poniedziałek, 6 lipca 2009

Żółwiu, a dlaczego wyciął mnie Paweł Lisicki



Chłodny Żółw w ostatnich swoich notkach wypunktował równo nagonkę „Dziennika” na blogerów.
 
Każdy z blogerów powinien je przeczytać i zapamiętać, bo każdy przecie powinien znać swoje miejsce w szeregu.
 
A miejsce blogera jest dokładnie takie, jak Szanowny Żółw zupełnie na chłodno opisał:
 
Dziennikarskie poczucie wyższości wobec blogerów ma solidne podstawy. W każdej dyscyplinie sportowej zawodowcy górują nad amatorami.
Wśród komentatorów politycznych nie jest inaczej. Z jednej strony karni, dobrze wyszkoleni, dobrze dowodzeni, dobrze wynagradzani medialni wojownicy... Niezwyciężeni, niezważający na rzeczywistość, twórcy medialnych faktów,
A z drugiej? Pospolite ruszenie. Zupełna amatorszczyzna. Pozbawiona dowództwa blogowa zbieranina. Bloger przy dziennikarzu jest jak mrówka, która mimo najszczerszych chęci nie jest w stanie udusić słonia. Może co najwyżej połaskotać za uchem".

 
 
Dodam do tej, miażdżącej blogosferę, oceny swój kamyczek, bo choć „Zaskorupiały gad. Ostatni Mohikanin blogowej amatorszczyzny :-)” zaznaczył w ostatniej notce - I to by było na tyle... Wystarczy. – to ja twierdzę, że tematu nie wyczerpał i jeszcze długo nie wystarczy.;)
 
Przepaść między dziennikarzami a blogerami jest tak wielka, że właściwie blogi powinni pisać też tylko dziennikarze. I tak się po części już dzieje. Swoje blogi ma każda gazeta. Dziennikarz pisze artykuł. Na wszelki wypadek umieszcza go w tzw. blogu i czeka na komentarze. Nie żeby podyskutować, skądże znowu! Jest przecież dokładnie tak, jak pisze Żółw:
Rojno i gwarno zrobiło się na blogach i forach dyskusyjnych... "Profesjonalni dyskutanci" zagospodarowali teren po każdej stronie barykady! Zawodowcy, wszędzie zawodowcy...”
 
A zawodowiec, wiadomo, nie dyskutuje z byle kim, on wie na pewno. Wie dokładnie, że jest tak, jak napisał i po co  darmo klawiaturę szlifować. Wie też, który komentarz pasuje do jego tekstu, a który nie.
 
Kilkakrotnie przekonałam się już  o tym pisząc komentarz w blogach „Rzeczpospolitej”.
Kiedy wyciął mnie Krzysztof Leski, pomyślałam sobie, że facet po prostu ma mnie  dość w salonie i więcej nie zniesie.
 
Ale dlaczego wyciął mnie Paweł Lisicki?! Tego chyba nawet Chłodny Żółw mi nie wyjaśni. Czyżyby chodziło o "łaskotanie mówki w niewłaściwym miejscu"?!
 
Może kiedyś zrozumiem… W każdym razie na wszelki wypadek, gdyby ktoś znał przyczyny cenzury zastosowanej wobec mojego komentarza podaję link do  blogu Pawła Lisickiego i treść mojego komentarza, który nie zyskał aprobaty zawodowca.
 
A to mój komentarz, który przezornie skopiowałam:
"Pisałam o tym jeszcze przed praskim zjazdem.
 
http://www.mamakatarzyna.salon24.pl/109128,klopoty-dawida-pelega-i-wladyslawa-bartoszewskiego-zmartwienie
 
W komentarzach odezwało się Forum Żydów Polskich, które odcina się od tych żądań. Warto zapoznać się z ich stanowiskiem w tej sprawie. Związek Gmin Żydowskich odciął się również od tego zjazdu.
Pana komentarz, przepraszam tu za krytyczną ocenę, jest mało konkretny.
To nie są jakieś tam środowiska żydowskie, to są konkretne środowiska.
 
I należy je za każdym razem wymieniać, bo dlaczego z pomysłami tych, którzy robią interes na holokauście utożsamiać wszystkich Żydów?
Jakże groźnie brzmiała wypowiedź Dawida Pelega po zjeździe:
 
"– Polacy mają prawo uważać, że deklaracja nie dotyczy ich kraju. My mamy jednak nadzieję, że otwiera ona drogę do negocjacji na temat zwrotu własności – powiedział „Rz” Dawid Peleg, szef Światowej Żydowskiej Organizacji na rzecz Zwrotu Mienia".
 
Ten szef ma wsparcie Kongresu Żydów Amerykańskich.
 
http://www.rp.pl/artykul/2,328113_Do_kogo_nalezy_mienie_zamordowanych_Zydow.html
 
Mnie jako obywatela Polski niepokoi zachowanie "tajemniczej polskiej delegacji".
Czy w takich sprawach informacja o pełnym składzie osób reprezentujących Polskę nie powinna się ukazać? Chciałabym wiedzieć, kto i dlaczego podpisywał jakąś deklarację, która wymusza na Polakach działania niezgodne z racją stanu i polskim prawem".
 
 
 
PS. Linki do notek Chłodnego Żółwia
 
 
 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza