sobota, 8 grudnia 2018

Przekopać Mierzeję czy dokopać „pisowi”?

Byłem bardzo emocjonalnie zaangażowany po stronie PiS. Dziś nie wiem czy w ogóle wezmę udział w wyborach. Na "mniejsze zło" głosować już nigdy nie będę. Chyba nie jestem wyjątkiem i, sorry, ale to są moje poglądy, a nie wpływ jakiejś propagandy. M.M.Traube🇸🇪🇵🇱‏ @MarekTraube

Taką odpowiedź dostałam na mój komentarz:
Nie widzę żadnych powodów by PiS miało przegrać. Nie kupujmy narracji rosyjskiej agentury.

Sprawa dotyczyła przekopu Mierzei i 142 warunków, pod jakimi rząd uzyskał zgodę na przekop i wątpliwości czy kiedykolwiek projekt zostanie zrealizowany.
Rozgorzała dyskusja, w której nie chciałam już brać udziału, ponieważ tysiące razy słyszałam i czytałam; nie będę wybierać między złem a mniejszym złem.

Rozumiem tę frustrację i poczucie zawodu, bo sama kilka razy przez decyzje PiS i prezydenta mało zawału nie dostałam. Nie mam zamiaru też nikogo przekonywać do wyborów. Każdy decyduje sam. Nie godzę się jednak na potępianie wszystkiego w czambuł i opowiadanie, że ze wszystkiego się wycofują. Lista spełnionych obietnic jest długa, choć może tego ze Szwecji czy Wielkiej Brytanii nie widać.

Nie tylko o obietnice tu jednak chodzi, ale o budowę armii, WOT, obrony cywilnej i poczucia bezpieczeństwa, o to, żeby Polakom żyło się lepiej i bezpieczniej.
Jeśli krytykuje się sojusz z USA, a nie widzi się odbudowy współpracy Grupy Wyszehradzkiej, budowy Via Carpatia, pracy nad uniezależnieniem się od dostaw rosyjskiego gazu, odzyskiwania z niemieckich łap Szczecina, ochrony i ożywienia polskiego przemysłu zbrojeniowego, odzyskania stoczni, jeśli nie widzi się, na jakie trudności rząd napotyka przy realizacji planu przekopu Mierzei, to znaczy, że nic nie widzi się i potrafi się tylko innych zniechęcać do pracy.
Kuriozalnym jest, gdy emigrant z Wielkie Brytanii wrzuca petycje domagającą się zmiany ministra. Niektórzy szczerze prawicowi w ataku na rząd i PiS prześcigają się z mediami niemieckimi i Gazetą Wyborczą.

Furia, z jaką atakowana jest Polska przez Timmermansa i innych unijnych żuli świadczy, że idziemy w dobrym kierunku, choć po grudzie. By podskakiwać unijnym żulom trzeba pogonić z PE Targowicę i trzeba odbudować gospodarkę, która teraz jest w łapach przede wszystkim niemieckich. Trzeba pokonać krajową mafię wszędzie; w mediach, sądach, bankach, przemyśle, w wojsku i przykro to stwierdzić, ale i wśród tzw. swoich.
Tylko z silnym świat się liczy. A silny dziś oznacza bogaty. Emigrantom, jakie prawa rządzą gospodarką, chyba nie trzeba tłumaczyć. Podobnie jak nie trzeba tłumaczyć, kto na świecie ma kasę i rządzi. Kto w Europie, doskonale wytłumaczył Jurgen Roth w Cichym puczu.
Wymaganie, by Polska z dnia na dzień wyzwoliła się z tego, gdy przez 29 lat budowano zależność, jest szkodliwą utopią, albo cyniczną grą wyborczą.
Nie krył Prezes Jarosław Kaczyński, że przyjmuje taktykę Orbana; do przodu i tam gdzie za duże straty, cofnąć się trzeba.

Do realizacji przekopu Mierzei nie tylko zgoda jest potrzebna. Trzeba pokonać agenturę wpływu nie tylko rosyjską, ale i niemiecką. W Polsce mamy ich wszędzie. Będą przeszkadzać, będą buntować, oskarżać PiS, rząd, bo przekop oznacza wolność Polski na Pomorzu. To ta sama walka, którą toczyła II RP budując port w Gdyni. Pomóżmy, stwórzmy lobby, presję na wszystkich, którzy w Polsce przeszkadzają w inwestycji, a nie jęczmy, że PiS nie da rady. Takie gadanie zabiera wolę działania, zniechęca i męczy.

Przypominam oczywistą prawdę, która nie jest bynajmniej straszeniem; przegrana PiS lub rządy nie dające samodzielności - to przegrana Polski, bo nie ma dziś siły politycznej, która by mogła tę partię zastąpić, naprawić Polskę szybciej i lepiej.

Opór zewnętrzny da się wytłumaczyć, opór wewnątrz kraju beneficjentów III RP również, ale ataki tzw. prawicy, która pomaga totalnej opozycji, nie da się w żaden sposób wytłumaczyć. I ja nazywam to pomaganiem zdrajcom Ojczyzny, co doskonale było można zauważyć po wynikach wyborów samorządowych w miastach.
Rozumiem, że UE może się nie podobać, mnie też się nie podoba, ale weszliśmy do niej dobrowolnie i nadal większość Polaków chce w niej być. Jak tzw. prawicowych 4 cwaniaków ogłasza program Polexit to nie śmieszy, a budzi zdumienie brakiem odpowiedzialności. To podanie na tacy totalnym wrogom Polski argumentu: Widzicie, prawica polska, PiS chce wyjść z UE. A to, że nie PiS? A kto to będzie wiedział na Zachodzie!
Trzeba mieć dużo złej woli, by w tak gorącym czasie wyborczym wylatywać z takimi hasłami wyborczymi. O pomaganiu agenturze wpływu nie warto wspominać, bo ta nawet nie musi się wysilać, pożyteczni idioci sami się do niej pchają.

Jojczcie, narzekajcie, stękajcie, kochani, tak dalej, a niepodległość Polski zapewni nam wódz na białym kucu i rządy Schetyny pod protektoratem Niemiec i Rosji. Nie będzie już nam premier emigrantów sprowadzał, Żydzi urządzać Polin, a USA bronić naszych granic. Będzie wreszcie jak na Zachodzie.

_______________________________________________

Ilustracja:https://pl.wikipedia.org/wiki/Kana%C5%82_%C5%BCeglugowy_na_Mierzei_Wi%C5%9Blanej

Zapraszam do słuchania
audycja 1002 (niedzielna)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz