środa, 9 września 2009

W polityce jak w salonie mody


Jeszcze na dobre nie wygrzaliśmy się w letnim słońcu, a tu już jesień. Szykuje się nam wyprzedaż nie tylko w salonach mody, ale i w polityce.
Eryk Mistewicz w radiowej jedynce na gorąco skomentował listę najpopularniejszych polityków.
 
Przedtem na Twiterze mieliśmy okazję przyjrzeć się pierwszej ławce:          
1. Biernacki 2. Chlebowski 3. Dorn 4. Gowin 5. Gęsicka 6. Kalisz 7. Kluzik-Rostkowska 8. Piechociński.
 
Wiemy też, kogo już przestaliśmy lubić: Karpiniuka, Kłopotka, Palikota, Nelly Rokitę, Wróbla.
Jednym słowem, zmiana warty. Bohaterowie są zmęczeni. Ja też byłabym zmęczona na miejscu, na przykład, Palikota. Zrobić z siebie nadwornego szutnika, to ciężka praca.
Nelli wyczerpały się pomysły na kapelusze i też w odstawkę. Nie dziwię się. Kapelusze były oryginalne, ale kolekcji Hanki Bielickiej nie przebiły.
 
Zdaję sobie sprawę, że jako bloger robię teraz za pożytecznego …(Sama brzydko nie będę się przezywać, stąd te kropki). Marketing polityczny bowiem polega na tym, że musi zaistnieć w społecznym odbiorze. Dziennikarze, owszem, nadają się do tego, ale jak sam konsultant onegdaj ogłosił w „Dzienniku”, ich rola społecznego prania świadomości politycznej Polaków kończy się.
Duże media mają do powiedzenia prawie tyle samo ile Kataryna, Maria-Dora, Azrael czy inni trend bloggerzy. Może są głosem silniejszym, ale jednym z wielu”. – powiedział w wywiadzie ponad rok temu Eryk Mistewicz.
http://www.dziennik.pl/opinie/article185775/Tak_manipuluje_sie_polska_polityka.html
 
Bloger, ten mało wtajemniczony w kuchenne realia, najbardziej nadaje się do popularyzacji nowych trendów w modzie.
Niech tam, nie mogę sobie  bowiem odmówić krótkiego, gorącego komentarza do tego, co jeszcze brzmi w moich uszach.
 
Właściwie to każde zdanie wypowiedziane w audycji nadaje się do skomentowania.
Zatrzymam się na nowych trendach, które, jak mniemam, będą w modzie politycznej teraz w sezonie jesienno - zimowym obowiązywały.
Nie narzekam, bardzo mi się spodobały.
 
Najbardziej ucieszyła mnie wiadomość, że formuła Palikota już się przeżyła.Show dobry jest na okres przedwyborczy. Teraz zaczynamy sezon miłości do polityków, którzy nie chcą być jedynie żołnierzami w szeregu. Są ambitni, pracowici, a swoje poselskie mandaty traktują jako posłannictwo.
 
Teraz ma być już poważnie, bez „małpek”, penisów i rękawiczek. Nic tylko cieszyć się.
 
Sama nie wiem jednak, skąd bierze się we mnie taka nieufność i podejrzenie, że to tylko kolejny zwrot w marketingowej narracji.
No bo, że zrobiło się niewesoło w polskiej polityce, zwłaszcza zagranicznej, to każdy wie i żadne szutki tu rzeczywistości nie rozweselą.
Jak mam jednak uwierzyć, że teraz będę już traktowana poważnie, skoro dzisiejszy dzień zadrwił sobie z rzetelności i powagi nie tyle mojej jako odbiorcy doniesień medialnych, ile z głowy państwa?
 To już nie marketing będzie teraz obowiązywał, tylko putinologia?
 
Co sądzę o doniesieniach prasowych, których, bynajmniej, nie traktuję jako zwykłe informacje, newsy czy jak to tam nazwać, wyłuszczyłam dziś w swojej audycji.
A co? Tylko Eryk Mistewicz ma swoje pięć minut w radio?! Bloger też może.;) Wszak bloger już dziś wiele może, a będzie mógł więcej, zapewniam.
 
 A że jest pojętnym uczniem, więc i zareklamować się umie. Proszę posłuchać dziś niepoprawnego radiapl.pl, a wszystko stanie się jasne. Tak samo jasne jak komentarz konsultanta politycznego w radiowej jedynce.
Do usłyszenia;))

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza