czwartek, 12 czerwca 2014

Panie Łukaszu Zalewski, nie bądź Pan żyła



Rząd PO/PSL  redaguje przyszłoroczny budżet w cieniu dyskusji o fundamentach naszej cywilizacji, czyli komu służy lekarz,  zabijać czy nie zabijać, dokonywać selekcji eugenicznych, rozwijając teorię Galtona  w imię postępu i błękitnych oczu, czy uznać to za łamanie praw człowieka i niedopuszczalny  powrót do praktyk nazistowskich i komunistycznych.

Jest to  najlepszy czas na przymiarki do budżetu nie tylko ze względu na emocjonujące dyskusje. Ludziska żyją już wakacjami i nie mają głowy do jakichś tam państwowych budżetów, raczej martwią się swoimi. 
A poza tym język ekonomii staje się dla nich coraz mniej zrozumiały. Hermeneutyka zwykłego liczenia dochodów i wydatków w skali państwa nie dopuszcza zwykłych zjadaczy chleba  do zrozumienia i ingerencji w  kształt budżetu. 
Z tego też powodu niektóre informacje żyją w przestrzeni wirtualnej tylko chwilę, a potem niezauważone znikają, nie budząc żadnej refleksji czy niepokoju.  A wszystko zależy od nagłówka i odpowiednio zawiłego przekazu.
Przykłady? Och! Na wołowej skórze by ich nie spisał.  Zdarza się jednak, że na stronę mało atrakcyjnych newsów trafi taki laik jak  mama Katarzyna, która nic tylko liczy i liczy naiwnie…, że fiskus w końcu „odfastryguje się” od jej domowego budżetu. 

Ostatnio przy zmywaku nie daje jej spokoju pewna informacja MAIC: Fiskus uderza w optymalizację
Otóż ministerstwo administracji i cyfryzacji chce ukrócić proceder „optymalizacji podatkowej nieruchomości”, w których wydzielone są lokale własnościowe,  a reszta jest współwłasnością. 

Do tej pory właściciele, zgodnie z obowiązującym prawem,  płacą podatek od metra posiadanego lokalu i podatek gruntowy. Podatek od współwłasności zależy od procentów, w jakich współwłaściciel uczestniczy w tej współwłasności. Razem daje to stuprocentowe opodatkowanie nieruchomości.  
Z  zawiłości informacji  Fiskus uderza w optymalizację wynika, że ten sposób opodatkowania współwłaścicieli zakwestionowały już dawno wyroki sądów administracyjnych.  I ten  sposób naliczania podatku, pozbawiający dochodu samorządów gminnych,  ma się zakończyć po nowelizacji ustawy o samorządzie gminnym, w tym ustawy o podatkach i opłatach lokalnych:


. - Projekt nowelizacji ustawy o samorządzie gminnym, w tym ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, zmierza do objęcia 100 proc. części wspólnej nieruchomości obowiązkiem podatkowym - przyznaje Adam Hellwig. Współwłaściciele nie będą mogli już zoptymalizować w powyższy sposób swoich podatków.

Przykro mi niezmiernie, że nie potrafię poinformować, kim jest Adam Hellwig, nie miałam przyjemności poznać tego pana. A to błąd niewybaczalny, bo  mogłabym zapytać, jako osoba nie umiejąca się przedrzeć przez niuanse języka ekonomicznego, czy likwidacja tzw. „optymalizacji”, cokolwiek to oznacza, nie jest przypadkiem podwójnym opodatkowaniem tej samej współwłasności? Czy nie jest to wyciąganiem z kieszeni podatnika (ubogiego w przeważającej części współwłaściciela, bo kto z bogaczy zgodziłby się na dzielenie nieruchomości z sąsiadami) pieniędzy prawem kaduka?

Szkoda, że nie zrobił tego autor informacji, mogłabym przy zmywaniu myśleć nie o kolejnym haraczu fiskusa, a o wymianie okien w stuletnim lokalu wydzielonym we współwłasności.

Męczą mnie też i inne pytania,  grożące totalnym brakiem szklanych naczyń w mojej kuchni,  które nie wiem, komu mam zadać.
Próbowałam treść informacji o zmianie opodatkowania współwłasności odszukać w projekcie na stronie Sejmu. Nic  z tego. Próbowałam odszukać    na stronie ministerstwa, również bez powodzenia.
Pozostaje mi więc pytanie do autora tego bulwersującego newsa:
Panie Łukaszu Zalewski, skąd ma pan te informacje? Proszę, nie bądź Pan żyła, podziel się Pan źródłem. Musi to być źródło bardzo wiarygodne, skoro już Pan wie, że „nowe przepisy mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2015 r.”. Byłabym też wdzięczna za dopowiedzenie, dlaczego zmianami  w ustawie   o podatkach i opłatach lokalnych zajmuje się ministerstwo administracji i cyfryzacji, a nie na ten przykład ministerstwo finansów, a w nim administracja podatkowa.
Nie wiem czy Łukasz Zalewski ma czas na czytanie   Rozmyślań przy zmywaku jakiejś tam mamy Katarzyny, przyznam więc, że bardzo liczę na  wyjaśnienia gości mojego bloga. Może niepotrzebnie się zamartwiam, że fiskus nie spocznie, dopóki nie puści mnie z torbami? 
 _____________________________________

Źródło ilustracji: Podatek od nieruchomości



_____________________________________

Można też  posłuchać. Audycja 536 (czwartkowa):



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza