poniedziałek, 24 listopada 2008

Kim jest marszałek Bronisław Komorowski?

 
Od wczoraj emocje rozgrzane zostały do czerwoności w związku z incydentem w Gruzji. Dziennikarze prześcigają w się w domysłach i interpretacjach.
Mało tego, jest tak, jakby sobie tego życzyli  specjaliści od marketingu politycznego- emocje zeszły też na dół. Mama Katarzyna przy zmywaku o niczym innym nie  myśli.:) W kuchni radiowa jedynka, w pokoju tvn24 i info, w przerwie - salon24.
Niestety, nad myśleniem górę wzięły emocje, a wszystko za sprawą marszałka Komorowskiego, którego  wypowiedź, poszerzaną co jakiś czas o nowe zdanie, cytuje cyklicznie tvn24. 
Czytam w wiadomościach onetu :
„ Zachodnie media - BBC, CNN, "Daily Telegraph", "New York Times", telewizje Fox i CBS - publikują własne korespondencje i materiały agencyjne (AP, ITAR-TASS i Reuters).
- Okupanci, którzy nie maja legalnego, moralnego czy jakiegokolwiek prawa by tam być, stacjonują w sercu Gruzji - cytuje słowa Lecha Kaczyńskiego BBC".


A co ma do powiedzenia Marszałek Rzeczpospolitej Polski?
„...incydent choć był niepoważny, stawia nas w niewygodnej sytuacji i nasuwa wiele pytań do strony polskiej i gruzińskiej". - ubolewa  Bronisław Komorowski
I dodaje:
- Jeśli to był zamach, to powiedziałbym: jaka wizyta, taki zamach. No, bo nie trafić z 30 metrów w samochód, to trzeba ślepego snajpera. Więc raczej wygląda to na coś bardzo niepoważnego, a jednocześnie przykrego, bo stawiającego polskiego prezydenta w dosyć niezręcznej sytuacji i prowokującego do niedobrych wypowiedzi" .

Kiedy "New York Times" cytuje Prezydenta RP - „  Nasi europejscy partnerzy powinni zwracać uwagę na to  i wyciągać wnioski zanim będzie za późno". - marszałek  już za Unię odpowiada (niestety cytuję z pamięci na podstawie tego, co usłyszałam w tvn24), że Unia ma ważniejsze sprawy na głowie niż niepoważny incydent w Gruzji.
Tu mogę tylko domyślać się, ze marszałek jako wytrawny polityk doskonale wie, że Sarkozy  ostatnio zapewniał wszystkich zainteresowanych o wykonywaniu przez Rosję  podpisanych zobowiązań w sprawie konfliktu w Gruzji.

Siłą rzeczy nie może być mowy o tym, by tam gdzie nie powinien być, znajdował się jakiś posterunek rosyjski. A jeśli ktoś wie, że znajduje się, tym gorzej dla tego, kto wie.

Jak więc  może Unia przejmować się jakimś tam niepoważnym prezydentem RP, skoro całkiem poważny marszałek zapewnia, że incydent był niepoważny?
Mało tego, B. Komorowski nie tylko wie, co zrobi Unia, on jest doskonale poinformowany o tym co sądzi Rosja w tej sprawie i w pełni się z tym stanowiskiem utożsamia. Ma nawet na to silne argumenty, przy których zapamiętane  przez prezydenta odgłosy kałasznikowa brzmią jak bajka przestraszonego kapiszonem dzieciaka.
„Byłem trochę ćwiczony ( zwierza się marszałek - p. mój) na okoliczność ewentualnego zamachu jako minister obrony narodowej i wiem, że w sytuacji jakiegokolwiek zagrożenia, osoba chroniona jest wciskana do samochodu i samochód natychmiast odjeżdża, albo jest rzucana na ziemię i na niej się kładą oficerowie ochrony. A tutaj widać zdjęcia, gdzie obaj prezydenci stoją, rozmawiają, zdaje się, że jeden się uśmiecha. No, tysiąc znaków zapytania".

Skoro sam marszałek ma tysiąc pytań, to czy ja - szary obywatel, nie mogę mieć tylko jednego?
Kim jest marszałek Komorowski i dlaczego od rana opowiada nam bajki godzące w rację stanu Polski i prestiż jej Prezydenta?
 _______________________
Cytaty pochodzą z :
-„Cały świat cytuje Kaczyńskiego - atak czy prowokacja? http://wiadomosci.onet.pl/1867961,12,item.html

- „Jaka wizyta taki zamach"

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza