piątek, 13 marca 2009

Co powiedziała Ewa Kopacz



Pewien jegomość, którego nazwiska nie wymienię, by sobie blogu nie zafajdać, ogłosił, że ma już prawie gotowy projekt ustawy legalizującej eutanazję.
 

Kurcze, pomyślałam sobie, to już tak źle ze słupkami PO, że ów jegomość rzuca pomysły na dyskusję zastępczą z dna przyzwoitości? Już nic innego piarowcom nie pozostało, tylko eutanazja?
 

Spoko, kochani, nie denerwujcie się tak, jeszcze tam na dnie zostały takie tematy jak kremy z odsysanego tłuszczu ludzkiego, colaże z preparowanych ludzkich kości na wystawach sztuki alternatywnej, doświadczenia na embrionach itp. itd.
Nie ma potrzeby straszyć emerytów eutanazją, wystarczy zarządzić:
"W ramach wychodzenia z kryzysu oszczędzamy na lekach. Chemio i radioterapia tylko do 65 roku życia".
 
Dla uzasadnienia drakońskich oszczędności proponuję sprawdzony już przez Hitlera sposób. Katarzyna Hall jako autorka książek matematycznych dla dzieci opracuje zadanie. Ile społeczeństwo zaoszczędzi , jak wprowadzi takie oszczędności, np. na ludziach terminalnie chorych?
 
Na zajęcia obowiązkowej etyki metodycy opracują lekcję z burzą mózgów na temat; Co jest lepsze; ratować życie młodszych, rokujących nadzieję na wyleczenie czy trwonić pieniądze na beznadziejne przypadki?
 
 
Z tego, co pamiętam z historii, już był taki jeden syjonista, który myśląc pragmatycznie uratował kilka tysięcy młodych zdolnych i co najważniejsze bogatych Żydów z łap Eichmanna. Niestety, nie wszystkim rodakom ten selektywny pragmatyzm spodobał się i facet zginął w wyśnionej Ziemi Obiecanej właśnie z rąk jednego z nich.
 
Nigdy więc przy zmywaku nie przyszłoby mi do głowy dyskutować na podsunięty przez owego jegomościa temat. Wszak o eutanazji mogą tylko dyskutować pragmatyczni nacjonaliści; czasem nazywa się ich faszystami, czasem nazistami, a czasem...( tu proszę, by tego nie czytał ani Terlikowski, ani Barbur, dla młodzieży z warsztatów analiz socjologicznych też nie wskazane) gdy są syjonistami i walczą o własną ojczyznę lub potomkami ON UPA - patriotami.
 

Człowiek przyzwoity tematu eutanazji nie podejmuje. Rano znalazłam nawet potwierdzenie dla mojej definicji ludzi przyzwoitych. Przeczytałam  krótką wiadomość zamieszczoną w portalu wiara.pl

„Minister zdrowia Ewa Kopacz zdecydowanie odcina się od pomysłów posła /.../ dotyczących eutanazji, dodając, że jako minister zdrowia chciałaby raczej mieć możliwość przeznaczenia większych środków na opiekę paliatywną, niż uczestniczyć w dyskusji na temat eutanazji, informuje Polska.pl".
 
Uff! A to ci wypadek przy pracy, co ja teraz zrobię?! Będę musiała przyznać się, że zgadzam się z Ewą Kopacz. Trudno, pomyślałam i już chciałam chwalić, kiedy diabeł podkusił i weszłam na stronę „Dziennika". A tam -
"PO zalegalizuje eutanazję? To możliwe"
 

"Dopuszczam do siebie myśl, że PO zalegalizuje eutanazję" - taką śmiałą deklarację złożyła minister zdrowia Ewa Kopacz. Opracowanie ustawy o prawie do śmierci zapowiedział /.../ choć władze Platformy twierdzą, że i tak trafi do kosza. Ale Ewa Kopacz zachęca do dyskusji o eutanazji".
 

Nie będę tego komentować, bo naprzód muszę się upewnić, że jeszcze nie zwariowałam. Na wszelki wypadek zapytam tylko.
 
 
Czy dowiem się od dziennikarzy, co w końcu powiedziała Ewa Kopacz?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza