środa, 11 listopada 2009

Nie zdążyliśmy na spotkanie


Czekaliśmy przed wejściem do kościoła Najświętszego Serca Jezusowego w Olsztynie na trumnę z ciałem Grażyny Langowskiej.
 
W gęstniejącej gromadzie raz po raz odzywały się entuzjastyczne okrzyki: Witaj! Boże, jak ja cię dawno nie widziałam! Pięknie wyglądasz. Co porabiasz? Popatrz, znowu spotykamy się na pogrzebie… To stara „gwardia”, kombatanci „Solidarności”, pierwsi pracownicy Kuratorium Oświaty  po wyborach 1989 r., nauczyciele olsztyńskiej samochodówki, gdzie pracowała Grażyna jako nauczycielka języka polskiego, zakładała „Solidarność”…Ilu w gęstniejącym tłumie było Jej uczniów? To wiedzą oni sami. Przyszli, pożegnali swoją nauczycielkę.
 
Gdzieś tam raz po raz trzaskały drzwi od samochodów służbowych. Z jednego z nich wysiadł sam Jarosław Kaczyński. Przyjechał pożegnać koleżankę z PC. Szkoda, że dopiero teraz, że nie zainteresował się, jak Jej się wiedzie po śmierci męża…
 
Wszystko jeszcze przed tobą, szefie. Gorycz osamotnienia nie omija nikogo, a wobec cierpienia i śmierci jesteśmy równi. Niektórzy nazywają to sprawiedliwością. A ja tak na własny użytek nazywam to ostatnią lekcją pokory.
 
Kiedy odchodzą najbliżsi, przyjaciele, znajomi nieodmiennie powracają wspomnienia.
 
Zamykam na chwilę oczy, wciskam głowę w kaptur, chronię się przed wiatrem i dojmującym zimnem. Znikam w mojej przestrzeni.
Mroźny wieczór 15 grudnia. Msza św. w Sercu Jezusowym. Gorączkowe rozglądanie się po ławkach i kątach kościelnego mroku. Kto jest? Kogo nie zabrali? Potem „Boże coś Polskę” przez łzy i zaciśnięte gardła, ale z podniesionymi w znaku zwycięstwa palcami. Niewielu idzie do wyjścia, większość przemyka chyłkiem do zakrystii… tam wiadomości. Strajk w OZOS „Stomil”. Nie wszystkich internowano, niektórych teraz aresztują, biuro zdemolowane…
 
Bezładne  rozmowy,  przerywa Rysiek Langowski. Już się dowiedzieli…jadą.... Rozchodzimy się, każdy do swojej rzeczywistości…
Niektórzy do tej mrocznej, zamkniętej zobowiązaniem do współpracy. Siądą po powrocie przy stole, może z kieliszkiem „moskowskoj”, a może tylko z herbatą i napiszą swój pierwszy raport ze stanu wojennego.
 
Wychodzę z mężem na dziedziniec kościelny. Idziemy w kierunku plebanii. Przed wejściem gromadka ludzi. Na schodach skulona Grażyna. Opowiada o tym, co działo się w „Ozosie”. W głosie i zachowaniu wyczuwamy lęk. Już wkrótce okaże się, jak bardzo uzasadniony. Co stanie się z małą Lenką, gdy ich aresztują?
Przez moment niezłomna Grażyna, która nigdy nie cofała się przed wypowiedzeniem i zrobieniem tego, co uważała za słuszne, była zwykłą, zagubioną mamą, przerażoną niewiadomą przyszłością.
 
Przyjeżdża samochód pogrzebowy.
Brązowa trumna z bukietem kwiatów, na progu abp Edmund Piszcz, ks. infułat Julian Żołnierkiewicz. Któż, jak nie oni, najlepiej Ją znali. Tyle  godzin rozmów … i z tych lat konspiracji, więzienia, beznadziei i tych triumfu; poselskich, kuratoryjnych, kiedy było się na lokalnym i krajowym świeczniku, a potem poczucie przegranej, choroba męża, jego śmierć.
 
A ja spinam swoje osobiste wspomnienia.
Koniec sierpnia bieżącego roku. Jedziemy do Warszawy na kolejną rozprawę z przeszłością. Zeznaje Grażyna. Nie ma najmniejszych oporów, by opowiedzieć przed młodymi, nie pamiętającymi w pełni tamtych czasów; sędzią i prokuratorem wojskowym, jak to było z tym ludowym wojskiem w stanie wojennym. Z torebki wygrzebuje tomik wierszy więziennych Władka przepisanych przeze mnie ręcznie z grypsu dla Niej. Czyta:
„Był taki dzień
Myślałem
Że zostałem sam
Bo wszystko zgasło /../
Ale dostałem wiadomość
Świat przestał milczeć… / „Rondo spacerowe” Grażynie Langowskiej ZK Barczewo 1984/
 
O dziwo, sędzia nie przerywa, słucha z uwagą, każe notować i tylko prokurator powątpiewa. Przecież wojsko to nie SB! Czy zdaje  sobie sprawę, że ta krucha starsza pani opowiadająca o wyrokach wydawanych przez wojskowe sądy w czasie wojny Jaruzelskiego z własnym narodem, to KTOŚ, legenda olsztyńskiej „Solidarności”, a nie zwykły świadek?
 
Wracamy.  W autobusie przysypiam ze zmęczenia. Pod powiekami wciąż obraz Grażyny robiącej prokuratorowi przyspieszony kurs z wiedzy na temat współdziałania LWP z SB.
 
Umawiamy się, że spotkamy się po uprawomocnieniu wyroku…*
 
http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Gra%C5%BCyna_Langowska                                                                

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza