotyka informacja o kłamstwach w sprawie smoleńskiej. Jeśli już w żaden sposób przy zdjęciu pociętego i porozrzucanego wraku samolotu nie możemy zapomnieć zapewnień telewizyjnej dziennikarki o zbieraniu szczątków samolotu kawałek po kawałeczku, by dociec przyczyn katastrofy, bo tak dzieje się na całym świecie, to pozostaje w odwodzie myśl. &lt;b&gt;A co my możemy zrobić? Ruscy i tak nam nie pozwolą.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;I tak pokrótce, w dużym uproszczeniu, ale bez szkody dla wizerunku,&lt;b&gt; mamy ulubiony stereotyp Polaka&lt;/b&gt;, przez którego Tusk może bezkarnie zawierać niekorzystne umowy z Gazpromem, planować budowę elektrowni atomowej nie z członkiem UE ale z Rosją, milczeć albo dezinformować w sprawie rury gazowej, a Komorowski obściskiwać się wiernopoddańczo z Miedwiediewem.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ten stereotyp działa również na poziomie lokalnym. Zboczeniec seksualny o mało nie wygrał wyborów, bo ten głupi naród… &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Różne mądre głowy analizują, informują, dociekają, dlaczego to, dlaczego tamto. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;A ja tak myślę sobie, że chyba ów stereotyp zaczyna się kruszyć, skoro Polską zaczynają sobie wycierać gęby politycy działający na jej szkodę. Coś mi mówi, że szok po wyborach prezydenckich jeszcze nie przeszedł. Przestraszono się wyniku&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Jarosława Kaczyńskiego, czy rosnącego patriotyzmu Polaków? Przecież nikt nie zawłaszczałby sobie mitu śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jaki urósł z dnia na dzień. Nikt nie wydzierałby&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;PiS wyborczego hasła, gdyby to się nie opłacało. Może stąd te desperackie chwyty piarowskie i klękanie przed carem Wszechrusi, bo czas się kończy i trzeba załatwić sobie desant?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Nie mam ani więcej informacji, ani dostępu do tajnych źródeł. Moja skala pomiaru uwikłania politycznego wszystkich bez wyjątku struktur państwowych i instytucji użyteczności publicznej jest na miarę mego doświadczenia i obserwacji. &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Słyszałam, że wśród prawników krąży dowcip. Polska jest podobno jedynym krajem, w którym władza najpierw działa, a potem do działania poszukuje odpowiedniego prawa. Tak było w sprawie dopalaczy. &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Co dociekliwsi na szczęście na dowcipach nie poprzestają i pytają.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jak to możliwe, że wbrew prawu i zgodnie z nieistniejącym prawem, stawiana jest na baczność w dzień wolny od pracy &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;instytucja powołana do ochrony prawa obywateli? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jak to możliwe, że Sanepid uczestniczy wraz z policją w przedsięwzięciu bezprawnym na polecenie premiera? Dlaczego nie pytają o to dziennikarze premiera ani nie zadają pytań o okoliczności akcji głównemu inspektorowi sanitarnemu? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dziwią się i dziś. Jak to możliwe, że nie ma tłumu dziennikarzy i reporterów pod drzwiami różnych urzędów po lekturze &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;49&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;(i nie tylko) numeru &lt;i&gt;Gazety Polskiej&lt;/i&gt;?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Toż emocji i dyskusji dla dziennikarzy i publicystów starczy na tygodnie. I to nie tylko z powodu &lt;i&gt;Rodzinnej historii prezydentowej&lt;/i&gt; czy wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim. Każda strona to pytanie do Prokuratury, Arabskiego czy CBA i agenta Tomka Kaczmarka.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Po odstawieniu lektury papierowego wydania tej gazety włos się na głowie jeży. Czy to wszystko prawda? A jeśli tak, to ktoś taki jak mama Katarzyna musi się zapytać czy to tylko teatr? Nie ma czym się przejmować, można spokojnie wybrać bok i ułożyć się do snu? Mnie to nie dotyczy? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Wszystko to przecież już było. Złudzenie „złotego wieku” świat już przerabiał. W dwudziestoleciu międzywojennym też najważniejsza była ekonomia i gospodarka, a polityka stała się teatrem, emocjonującą narracją przy dostatnim stole. Niestety nie dla wszystkich i to był błąd, który niewyobrażalną dotąd tragedię kosztował.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Mój instynkt samozachowawczy podpowiada mi, że jest gorzej niż to opisuje nawet &lt;i&gt;Gazeta Polska&lt;/i&gt;. I ona nie porusza zbyt często tematów, które mogłyby w decydujący sposób odsłonić chory system naszego państwa. Czytając artykuły mocne i dociekliwe można by pomyśleć, że sam system nie jest zły; psują go układy i mafijne powiązania, niewłaściwi ludzie na stanowiskach, niewłaściwa partia, a nie zachowane status quo PRL.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;No cóż, nie będę się spierać, światowi ludzie wiedzą więcej niż mama Katarzyna. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Patrząc na nerwowe ruchy&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;miłościwie nam panujących, mimo wszystko, ogarnia mnie nadzieja, że okres poczucia bezsilności &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;już się kończy. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Czekam &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;jeszcze &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;na dzień, w którym w &lt;i&gt;Gazecie Polskiej&lt;/i&gt; przeczytam &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;nie tylko o paskudnych tajemnicach Pierwszej Damy, ale również znajdą się relacje, np. &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;z procesów takich jak Władka, na opisanie którego zdobył się tylko jeden bloger MarkD w notce - &lt;i&gt;Zwycięzca &lt;a href="http://markd.pl/zwyciezca/"&gt;http://markd.pl/zwyciezca/&lt;/a&gt; &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;, ale żaden dziennikarz. (Jeden nawet miał szczerą wolę, ale widać mu nie pozwolono.) &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Czekam na ten wysiłek, wciąż czekam, kiedy jakiś wolny dziennikarz &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;poświęci też trochę cennego czasu na odsłonięcie nie tylko afer, ale systemu, który na te afery zezwala. Czekam na prześledzenie choćby losów opozycji, która w tych samych sądach, nierzadko przed kolegami tych samych sędziów, którzy ich skazywali, domaga się rehabilitacji za represje i prześladowania już przez 20 lat.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Powie ktoś, że marzę i skończę jak tysiące matek, żon i dzieci zamordowanych polskich patriotów w ubeckich więzieniach i od zomowskich kul; rozgoryczona i samotna. A Jaruzelskiego &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;i tak nikt nie osądzi. Jak nie osądzono morderców Generała „Nila”.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Niech tam, skoro tak być musi… Nie ma to dla mnie znaczenia. Po prostu każdy musi robić swoje. A moje, to nic innego, jak odzyskanie skrawka wolnej przestrzeni w Polsce dla takich jak ja.&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Może i wygodnie jest żyć w ułudzie, że mam prawo leżeć na dowolnie wybranym boku, ale co ja zrobię, jak&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;lubię stać, patrzeć prosto w oczy i śmiać się w nos&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;tym, którzy chcieliby mnie zwalić z nóg, bo wydaje się im, że z takim jak ja już sobie skutecznie poradzili.&lt;span style="color: #339966;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-6836355520064728257?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/6836355520064728257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/12/stereotyp-bezsilnego-polaka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6836355520064728257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6836355520064728257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/12/stereotyp-bezsilnego-polaka.html' title='Stereotyp bezsilnego Polaka'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-2484444345071475385</id><published>2010-11-30T19:48:00.002+01:00</published><updated>2010-11-30T20:07:28.178+01:00</updated><title type='text'>Moja ojczyzna – to życie</title><content type='html'>&lt;div align="right" class="MsoNormal" style="text-align: right;"&gt;&lt;i&gt;Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś,&lt;br /&gt;jak potrafimy być nimi jutro?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="right" class="MsoNormal" style="text-align: right;"&gt;— Phil Bosmans&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Mróz szczypie w policzki i nos. Iskrzą się płatki śniegu i skrzypią pod butami. Małe nóżki psiaka niosą w zaspy, pyszczkiem je rozgarnia, parska śniegiem, który wciska się w wiecznie wąchający wszystko nos. Nie wiem czy jego radosny taniec wokół własnego ogona jest tą samą radością co moja. Brakuje mi słów, by wykrzyczeć mój zachwyt, więc milczę. A w sercu dziękczynienie za tę chwilę. Mogłabym powiedzieć tu i teraz: &lt;i&gt;Trwaj chwilo jesteś szczęśliwa. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Śmieję się sama z siebie. &lt;i&gt;Jakby ci tyłek przymarzł do spodni, a dom byłby beznadziejnie daleko i beznadziejnie zimny, pusty, bez pragnienia i możliwości powrotu, też powiedziałabyś: trwaj chwilo jesteś szczęśliwa? Ile wytrzymałabyś na mrozie i kiedy zaczęłabyś zamiast dziękować, złorzeczyć, przeklinać los, obwiniać świat zły i zimny?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jasne, moja słodka chwila szczęścia jest beztroska, bo w zasięgu wzroku jest mój bezpieczny, ciepły dom, wcale nie pusty i nie samotny.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Przywołana do porządku przez własny rozsądek zaczynam wracać do rzeczywistości. A ta podsuwa mi kalkulator. Jak zima będzie sroga, na ile wystarczy opału? Jak przyoszczędzić? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;I czemu w tym węglu tyle kamienia, dlaczego drewno takie drogie? Co dziś ugotuję na obiad? Kiedy po zakupy… pranie. Oj, jak&amp;nbsp; nie lubię prasować. I po co mi to czytanie, pisanie, kiedy i tak najważniejsza jest zupa w garnku… &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Psu tez jakoś zrobiło się niewesoło. Do łapek przyczepiły się kulki śniegu. Wygryzane raz po raz stają się bryłkami lodu, które przeszkadzają w bieganiu. Potulnie wraca do smyczy i zapewne marzy, jeśli psy umieją marzyć, o misce pełnej żarcia. W domu wyciąga się przed kominkiem, zasypia i już nic więcej do szczęścia mu nie brakuje. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;I ja wciskam się w fotel z mocnym postanowieniem dokończenia czytania mądrej książki. Jak na kiczowatym filmie. Prychające w kominku iskrami kawałki grabu, ciepło rozchodzące się po domu. Ta chwila też mogłaby trwać. Jak długo? Zapadam w półsen, rozleniwiona spacerem i gorącą herbatą. Książka znowu nie doczytana. Na nic mocne postanowienia. Uciekł mi czas. Nie dogonię.&amp;nbsp; Teraz już zwykła domowa krzątanina.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Gdyby jej nie było? Gdybym mogła do woli siedzieć w fotelu, czytać, myśleć, marzyć? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Nie. Na samą myśl o takim życiu robi się smutno. Lubię moją krzątaninę, lubię usłyszeć: &lt;i&gt;Pyszne! Nigdzie takich flaczków nie jadłem.&lt;/i&gt; Lubię lepić pierogi. Siedzę sobie przy stolnicy, a jedynym moim zmartwieniem jest czy ciasto nie za twarde, czy nie rozgotują się… A może farsz za słony? I ten ser jakiś taki mało odciśnięty a ziemniaki wodniste. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Czasem zapominam się i uciekam myślami w przeszłość. Widzę mamę jak lepi swoje pierożki i opowiada mi, jak trzeba robić, by się nie rozklejały, a ciasto nie było za twarde. Siedzę obok niej i pytam: A babcia też lepiła pierogi? Dobrze wiem, o co pytam, bo za pierogami w długim szeregu ustawiały się mamine wspomnienia. Słucham i sprawdzam. Która wersja jest prawdziwa? Ta sprzed roku czy teraz? Przyszła i na mnie kolej, wspominam i jest moja opowieść, bo i ja dodaję, koloryzuję, upiększam i dramatyzuję. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dom to ciepło, zapach i smak. Szczęśliwy to dom, w którym jest miejsce na prawdziwy kominek i pachnie świeżo upieczonym chlebem. Jak &amp;nbsp;się jeszcze ma dla kogo ten chleb piec, z kim go jeść, to wtedy jest to naprawdę DOM, dla którego warto żyć, pracować, poznawać, uczyć się, wyjeżdżać i wracać. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Wychodzę wieczorem na ganek. Zanurzam się w ciemność, by podziwiać konstelacje gwiazd – właściwą miarę wielkości człowieka. Nawet nie pył kosmiczny, drobina gleby ziemskiej, a widzi, słyszy, czuje i opisuje. Ponad miarę wyposażony w&amp;nbsp; tajemnicę istnienia. Bywa że tak jest zachwycony gwiazdami i możliwością ich podziwiania, że wierzy w swą potęgę i moc równą Bogu. Mało tego, twierdzi, że posiadł tajemnicę szczęścia i koniecznie chce, by inni mu uwierzyli. Wystarczy jednak, by od tego zadzierania w górę głowy zabolał go kark, ubyło trochę szarych komórek, zwiotczały mięśnie, wyblakły oczy i stępiał słuch, a wszystko wraca do właściwych proporcji. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Nie wszyscy się z tym godzą. Niektórzy w oczekiwaniu na rewolucję i komunę wiecznej szczęśliwości tu na ziemi, wyskakują szpitalnym oknem, bo nie mogą znieść, że nowej rewolucji wciąż nie ma. Żal mi ich, modlę się za nich, ale proszę Boga, by ich marzeń nie spełniał. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Kto wymyślił, że człowiek nie może być w pełni szczęśliwy, bo trwoży go utrata szczęścia? Czy to przypadkiem nie takich właśnie ludzi pyta Phil Bosmans: &lt;i&gt;„ Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro”? &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Nie wiem, co będzie jutro. Może mojego jutra już nie będzie? Nie mam na to wpływu.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Mogę jeszcze tylko powtórzyć za poetą &lt;i&gt;„Ma patrie&amp;nbsp; c’est la vie”&lt;/i&gt;. I nieważne, że ono może przestać mnie kochać, dopóki ja żyję, kocham je nad życie.&amp;nbsp; I dobrze mi jest z tą miłością. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Mogę tylko mieć pretensje do życia &amp;nbsp;o to, że tak późno odkryło przede mną swoją tajemnicę.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Pocieszam się, że i tak mam szczęście, bo mogłabym umrzeć i nigdy nie dowiedzieć się, dlaczego czasem jestem tak szczęśliwa, że patrzę w gwiazdy i zasypiam przy kominku zamiast czytać mądre książki. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;------------ &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Post scriptum&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;- Kiedy przestaje być prawdziwe i godne, nie jest już nic warte - mówił. Monicelli do końca był aktywny. Jeszcze niedawno brał udział w protestach przeciwko redukcji państwowych dotacji na kulturę, twierdząc, że tylko ona wyróżnia Włochy spośród innych krajów. Głosował na partię komunistyczną i miał bardzo wywrotowe przekonania. Zapytany, na co ma największą nadzieję, odpowiedział ostatnio, że ma nadzieję, że skończy się piękną rewolucją. Rewolucją, której nigdy nie było we Włoszech.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8740712,95_letni_rezyser_Mario_Monicelli_popelnil_samobojstwo.html"&gt;http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8740712,95_letni_rezyser_Mario_Monicelli_popelnil_samobojstwo.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;---------------&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;Zapraszam w czwartek do słuchania w 168 audycji Niepoprawnego Radia&lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.radiopl.pl/"&gt;www.radiopl.pl&lt;/a&gt; ,&lt;span style="color: red;"&gt;a potem w powtórkach aż do niedzieli.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-2484444345071475385?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/2484444345071475385/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/11/moja-ojczyzna-to-zycie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/2484444345071475385'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/2484444345071475385'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/11/moja-ojczyzna-to-zycie.html' title='Moja ojczyzna – to życie'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-2042153192664512842</id><published>2010-11-24T15:46:00.001+01:00</published><updated>2010-11-24T23:00:26.377+01:00</updated><title type='text'>Socjalizm tak – wypaczenia nie</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;&lt;b&gt;W przyszłym tygodniu do Warszawy na zaproszenie Grzegorza Napieralskiego zjedzie śmietanka europejskiej lewicy, w tym szefowie rządów… &lt;/b&gt;- donoszą media.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;I proszę, nikt nie protestuje, nikt nie przypomina o komunizmie, nikt nawet nie chrząknie, że socjalizm prowadzi do totalitaryzmu i że to przerabiał świat zarówno w wydaniu narodowym jak i internacjonalistycznym. Nikt nie wzywa do blokad i manifestacji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;Oczywiście, zaraz tu ktoś mi pod notką napisze, że socjalizm to nie komunizm.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;I tak się to kręci od lat. Walczyliśmy z komuną, choć PRL nie była podobno komunistyczna. Wystarczyło zmienić nazwę i już PZPR stała się legalną partią socjalistyczną. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;Ups, przepraszam, jaki tam socjalizm, toż to socjaldemokracja. Komunistów w Polsce nie było i nie będzie.&amp;nbsp; A że wódz - Napieralski w odpowiedzi na przypomnienie zbrodni PRL pod kierownictwem jedynie słusznej partii, od której spadkobierczyni - SLD się nie odcięła, mówi nie o systemie lecz o złych ludziach, którzy te zbrodnie popełniali, to już drobnostka. Czekałam tylko kiedy w debacie socjaldemokrata Napieralski wypowie zaklęcie „niby-komunistów” - &lt;b&gt;„Socjalizm tak, wypaczenia nie”.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;Przecież wyroki na żołnierzy AK, podziemia niepodległościowego, działaczy ruchu ludowego, to &amp;nbsp;tylko źli ludzie wydali, to źli ludzie do nich strzelali. Źli ludzie są winni a nie PZPR, UB i SB. W każdym systemie tacy są. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;Moja półka z książkami nad komputerem ugina się pod ciężarem &lt;b&gt;„Atlasu polskiego podziemia niepodległościowego 1945 - 1956”&lt;/b&gt; Atlas ten zawdzięczamy mrówczej pracy ogromnego zespołu historyków IPN Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi pod redakcją Rafała Wnuka. Tysiące nazwisk, dziesiątki organizacji, które dziś niektórzy mędrkowie kwitują jednym słowem – narodowcy, inni wprost - „faszyści”. Gdyby nie determinacja rodzin, przyjaciół, historyków, polskich patriotów, kto dziś pamiętałby o Żołnierzach &amp;nbsp;Wyklętych w III RP, która podobno powstała na gruzach komuny? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;&lt;b&gt;Źli ludzie do nich strzelali czy „zbrojne ramię PZPR”, od której to partii Grzegorz Napieralski nie widzi powodu, by się odciąć? &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;Przez 20 lat nie rozstrzygnięto czy generał Jaruzelski to działający w systemie socjalistycznym &amp;nbsp;rosyjski agent prowadzący polskie wojsko do walki z własnym narodem czy zły człowiek. Sądząc po wyczynach polskiego prezydenta; ani rosyjski agent, ani komunista, tfu!, socjalista, ani zły człowiek. To polski prezydent, który jest godzien zasiadać w RBN i doradzać w sprawach stosunków polsko rosyjskich. Co prawda stary jest i schorowany, nie ma siły zeznawać na procesie dotyczącym nielegalności i zbrodniczej działalności WRON czy masakry na Wybrzeżu w Grudniu 1970 r., ale doradzać może. Zapewne o wygody postara się Bronisław Komorowski, który podobno należał do opozycji w PRL i szczyci się kombatancką przeszłością. Takim jak ja pozostaje już tylko pytanie. Z kim i z czym walczył Komorowski a z czym ja i moi przyjaciele z „Solidarności”? Za co siedział mój mąż i tysiące działaczy legalnego związku zawodowego? Dlaczego zabito górników, zamordowano księży, skąd ofiary stanu wojennego?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;&lt;b&gt;Wyjątkowo cyniczna, rozrywająca naród na pół niczym skalpelem jest kolejna prowokacja, w przeddzień grudniowych rocznic, Komorowskiego, którego ostatni raz tu, w tej notce nazwałam prezydentem Rzeczpospolitej. Nie będę więcej mojej Ojczyzny i wszystkich, którzy zginęli za nią, obrażać.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;Z lewackimi bojówkami, które otwarcie w Internecie publikują instrukcje walki z narodowcami nikt nie ma zamiaru wojować, bo to przecież nie komunizm, to całkiem legalna lewica. Jeśli z czymś trzeba walczyć to z patriotyzmem, który nieuchronnie prowadzi do faszyzmu, czytaj - nazizmu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;Wybiórczość i zamazywanie znaczenia terminów ideologicznych to ulubione zajęcie polityków. Ale dziś z tego powodu trwa beztroska zabawa z ogniem, który znamy z historii.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;Dzięki zdecydowanej i konsekwentnej działalności organizacji żydowskich nazizm został potępiony i przynajmniej „wzrokowo” osądzony. Dziś można się jedynie spierać i mieć własne zdanie o nazistowskiej ideologii Doncowa oraz bestialskich mordach banderowców, ale dyskusji nie podlega „kłamstwo oświęcimskie”, choć to ta sama ideologia pozbawiła życia setek tysięcy ludzi w imię wolnej przestrzeni i ojczyzny bez obywateli psujących rasę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;Błąd osądzenia zbrodni ludobójstwa polega na tym, że osądzono zbrodniarzy za Holokaust, ale nie upomniano się już równie zdecydowanie o ofiary systemu nazizmu innych narodowości.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;Nie istnieje tez problem zbrodni rewolucji rosyjskiej i komunizmu, w których udział wydatny mieli Żydzi. Mało tego za ruszanie tego tematu można być okrzykniętym antysemitą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;Za takie błędy historia odwzajemnia się powtórką, bo zło jest banalne. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;Od procesu &lt;/span&gt;Eichmanna&amp;nbsp; w Jerozolimie i wykonania wyroku śmierci minęło niespełna 50 lat. Żydowska autorka Hannah Arendt biorąca jako reporterka udział w jerozolimskim procesie SS-mana próbuje nie tylko opisać jego przebieg, ale odpowiedzieć na pytanie genezy totalitarnego zła. Nie wszystkie jej odpowiedzi zadowoliły żydowskich syjonistów. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ta na pewno nie:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;"'Na ławie oskarżonych zasiadł w tym historycznym procesie nie pojedynczy człowiek, ani nawet nie sam tylko reżim nazistowski, lecz antysemityzm na przestrzeni całych dziejów'. Taką tonację ustalił Ben Gurion, a pan Hausner wiernie się jej trzymał". &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;I wydaje się, że na ławie oskarżonych do dziś może zasiąść tylko antysemita. Resztę zbrodni można zamknąć w stwierdzeniu Grzegorza Napieralskiego: &lt;i&gt;Zawsze znajdą się źli ludzie. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Doświadczyła tego zmarła w niedzielę córka generała Emila Fieldorfa – Maria Fieldorf – Czerska. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://gdansk.naszemiasto.pl/artykul/669944,umarla-corka-generala-emila-fieldorfa-nila,id,t.html"&gt;http://gdansk.naszemiasto.pl/artykul/669944,umarla-corka-generala-emila-fieldorfa-nila,id,t.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Nie doczekała się ukarania morderców ojca. Przez lata bezskutecznie dopominała się u&amp;nbsp; władz o wskazanie grobu ojca. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="teaser"&gt;Dlaczego nikt za ten mord sądowy nie poniósł kary?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;„&lt;b&gt;&lt;i&gt;W komunistycznej Polsce ci ludzie byli chronieni. To oczywiste. Natomiast po odzyskaniu niepodległości do ich osądzenia zabrakło woli politycznej. Przecież na początku lat 90. wszyscy jeszcze żyli! Żyły sędzia Maria Gurowska i słynna prokurator Helena Wolińska oraz wielu innych prokuratorów i śledczych. Niestety, rządom III RP nie zależało na ukaraniu morderców polskiego bohatera&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;”.- &lt;/i&gt;wyjaśnia dziennikarzowi historyk IPN Jacek Pawłowicz&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;(Odnajdziemy ciało Generała „Nila” -&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/153227,292702_Odnajdziemy_cialo_generala__Nila__.html"&gt;http://www.rp.pl/artykul/153227,292702_Odnajdziemy_cialo_generala__Nila__.html&lt;/a&gt; )&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;W zamian za to GW okrzyczała Panią Marię antysemitką, bo ośmieliła się przypomnieć, że wszyscy biorący udział w sfingowanym procesie jej ojca, byli Żydami. Czy taki finał śledztwa w sprawie mordu sądowego miałby miejsce, gdyby Generał był Żydem a sędziami byli polscy narodowcy?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dlaczego wciąż mimo licznych dowodów masowych zbrodni, czerwonych ksiąg tych zbrodni, inaczej traktowany jest nie tylko w Polsce ale i na całym Zachodzie faszyzm, nazizm, a inaczej socjalizm i komunizm oraz jego realizatorzy? Dlaczego faszyzm łączony jest z nazizmem a socjalizm nie kojarzy się z komunizmem? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Mam swoją odpowiedź, choć z konieczności uproszczoną.&lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Władze totalitaryzmu czerwonego zrzuciły balast walki klasowej. Już nie ma kułaka i burżuja, nie ma dekretów o nacjonalizacji, nie ma obozów pracy. Teraz czerwony totalitaryzm przybrał maskę legalnej socjaldemokracji i cierpliwie czeka. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Po co ludzi straszyć eugeniką? Takiego prawa domagali się tylko okrutni naziści. Socjalistom czyli lewicy &amp;nbsp;wystarczy oswojenie z in vitro, aborcja z powodu zagrożenia upośledzeniem dziecka.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp;Po co wymyślać jakieś utopijne ideologie o pasożytach społecznych? Wystarczy współczująca eutanazja, gdy zachorujesz, albo zbyt długo będziesz żył. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Po co zabierać ludziom ich warsztaty pracy, zakłady, domy, ziemię? Wystarczą Dyrektywy Komisji i rozbuchana do granic absurdu administracja rozdzielczo – nakazowa.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jaki sens ma zamykanie, torturowanie i mordowanie patriotów? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Wystarczy zrównać faszyzm, nazizm&amp;nbsp; z patriotyzmem i tak wychowywać. A wyrosną nam internacjonaliści, przy których pokolenie Stanisława Brzozowskiego z „Płomieni” to naiwni idealiści. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jaki ma sens zamykanie księży w więzieniach? Wystarczy komisja majątkowa i zeznania byłego esbeka oraz kilku usłużnych do współpracy nad zmianami w nietolerancyjnym kościele. Zboczeńcy też zostaną wytropieni i ujawnieni. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Po co wojna dla wprowadzenia wiecznej szczęśliwości. Teraz wystarczy polon, katastrofa samolotowa, agent wpływu, umowa i rura gazowa czy most energetyczny. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Przesadzam? Na straży stoją dziś demokratyczne procedury i prawo? Nie ma mowy o powtórce? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Co ja zrobię, że wciąż mam w uszach uzasadnienie europejskiej damy lewicy o przyczynach rezygnacji z referendum w sprawie TL: &lt;i&gt;To za poważna i za skomplikowana sprawa, by oddawać ją w ręce nieuświadomionych wyborców.&lt;/i&gt; (cytuję z pamięci)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ile następnych takich poważnych i skomplikowanych spraw odbierze się demokratycznym procedurom? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Otwartym pozostaje również pytanie do pani komisarz o to, co miała na myśli mówiąc do studentów na inauguracji roku akademickiego Akademii Ekonomicznej w Poznaniu &lt;br /&gt;3 października 2008 r.:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;„&lt;i&gt;Europa to projekt piękny, ale niełatwy. Europa nie staje się sama. To my ją budujemy i jesteśmy odpowiedzialni za jej przyszłość. A przyszłość należy przede wszystkim do Was, studentów Akademii. Na szczęście młode pokolenie Polaków to pokolenie&lt;b&gt; prawdziwych Europejczyków. &lt;/b&gt;Życzę Wam dużo entuzjazmu dla europejskiej przygody i realizacji w niej swoich marzeń”.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Szczególnie ci wytłuszczeni przeze mnie &lt;b&gt;„prawdziwi Europejczycy&lt;/b&gt;” budzą moją ciekawość. Na czym polega ta &lt;b&gt;„prawdziwa europejskość&lt;/b&gt;”? I czy wiedzą już o tym młodzi Polacy i którzy; ci z Marszu Niepodległości czy ci od Tarasa?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Może tak kto odważny zapyta się o to śmietankę lewicową, w tym szefów rządów, zjeżdżającą do Polski na pomoc Napieralskiemu?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Przeciwnicy Marszu Niepodległości przebrali się w pasiaki, bo podobno miały one przypomnieć, że tak się kończy tolerowanie faszyzmu, choć był to marsz patriotów a nie faszystów. &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;W co mamy się przebrać, by ostrzec, że tak kończy się tolerowanie socjalizmu?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-2042153192664512842?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/2042153192664512842/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/11/socjalizm-tak-wypaczenia-nie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/2042153192664512842'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/2042153192664512842'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/11/socjalizm-tak-wypaczenia-nie.html' title='Socjalizm tak – wypaczenia nie'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-3426320961587215793</id><published>2010-11-17T23:50:00.001+01:00</published><updated>2010-11-18T08:45:24.843+01:00</updated><title type='text'>„Granice narodu i państwa płyną poprzez kołyski”</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Największym zaskoczeniem dla mnie, a myślę, że i dla wielu Polaków po 1989 r. było zachowanie się duchowieństwa polskiego, a szczególnie hierarchów, wobec przemian społecznych i kulturowych w Polsce. Ze zdumieniem odkrywałam zupełnie inne oblicze, którego nie znałam.&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc odkrywałam, że nasi biskupi wprawdzie nie mieszają się do polityki, ale chętnie bywają na politycznych salonach.&amp;nbsp; Owszem, otwierają mszą św.&amp;nbsp; i kropidłem liczne uroczystości państwowe i narodowe, ale jakoś milczą, gdy dzieje się krzywda, padają zakłady, ludzie masowo tracą pracę, wysprzedawany jest majątek narodowy. Cieniutkim głosem mówią o zagrożeniach dla polskich rodzin i kultury. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Stało się to na tyle powszechne i widoczne gołym okiem, że dotarło również do Jana Pawła II.&amp;nbsp; W mojej pamięci gdzieś tam wciąż tkwią gorzkie słowa papieża podczas piątej, 10 –godzinnej,&amp;nbsp; nieoficjalnej pielgrzymki na wzgórzu „Kaplicówki” w 1995 r. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;„Tym razem przybyłem nie do Warszawy, nie do Krakowa, ale do Skoczowa. Może trzeba tak dalej będzie robić. Nie do środka, ale bliżej gór i&amp;nbsp;bliżej morza”.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dlaczego nieoficjalnej, dlaczego nie organizowały jej władze Polski? O to może warto w końcu zapytać Lecha Wałęsę i ówczesnego premiera Oleksego i przedstawicieli Episkopatu Polski?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;„&lt;i&gt;Nasza Ojczyzna stoi dzisiaj przed wieloma trudnymi problemami społecznymi, gospodarczymi, także politycznymi. Trzeba je rozwiązywać mądrze i&amp;nbsp;wytrwale. Jednak najbardziej podstawowym problemem pozostaje sprawa ładu moralnego. Ten ład jest fundamentem życia każdego człowieka i&amp;nbsp;każdego społeczeństwa. Dlatego Polska woła dzisiaj nade wszystko o&amp;nbsp;ludzi sumienia”!-&lt;/i&gt; tymi słowami rozpoczął homilię.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;A potem przypomniał to, o czym ani władza, ani biskupi nie pamiętali chyba&amp;nbsp; już. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;„&lt;i&gt;Nasz wiek XX był okresem szczególnych gwałtów zadawanych ludzkim sumieniom. W&amp;nbsp;imię totalitarnych ideologii miliony ludzi zmuszano do działań niezgodnych z&amp;nbsp;ich najgłębszymi przekonaniami. Wyjątkowo bolesne doświadczenia ma pod tym względem cała Europa Środkowowschodnia. Pamiętamy ten okres zniewalania sumień, okres pogardy dla godności człowieka, cierpień tylu niewinnych ludzi, którzy własnym przekonaniom postanowili być wierni. Pamiętamy, jak doniosłą rolę odegrał w&amp;nbsp;tamtych trudnych czasach Kościół jako obrońca praw sumienia —&amp;nbsp;i&amp;nbsp;to nie tylko ludzi wierzących!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Zadawaliśmy sobie w&amp;nbsp;tamtych latach pytanie: „Czy może historia płynąć przeciw prądowi sumień?” Za jaką cenę „może”? Właśnie: za jaką cenę?... Tą ceną są, niestety, głębokie rany w&amp;nbsp;tkance moralnej narodu, a&amp;nbsp;przede wszystkim w&amp;nbsp;duszach Polaków, które jeszcze się nie zabliźniły, które jeszcze długo trzeba będzie leczyć./.../ Wbrew pozorom, praw sumienia trzeba bronić także dzisiaj. Pod hasłami tolerancji, w&amp;nbsp;życiu publicznym i w&amp;nbsp;środkach masowego przekazu szerzy się nieraz wielka, może coraz większa nietolerancja. Odczuwają to boleśnie ludzie wierzący. Zauważa się tendencje do spychania ich na margines życia społecznego, ośmiesza się i&amp;nbsp;wyszydza to, co dla nich stanowi nieraz największą świętość. Te formy powracającej dyskryminacji budzą niepokój i&amp;nbsp;muszą dawać wiele do myślenia.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Bracia i&amp;nbsp;Siostry! &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Czas próby polskich sumień trwa!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Musicie być mocni w&amp;nbsp;wierze!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dzisiaj, kiedy zmagacie się o&amp;nbsp;przyszły kształt życia społecznego i&amp;nbsp;państwowego, pamiętajcie, iż zależy on przede wszystkim od tego, jaki będzie człowiek —&amp;nbsp;jakie będzie jego sumienie”.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Trzeba przyznać, że nie są to ulubione cytaty ani chętnie wspominana pielgrzymka.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Słuchałam wówczas homilii Ojca świętego z Radia Maryja. I za każdym razem, kiedy dzieją się w Ojczyźnie rzeczy złe, kiedy zagrożona jest nasza wolność, tożsamość, wyśmiewana i opluwana religijność, wracam do niej. Co miał wtedy Ojciec święty nam do powiedzenia? Czy dziś, gdyby żył, powtórzyłby to samo? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Zatrzymuję się&amp;nbsp; nad zdaniem: &lt;b&gt;&lt;i&gt;Pamiętamy, jak doniosłą rolę odegrał w&amp;nbsp;tamtych trudnych czasach Kościół jako obrońca praw sumienia —&amp;nbsp;i&amp;nbsp;to nie tylko ludzi wierzących.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Wiedział, co mówi, bo znał rzeczywistość z doświadczenia. Do takiej roli Kościół polski przygotował w czasach pogardy Prymas Tysiąclecia Stefan Kardynał Wyszyński. Jego myśl i nauczanie skupiło się wokół najważniejszego wówczas zadania: &lt;b&gt;Uczynić polski Kościół duchowym azylem dla wszystkich Polaków, Wielkim Domem Polaków, duchową ojczyzną, także dla mniejszych wyznań chrześcijańskich, oficjalnie skłóconych z katolicyzmem, nawet dla niewierzących – obroną ich godności ludzkiej i polskiej.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przeciwieństwie do wielu dzisiejszych tzw. autorytetów. Prymas Stefan Wyszyński nie bał się, że zostanie okrzyczany religijnym nacjonalistą. Kościół powszechny nie był dla niego ponadnarodowy. Istniał i urzeczywistniał się w rodzinie, parafii, diecezji, w narodzie i w rodzinie narodów. Dla niego istniał prawdziwy i żywy „Kościół nad Wisłą”, kościół polski, nie tylko „Kościół w Polsce”. Ten Kościół polski miał pełnić rolę służebną. I pełnił ją w najtrudniejszych momentach naszej powojennej historii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A kiedy trzeba było, nie bał się mówić:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wrogowie wiedzą, co narodowi służy, a co mu szkodzi. I jeśli chcą mu szkodzić, niszczą co mu pomaga. /…/ Wrogów naszego narodu poznajemy po tym, jak się odnoszą do Boga i do moralności chrześcijańskiej. Umieją oni ocenić, sens tej moralności dla nas, wiedzą, że jest ona siłą i mocą narodu, że najlepiej służy bytowi, całości i jedności. I dlatego chcąc zniszczyć naród, niszczą jego wiarę i moralność chrześcijańską. Uczmy się, najmilsi, od wrogów doceniania tego, co najlepiej służy wolności i trwałości narodu. /…/ trzeba pamiętać, że naród zabezpiecza się bardziej&amp;nbsp; w rodzinie, niż w granicach państwa. &lt;b&gt;Granice narodu i państwa płyną poprzez kołyski! To sobie zapamiętajcie! Temu duchowi pozostańcie wierni”!&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taki Kościół pamiętam z lat młodości i czasów stanu wojennego. Może mój horyzont jest zbyt blisko? Może nie rozumiem, że czas ten minął, a nastał czas Kościoła prywatnego, trzymającego się z dala od polityki, problemów społecznych, ojczyzny? A może jest on taki, bo my już jesteśmy inni? Zapomnieliśmy już skąd nasz ród?&lt;br /&gt;__________________ &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;Zapraszam do słuchania w internetowym radiu w wieczornej czwartkowej audycji i jej powtórkach&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt; &lt;a href="http://radiopl.pl/"&gt;http://radiopl.pl/&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;__________________ &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Źródła:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Jan Paweł II, Homilia w&amp;nbsp;czasie Mszy św. odprawionej na wzgórzu „Kaplicówka”, &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;b&gt;&lt;a href="http://mateusz.pl/jp99/pp/1995/"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #500000;"&gt;PRZEMÓWIENIA PAPIESKIE — 1995&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt; - &lt;a href="http://mateusz.pl/jp99/pp/1995/pp19950522b.htm"&gt;http://mateusz.pl/jp99/pp/1995/pp19950522b.htm&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Stefan Kardynał Wyszyński, Jedna jest Polska, Warszawa 2000&lt;br /&gt;Ks. Czesław Bartnik, Chrześcijańska nauka o narodzie według Prymasa Stefana Wyszyńskiego, Lublin 1982&lt;br /&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-3426320961587215793?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/3426320961587215793/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/11/granice-narodu-i-panstwa-pyna-poprzez.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/3426320961587215793'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/3426320961587215793'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/11/granice-narodu-i-panstwa-pyna-poprzez.html' title='„Granice narodu i państwa płyną poprzez kołyski”'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-6432177442461241268</id><published>2010-11-10T21:23:00.002+01:00</published><updated>2010-11-11T09:16:44.429+01:00</updated><title type='text'>Jestem Polakiem</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Jestem Polakiem.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;- Jestem nim nie dlatego tylko, że mówię po polsku…&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;- …czuję swą ścisłą łączność z całą Polską…&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;- &lt;b&gt;Jestem Polakiem&lt;/b&gt; – więc całą rozległą stroną swego ducha żyję życiem Polski, jej uczuciami i myślami, jej potrzebami, dążeniami i aspiracjami.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;- &lt;b&gt;Jestem Polakiem&lt;/b&gt; – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Czy coś w tych sformułowaniach jest złego? Może to faszyzm, może nacjonalizm? Nie, to są tylko fragmenty &lt;i&gt;Myśli nowoczesnego Polaka&lt;/i&gt; Romana Dmowskiego. Każdy bez trudu odnajdzie je w Internecie. Można przeczytać i mieć własne zdanie. Można tez odkryć ze zdumieniem, że Szczerbiec Chrobrego był&amp;nbsp; znakiem zakazanym na polskich stadionach &lt;a href="http://www.endecja.pl/wydarzenia/pokaz/204"&gt;http://www.endecja.pl/wydarzenia/pokaz/204&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Kiedy na warszawskim skwerze w pobliżu Placu Na Rozdrożu&amp;nbsp;&amp;nbsp; i niedaleko MSZ, którego ministrem był w II Rzeczpospolitej Roman Dmowski, postawiono jego pomnik, zaprotestowały środowiska żydowskie. Na tym proteście w swoim felietonie suchej nitki nie zostawił&amp;nbsp; St. Michalkiewicz. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.historycy.org/index.php?showtopic=24281&amp;amp;st=90"&gt;http://www.historycy.org/index.php?showtopic=24281&amp;amp;st=90&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Wydawałoby się, że w wolnej Polsce czas przywróci należne miejsce&amp;nbsp; polskim patriotom. Tak się nie stało. Protest przeciwko pomnikowi Romana Dmowskiego nie jest bynajmniej jedynie wybrykiem żydowskich nacjonalistów czy lewicy. Ośmieszanie zrywów narodowych, wyśmiewanie polskich symboli, ograniczanie wiedzy historycznej w programach i podręcznikach szkolnych, poniżanie wartości narodowych, to wszystko wciąż przerabiamy mimo szumnych deklaracji, że komuna padła w 1989 r. Nadal o pamięć Żołnierzy Wyklętych walczy garstka upartych, nie poddających się patrzeniu w przyszłość bez przeszłości. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Owszem, poczyniono pewne ustępstwa. Zgodzono się na przywrócenie pamięci Marszałka Józefa Piłsudskiego, wolno już pamiętać o rocznicy Powstania Warszawskiego. Z jakąż jednak zajadłością obśmiano defiladę wojskową organizowaną przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Nie będzie już parad, nie będzie pokazów historii Wojska Polskiego przed Grobem Nieznanego Żołnierza. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Dość tych nacjonalistycznych fanaberii. Teraz będą kotyliony, a że w barwach indonezyjskich? No, cóż. Tej gafy prezydenta&amp;nbsp; z pewnością, przyjazne władzy, kabarety nie obśmieją. Takie odważne nie są. Bezkarnie śmiać się można tylko ze spoczywającej pary prezydenckiej na Wawelu. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Nie pierwszy raz przy okazji narodowych rocznic wybuchają emocje i spory. Jedni nie odróżniają nacjonalizmu od patriotyzmu, inni podpierając się globalizacją twierdzą, że patriotyzm to nic dobrego. Są też tacy, którzy twierdzą, że ojczyzna jest tam, gdzie im dobrze. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Śmiech i politowanie budzi wiersz Bełzy: „Kto ty jesteś?” Takie to przestarzałe…&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jak wielką ma moc słowo, świadczy o tym instytucja cenzury, obok policyjnych i tajnych służb, najmocniejsza broń &amp;nbsp;totalitaryzmu. Wiecznie żywa jest też propaganda, kłamstwa i półprawdy. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Odzyskaliśmy w 1989 r. Narodowe Święto Niepodległości. Nie odzyskaliśmy jednak prawa do swobodnego manifestowania swoich poglądów i patriotyzmu. Owszem, kiedy ktoś protestuje przeciwko stronie propagującej zakazany konstytucyjnie komunizm, natychmiast jedynie słuszne media walczą z nietolerancją i ciemnogrodem. Kiedy jednak Polacy chcą zamanifestować swoje przywiązanie do Polski, jej tradycji i wiary, natychmiast przy wsparciu mediów okrzykiwani są ciemnogrodem, fobami, moherami i ostatnio bardzo na topie – faszystami. Faszystami są, bo idą z pochodniami i bronią krzyża, faszystami są, bo organizują Marsz Niepodległości. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ale nie damy nędznym faszystom podskoczyć. Nigdy więcej faszyzmu, precz z brunatnymi koszulami, dozwolone tylko czerwone.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;No i będzie zadyma, a usłużne media podadzą informację, niech zgadnę: &lt;i&gt;Skrajnie prawicowe organizacje zorganizowały Marsz Niepodległości w Warszawie. Przeciwko tej demonstracji zaprotestowały organizacje lewicowe. Porządku pilnowała policja.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Szukam informacji o marszu. Nie trudno ją znaleźć w prawicowych portalach. Klikam na adres strony u dołu plakatu:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.marszniepodleglosci.pl/plakat_mn.jpg"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://www.marszniepodleglosci.pl/plakat_mn.jpg" width="141" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Szukam &lt;b&gt;Komitetu Poparcia&lt;/b&gt;. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;A to ci heca. Rafał Ziemkiewicz wybiera się na faszystowski marsz. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://marszniepodleglosci.pl/2010/11/10/rafal-ziemkiewicz-wygwizdac-niepodleglosc/"&gt;http://marszniepodleglosci.pl/2010/11/10/rafal-ziemkiewicz-wygwizdac-niepodleglosc/&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ejże, &lt;b&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;prof. Jacek Bartyzel też? I Grzegorz Braun, Jan Pospieszalski… lista długa, zacne nazwiska… No nie, &amp;nbsp;Janusz Korwin Mikke też?! …&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Nie wymienię wszystkich, bo lista długa. Wśród nich Żołnierze Wyklęci.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Nic, tylko sami okrutni „faszyści”.&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Budzę się rano z dramatycznym pytaniem &lt;i&gt;Rzepy&lt;/i&gt;. Zakazać marszu czy nie? A sprawa jest poważna:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;„&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;Przemarsze członków Obozu Narodowo-Radykalnego są profanacją Święta Niepodległości. ONR to antysemicka organizacja odwołująca się do ideologii totalitarnej”.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;„Zatrzymać bandę skinheadów” -&lt;/i&gt;Rafał Pankowski, nie ma wątpliwości; wszystkiemu winien PiS. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/561798-Pankowski--Zatrzymac-bande-skinheadow.html"&gt;http://www.rp.pl/artykul/561798-Pankowski--Zatrzymac-bande-skinheadow.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jak Rafał uczci Święto Niepodległości? Wiadomo, będzie walczył z faszystami. A wzorem będzie mu Internacjonalistyczny Kraj Rad? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ech, pomarzyć tylko można, taki entuzjazm komunistów na Placu Czerwonym, a u nas co? Facebook został i trochę życzliwych ze strachu mediów. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Trzeba jednak Rzepie oddać sprawiedliwość. Przytoczyła również opinię drugiej strony &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/561797-Zawisza--Przywiazanie--do-wolnej-Polski.html"&gt;http://www.rp.pl/artykul/561797-Zawisza--Przywiazanie--do-wolnej-Polski.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;Cele i zasady Marszu Niepodległości są jasno określone. Nie ma na nim miejsca dla komunistów, lewaków, faszystów i nazistów. Organizatorzy robią wszystko, żeby nie dopuścić do prezentowania wrogich Polsce treści. Zapraszają wszystkich, którzy chcą świętować naszą wolność i niepodległość, 11 listopada na pl. Zamkowy na godzinę 15&lt;/i&gt; - mówi Artur Zawisza. Zabrakło tylko linka do strony Akcji Marsz Niepodległości. Drobnostka, prawda? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Widać do &amp;nbsp;wypowiedzi Artura Zawiszy nie dotarł również &amp;nbsp;Krzysztof Wołodźko. W swoim blogu obśmiewa odwagę za 5 groszy lewaków organizujących się na Facebooku.&amp;nbsp; Robi to z ogromną siłą przekonywania i budzi zachwyt odwiedzających komentatorów. Tylko ja, mama od zmywaka, czepiam się i wiercę dziurę w całym.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://consolamentum.salon24.pl/247581,ubekistan-nie-przejdzie"&gt;http://consolamentum.salon24.pl/247581,ubekistan-nie-przejdzie&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Szkoda bowiem, że podając link do towarzyszy lewaków od &lt;i&gt;„hucpy i larum”&lt;/i&gt; jak sam określa, nie raczył podać linku do strony organizatorów Marszu Niepodległości. Może nie napisałby wtedy o przemarszu „&lt;i&gt;prawdziwych Polaków&lt;/i&gt;”. Zapatrzonych w tradycje &lt;i&gt;„rzymskiego salutu”&lt;/i&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;O tej uroczej gromadce&lt;/i&gt; - miłośnik Nowej Huty pisze wprost -…&lt;i&gt; krótko mówiąc, "aryjskim rzeczoznawcom", "wypierdom germańskiego ducha" mogę powtórzyć słów kilka za Żydem polskim Tuwimem...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No to już wiemy Krzysiu, gdzie masz Polskę i tych, którzy świętują Dzień Niepodległości.&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Nie wiemy tylko czym różnisz się od lewaków z facebooka, których tak dowcipnie besztasz jak prawdziwy socjalista. Zapytam więc jeszcze tylko. Jak sądzisz: &lt;b&gt;Czy oprócz socjalisty może być jeszcze ktoś „prawdziwym Polakiem”?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;-------------------------------------------&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="color: red;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;b&gt;PS.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: red;"&gt; Zapraszam też do jutrzejszej (11 listopada 2010 r.) wieczornej audycji Niepoprawnego Radia www.radiopl.pl &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://marszniepodleglosci.pl/"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-6432177442461241268?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/6432177442461241268/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/11/jestem-polakiem.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6432177442461241268'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6432177442461241268'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/11/jestem-polakiem.html' title='Jestem Polakiem'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-6305780583862752848</id><published>2010-11-03T22:36:00.000+01:00</published><updated>2010-11-03T22:36:43.505+01:00</updated><title type='text'>Odszedł nagle… zginęła tragicznie…</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Oślepiające słońce i barwy szeleszczących pod nogami liści. Szmer rozmów przy mogiłach, zapalone znicze. Nikt się nie śpieszy. Za cmentarną bramą minione dni, lata przechowane skrzętnie w pamięci bliskich. Wchodzimy z doniczkami chryzantem, bukietami kolorowych wiecznych kwiatów, do złudzenia przypominających te prawdziwe.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Od czasu do czasu radosne powitania dawno niewidzianych znajomych, rodziny…a potem -&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;i&gt;A pamiętasz?&lt;/i&gt; Parsknie ktoś śmiechem na myśl o tym, co było, inny ukradkiem otrze łzy.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Gdzieś tam w kąciku cmentarza na ławeczce babunia szepce różaniec, wstaje, poprawia kwiaty na nagrobku, przesuwa znicze, od czasu do czasu wzrok kieruje ku bramie. Jest tu każdego dnia, nawet jak zimno i śnieżno, choć na chwilkę, bo tu w mogile pięknie przystrojonej, odświętnie wypucowanej, spoczywa jej kochanie, młodość &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;i życie. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Między mogiłami przebiegają dzieci. Nudzą się, chciałyby już stąd wyjść. &lt;i&gt;- Mamo, gdzie jest dziadek? Mówiłaś, że idziemy do dziadka.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Kiepsko idzie tłumaczenie, że dziadek jest w niebie, a tu jego mogiła. &lt;i&gt;– A po co? Skoro jest w niebie?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Takich pytań kiedyś dzieci nie zadawały. Śmierć była częścią życia, nie odpędzano ich od katafalku,&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;uczestniczyły we wszystkich obrzędach pogrzebowych. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Patrzę i zastanawiam się. Kiedy do tego dziecka dotrze, że wszyscy jesteśmy śmiertelni? &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Duże nekropolie, małe wiejskie cmentarze i wszędzie podobnie. Wianuszki osób wokół grobu. Prawdziwymi myślami raczej nie dzielimy się. Bo cóż tu powiedzieć… że to jest też moje umieranie? Banalne, głupie i sentymentalne.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Nie pamiętam innych wspomnień z Wszystkich Świętych. Rytuał jest krzepiący, daje pewność, że i po nas też cmentarze zaiskrzą się, a mogiła przywoła wspomnienia bliskich.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;A jednak nie wszystko jest takie same.&lt;/b&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Lubiłam kiedyś spacer po alejkach cmentarnych. Odczytywałam daty zamykające czyjeś życie. Liczyłam lata, które cudem życia były bez względu na wszystko, co się w nim działo.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;O! Patrz! Przeżył 90 lat. Ten to się nażył. A tę panią to znałam. Przychodziła do kościoła w śmiesznym kapelusiku, piękna i przezroczysta w swej starości. Odeszła tak cicho, nawet nie wiedziałam…&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;I tylko gdzieniegdzie maleńka mogiłka z aniołkiem. Mama zawsze mi tłumaczyła, że po śmierci małego dziecka nie wolno płakać, bo ono jest już aniołkiem. Nigdy do mnie ta nauka nie dotarła. Czy można sobie wyobrazić większy ból jak po stracie dziecka? I nie płakać?! Ech, za trudne to dla mnie po dziś dzień.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Tak samo trudne jak spotkanie z wszystkimi rodzicami, których poznawałam przez lata jako wychowawczyni ich dzieci na wywiadówkach. Stoją przy mogiłach swoich synów, córek z niegasnącym przez lata cierpieniem. Z nagrobnych zdjęć wyzierają uśmiechnięte buzie. I ten krzyczący niesprawiedliwością losu napis: &lt;b&gt;odszedł nagle, zginęła tragicznie…&lt;/b&gt; Za niektórymi z nich kryje się tragedia samobójstwa. Najmłodszy w chwili desperackiego czynu miał 10 lat. Inny wrócił z obczyzny w trumnie do rodziny, bo nie wytrzymał odejścia żony.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dużo, bezrozumnie dużo przybyło mogił młodych ludzi, którzy odeszli, bo dostali nowy samochód i wybrali się do dyskoteki… Niektóre jeszcze nie obeschły od łez rodziców, a kiedy wracam do domu, mijam światełka w przydrożnym rowie&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;i wiem, gdzie zginęli. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Czy tak musi być? Czy naturalna kolej rzeczy; &lt;b&gt;rodzą się dzieci, umierają starcy, też już odchodzi do przeszłości?&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt; Śmierć przywołana brawurą, nonszalancją, popisem czy chęcią zaimponowania, zakrapiana suto alkoholem, wzmocniona narkotykami nie jest naturalnym porządkiem tego świata, jest jego zakłóceniem na niepokojącą obecnie miarę. Brak refleksji i odpowiedzialności za życie swoje i innych przypomina gry &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;komputerowe. Zabicie nic nie znaczy, wypadek na niby, bohater wstaje niczym Batman, bo ma drugie życie. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Nie ma dnia bez wypadku i ofiar śmiertelnych. Giną dorośli, bo gdzieś im się spieszyło, bo… jeden kieliszek nie zaszkodzi…. Żal i rozpacz. Ale kiedy w rodzinie ginie córka, syn, wnuk, ten żal i rozpacz nie ma szans przeminąć, jak fala przypływu będzie wracać i naznaczy dni rodziny. &lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Zastanawiam się. &lt;b&gt;Jest na to jakiś sposób? Czy aż tak &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;jesteśmy bezradni, by na głupotę młodości nie znaleźć rady? &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-6305780583862752848?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/6305780583862752848/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/11/odszed-nagle-zginea-tragicznie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6305780583862752848'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/6305780583862752848'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/11/odszed-nagle-zginea-tragicznie.html' title='Odszedł nagle… zginęła tragicznie…'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-2939568706998407816</id><published>2010-10-27T20:27:00.000+02:00</published><updated>2010-10-27T20:27:54.807+02:00</updated><title type='text'>Donald Tusk walczy z hipokryzją</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Wiem, Wiem, nareszcie wiem!! Eureka! Wiem, dlaczego tak długo rząd Donalda Tuska zwlekał z triumfalnym ogłoszeniem reformy służby zdrowia.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;To nie byle co, to nie jakaś tam ustawa czy nowelizacja starych przepisów, to cały pakiet.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;A wiadomo, pakiet wymaga starannego opakowania, związania, podpisania, by nic nie umknęło i nic nie wypadło z takiej cennej paczki. Wszak o nasze zdrowie i o nasze składki zdrowotne tu chodzi. A zdrowie trzeba mieć, bo Ewa Kopacz jest uczciwa, nigdy nie kłamie. No, chyba że pod wpływem rosyjskiego powietrza, ale to wyjątkowo. Tak wyszło. Nie sprawdziła, nie dopilnowała, a tu okazało się, że lotniska kopać nie nada.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Dziś jest inaczej dziś minister jak człowiek honoru mówi twardo: &lt;i&gt;&lt;b&gt;Koniec przywilejów dla bogatych&lt;/b&gt;.&lt;/i&gt; No proszę, kto by się takiego tekstu spodziewał po liberalnym ministrze. I jeszcze to:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;"Dzisiaj możemy dać tę szansę polskim pacjentom i widzę tę szansę bardziej niż kiedykolwiek".&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;No, doprawdy, wzruszyłam się. Reforma kolejek do lekarza, toż to szczyt moich marzeń!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Właśnie od miesiąca próbuję po znajomości wcisnąć się do kolejki, by usunąć złamany ząb. Teraz już nie będę miała problemu, nikt mnie nie oszuka. Przekażę PESEL i wiadomo będzie, że stoję we właściwej kolejce. Szkoda, że nie będzie tam razem ze mną Jana Kobuszewskiego czy Ireny Kwiatkowskiej, byłoby weselej. ;-)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Uf, a jaka satysfakcja mnie czeka! Do dentysty będę maszerować za kilka miesięcy z dumnie podniesioną głową. Czyż można się bać zabiegu, skoro z takim trudem odczekało się w kolejce do jego gabinetu? Jeśli strach, to przed publicznym napiętnowaniem za niewłaściwe zachowanie. Tak się cieszę; teraz każdy dzięki mojemu PESEL będzie mógł dowiedzieć się, że byłam odważna i dentysty z bólu nie skopałam.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Ech, młodości ty moja, wracasz wspomnieniem kolejek i to za sprawą jedynej pani minister i jedynego w dziejach premiera, który twardo, stanowczo podjął trud reformy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Tak wybrzydzali wszyscy, a tu patrzcie miłościwie nam panujący Donald I dotrzymał słowa. Reformy czas zacząć!!!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Tyle trudu to kosztowało, tyle pracy, tyle ćwiczeń przed lustrem u logopedy, by móc wreszcie Polakom wzruszonym&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;głosem, z przybladłym od zmęczenia czołem ogłosić:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;&lt;b&gt;Jestem przejęty /…/Dochodzimy do wielkiego finału, batalii /…/ważniejszej z punktu widzenia życia obywatela, walki o lepsze szpitale, o tańsze leki, o skrócenie kolejek do specjalisty&lt;/b&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;W ogóle muszę powiedzieć, że ostatnio premier mile mnie zaskakuje. Troska o biednych doprowadza mnie do łez. Bo jak tu się nie wzruszać, kiedy twój premier niczym Lenin pod czerwonym sztandarem grzmi na dziennikarzy:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Nie znoszę hipokryzji ludzi, którzy co rok zmieniają samochód na lepszy i mają gębę pełną frazesów, ile zabrać ludziom, którzy 25 każdego miesiąca zastanawiają się, czy mają na chleb.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: 13pt; font-style: normal;"&gt;Niech no teraz jakiś dziennikarz odważy się marudzić, że to żadna reforma. Prof. Rybiński też już nie podskoczy, bo ten to chyba częściej zmienia swoje samochody. Stać go. Jest rozchwytywany przez media, a wiadomo wierszówki profesora są droższe niż zwykłego dziennikarza.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: 13pt; font-style: normal;"&gt;Ale to nie koniec mojego zadziwienia opakowaniami efektów ciężkiej pracy najwspanialszego rządu, jaki nam lemingi podarowały.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: 13pt; font-style: normal;"&gt;Jakże nie być dumnym z takiego premiera, który bogaczom zabiera becikowe, a bezdzietnym rodzinom funduje dzieci z próbówki. &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;&amp;nbsp;Sama słyszałam, jak mówił &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;- Będę namawiał posłów PO, żeby to była dobra regulacja, żeby nie było wolnoamerykanki, żeby nie powstawał dziki rynek in vitro, a równocześnie żeby ta metoda była możliwie powszechnie dostępna&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Niech mi tu teraz jakiś pisiak podskoczy i skrytykuje pana premiera. Czy który może się pochwalić rekolekcjami w Łagiewnikach i to nie raz, ale zawsze w decydujących dla katolika chwilach? To chyba spowiednik &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;podpowiedział mu jak ma postępować.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;h4&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Chcę wprowadzić nowy świecki obyczaj, że politycy odpowiadają przed ludźmi, a nie przed hierarchią kościelną.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-size: 13pt; font-weight: normal;"&gt;Zapewne kardynał Dziwisz i biskup Pieronek są dumni ze swego, na własnej piersi ukształtowanego,&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;polityka. Tak trzymać. Czas na kompromisy z samym Panem Bogiem. Niech nie myśli, że będzie władał sumieniem premiera.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-size: 13pt; font-weight: normal;"&gt;Premier Donald Tusk troszczy się o biednych, współczuje bezdzietnym rodzinom, gotowy na ekskomunikę, twardo walczy o prawo do posiadania dzieci. Martwię się, że nie dożyję chwili, kiedy premier Donald Tusk, wciąż panujący, przy kolejnych wyborach upomni się o refundację zakupu samochodu dla każdej rodziny. Przecież każdy, również biedny, ma prawo do posiadania nie tylko dzieci, ale wszelkich innych dóbr. Można się tu na mnie oburzać, ale przecież to nie ja traktuję dzieci przedmiotowo i nie nazywam ich poczęcie „posiadaniem”. &lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-size: 13pt; font-weight: normal;"&gt;Cuda jednak mają swoje granice. Premier wprawdzie gotowy jest na konflikt z Panem Bogiem, ale zwyczajnie po ludzku nie jest wstanie czynić cudów, co zdążył już przez te trzy lata jasno udowodnić. Choćby nie wiem jak, reformował służbę zdrowia, to nie może zapewnić opieki chorym dzieciom. Może dlatego jest zwolennikiem, podobnie jak prezydent, dzieci z próbówki, bo wtedy można tak dobrać „materiał genetyczny”, by żadnej służby zdrowia nie trzeba było. A „zbrakowany materiał genetyczny” posłuży do produkcji szczepionek, dla tych dzieci, które miały to nieszczęście począć się domowym sposobem.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-size: 13pt; font-weight: normal;"&gt;Mateuszek (&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;&lt;a href="http://bit.ly/czYhdO"&gt;http://bit.ly/czYhdO&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 13pt; font-weight: normal;"&gt; ) nie może liczyć na pakiet reformujący służbę zdrowia. W nim nie ma miejsca ani na karetki pogotowia dla dzieci chorych na mukowiscydozę, ani na leki czy inhalatory. „&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Koszty są ogromne, szczególnie dla ubogiej rodziny, która właściwie nie może liczyć na wsparcie krajowej służby zdrowia”. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 13pt; font-weight: normal;"&gt;Tymczasem premier wygłasza zapierające dech w piersiach mowy w Sejmie, na utrzymanie którego muszą znaleźć się&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;pieniądze, by Mateuszek mógł otrzymać pomoc… od internautów. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;( &lt;a href="http://bit.ly/czYhdO" target="_blank"&gt;http://bit.ly&lt;/a&gt; )&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 13pt; font-weight: normal;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style="font-size: 13pt; font-weight: normal;"&gt;Nie martw się, Mateuszku, jak premier będzie miał czas, to przy następnych wyborach przyjedzie do ciebie, zawiesi ci „dyktaturowy” medal na szyi i powie, jaki jesteś dzielny. Pamiętaj tylko, nie rozpłacz się i nie wyrzucaj medalu, bo znowu wredne „pisiaki” będą się z niego śmiać.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8542725967224368057-2939568706998407816?l=mamakatarzyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/feeds/2939568706998407816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/10/donald-tusk-walczy-z-hipokryzja.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/2939568706998407816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8542725967224368057/posts/default/2939568706998407816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mamakatarzyna.blogspot.com/2010/10/donald-tusk-walczy-z-hipokryzja.html' title='Donald Tusk walczy z hipokryzją'/><author><name>Katarzyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15487087423211241293</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_EhACV74phoA/TUk_3tnegHI/AAAAAAAAABo/rVUnNE6ylZs/s220/teraz_Polska_bigger_reasonably_small.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8542725967224368057.post-7890514401212505328</id><published>2010-10-20T23:47:00.000+02:00</published><updated>2010-10-20T23:47:04.674+02:00</updated><title type='text'>A po co pchał się do polityki?!</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:BrowserLevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" LatentStyleCount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Jeśli ktoś uwierzył konsultantowi politycznemu, że agresja w kampanii wyborczej to normalka, a napaść na biuro poselskie, to tylko wybryk niezrównoważonego esbeka, to się bardzo myli. Konsekwencje tej pomyłki właśnie dziś przerabiamy. &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Metoda tak stara jak demokracja. Jeśli nie ma przeciwnika, należy go stworzyć i nawet morderstwo zdaje się już nie przerażać, podobno wpisane w ryzyko „zawodu” polityka. Rzecz w tym czy to kupimy. PR nie chce nas zmieniać, nie chce wychowywać. Piarowiec uczy się nas na pamięć, poznaje nasze reakcje, bada nasze zachowania, skłonności i wie jak nimi zarządzać. &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Zbieram myśli po kolejnych emocjonujących narracjach politycznych w Polsce. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Demokracja daje złudne poczucie bezpieczeństwa. Wybraliśmy, ktoś wygrał, ktoś przegrał, ale fundament państwa nienaruszony. Niestety, tak nie jest. Każda ekipa przewraca wszystko na nice. Konstytucja nie daje żadnej gwarancji, że obudzimy się po wyborach w tym samym kraju. Pół biedy, jeśli to tylko przestawianie mebli dla nowych ekip w urzędach i instytucjach państwowych. Szlag, co prawda, człowieka trafia, bo nowe miotły muszą się czymś wykazać i zwykle zaczynają od rozsadzania pracowników po pokojach, miesiące lecą, a&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;czas trawiony jest na pisanie pozornych zmian statutowych. Ale życie toczy się swoim trybem w państwie i obok państwa. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Od wygranej w wyborach w 2005 r. doszła nowa jakość; trwa nieustanne walenie w przeciwnika. Przypominanie wołania Tuska o nieposłuszeństwo obywatelskie i inwektyw pod adresem Lecha Kaczyńskiego, również po&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;jego tragicznej śmierci, nie mają sensu. (Jakby ktoś stracił pamięć, to może sobie przypomnieć i poduczyć się języka miłości. &lt;a href="http://www.wykop.pl/ramka/359784/autorytety-o-lechu-kaczynskim/"&gt;http://www.wykop.pl/ramka/359784/autorytety-o-lechu-kaczynskim/&lt;/a&gt; )&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Powiedziano chyba wszystko, albo prawie wszystko, bo resztę dowiedzą się za ileś tam lat dociekliwi historycy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Napisano już też kilka naprawdę dobrych tekstów publicystycznych na temat morderstwa w biurze PiS w Łodzi. Propaganda również leje się obficie, a PR ma gorące dni. Jeszcze nie odpoczął po morderstwie Eugeniusza Wróbla, a tu następne. Jak to wykorzystać, jak przekuć na sukces polityczny? Konkurencja nie śpi, trzeba się śpieszyć, by wynajęli do następnych wyborów.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Cóż może tu dodać jeszcze mama przy zmywaku? Z impetem wycieram umyte garnki i dumam sobie; przecież ja to wszystko już znam, to już było. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Rok 1990, pierwsze wybory samorządowe. Nasz Komitet Obywatelski wygrywa w przedbiegach. Jego założyciel zostaje wybrany przewodniczącym rady gminy. Tego za wiele, tego nie jest w stanie wytrzymać żaden porządny komunista. 65 – letni aktywista objeżdża gminę ze sprayem w ręku i na każdym przystanku, szkole, sklepie wypisuje: &lt;i&gt;W. złodziej, żonę ma wariatkę.&lt;/i&gt; Napisy zamalowano, ale kiedy dżdżysta pogoda, do dziś wyłażą na świadectwo nienawiści do granic śmieszności. „Malarza” już Pan Bóg rozlicza. Przewodniczący zrezygnował z polityki, tylko czasem przy stole rodzina dopytuje o szczegóły. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;No tak, myślę sobie, ale &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;gminny aktywista&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;przegrał wybory i dlatego obsmarował elewacje gminne. Można się śmiać, ale też nie trudno zrozumieć złość, bezsilność i strach aktywisty, tymczasem morderca Marka Rosiaka niczego nie przegrał. Wprost przeciwnie dożył upragnionej klęski PiS i to dwukrotnie. Nie żyje Prezydent, nie żyją znienawidzone „pisiaki”, urzędy odzyskane. O jakim więc fanatyzmie i frustracji może być tu mowa? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Porównanie z morderstwem Gabriela Narutowicza też do końca nie wytrzymuje&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;krytyki. Narutowicz był zwycięzcą, Niewiadomski ofiarą ideologii. Dla obu finał był tragiczny. Jaki będzie finał &lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;mordu w łódzkim biurze PiS? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Nie ten problem jednak teraz zaprząta mi głowę… . I znowu sięgam do worka doświadczeń. Rodzi się syn, ojca wypuszczają na przerwę w karze za brak chęci służenia ludowej ojczyźnie. Rodzina przyjeżdża podziwiać nowego jej członka. Opowiadamy o ostatnich przeżyciach. W odpowiedzi słyszę. - &lt;b&gt;&lt;i&gt;A po co pchał się do polityki?!&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Jak echo słyszę to zdanie w pracy, w sklepie, kiedy ginie ks. Jerzy Popiełuszko. Teraz też je słyszę. &lt;i&gt;Po co pchał się do Smoleńska? Dlaczego wykorzystuje katastrofę do polityki? &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;Gdyby nie Kaczyński, nie byłoby morderstwa w biurze P i S. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Te zdania załatwiają wszystko. Już nie trzeba myśleć, oceniać, domagać się sprawiedliwości. Nie trzeba się tłumaczyć z własnego strachu i konformizmu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Doskonale znają nas goście od wizerunku i dlatego Nałęcz mógł sobie pozwolić na stwierdzenie: &lt;i&gt;”&lt;span class="tresc"&gt; premier słusznie starał się pojechać sam do Katynia, a wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie była potrzebna”.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="tresc"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Czy i tym razem łykniemy&lt;span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;bajkę o szaleńcu, który w zwidzie psychola przygotowuje broń i nóż, by zabić przeciwnika? A wszystko dlatego, że wciąż żyje Jarosław Kaczyński i nie chce odejść z polityki?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="tresc"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;"&gt;Dziś łyka ją wierny elektorat PO. A jak ma wątpliwości, to zawsze może usłyszeć to, co w
